Rozmowa Biesiadna – Tygrysicy Dedykuję Wstęp Co za szybkość skuteczność i błyskotliwość na parkiecie a uroda… Gościłem u siebie moich kolegów – misjonarzy którzy pracują w Kamerunie i na Madagaskarze Pokazałem im moją stronę internetową Moim kolegom byłym wyczynowym sportowcom bardzo podobał się dział o koszykówce Każdy z nas uprawiał sport wyczynowo zdobywał medale i wygrywał zawody Trud sportowej rywalizacji nie jest nam obcy Bardzo nam się podobała strona internetowa jednej z koszykarek Czytaliśmy zamieszczone tam artykuły Jeden z moich przyjaciół pochodzi właśnie z okolic miejsca urodzin i tam gdzie spędziła dzieciństwo Przyłączyliśmy się do internetowej dyskusji o wyborze dla nie nowego imienia Bo jak powiada Człowiek z Granitu mężczyzna naprzeciw naturalnego piękna jest bezradny żeby nie powiedzieć ubezwłasnowolniony Być może któregoś dnia spotkamy się z naszą ulubioną koszykarką A może nawet przyjmie od nas zaproszenie na wspólną kawę z ciastkiem bo jak powiada Człowiek z Granitu… Aha zdaje się że już o tym mówiłem
Akt pierwszy – parkietowe imię Ogłoszono konkurs na nowe imię naszej ulubionej koszykarki Jak wiemy nazywana jest ona Tygrysicą A oto co o tym sądzą moi przyjaciele Narrator: Jak zwykle pierwszy zabiera głos Galopujący Koń Oto co powiedział Jak później oceni – Gaston z Marolambo – a o nim samym nieco później nieźle ale mogłoby być lepiej Galopujący Koń uprawiał kiedyś piłkę ręczną; 187/75 obecnie 187/95 Grał swego czasu w najlepszym klubie w lidze Galopujący Koń Co to jest za imię które gdzieś słyszałem? Co to za dziewczyna którą kiedyś znałem? Chodzę wciąż i szukam tej mojej dziewczyny Ale nie znajduję z jakiej to przyczyny? Narrator: Trochę banalne nieprawdaż? Człowiek z Granitu twierdzi że druga zwrotka powinna brzmieć; „Co to za dziewczyna którą pokochałem?”
Narrator: Galopujący Koń chciał się poprawić i nam zaimponować dlatego wypowiada się po raz drugi Ale czy mu się udało? Galopujący Koń Cokolwiek napiszę cokolwiek wypowiem Co na myśl mi przyjdzie dobrego czy złego Trzymam to dla siebie milczeniem okryte w głębi serca mego Narrator: No takie sobie Zapewnia że będzie milczał a mówi Jak to on
Narrator: O teraz lepiej Galopujący Koń O wiele trafniejsze byłoby królowa Bo to Tygrysica mi się nie podoba Narrator: Hm…
Narrator: Galopujący Koń nadal nie dopuszcza nikogo do głosu i kontynuuje Galopujący Koń Pytasz zapewne dlaczego piszę do ciebie tak wiele Aniele? Narrator: Będzie lepiej rozkręca się Trochę więcej śmiałości…
Narrator: Chwila wątpliwości wręcz zawahania i na scenie jest znów no któżby inny jak nie? Galopujący Koń I co z tego że wierszyki ci się podobają Skoro nieodwzajemnione pozostają Narrator: Jak przekonamy się później jego obawy okażą się nieuzasadnione Tygrysica podziękuje nam za te rymowanki a Galopujący Koń się ucieszy zresztą nie tylko on Ale o tym w dalszej części naszego opowiadania
Narrator: Lubi chłopak wysokie dziewczyny Sam zresztą też był hm ciągle jeszcze jest rosłym i postawnym młodzieńcem Zawsze jednak jak powiadał trochę mu brakowało w wyskokach do rzutów na bramkę Dziwne bo drużyna w której grał zmiatała z parkietu wszystkich Czyżby więc 187 cm wzrostu Galopującego Konia było za mało na dobrego szczypiornistę? Czyżby więc nie grał regularnie w pierwszym zespole i niekiedy grzał ławę? Nie nie jest to powodem jego frustracji Galopujący Koń był przecież kapitanem tej drużyny i grywał regularnie w kadrze narodowej Aha już wiem Jak każdy mężczyzna chciałby być jeszcze bardziej postawny i wyższego wzrostu Galopujący Koń jak już wspominałem lubi wysokie dziewczęta A jedna z nich to nawet swoim wzrostem mu imponuje Zresztą grą również I bardzo przeżył jej wypadek samochodowy A życząc jej powrotu do zdrowia tak mówi… Galopujący Koń Pozdrawiam i Koniczka Polnego mojego Po wypadku samochodowym w szpitalu cierpiącego Narrator: Życzymy Koniczkowi Polnemu powrotu do zdrowia Wszyscy bardzo przeżyliśmy jej kolizję na skrzyżowaniu
Narrator: Gaston z Marolambo uprawiał kiedyś lekkoatletykę Biegał 1500 metrów Nie był niestety typem wytrzymałościowca Miał za to piorunujący finisz i niekiedy dzięki właśnie temu atutowi zdolności wygrywał tzw przegrane biegi A oto jego pierwsza wypowiedź Gaston z Marolambo A gdzież tam Tygrysica imię to nie pasuje Z urodą twoją koliduje Królewna byłoby ładniejsze i trafniejsze Narrator: Wszyscy byliśmy co do tego zgodni i podzielamy opinię Gastona z Marolambo On sam ucieszył się kiedy powiedzieliśmy mu o tym
Narrator: Kolarstwo było jego ulubioną dyscypliną sportu A o wyborze kolarstwa zadecydowały sportowe sukcesy dwóch naszych mistrzów świata Człowiek z Granitu pochodzi z terenów gdzie ci świetni kolarze mistrzowie świata spędzili swoje dzieciństwo A jeden z nich kontynuował karierę sportową w mieście w którym gra teraz nasza ulubiona koszykarka Oto pierwsza wypowiedź naszego kolegi Człowiek z Granitu A mi się wydaje Że imię sasanka pasuje Z urodą Tygrysicy nie koliduje Narrator: Jemu jak zauważamy pozostała cecha charakteru określana jako tzw przeciwwaga imienia Na zewnątrz twardy jak kamień wewnątrz poeta i bardzo wrażliwy A jeżeli chodzi o sasankę to muszę przyznać że nie wiedziałem o istnieniu takiego kwiata Gdy uczyłem jeszcze w szkole jednej z moich uczennic powiedziałem że jest piękna jak zawilec wręcz że jest moim zawilcem Ona nie wiedziała że zawilec to kwiat Dzisiaj ja nie wiedziałem że sasanka to nazwa kwiata Jak to mówiąc językiem sportowym sytuacja może się odmienić nieprawdaż?
Narrator: Nie chcąc być gorszy wręcz zdominować wszystkich jak to Galopujący Koń zawsze przewodzący grupie kontynuuje… Galopujący Koń Ogłaszam konkurs na imię dla Tygrysicy nowe Zbierzemy wszystkie królowe Przez ileś tam pomnożymy I imię nowe stworzymy Co wy na to? Narrator: Zgodziliśmy się Otworzyliśmy kolejną butelkę czerwonego wina z Bordeaux
Narrator: I znów Galopujący Koń zaczyna tak po afrykańsku po stepowemu Galopujący Koń A ja proponuję by Gazela ono brzmiało Bardzo mi się kiedyś podobało Takie mej wybrance imię nadać chciałem Gdy Tygrysicę ujrzałem o nim pomyślałem Narrator: Niezwykle rzadko zdarzały mu się podobne reakcje i zmiany uprzednio podjętych decyzji Co byłoby tego powodem? Ja już wiem No domyślam się…
Narrator: Oczekujemy w nadziei że Człowiek z Granitu stworzy coś oryginalnego Człowiek z Granitu Raz jeszcze to imię co je tam skrywałem Bacznie jego strzegłem jak tylko umiałem Czy mam je wyjawić i opublikować? Czy też wypowiedzieć i na powrót schować? Narrator: Widzimy że kontynuuje na wzór skrytości serca Galopującego Konia…
Narrator: Galopujący Koń widząc nieśmiałość Twardziela jak nazywamy Człowieka z Granitu chcąc go zbić z tropu wypalił Galopujący Koń Powiedz nam to imię nie trzymaj dla siebie Może Tygrysica i polubi ciebie Będzie para wasza zgrabnie ułożona Ty twardy jak granit ona twoja… koszykarka ulubiona Ha ha… Narrator: W niewinnej ironii widzi swoją szansę wygrania rywalizacji o względy Tygrysicy Zresztą któż z nas nie chciałby wygrać Któż z nas kibiców koszykówki nie chciałby choć przez chwilę pograć na parkiecie z… brr Tygrysicą
Narrator: Ale oto Gaston z Marolambo niespodziewanie stał się sprzymierzeńcem Galopującego Konia Gaston z Marolambo To zbyt dobrze by było aby tak się ułożyło Ha ha… Narrator: Jak widzimy jest to forma kolejnej docinki Nie ma w niej jednak złośliwości a ma jedynie na celu próbę zniechęcenia Człowieka z Granitu nazywanego Twardzielem do uczestnictwa w dalszej grze
Narrator: Człowiek z Granitu w latach kariery sportowej zawsze był w pogoni za ucieczką Niemal na każdym etapie niemiłosiernie kasował wszystkich uciekinierów i nigdy nikomu nie pozwolił bezkarnie odjechać od grupy Był utrapieniem wszystkich śmiałków i harcowników Reprezentował typ sportowca określany jako „Nie lubi rezygnować ani przegrywać” Oto jego kolejny kontratak Chłopak myśli że ciągle jest w peletonie Człowiek z Granitu Proszę się nie drażnić ze mną o wy dranie Na to moje do niej to moje pisanie Ja ją w akcji widziałem jak i podziwiałem Choć uczucia mego jeszcze nie wyznałem Narrator: To na co czekasz? Zapytali zgodnym chórem biesiadnicy kontratakuj
Narrator: I tutaj pojawia się dziewczyna zresztą po raz pierwszy Będą również i inne dziewczęta Ta ma na imię Nirina Pochodzi z Ambositry Nirina z Ambositry jest cudownej urody dziewczyną Ma dziewiętnaście lat i jest córką jednego z naszych kolegów z ławy szkolnej Studiuje archeologię i muzykę – gra na skrzypcach Przysłuchując się naszej rozmowie dodaje cichym głosem Nirina z Ambositry Nirina imię moje tobie je oddałam Nadzieję oznacza abyś miłość napotkała Pomocą ci będzie gdy poznasz bicie serca swego podobne do innego Narrator: Nirina z Ambositry życzy Tygrysicy aby doświadczyła prawdziwej miłości Jak to dziewczyna
Narrator: Galopujący Koń czując się najprawdopodobniej zagrożony jak to on w swoim stylu wypalił Galopujący Koń Nowych zdjęć Tygrysico oczekujemy Bo talent marnujemy Narrator: Z tymi naszymi zdolnościami to trochę przesadziłeś zgodnie zareagowaliśmy
Narrator: Człowiek z Granitu czując się pewny siebie i zwycięski jak to zwykle on po każdym skutecznym skasowaniu ucieczki z peletonu dodaje Człowiek z Granitu O natchnienie Koń Galopujący się upomina Wskazuje na to już jego mina Smutek go ogarnia męża wybitnego miej litość dla niego …I dla nas też dodał niespodziewanie ściszonym głosem Narrator: Nieco niewinnej ironii i … jakby coś drgnęło w sercu Człowieka twardego jak skała Nigdy takim nie był Cóż takim go uczyniło?
Narrator: I oto dochodzi do nas głos z korytarza a więc spoza biesiadnego forum Głos anonimowy Co wy tam wygadujecie Wiersze jeno klepiecie Narrator: Oczywiście jako pierwszy musi odpowiedzieć odznaczający się przywódczymi cechami Galopujący Koń A oto jego odpowiedź Galopujący Koń Nie klepiemy ciężko pracujemy Rymy układamy imienia nowego szukamy Narrator: Galopujący Koń nie lubi kiedy ktoś go krytykuje Reaguje bardzo gwałtownie A gdy odpowiada tekst z reguły nie nadaje się do publikacji Tym razem jednak wszystko odbyło się w ramach przyjętych zasad sportowej etyki
Narrator: Głos anonimowy nie daje jednak za wygraną i kontynuuje… Głos anonimowy Co to za zawody organizujecie? Mało wam tego podróżowania po świecie? Narrator: Kto to może być? Nie będę wychodził na korytarz aby sprawdzić Może to jakaś pozostałość po niechlubnej przeszłości
Narrator: A co na to powie jak nazywamy naszego kolegę Tryumfator Zresztą jak już zauważyliście ma jeszcze inny pseudonim Twardziel a zatem… Człowiek z Granitu To nie konkurs miting czy też walka o medal jakowy Cóż ci Głosie anonimowy przychodzi do głowy My na damę naszą spoglądamy natchnienia nowego szukamy Narrator: I tutaj Człowiek z Granitu trochę się pogubił albo i się zmienił On – i nie być na pierwszym miejscu i nie chcieć wygrywać? To naprawdę do niego niepodobne Widocznie coś ważnego wydarzyło się w jego życiu Co może być tego powodem? Ja już się domyślam A nawet już wiem A wy…?
Narrator: Gaston z Marolambo raz jeszcze wkracza na scenę Gaston z Marolambo Imię ważnym elementem jest życia społecznego Pewien jestem tego My imię nowe znajdziemy i tak Tygrysicę nazwiemy Narrator: Odpowiedź godna jego natury Zanim gdziekolwiek udał się w podróż przedtem przestudiował wszystkie mapy i przewodniki
Narrator: Aha zapomniałem Nirina imię to oznacza nadzieja i wypełnienie się najskrytszych marzeń Nirina z Ambositry Imię? Mam je już przygotowane W głębi serca wypisane Imię moje tobie oddam bo tak chciał Wędrowiec Nieznany Nadzieja imię moje kto je otrzyma będzie oczarowany Narrator: Zapytamy Wędrowca Nieznanego czy rzeczywiście wstawiał się u Niriny za tym imieniem?
Narrator: Raz jeszcze ten intruz A może to tylko zwykły przechodzień Głos anonimowy O czym to mówicie? Co kombinujecie? Mogę sobie odejść jeśli mnie nie chcecie Narrator: Ależ nie ma takiej potrzeby odpowiedzieliśmy… No ale nie będziemy ciebie zatrzymywać – wypalił któżby inny oczywiście Galopujący Koń
Narrator: Zobaczymy co na to powie kolejna dziewczyna Irenka z Mahanoro Irenka z Mahanoro Pozostań jeśli taka wola twoja nie musisz odchodzić Wiersze pisać będziemy rymy wdzięczne tworzyć Narrator: Irenka z Mahanoro jest bardzo sympatyczną dziewczynką lubianą przez nas wszystkich…
Narrator: Gaston z Marolambo nadal snuje swoje rozważania o tym imieniu… Gaston z Marolambo Cóż za rywalizacja tu się wywiązała Ileż imion propozycji giełda bez mała I ja też imię jedno wybrałem Tygrysicy je nadałem Narrator: Przedtem nie wykazywał takich zdolności Zresztą Gaston z Marolambo nawet żałuje że tak późno zainteresował się koszykówką
Narrator: Gdy mówi Marta z Betanii wydaje się jakby niebo zamilkło albo i się otwarło zresztą na jedno wychodzi Oto ona Marta z Betanii Imię moje Marta oto imię moje Mam brata i siostrę bliscy mi są oboje Ona młodsza Maria Tak od dziecka ją nazywamy brat nasz Łazarz bardzo go obydwie kochamy Narrator: Miałem rację nieprawdaż…? Marta z Betanii jest bardzo wrażliwą i subtelną dziewczyną… Narrator: Nasz kolega Galopujący Koń to również niezrealizowany talent humanisty historyka i scenarzysty filmowego Byłby również dobrym reżyserem filmowym Posiadł niezwykle rzadką umiejętność przestrzennego myślenia oraz konstruktywnego zestawiania zdarzeń i wyciągania z nich logicznych wniosków A więc… Galopujący Koń Myśmy potajemnie tak jak ci w Efezie się zebrali Imię nowe Tygrysicy dać zdecydowali Nosić je będzie najpiękniejsza dziewczyna Co to jest za imię? Imię to – Nirina Narrator: Jak to zwykle on Wypowiada się w imieniu wszystkich No tak ale gdziekolwiek był w jakimkolwiek klubie grał to właśnie jemu przyznawano opaskę kapitana Muszę przyznać że imię Nirina jako nowe sportowe imię naszej ulubionej koszykarki bardzo nam się podoba i zostało przez nas jednogłośnie zaakceptowane Narrator: Gastonie z Marolambo teraz twoja kolej Gaston z Marolambo Odpowiedzi od ciebie oczekujemy Czy imię to nadać tobie możemy? Czy ci się podoba? Czy je akceptujesz? W sercu zachowujesz…? Narrator: A jednak odważył się… Narrator: A oto co o tym imieniu sądzi sam Człowiek z Granitu Człowiek z Granitu Nadzieja nie jedno dziewczę imię takie mieć by chciało Aby na dźwięk jego serce Oblubieńca jako dzwon zadrżało Tak cię nazywać będziemy Takie od nas masz miano aby ciebie jak boginię kochano Narrator: Jak to zwykle on Wszystkim życzy sukcesów Trafił swój na swego zwycięzca na tryumfatora Oczywiście życzymy aby Tygrysica w życiu była kochana tak bardzo jak my ją kochamy i podziwiamy i to nie tylko na parkiecie
Narrator: I wtem ktoś zapukał do drzwi Powiedział że jest… No właśnie nie chcieliśmy mu uwierzyć że jest tym za którego się podaje A jednak… A był to… Jan znad rzeki Jordan zwany Chrzcicielem … i powiedział… Imię ważne jest nowe odmienne od tego na chrzcie nadanego Wyraża naturę człowieka nowego tego sportowego Tygrysica drapieżna oznacza i groźna dziewczyna My jej imię nowe nadamy imię to Nirina Narrator: A po tym co powiedział bardzo się ucieszyliśmy Przyznaliśmy mu rację Co więcej zaprosiliśmy Jana znad rzeki Jordan zwanego Chrzcicielem do naszego stołu zachęcając go do wspólnego biesiadowania Odmówił Powiedział że wina nie pije tylko miód i szarańczę Nie nalegaliśmy bo miał w ręku nieociosany kij Ale przy końcu naszego wspólnego biesiadowania polubiliśmy nawet Jana znad rzeki Jordan zwanego Chrzcicielem…
Akt drugi – publikacja najnowszych zdjęć naszej ulubionej koszykarki Narrator: Przez chwilę przyglądaliśmy się zdjęciom Tygrysicy i… No właśnie tym razem jako pierwszy odezwał się Człowiek z Granitu Co się z nim stało zawsze cichy i skromny zwycięzca Po skasowaniu ucieczki zwykle zajmował miejsce przy liderze swojej grupy Nie znaczy to jednak że Człowiek z Granitu nie był typem zwycięzcy Wręcz przeciwnie Do czasu tylko był pomocnikiem lidera zespołu Kiedy zorientował się że jest lepszym od niego cyklistą wtedy to już on wiódł rej w peletonie Był przecież wielokrotnym złotym medalistą różnego rodzaju imprez kolarskich Jednym słowem cichy i nieśmiały ale sportowy gigant Hm… cichy i nieśmiały A jednak zaszła w nim jakaś zmiana Człowiek z Granitu Cudownie wyglądasz na czarno ubrana Jak piękna królewna nocami odziana W moich ramionach skrycie otulona Uczuciem miłości ciągle obdarzona Narrator: Zapytaliśmy Człowieka z Granitu kogo ma na myśli mówiąc o tych królewskich nocach Odmówił odpowiedzi wręcz naburmuszył się
Narrator: Dopiero teraz po dłuższej chwili odezwał się Galopujący Koń Galopujący Koń Wiele widzę w tobie czego we mnie nie ma Może to dlatego tak mi ciebie potrzeba Narrator: Wyśmialiśmy go Zawsze twierdził że jest doskonały
Narrator: Ale oto Galopujący Koń jest już sobą Galopujący Koń Zbyt beztroska jesteś takie mam wrażenie Uśmiech twój mnie drażni Włosy odrzucone I to twoje nie dla mnie to twoje spojrzenie – moje marzenie Narrator: Gaston z Marolambo twierdzi że Galopujący Koń musiał nad tym długo pomyśleć Przedtem nie wykazywał spontanicznych zdolności przywoływania ani podobnego zestawu słów ani też rymów On sam jednak twierdzi że wcale nie…
Narrator: Jednak on sam Galopujący Koń twierdzi że Gaston z Marolambo nie ma racji i na potwierdzenie samodzielności myślenia przyglądając się kolejnemu zdjęciu temu z pękiem żółtych kwiatów dodaje Galopujący Koń Cóż za kompozycję oczy me ujrzały? Cóż za podarunek czyjeż to wyznanie? Piękne żółte kwiaty cię przyozdabiały dnia przywitanie? Narrator: Zobaczymy jak Tygrysica zareaguje?
Narrator: Kiedy to powiedziałem Gaston z Marolambo wyraźnie się ożywił i wstąpił w niego nowy duch Gaston z Marolambo Pisać też ci umiem i to rymowanie A od innych w niczym nie odstaję tak mi się wydaje Narrator: Jak zauważacie każdy z nas chciałby opisać najpiękniej jak potrafi sposób poruszania się Tygrysicy po parkiecie
Narrator: No i niestety odezwał się telefon i to zamiejscowy Telefonował Wędrowiec Nieznany Jest to bardzo interesująca postać Ale o nim samym kilka słów później Wędrowiec Nieznany Hej co tu się dzieje jakie zamieszanie? Wiersze wypisują jak na zawołanie zdjęcia ujrzeli i ogłupieli Narrator: Wędrowiec Nieznany to były piłkarz zawodowy Swego czasu grał w Ajaxie Amsterdam i Realu Madryt pod innym niż jego prawdziwe nazwiskiem Jest to również ten który na mojej stronie internetowej prowadzi dział koszykówki Jest autorem tekstów Kiedy zobaczył co my tutaj wypisujemy powiedział że musiał interweniować uciszyć nas trochę i doprowadzić do porządku A może jest o Tygrysicę zazdrosny?
Narrator: Proszę jak poskutkowało Po jego apelu następuje łagodne w formie i treści życzenie Oczywiście jako pierwszy na arenę wstępuje nie kto inny jak tylko Galopujący Koń Galopujący Koń Jeszcze jedno zdjęcie by się nam przydało Komentarz by się napisało Wierszyk ułożyło fajnie by było Narrator: Jesteśmy zgodni co do tego że Galopujący Koń szuka kolejnego wyzwania
Narrator: I wtedy stało się coś czego ani się nie spodziewaliśmy ani o czymś takim nie marzyliśmy Otóż odezwała się do nas sama… no właśnie Tygrysica i pisze… Tygrysica Cóż to za poezja cóż za wierszowanie Mi nie zawsze myśli w rymy ubrać się udaje Narrator: Hm a teraz to tak przez przypadek?
Narrator: Przez chwilę spoglądałem na Galopującego Konia Był zszokowany Galopujący Koń Jak to nie udaje? Cóż za zrymowanie Narrator: Galopujący Koń trochę zazdrości Tygrysicy sportowego talentu On w kadrze narodowej nie zaliczył tak wielu występów co ona
Narrator: Nagle spadło na nas coś jakby grom z jasnego nieba Otóż odezwał się ktoś z obrazu Jakby przysłuchiwał się naszej rozmowie a był to… No właśnie Oblubieniec A ja wcale nie chciałem żebyś przychodziła Abyś tutaj była Narrator: To też do Tygrysicy Obraz nie wytrzymał napięcia…
Narrator: Galopujący Koń raz jeszcze powraca do imienia Oh to jego konstruktywne i przestrzenne myślenie Galopujący Koń Myśmy potajemnie jak ci co w Efezie kiedyś się zebrali Imię nowe Tygrysicy dać zdecydowali Nosić je będzie najpiękniejsza dziewczyna Co to jest za imię? Imię to – Nirina Narrator: Uparł się na to imię Galopujący Koniu ale czyżbyś zapomniał że ten wierszyk już raz deklamowałeś? Wybuchnęliśmy śmiechem
Narrator: Poprawia się… Galopujący Koń Tak te twoje zdjęcia nam tu w głowach zawróciły Że chcemy spoglądać na inne dziewczyny W stroje sportowe odziane Do gry na parkiecie przygotowane Narrator: Tak masz rację my wszyscy chcielibyśmy pisać dla dziewcząt grających w koszykówkę
Akt trzeci – znani mówią o naszej ulubionej koszykarce Narrator: No tak ale nasza opinia nie została umieszczona No i odezwał się Galopujący Koń ten który to przez całe życie chodził w jednej koszuli swetrze i w jednych sandałach Wszystkie finanse jaki miał lokował niezmiennie w funduszach stypendialnych dla potrzebującej młodzieży oraz dokształcaniu siebie samego Pomagał też biednym Ostatnio to nawet kiedy dowiedział się że jego ukochana drużyna popadła w kłopoty finansowe chciał im pośpieszyć z pomocą Okazało się jednak że wcale nie chodzi o sekcję piłki ręcznej oni radzą sobie zupełnie dobrze ale o sekcję żużlową więc zaniechał wsparcia ich A kibicem żużla podobnie jak my wszyscy jest najprzedniejszym Galopujący Koń A może tak razem pójdziemy na te zakupy coś tam pokupować Ja pani to pomogę w taxi załadować Będzie pani sobie wdzianka w domu wkładać A ja za napiwek do kawiarni i na kawę pójdę ciastka będę zajadać Narrator: Tak zareagował kiedy przeczytał że Tygrysica lubi chodzić na zakupy Teraz już rozszyfrowaliście znaczenie podanego przeze mnie przy innej okazji zestawienia 187/75 obecnie 187/95 To przez te ciastka Ale jak znamy Galopującego Konia on się jeszcze odbije i… rzuci Przedtem jednak musi zrzucić…
Narrator: Gaston z Marolambo Znowu powraca do nowego imienia naszej ulubionej koszykarki Coś chyba głęboko utkwiło w nim Gaston z Marolambo Zgłaszam się i ja do rywalizacji o względy Niriny jak to Tygrysicę nazwałeś Ale dlaczego imię takie jej nadałeś? Czy ty aby się nie zagalopowałeś? Narrator: Oczywiście mamy ciągle na myśli sposób jej gry i poruszania się po parkiecie Ale my już mówimy o czymś innym Gastonie z Marolambo a Gaston z Marolambo ciągle powraca do imienia
Narrator: Granit i Piękna – taki tytuł nadaje i zażyczył sobie do swojej wypowiedzi Człowiek z Granitu Oto on… Człowiek z Granitu Ja o Tygrysicy też nie zapomniałem O twojej urodzie się wypowiadałem Uroda najważniejsza – jesteś najpiękniejsza Narrator: Człowiek z Granitu zawsze otoczony był wianuszkiem dziewcząt Unikał jednak nawet spoglądania na nie I nie przypominam sobie aby stojąc na podium kiedy odbierał kwiaty medale i zasłużone wieńce zwycięstwa a stawał tam tak często i otrzymywał ich aż tyle że mówiło się iż tam się urodził nigdy jednak nie pozwolił na to aby jakakolwiek dziewczyna zbliżyła się do niego i to na odległość wyciągniętej ręki nie mówiąc już o tym aby pozwolił którejkolwiek z nich pocałować się w policzek Pozostał mu ten gest z peletonu kiedy to sięgał ręką po bidon z wodą
Narrator: I znów kolejny telefon Taka przyjemna była atmosfera No nie znowu on Wędrowiec Nieznany A swoją drogą Wędrowiec Nieznany to bardzo ciekawa i interesująca osobowość Otóż swego czasu jak już wspominałem grał w piłkę nożną w Ajaxie Amsterdam i Realu Madryt pod innym niż jego rodowe nazwiskiem Grał jak z nut był przedniej marki środkowym rozgrywającym i przez pewien czas kapitanem obydwu tych zespołów A wiadomo jak to kapitanowie zawsze muszą przewodzić No i niestety tak jak przypuszczaliśmy musimy wysłuchać kolejnego upomnienia moderatora Ale tym razem wydaje się mówić o czymś innym i inaczej niż dotychczas A tak w ogóle przysłuchując się i przyglądając tej biesiadzie zauważam że rozmowa o naszej ulubionej koszykarce wielu z nas odmieniła bo i Gaston z Marolambo jakby inny Galopujący Koń pogodniejszy A i mi też jakoś lżej się pisze… A teraz znowu on Wędrowiec Nieznany Wędrowiec Nieznany Oj rywali mi przybyło pojedynku godnych stoczyć korespondencyjnego I uprzedzam żem nie przywykł był uchodzić za pokonanego Kiedym w szranki stawał miecz wystarczał zbroja na nic mi się przydawała Czyż nie doszły do was mej potęgi opowieści moja sława? Narrator: Doszła ależ oczywiście że doszła Wszyscy chórem i zgodnie jak jeden mąż odpowiedzieli Galopujący Koń to się nawet szczerze uśmiał z tych przechwałek i jak to zwykle on wypalił
Narrator: A oto jego wypowiedź Galopujący Koń Nowe lata nastały a i nowe zwyczaje Innym nie gorzej niż tobie rymować się udaje Jeśli nie chcesz w zapomnienie popaść A twoich przechwałek nic się nie boimy Pisać musisz dalej tworzyć nowe rymy Narrator: Ostry nieprawdaż…? Ale Galopujący Koń już taki jest No ale dzięki temu tak daleko w życiu zaszedł i to nawet dosłownie bo podróżując zaliczył wszystkie oceany i kontynenty
Narrator: Kolej na Irenkę z Mahanoro Irenka z Mahanoro podobnie jak Nirina z Ambositry też jest podróżniczką Nie jest jednak córką żadnego z naszych przyjaciół nie jest również krewną żadnego z nas Pochodzi jak widzimy z Mahanoro Mahanoro to piękna osada nad brzegiem Oceanu Indyjskiego Irenka z Mahanoro Dajcie spokój zalotnicy z tymi przechwałkami Co wy potraficie? Uganiać się za pannami A może by tak który na parkiet pobieżył i z nią się zmierzył? Narrator: Natchnienie przyszło ze spoglądania na mecz w którym gra Tygrysica i inne kwiaty …tak domniemywamy
Narrator: Gaston z Marolambo na chwilę stracił humor Gaston z Marolambo Ty się nie wymądrzaj tu mądralo skąd ty jesteś z Mahanoro rodem? Czy to aby miasto albo posiadłości i z wiejskim ogrodem? Ze mną pisywanie to nie jest rzecz prosta A może ty jesteś o Tygrysicę-Nirinę zazdrosna? Ha ha… Narrator: A biedak nie wiedział albo czyżby zapomniał że Marolambo jest mniejszą osadą od Mahanoro Przecież Gaston z Marolambo niejednokrotnie przejeżdżał przez Mahanoro Przecież aby z Marolambo dojechać do Tamatave trzeba przejechać przez Mahanoro Innej drogi nie ma Ale się uśmialiśmy z niego Każdy z nas wiedział nawet Marta z Betanii która nie była z nami na tej wyprawie że Mahanoro jest większą osadą aniżeli Marolambo Wiedział też i to że Mahanoro jest osadą pięknie położoną nad brzegiem Oceanu Indyjskiego Gaston z Marolambo myślał jednak że będzie górą w swoich przechwałkach Jego wpadka nauczyła nas pewnej pokory No cóż każdemu z nas może się przytrafić podobna gafa
Narrator: Nasza mistyczka Marta z Betanii jest o rok młodsza od Niriny z Ambositry Marta z Betanii ma dziewiętnaście lat A kiedy mówi to jakby niebo… Pamiętacie? Pisałem już o tym… A więc posłuchajmy raz jeszcze Marta z Betanii Każdy chce się popisać wiersze nowe dodać A ona na parkiecie ma tylko trenować Ona do piłki stworzona To też jest moja koszykarka ulubiona Narrator: No tym razem Marta z Betanii trochę nas zaskoczyła Mówiła tonem nad wyraz stanowczym żeby nie powiedzieć i nieco strofująco Ona to taka święta chciałaby żeby wszyscy poszli do zakonu
Narrator: Galopujący Koń wydaje się przechodzić do obozu Niriny z Ambositry Nie poznaję go Co prawda przywódczy ale zawsze w rozmowach z dziewczętami na podobieństwo Człowieka z Granitu nieśmiały i bardzo ostrożny A dzisiaj jakby nieco inny
Galopujący Koń Marto wypowiedź twoja jest przez nas uznana Ale dlaczego nie chcesz aby Tygrysica była podziwiana Przecież tak piękna dziewczyna nie może być niczyja Narrator: Tak Galopujący Koniu Wierzymy że któregoś dnia Tygrysica-Nirina stanie się ona naszą przyjaciółką I dalej będziemy pisać te nasze rymowane wierszyki
Narrator: Nowego imienia dysputy ciąg dalszy… Gaston z Marolambo Co ja o niej sądzę nie powiem otwartym sposobem Pomyślicie żem pyszałkiem albo może snobem Otóż ja nie jestem tego typu panem Ja tylko od dawna już ją „polubiałem” Narrator: A w czasie oglądania powtórki meczu z jej udziałem przyznał że polubił wypowiadając już ten czasownik poprawnie gramatycznie…
Narrator: Chcąc umniejszyć sukcesu Gastona z Marolambo takie odnoszę wrażenie Człowiek z Granitu zaczyna mówić tymi słowy Człowiek z Granitu Nie chwal się tak Gastonie uczuciem do Niriny Nie masz tam jakieś innej dziewczyny? A czy ona rozmowę z tobą kiedyś podjęła się do ciebie uśmiechnęła? Narrator: No i tutaj Człowiek z Granitu ma rację Tygrysica nie uśmiecha się nawet po skutecznym rzuceniu piłki do kosza A cóż dopiero do Gastona z Marolambo który zresztą nie wiedział że Mahanoro jest większą osadą od Marolambo tam gdzie mieszka i skąd pochodzi a przecież jak już mówiłem przejeżdżał przez Mahanoro niejednokrotnie Ale gapa z niego nieprawdaż? No ale nie wypominajmy mu tego
Narrator: Gaston z Marolambo mówiąc zwrotem sportowym bierze rewanż i się odgryza Gaston z Marolambo Co ci tak wesoło śmieszku z twardej skały ulepiony A czy ty codziennie chodziłeś do szkoły Bo gdybyś się uczył odrabiał lekcje zadane Twoje rymowanki byłyby bardziej udane Ha ha… Narrator: To z Człowieka jak twierdzi ulepionego z granitu a niewyciętego czy też wyciosanego ze skały No ale niestety w swoim śmiechu pozostał osamotniony Nie zauważył tego może i lepiej Człowiek z Granitu cieszy się ciągle jednak wielkim szacunkiem i uznaniem zarówno wśród nas jak i wśród byłych kolegów z peletonu
Narrator: Galopujący Koń dystansując się od konfliktu mówi… Galopujący Koń Codziennie chodzę na treningi siłowe i przebieżki kilometrowe Dlaczego to robię zapewne myślicie a i zachodzicie w głowę? Bo ja od was wszystkim odmiennym Niriny jestem wielbicielem Rymy to nie wszystko ja i na parkiecie chcę być jej przyjacielem Podobnie jak i Koniczka Polnego… Narrator: Stara szkoła ciągle będzie się doskonalił i szedł do przodu Nauczył się tego grając w piłkę ręczną w latach kiedy ten klub roznosił wszystkich
Narrator: No i niestety minęło popołudnie naszego spotkania po latach i musieliśmy się rozjechać do naszych domostw To nasze spotkanie i to nasze pisanie dedykujemy najlepszej i najbardziej urodziwej ze wszystkich dziewcząt grających w koszykówkę Tygrysicy-Nirinie (zablokowano nas na stronie)
Agnieszce B Dedykuję… Pewnego razu zanim jeszcze pobraliśmy się opowiadałem mojej przyszłej żonie o pewnej historycznej bitwie Ona cała zasłuchana po chwili dodała że bitwą tą dowodził jeden z dalekich przodków jej rodu Tego jeszcze wieczoru poprosiłem ją o rękę
„Na parkiecie jestem czy też trzeba być wojownikiem” powiedziała Agnieszka w jednym z wywiadów Oto co jej odpowiedziałem… Dawno temu to było gdyś dzieciem i jeszcze mała Kiedy ojciec do snu cię układał a matka ostatni raz do się przytulała Ja po twoim zaśnięciu na nowo do życia ciebie budziłem Na ręce brałem w dal zanosiłem tam sztuki walki ciebie uczyłem
Nie Płacz Agnieszko Jestem przy tobie zawsze byłem Kiedy płakałaś i łzy ocierałaś I kiedy przez łzy do ciebie mówiłem List pisałem I kiedy o rękę cię poprosiłem Odszedłem tylko na chwilę Po parasolkę i się zagapiłem Deszcz pada a wyjść na spacer ze mną chciałaś Zmokniesz nie wypada nie płacz
Ja tylko powiedziałem że wiersz dla ciebie napisałem Strofy nieco nieporadnie ułożyłem I zapomniałem gdzie wiersz ten położyłem Ale odnajdę przecież go nie wyrzuciłem Jak tylko sobie przypomnę gdzie wiersz ten położyłem
Ja tylko powiedziałem że wiersz dla ciebie napisałem Z rymów niezadowolony byłem I wiersz ten wyrzuciłem Ale jak ze spaceru wrócimy Napiszę nowy wiersz ułożę nowe rymy nie płacz…
Łzy płyną po twych policzkach Co się stało? Czyżbym powiedział coś co ciebie zabolało? Rozchmurz się i rozpogodź bo nie wypada Abyś na spacer idąc ze mną się smuciła albo płakała
Nie płacz nikogo przecież wokół nie ma Wszyscy w swych domach pozostawali To tylko my we dwoje Na spacer żeśmy się wybrali Czyżby ktoś przykre słowo ci powiedział? Zganił? Albo co gorsze czymś ciebie zranił?
Ja tylko tak się obejrzałem Czy ktoś za nami idzie wiedzieć chciałem Bo deszcz uderza o połacie parasola A ja myślałem że ktoś za nami idzie i imię twoje woła
W tym co mówiłem ciebie zawierałem Dlaczego mówisz że kłamałem? Deszcz pada I krople deszczu uderzają w twoje dłonie Podaj choć jedną Niechaj od kropel deszczu choć jedną twoją dłoń ochronię
Ja tylko tak się zamyśliłem przez chwilę taki byłem Ja tylko pomyślałem Jak smutna byłaby ta chwila Gdybyś z naszego domu wyszła i nigdy więcej nie wróciła
Zapiszę myśl choć jedną bo mi uleci zapomniana Kiedy do domu wrócę I kawę podasz I uśmiechnięta Znów mi usiądziesz na kolanach Zapytam wtedy czy dzień był miłym I co ważnego dziś zrobiłaś? Czy kochać mnie przestałaś a może bardziej polubiłaś?
Byłem daleko lecz wróciłem i z tobą pozostanę Wszak obiecałem że nic co twoim Nie będzie mi nieznane A w zamian nic nie oczekuję Bo nic od ciebie też nie chciałem Jedynie oczom twym nie wierzyć Gdy się uśmiechniesz i powiesz mi że jestem draniem
Na nic łzy twoje mi się zdają Uroku tobie wszak dodają Ale ja nie chcę byś płakała ale się uśmiechała
W tym co mówiłem nic nie żartowałem Mówiąc że bardzo ciebie kocham Niczego złego na myśl nie miałem Czy słowy tymi ciebie uraziłem? Albo i co cię zabolało Bo łzy wylewasz płaczesz co ci się stało?
Znów tak jak wczoraj lecz nieco później Do ciebie powróciłem przyjechałem Dlaczego spytasz później? Bo wokół domu w tę i tamtą stronę Trochę bez celu się kręciłem No dobrze niechaj będzie przechadzałem Bo drzwi naszego domu Zatrzasnęłaś A ja swój klucz gdzieś zagubiłem albo i zapodziałem
Łzy twoje nie po to byś je wylewała Lecz kiedy wyjdę I na spotkanie tobie Byś łzami swymi mnie przywitała
Dziewczynką tak to pamiętam byłaś W las poszłaś i pobłądziłaś A kiedy cię odnalazłem Dziesięć lub jedenaście lat wtedy miałaś Z koszykiem jagód pod drzewem siedziałaś i je zajadałaś
Ksiąg mądrych wiele przeczytałem A jeszcze więcej napisałem I w żadnej by ci co się kochają I w końcu się nie pobrali nie widziałem Ani historii tej podobnej nie opisywałem
Ja tylko wiersz recytowałem czy też mówiłem O tym że on to od niej odszedł I to na chwilę Ale to wcale tak się nie zdarzyło I nie tak było Bo on to dla niej wiersze te pisywał A ona bo bardzo go kochała Słuchać tych wierszy ciągle chciała I nigdy też się nie rozstali bo bardzo się kochali
Dnia kolejnego zakończenie się zbliżało W pokoju ciebie nie ma Ni na tarasie domu nie ujrzałem Poszłaś do winnic naszych Winogron kiści zerwać tak sobie pomyślałem
Samotność nic nie boli to czas powrotu jest oczekiwania Zdaje się pukać w naszego domu okna Tęsknoty mojej spoglądania A kiedy wrócisz Będziemy razem Nad stawy chodzić i łabędziom Kawałki chleba rzucać połamane Aby i one do nas podpłynęły Nie były przez nas zapomniane
Nie bądź znów taka zachmurzona I niedostępna naburmuszona Deszcz znowu pada To ciebie złości W zły humor cię wprowadza? Ja lubię kiedy wiatr zawieje I pole szumi a niech tam sobie deszczyk pada
Księgę zamknąłem i tę opowieść co to dla ciebie ją czytałem Bo kartka zgięta była I tego co jest napisane nie widziałem Ale opowiem ci tę historię Znam ją na pamięć Tak jakby w sercu moim była wypisana Jest księga ta mi znana Wszak ją pisałem Jest to opowieść o dwojgu ludziach Co przed wiekami żyli i się poznali I on o rękę ją poprosił Ona tak chcę być twoją żoną odpowiedziała i się pobrali
Przyjdziesz powrócisz do mnie zawsze przychodziłaś Niekiedy kwiaty przynosiłaś We włosy wpięte w kucyk mały i bardzo pięknie wyglądały
Te wiersze które kiedyś w szkole Na lekcjach gdzieś pisałem Tobie je wtedy dzisiaj już też wiem o tym W nieświadomości mej Dedykowałem Pisałem o tym że dziewczę poznać chciałem Co w kucyk włosy spięte by związane miała I na mnie spoglądając Ze zdjęcia by się uśmiechała
Nie ma powodu byś płakała łzy nadaremnie wylewała Mówiąc że twoje w kucyk spięte włosy Być może nic mi się nie podobają że wolę albo lubię bardziej Gdy włosy twoje na twe ramiona opadają
Młodzieńcem dawno temu będąc Świata nie mało przemierzałem Na maszty jachtów i okrętów I górskie szczyty Tam też się wdrapywałem Zapytasz po co mi to było I jaki duch to powodował Żem za nic ustać w drodze nie mógł I tak po świecie podróżował? Dziewczyny pięknej Blond włosów w kucyk spiętych co by nosiła jej szukałem I to dlatego na te maszty i górskie szczyty tam się wdrapywałem
Już nie pamiętam czy ci mówiłem że znów o tobie dzisiaj śniłem Myśli i wiersze też pisałem do druku nawet je oddałem Wydawcy na to popatrzyli i bardzo się zdziwili Może i nawet uśmiechnęli A i na chwilę zamilknęli A kiedy im już powiedziałem że to dla ciebie je pisałem To bardzo się uradowali i teksty te wydrukowali
Opowiadania Inne I Pozostałe A ona by się śmiała Taką chciałbym mieć przy sobie co radość by mi dała Gdy płakać będę bo mi smutno a ona by się śmiała
Agnieszce w dniu jej urodzin Agnieszkę zwycięzców marzenie pozdrawiam czule i całuję O tobie myśleć dnia każdego obiecuję W dniu twoich urodzin żeś tak piękna i skuteczna pod koszem Piszę do ciebie tych słów kilka a dnia któregoś o rękę ciebie poproszę … a ten jak obiecuje to słowa dotrzymuje tak mówią o mnie moi przyjaciele
Dzień twoich urodzin się zbliża kwiaty dostaniesz od taty i mamy Życzenia od siostry uśmiechy i mecz kolejny będzie wygrany I ja o tobie będę pamiętał wierszyk napiszę ot tak naprędce skomponowany Wyślę albo w szufladę schowam z obawy że w rymach źle będzie poukładany … i nie będzie ci się podobał
„Na parkiecie powinno się zostawić serce” powiedziała w jednym z wywiadów Agnieszka – A jak to widzi Człowiek z Granitu
Serce to ty moje bezpowrotnie zabrałaś I nic nie mówiąc i w milczeniu za ocean wyjechałaś Na parkiecie zostawiasz to co nie jest twoje Jesteś ze mną znów ciebie nie ma znowu jesteśmy we dwoje
… i kontynuuje swoje rozważania „Na parkiecie jestem wojownikiem” powiedziała Agnieszka przy innej okazji Dawno temu to było gdyś dzieciem i jeszcze mała Kiedy ojciec do snu cię układał a matka ostatni raz do się przytulała Ja po twoim zaśnięciu na nowo do życia ciebie budziłem Na ręce brałem w dal zanosiłem tam sztuki walki ciebie uczyłem
Zanim Jeszcze Pobraliśmy Się Pewnego razu zanim jeszcze pobraliśmy się opowiadałem mojej przyszłej żonie o pewnej historycznej bitwie Ona cała zasłuchana po chwili dodała że bitwą tą dowodził jeden z dalekich przodków jej rodu Tego jeszcze wieczoru poprosiłem ją o rękę
Po kolejnym ligowym meczu zaprosiłem moją przyszłą żonę do teatru Bardzo podobała się jej wystawiana tego wieczoru sztuka Nie wiedziała że jestem jej autorem
Byłem z moją przyszłą żoną w teatrze Po przedstawieniu powiedziała że bardzo chętnie będzie tutaj ze mną przychodzić Równie chętnie jak na mecze koszykówki
Byłem z moją przyszłą żoną w teatrze Po wystawieniu sztuki zapytałem czy chciałaby pójść ze mną na kolejne przedstawienie tego samego autora Zgodziła się mówiąc że z tego dramatu pisała pracę maturalną
Opowiadałem mojej przyszłej żonie o tym że wiele podróżowałem O tym jak zaciągnąłem się do pracy przy wyrębie lasów północnej Kanady jak przemierzałem pustynią Australijską o tym że wdrapałem się na jeden z najwyższych budynków świata w Hong Kongu i że bardzo tęskniłem za koszykówką Na koniec wspomniałem jeszcze o pewnym zdarzeniu które miało miejsce nad brzegiem Oceanu Indyjskiego na Madagaskarze Któregoś wieczoru przechadzając się brzegiem oceanu natknąłem się na grupkę bawiących się tam dzieci A kiedy zapytałem małą dziewczynkę czy wróci na noc do domu czy też pozostanie nad brzegiem oceanu i tam będzie spać ona odpowiedziała że na noc wraca do domu Tutaj śpi ocean dodała Przez cały następny dzień brzegiem oceanu nosiłem ją na rękach Chciała abym opowiadał jej podobne do tych historie
Powiedziałem mojej przyszłej żonie że lubię wstać wcześnie z rana i rozpoczynać dzień wraz ze wschodem słońca Mówiłem i o tym że nie zwracam uwagi na to co mówią przechodzący obok mnie ludzie na ulicach i że nie przesiaduję wieczorami przed telewizorem A jeżeli już oglądam to tylko sztuki teatralne albo skróty meczów koszykówki Po chwili powiedziała że kawa którą zaparzyłem ma przyjemny zapach i że na oknach w pokoju gościnnym mojego domu są zawieszone dwa różne zestawy firanek
Zaprosiłem moją przyszłą żonę do mojego domu Kiedy siedzieliśmy w pokoju gościnnym z przeciwnej strony ulicy z pobliskiego przedszkola dochodziły do nas głosy bawiących się dzieci Chciałem zamknąć okno bo myślałem że hałas męczy ją i przeszkadza Odpowiedziała że chętnie popatrzy na bawiące się dzieci i że taki widok daje jej odpocznienie
Opowiadałem mojej przyszłej żonie o tym że w latach szkolnych moją ulubioną dyscypliną sportu była koszykówka Później wyjechałem z kraju na studia za granicę i na kontrakt naukowy Pamiętam jak uśmiechała się kiedy mówiłem o koszykówce A kiedy powróciłem do śledzenia meczów koszykówki jakież było moje zdziwienie kiedy na stronach internetowych pewnego klubu znalazłem jej zdjęcia jako zawodniczki reprezentantki Polski juniorek a od niedawna i seniorek kadry narodowej Teraz odgadłem znaczenie jej tajemniczego uśmiechu kiedy opowiadałem o koszykówce
Po kolejnym meczu w którym moja przyszła żona tradycyjnie rzuciła największą ilość punktów zaprosiłem ją na przechadzkę Zanosiło się jednak na deszcz i nie byłem pewien czy zechce ze mną wyjść Ona jednak uprzedzając moje obawy powiedziała że zanosi się na deszcz i żebym wziął parasolkę
Po zakończonym meczu zaprosiłem moją przyszłą żonę na spacer brzegiem morskiej plaży Kiedy szliśmy przed siebie przysłuchując się szumowi fal poprosiła mnie abym opowiadał historię mojego życia A kiedy odmówiłem bo nie chciałem mącić szumu morskich fal ona mimo to nalegała
I kiedy jeszcze niewiele wiedziałem o koszykówce po wyjściu z hali po pierwszym meczu z serii play off zapytałem moją przyszłą żonę czy przyjęłaby zaproszenie na wieczorny seans filmowy? Wyśmiała mnie mówiąc że następnego dnia ona i jej zespół rozgrywają kolejny mecz z serii play off a do kina to mogę sobie iść sam albo z inną dziewczyną dodała W kilka dni później licząc na to że zapomniałaś już o tej gafie pamiętasz poprosiłem cię o rękę
Po kolejnym meczu po wyjściu z hali zapytałem wtedy jeszcze moją narzeczoną który samochód ze stojących na parkingu podoba jej się najbardziej Odpowiedziała że ten w kolorze głębokiego odcienia alabastrowej bieli Uśmiechnąłem się bo był to mój najnowszy samochód marki Land Rover
I kiedy niewiele jeszcze wiedziałem o koszykówce zapytałem moją przyszłą żonę czy jako sportsmenka roztaczała przed sobą wizje sportowych tryumfów i czy chciałaby aby drużyna w której gra sięgnęła kiedyś po mistrzostwo ligi Wyśmiała mnie mówiąc że tytuł mistrzowski zdobywała już kilkakrotnie będąc uznana i też kilkakrotnie najlepszą zawodniczką sezonu
I kiedy niewiele jeszcze wiedziałem o koszykówce zaprosiłem moją przyszłą żonę na mecz fazy play off ligi koszykówki pań Uśmiechnęła się mówiąc że ona gra w tym meczu i że jest zawodniczką z podstawowego składu drużyny broniącej tytułu mistrzowskiego
I kiedy niewiele jeszcze wiedziałem o koszykówce zaprosiłem moją przyszłą żonę ówczesną sympatię na finał play off koszykówki pań mówiąc że jest to ostatni już mecz i decydujący o tytule mistrzowskim Wyśmiała mnie mówiąc że ona gra w tym finale dodając jednocześnie że w dwóch z poprzednich spotkań uznana została za najlepszą zawodniczkę meczu Nieco mnie to speszyło Wybacz raz jeszcze tę gafę ale kiedy poznałem ciebie naprawdę nie wiedziałem że tak dobrze grasz w koszykówkę
kiedy byłaś małą dziewczynką pamiętasz zapytałem cię czy chciałabyś być najpiękniejszą ze wszystkich dziewcząt? Uśmiechnęłaś się mówiąc że już jesteś duża i bardzo ładna i że lubisz bawić się piłką
Pamiętasz zapytałem cię czy zechcesz pójść ze mną? Nie zapytałaś: gdzie kiedy ani też po co? Doskonale wiedzieliśmy że najlepiej czujemy się na hali sportowej Ty na parkiecie a ja jak to początkowo mówiłem oglądając mecze z trybun Dopiero później zwróciłaś mi uwagę że to nie stadion piłkarski i należy używać określenia na widowni To było jedyny raz kiedy zwróciłaś mi na coś uwagę
Będąc w Rzymie na meczu reprezentacji narodowej zwiedzaliśmy zabytki tego miasta zaproponowałaś abyśmy zeszli do podziemi Koloseum Nie wiedziałaś że jako student archeologii pewnego razu zwiedzając tę budowlę nie wyszedłem przed zamknięciem i całą noc spędziłem w jej podziemiach Nieco rozbawiony twoją prośbą po powrocie z Italii pamiętasz poprosiłem ciebie o rękę?
Zaprosiłem moją przyszłą żonę na pochód pierwszomajowy Wyśmiała mnie mówiąc że na pochód pierwszomajowy mogę iść sobie sam albo z inną dziewczyną
Przy okazji rozgrywania kolejnego meczu w Atenach zaproponowałem mojej przyszłej żonie abyśmy zwiedzili Akropol Przy wchodzeniu zabrakło jej tchu i poprosiła abym ją tam wniósł W kilka dni później cały jeszcze obolały pamiętasz poprosiłem ciebie o rękę
Zaprosiłem moją przyszłą żonę na wystawę archeologiczną okresu starożytnej Mezopotamii Na wystawie tej prezentowano zdjęcia starożytnych budowli zrobione z lotu ptaka Wyśmiała mnie mówiąc że na taką wystawę to mogę iść sobie sam z inną dziewczyną albo z tym kimś kto taką wystawę zorganizował
Moja przyszła żona zapytała mnie jakie mam plany na okres Wielkanocy Odpowiedziałem że nie za bardzo jeszcze wiem co będę robił Być może dłużej pośpię napiszę jakiś wiersz poczytam książkę obejrzę skróty meczu koszykówki odpowiedziałem Uśmiechnęła się mówiąc że Wielkanoc to bardzo ważne wydarzenie w roku i w tych dniach wstaje się wcześnie z rana uczestniczy we mszy rezurekcyjnej i robi rzeczy tylko konieczne i czyta mądre i pouczające książki Zarumieniłem się i przyrzekłem sobie że już nigdy więcej nie popełnię takiej gafy
Zaprosiłem moją przyszłą żonę do ZOO Kiedy spoglądaliśmy na przyodzianego bogactwem kolorów flaminga zaproponowałem aby podeszła bliżej i mogła się mu lepiej przyjrzeć A kiedy poszliśmy nieco dalej ujrzeliśmy przed sobą całe stado flamingów i to bardzo blisko nas Uśmiechnęłaś się wtedy mówiąc że ja to jestem taki trochę gapa
Zaprosiłem moją przyszłą żonę po meczu do teatru na przedstawienie Fausta Powiedziałem że jest to sztuka która opowiada historię też mojego życia bo taki byłby i mój los gdyby nie to że spotkałem ją dodałem Odpowiedziała że czytała ten dramat jeszcze w latach szkoły średniej i cała do głębi poruszona usiadła obok mnie na widowni
Zapytałem moją przyszłą żonę o to jaką taktykę przyjęły na kolejny mecz koszykówki ten z serii play off Czy będziecie atakowały czy też broniły się? – zapytałem Odpowiedziała że sztab szkoleniowy jej drużyny opracował kilka wariantów gry obronnej polegających na płynnej wymienności krycia zawodniczek drużyny przeciwnej z przechodzeniem do jak najszybszego kontrataku w zależności od pozycji na boisku rozgrywającej z naszej drużyny w momencie odebrania piłki przeciwniczkom Zresztą sam dosyć szybko zorientujesz się w naszej taktyce dodała Hm szybko się zorientujesz pomyślałem
Po kolejnym meczu włożyłaś do mojego portfela obfitość banknotów mówiąc że to na kawę w przydrożnej kafejce kiedy będę jechał do niej na kolejny ligowy mecz Wystarczyło na połowę mandatów za przekroczenie szybkości kiedy do niej jechałem
Przed ostatnim meczem z serii play off a więc decydującym o tytule mistrzowskim podsunąłem mojej przyszłej żonie myśl aby przyjęły na ten mecz opracowaną przeze mnie taktykę gry Zaproponowałem kiedy jej drużyna prowadzić już będzie wystarczającą ilością punktów aby przetrzymywały piłkę tak długo aż przeciwniczki im jej nie odbiorą Uśmiechnęła się mówiąc że w koszykówce obowiązują inne zasady gry niż w piłce nożnej dodając że po dwudziestu czterech sekundach gry należy oddać rzut do kosza W przeciwnym razie drużyna atakująca traci piłkę
Zaprosiłem ją na wystawę archeologiczną okresu starożytnego Egiptu Przechodziliśmy pośród rekonstrukcji antycznych budowli malowideł i wszelkich ozdób i kiedy zatrzymała się na chwilę i trwała nieruchomo zauważyłem jak jest niespotykanie piękna jak doskonale wkomponowana w tło historyczne tej epoki i że tworzy z nią jedno
Pamiętasz wybraliśmy się na wspólne wakacje Pomyliliśmy jednak autobus albo kierowca pomylił kurs do dzisiaj nie wiem jak to się stało i zamiast pojechać w góry pojechaliśmy nad mazurskie jeziora Były to najlepsze nasze wspólne wakacje A pamiętasz ten wieczór nad brzegiem jeziora kiedy zapytałem cię czy zechciałabyś zostać moją żoną?
Zaprosiłem cię na spacer Jakież było moje zdziwienie kiedy przyjąwszy zaproszenie następnego dnia zapukałaś do drzwi mojego domu i wchodząc do pokoju gościnnego położyłaś na stole całą obfitość delicji mówiąc że dzisiaj są moje imieniny a ja znając ciebie – dodała uśmiechając się przy tym pogodnie – wiedziałam że o tym zapomnisz A nie wypada kiedy znajomi i przyjaciele przyjdą składać życzenia abyś ich nie poczęstował cukierkami nieprawdaż?
Oglądałem z moją przyszłą żoną album ze zdjęciami Spodobało mi się szczególnie jedno – mała dziewczynka siedząca na kucyku rodzice obok niej a młodsza siostra na rękach twojej mamy Trzymałaś w ręku małą piłeczkę
Moja przyszła żona ówczesna jeszcze sympatia zaprosiła mnie na mecz koszykówki zresztą bardzo ważny ten z serii play off ostatni już a więc decydujący o tytule mistrzowskim Pod koniec meczu z wrażenia i z nadmiaru emocji musiałem oprzeć się o ścianę Przez jakiś czas brzmiało mi w uszach; jeden dwa punkty przewagi na korzyść przeciwnika nasza piłka rzut zza linii za trzy punkty i nareszcie koniec meczu zwycięskiego zresztą Wtedy pojąłem że dotychczasowe opały w których bywałem to nic wobec takich emocji I ten widok mojej ówczesnej sympatii rzucającej w ostatniej sekundzie meczu zwycięskiego kosza za trzy punkty
Opowiadałem o tym że bardzo lubię podróżować i że chciałbym aby i ona mogła kiedyś zwiedzić ze mną takie miasta jak Wrocław Kraków Poznań Gdynia Gorzów Wlkp i inne równie piękne Odpowiedziała uśmiechając się przy tym łagodnie że do wszystkich tych miast jeździ na mecze extraklasy koszykówki i że zna je bardzo dobrze bo po meczu całą drużyną wybierają się na miasto a w jednym z nich mieszka na stałe ale bardzo chętnie zwiedzi je ze mną raz jeszcze W jednym z tych miast i już doprawdy nie pamiętam gdzie poprosiłem ją o rękę
Bardzo wiele jej zawdzięczam Pamiętam jeszcze w latach naszej wczesnej znajomości mówiła jak bardzo lubi przechadzać się po łące po ogrodach i dotykać tam i przytulać do siebie pnącza kwiatów Chodziliśmy więc razem po łące i do ogrodów Zapraszałem ją też do kina i do teatru W końcu pobraliśmy się Ale zanim poprosiłem moją przyszłą żonę o rękę powiedziała że bardzo lubi poezję i w ogóle aforyzmy i rymowane wierszyki A w szczególności te o teatrze Domyślałem się że powiedziała tak bardziej z sympatii do mnie niż z uznania mojego pisania … tego jeszcze wieczoru poprosiłem cię o rękę
Dwóm Siostrom Grającym W Koszykówkę Dedykuję Jakie Jest Podobieństwo-Różnica Pomiędzy Dwiema Siostrami Magdą-Agnieszką A Człowiekiem Z Granitu? Otóż… Magda-Agnieszka jest piękną dziewczyną i gra w koszykówkę natomiast Człowiek z Granitu w każdej z nich jest zakochany
Człowiek z Granitu wygrał zakontraktowany na 36 rund pojedynek w którym to pojedynku 35 rund przegrał A przed Magdą-Agnieszką jest jeszcze wielka sportowa sława
Magda-Agnieszka jest najlepszą koszykarką i najbardziej urodziwą dziewczyną natomiast Człowiek z Granitu nigdy nie da za wygraną i będzie walczył do końca
Wszyscy oni Magda-Agnieszka i Człowiek z Granitu są tak stanowczy silni wolą i tężyzną fizyczną co więcej bezkompromisowi i nieustępliwi że wydaje się jakby byli ze stali
Magda-Agnieszka jeżeli przegra mecz to w następnym bierze rewanż natomiast Człowiek z Granitu sobie tego nie daruje
Magda-Agnieszka ma piękną siostrę natomiast Człowiek z Granitu o każdą z nich jest zazdrosny
Magda-Agnieszka po meczu udziela wywiadu natomiast Człowiek z Granitu potrafi wypowiadać się i to tylko na piśmie
Magda-Agnieszka zawsze otoczone są wianuszkiem wielbicieli natomiast Człowiek z Granitu jest kimś samotnym
Magda-Agnieszka jak gra to gra natomiast Człowiekowi z Granitu pozostaje się jedynie temu przyglądać
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe natomiast Człowiek z Granitu niekiedy nie wie co ze sobą zrobić
Kiedy Magda-Agnieszka będą razem grały w kadrze narodowej to Człowiek z Granitu będzie te mecze komentował
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe natomiast Człowiek z Granitu jest jedynie kimś niezastąpionym
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe co więcej niezwykle utalentowane i wysportowane natomiast Człowiek z Granitu i tak im nie dorówna
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe a niekiedy to że aż hej natomiast Człowiek z Granitu lubi o nich marzyć
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe natomiast Człowiekowi z Granitu tylko niekiedy udaje się stanąć na wysokości zadania
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe natomiast Człowiekowi z Granitu pozostaje jedynie trwać w niepewności
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe natomiast Człowiek z Granitu jak niekiedy coś powie to one ze skrępowania muszą niekiedy zamilknąć albo nawet spuścić wzrok
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe i to tak bardzo że gdyby zapytano go która z nich jest piękniejsza to Człowiek z Granitu przyznałby im obydwu exequo pierwsze miejsce
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe i swoją grą zachwycają kibiców natomiast Człowiek z Granitu zachowuje się niekiedy jakby zaniemówił
Człowiek z Granitu jeżeli chce być zauważony to musi wykazać się wieloma umiejętnościami I są to podaję dla przykładu; gra na skrzypcach fortepianie tamburynie rzeźba malarstwo oraz tworzenie kompozycji literackich i to w sposób rymowany Natomiast Magda-Agnieszka wcale nie musi starać się o to aby być zauważoną wystarczy jedynie że po udanym rzucie do kosza uśmiechnie się i już Jest jeszcze wiele innych podobieństw-różnic pomiędzy Człowiekiem z Granitu a Panią Magdą-Agnieszką ale nie będę już o tym pisał
Obiecałem sobie że kiedy będę już śmielszym/śmielszy I będę mógł mówić o moim do niej uczuciu w sposób Jawny i otwarty I bez żadnego już skrępowania Wtedy podejdę do niej i wprost jej o tym powiem Popatrzyła na mnie zdziwiona; No nie znowu coś pogmatwałem (2006-2007)
Basi I Radkowi Grającej w koszykówkę cudownej urody dziewczynie Basi i Radkowi jej mężowi – dedykuję W moim zgromadzeniu zakonnym był projekt aby wprowadzić postulat Normalnie w zgromadzeniach czy też zakonach na formację składa się roczny nowicjat i sześcioletni okresu studiów teologicznych Ostatnimi laty z powodu odejść z kapłaństwa zalecane jest wydłużenie okresu formacji o tzw postulat Jest to czas w którym kandydat rozeznaje swoje powołanie Kiedy i nasz prowincjał przedstawił ten projekt z zamiarem wprowadzenia go do naszej formacji odpowiedziałem mu że mój kolega Radek były czynny zawodnik a obecnie szkoleniowiec judo będąc na meczu koszykówki ujrzał na ławce rezerwowych dziewczynę (nie grała w tym meczu) Basia-imię jej a po meczu podszedł do niej z prośbą o autograf bo już wtedy wiedział że ta zresztą cudownej i niepowtarzalnej urody dziewczyna będzie jego żoną Dodałem jeszcze że będąc na nowicjacie po kilku spędzonych tam dniach wszedłem na zaplecze kaplicy ubrałem się w szaty liturgiczne i zacząłem odprawiać mszę świętą Bo? Już wtedy wiedziałem że będę kapłanem Po chwili wszedł socjusz nowicjatu i nie ganiąc mnie za nic powiedział że na to przyjdzie czas Dla wyjaśnienia; Postulat – oficjalna definicja Jest to okres od kilku tygodni do 2 lat w którym kandydat do życia zakonnego poznaje zakon i rozeznaje swoje powołanie A teraz moja definicja Postulat jest to boleśnie i nieodwracalnie zmarnowany okres czasu podczas którego kandydat do życia zakonnego chodzi z kąta w kąt waląc łbem w ścianę i zastanawia się nad tym czy ma być tym zakonnikiem księdzem czy też nie Niekiedy zapytuje dlaczego właśnie on? Wszystko musi się odbywać oczywiście w głębokiej ciszy modlitewnym skupieniu i oddaleniu od wszelkich zabudowań ponieważ Pan Bóg przemawia ponoć jedynie w ciszy Tutaj dodaję jeszcze i to że najłatwiej spotykałem Pana Boga w zatłoczonym i przeludnionym do granic nieprzyzwoitości Hong Kongu Wszystko odbywa się oczywiście mam na myśli ten postulat na koszt tzw wiernych Innymi słowy cackania się ze sobą ciąg dalszy… tak im wtedy odpowiedziałem (2016-09-29) (Ojej jakie to piękne dziękujemy… Basia odpowiedziała kiedy wysłałem tekst z prośbą o pozwolenie na publikację Chociaż jak się chyba domyślacie o żadną zgodę nie prosiłem Nie byłbym sobą gdybym nie postawił na swoim i nawet przy sprzeciwie Basi i tak tekst ten opublikowałbym)
Proszę Podpisać; „Autor Nieznany” Czy pan jest autorem tego tekstu? Tak Chcielibyśmy wystawić tę sztukę w teatrze Potrzebna jest pana zgoda Wyrażam zgodę Proszę podpisać ten dokument Teraz jest mecz koszykówki Mecz jeszcze się nie rozpoczął Dla mnie rozpoczyna się w chwili wyjścia zawodniczek na parkiet na rozgrzewkę Kończy zejściem ostatniej grającej do szatni Co z wynagrodzeniem? Proszę podpisać „autor nieznany” Zgromadzonym na widowni powiedzieć że znalazła pani ten tekst porzucony pozostawiony niejako na ławce w parku (Miało to miejsce na Chwiałka na meczu koszykówki MUKS Wyraziłem zgodę na wystawienie w teatrze „Dziewczyna na ławce w parku”)
Jest takie miejsce gdzie grające w koszykówkę są najbardziej podziwiane i jednocześnie najbardziej znienawidzone Obydwie grupy nazwijmy to obserwatorów mają ku temu słuszne zresztą powody i racje co więcej argumenty Przez mężczyzn podziwiane przez pozostałe dziewczęta znienawidzone Wiesz co to za miejsce? Nie? Odpowiadam; nadmorska plaża 2017-06-21
Podszedłem do jednej z koszykarek bo u nich w klubie miało miejsce małe trzęsienie ziemi i zapytałem o co poszło? Wie pan to jest sport profesjonalny odpowiedziała Pomyślałem W latach mojej młodości jedyną naszą rozrywką było boisko i piłka Byliśmy wysportowani a przede wszystkim wybiegani Teraz młodzież inaczej spędza wolny czas; przed komputerem Aktywność fizyczną prowadzą jedynie ci którzy uprawiają sport Biegają tylko tyle ile nakazane na treningach I nic więcej Reprezentantko Polski w latach mojej młodości żadna z was obecnych tutaj na parkiecie zatem klubu extraklasy nie byłaby przyjęta do sekcji koszykówki Zapytasz dlaczego? Z powodu braku naturalnej koordynacji ruchowej Dodałem jeszcze i to że kilka dni temu rozmawiałem nie pamiętam już czy z Kasią Dydek czy Iloną Mądrą i powiedziały że grając w reprezentacji narodowej nikt nie myślał o wynagrodzeniu lub już nie pamiętam nikt nie pytał o pieniądze To był dla nas zaszczyt bronić barw narodowych To akurat potrafię zrozumieć lata się zmieniły
Przepraszamy że zawiodłyśmy powiedziały mi razu pewnego Nie zawiodłyście odpowiedziałem Wyeliminowałem was i to wszystko Zrobiłem to świadomie i z zimną krwią; perfidnie Przystępowałem do was nie dlatego aby was pozyskać ale wyeliminować Taki już jestem Armia pod moim dowództwem liczyć będzie tylko na siebie To znaczy chciałem powiedzieć że będę to tylko ja sam i nikt więcej To nie tak proroku Spójrz na to nieco inaczej Było to po jednym z meczów koszykówki Nie pamiętam co to był za mecz Zuzia rzucała wtedy seriami do kosza Po meczu podeszły do mnie i powiedziały Kiedy nastanie dzień świadczenia o Bogu chcemy pójść z tobą Przyrzekamy czystość małżeńską Zatem; przepraszamy że zawiodłyśmy? Niekoniecznie Uważaj bo któregoś dnia cię pogonią od tych koszykarek z tej hali Zorientują się w końcu że chodzisz już dziesiąty rok i jeszcze nie znasz przepisów Dobrze że w czas się zorientowałem Miałeś małe nieporozumienie z jednym ze szkoleniowców Chciał cię przeprosić Czekał na ciebie Oddali mecz Nie zorientowałeś się w tym On ma nad tobą przewagę Jest od ciebie lepszy Niestety Nie wszystko co uczyniłeś jest aż tak dobre i doskonałe 2016-12-15
Twoje zachowanie na hali w czasie rozgrywania meczów narusza kodeks prawa cywilnego Łamiesz wiele paragrafów powiedział mi jedna z grających koszykarek która skończyła prawo Odpowiedziałem Któregoś dnia powiem wam jak rzucać poprawnie do kosza Wy rzucacie wedle praw matematyki Z najwyższego punktu czoła w środek kosza Tylko że sztuką tą czy też umiejętnością rządzi prawo fizyki a ono nakazuje aby rzucać zupełnie inaczej Jak i jakim sposobem zapytujesz? Wyjaśniając wam przypuszczalnie dopuściłbym się naruszenia prawa bo po kolejnym nieudanym rzucie wpadłbym w gniew lub w furię i musiałbym siłą rzeczy ponieść konsekwencje Poczekam zatem na spokojniejszy czas 2017-01-29
Dlaczego Chodzi Pan Na Koszykówkę? Widok dziewcząt uspokaja mnie Dla wyjaśnienia Tych grających na parkiecie i na ławce rezerwowych też Tylko nie mówcie o tym tym zgromadzonym na widowni Ależ to też byłe koszykarki A pozostali to kibice koszykówki Aha Zatem tworzymy jedną wielką rodzinę na parkiecie To proszę zapytać raz jeszcze Dlaczego chodzi pan na koszykówkę? Bo lubię koszykówkę odpowiedziałem 2018-10-02
Nie myślcie sobie tylko że… Mogę przychodzić na parkiety Przychodził będę Nie myślcie sobie jeno będę zaznajamiał się z przepisami gry Zapytacie dlaczego? Po cóż budzić ładu porządek natury piękno
Czym oczekiwanie na kolejny mecz koszykówki? Tym co na kolejny spektakl w teatrze dramatycznym Tylko na parkiecie dziewczętom grającym w koszykówkę pozwalałem robić z siebie głupka Dla wyjaśnienia nie znam przepisów Jak nie koszykówka to co? Dramat napisać Ale to już nie to Jedyna co jak odszedłem od niej wiedziała że powrócę 2018-09-13
Dlaczego chodzi pan na koszykówkę? czyli Część druga … Na jednym ze spotkań z młodzieżą organizowałem na terenie parafii piątkowe wieczorne spotkania a po to aby odszedł stres szkoły pod tytułem „będziemy was pytać” i wykażemy wam uczniom że nic nie umiecie bo… swoją drogą na tym polega uczenie w Polsce nie na tym aby wyłowić co uczeń wie ale wykazać mu czego nie umie nie zapamiętał względnie zapomniał Zatem raz jeszcze; piątkowe wieczorne spotkanie młodzieży parafialnej miało na celu zarówno odstresowanie jak i relaks połączony z zabawą słowną co zresztą ja sam im fundowałem Powiedziało mi się min Chciałbym być nieszczęśliwie zakochany Magdalena odpowiedział to niech się ojciec zakocha we mnie Doszło to jak zresztą wiele innych moich dialogów rozmów i rozprawek do świata koszykówki konkretnie grających w koszykówkę i przed jednym z meczów podeszła do mnie mistrzyni Europy mówiąc; Mówi się o twoich skłonnościach czy też zamiłowaniach masochistycznych Podobno chciałbyś być nieszczęśliwie zakochany Odpowiedziałem bez chwili nawet zastanowienia; A jak myślisz po co tutaj jestem Mogłem jeszcze dodać spójrz na parkiet i już wszystko będzie jasne 2019-05-18
Justynie grającej w koszykówkę dedykuję Przyjmij to z przymrużeniem oka i pewną dozą sportowej wyrozumiałości
Zazdroszczę Wam Tego Życia Zakonnego W Tych Domach Zakonnych Ogrodów co przechadzać się możecie zwierzając jeden drugiemu z bogactwa przeżyć jakich doznajecie Problemów co i was dotykają Dotyczą Bo przecież nie jest to i wam obce Powiedziała Odpowiedziałem jak zwykle palnęłaś bzdurę Jak w czasie tych wywiadów pomeczowych Co udzielasz Wszystko dla ciebie jest fajne a trener chodzi po obiektach klubowych w klapkach bo niby czuje się jak u siebie w domu A niech wypieprza powiedziałem U nas podobnie w domu zakonnym dzieje się i zdarza Niektórzy uważają że to jest ich dom ten co inni też zamieszkują życie zakonne dzieląc A co do ogrodów to nie wiem jak w innych domach zakonnych ale jeśli chodzi o ogród ten co przed domem moim to służy mi jedynie do tego że pod pierwszym drzewem stawiam rower I to wszystko I nic więcej Nie wchodzę tam bo nie ma po co Wolę pojechać na mecz koszykówki Ty też przyjeżdżasz z zespołem na mecze Obejrzeć mecz w Internecie i posłuchać tych twoich wypowiedzi na konferencjach prasowych gdzie co drugie zdanie to mówisz że to coś jest „takie fajne” Teraz już nie bywasz na tych konferencjach Kiedyś jak byłaś kapitanem AZS-u to tak Eli też się niekiedy wyrwie to „fajnie” Idzie ogłupieć Słucham twojej wypowiedzi pomeczowej mam na myśli debiut zespołu w rozgrywkach europejskich Artego-Umea i jest łudząco podobna do recenzji o stworzeniu świata przez Pana Boga Wszystko podobnie jak Panu Bogu udało się wam perfekcyjnie 2018-08-26 Uroczystość MB Częstochowskiej
Treny I Opowiadania Lata 2006-2007 Tym z którymi po wygranej bitwie do domu wracałem
Kolega z ławy szkolnej powiedział Po południu pojedziemy na Stary Browar Myślałem że to jakiś deptak albo kawiarenka A tego dnia gościliśmy w poznańskiej Arenie kwiaty Lotosu … grającym w koszykówkę dedykuję
Deszczowe Opowiadania Zapewne chciałabyś wiedzieć co będę robił dzisiejszego wieczoru Czy zaparzę kolejną filiżankę herbaty Czy też patrzył będę bezustannie w szyby okna Oczekując złudnie zresztą że deszcz zagłuszy we mnie brak ciebie Ale deszcz dobrze wie że kiedy odbiorę od ciebie wiadomość Ty uradowana powiesz że wygrałyście I wtedy krople deszczu uderzać będą mocnej niż zwykle O połacie mojego parasola Deszcz tak sprawi Igrał będzie sobie ze mną Zapomniałem jeszcze dodać że tego wieczoru W oczekiwaniu na wiadomość od ciebie Wyjdę z domu I przechadzał się będę w strugach deszczu On mnie wyprowadzi on już taki jest deszcz
Lubię kiedy pada deszcz Nie jestem wtedy osamotniony w mojej tęsknocie
KLASYKA KOSZYKÓWKI Tak to ona to ta była dziewczyna… Kiedyś to w młodości na drogach rozstaju Wciąż myślałem o tym aby żyć jak w raju I tak sobie pod drzewem do woli dumałem I w łeb piłką od kosza naraz oberwałem
Co ja się biedaczek wtedy namęczyłem Aby faktu tego odgadnąć przyczynę Kto był winien czy ja gapa nic nieumiejąca Czy też ta dzieweczka ze mnie się śmiejąca
Dziewczę to anielskie ani podejść śmiałem I tak stojąc pod drzewem biedak pozostałem Ona wciąż piłeczkę sobie podbijała Rzucała skakała i ze mnie się śmiała
I tak wciąż chodziłem zdezorientowany Chcąc w końcu rozwiązać te niniejsze sprawy Bo tak myśleć bez końca już się nie udało Znaleźć ową damę w końcu by przystało
I tak razu pewnego obok hali przechodziłem Wiedziony instynktem na chwilę wstąpiłem Tak już wiem to ta była dziewczyna Tak to ona gra w koszykówkę moja miła (w wersji pierwotnej Gra w Lotos VBW Clima Gdynia)
To Też Dla Ciebie Chociaż Inaczej Niż Zwykle Nie wiem co ze sobą zrobić w którą mam się udać stronę jestem zdezorientowany Tak jakbym stracił kogoś z najbliższych mowę mi zabrano zadano bolesne rany Jak tu żyć przez czas ten cały kiedy nowości z parkietu nie będą dochodzić Gdzież pójść mam o czym przez dzień cały myśleć cóż też mam ze sobą zrobić?
Może znowu pójdę przed siebie tak jak wtedy gdy wędrować jeszcze jak wiedziałem Kiedy drogę jasno i wyraźnie przed sobą na mapie czy też na kompasie widziałem Dzisiaj wiem że to ani kompas mapy czy też inne prowadziły mnie udogodnienia Wiem już co to było przejść szmat drogi miłości zaznać tęsknoty pragnienia
Dlatego smutny jest wędrowiec i nie wie czy do drogi nowej ma się znów sposobić Chciałby już osiąść spokoju zaznać ileż tak można chodzić Zwłaszcza że znalazł to czego szukał przemierzając morza góry i głębokie oceany Czyż naprawdę nie jest ten piechur nikomu potrzebny nie jest przez nikogo chciany
Ależ nie jesteś niechciany wędrowny piechurze głos taki do mnie dochodzić się zdaje Wszystko ma swój czas i miejsce a uczciwym wszystko w końcu się udaje Tym którzy kres swój znają ciężar swój jeno nieśli drogą swoją przemierzali Krzywdy nikomu nie wyrządzili nad losem opuszczonego i nędzarza się zadumali
A ty w pojedynkę i samotnie wędrowcze przez miasta i pustynie wędrowałeś Ubogiego napotkanego słowem dobroci i gestem przyjaźni obdarzałeś Wdzięczność zatem ci się należy za żywot twój tak szlachetny i nagroda Na jesień ligowe rozgrywki koszykówki będą wznowione niech cię nie ogarnia trwoga
Myśli O Koszykówce Ilekroć po obejrzeniu sztuki teatralnej wychodzę z Teatru Dramatycznego ogarnia mnie złość i zazdrość że ja przedtem nie stworzyłem czegoś podobnego i mimo woli szukam antidotum Wybieram się na kolejny ligowy mecz piłki nożnej Niczego grającym nie zazdroszczę Jeszcze dzisiaj potrafię uderzyć piłkę lepiej niż każdy inny piłkarz pierwszoligowy
Ilekroć po obejrzeniu sztuki teatralnej wychodzę z Teatru Dramatycznego ogarnia mnie radość i entuzjazm Chciałbym pisać jeszcze jeden rozdział Wybieram się na ligowy mecz koszykówki pań
Najbardziej chlubny czyn w moim życiu? 15 lutego a więc następnego dnia po Walentynkach wręczając grupie koszykarek po pięknej róży powiedziałem że to zaległe za wczoraj
Co to za uczucie kiedy jestem w koszu? Piłka zapytała rzucającej
„Ja to tak bardziej lubiłem pograć w koszykówkę” W odpowiedzi moim uczennicom na pytanie czy przed wstąpieniem do WSD miałem jakąś dziewczynę i tak sobie z nią chodziłem
Jeżeli mam do wyboru piłkę nożną albo dziewczynę wybieram grającą w koszykówkę
Na pewne tematy może się wypowiadać jedynie ktoś kto np przynajmniej raz w życiu rzucił celnie do kosza
Nareszcie po obejrzeniu filmu „Shrek” zrozumiałem dlaczego nasze koszykarki tak często zapytywały mnie czy oglądałem „Shreka” i dlaczego nazwały mnie osłem Shreka
„Przeczytał jedną ze sztuk Szekspira i już nie miał wyboru Poszedł pewnego razu do poznańskiej Areny i ujrzał ją tam…”
Im bardziej zgłębiasz piękno tej dyscypliny sportu tym bardziej rodzi się w tobie gniew bunt i nienawiść przeciwko wszystkim innym dyscyplinom sportu A wszystkich innych i pozostałych uważasz za oszustów
Moja Żona I Moja Ulubiona Koszykarka Jak jest różnica pomiędzy moją ulubioną koszykarką a moją żoną? Mojej żonie zdarzyło się kilka razu uśmiechnąć znacząco po mojej wypowiedzi mojej ulubionej koszykarce nigdy
Czyżby moja żona potrafiła lepiej grać w koszykówkę niż moja ulubiona koszykarka? Słuchając komentarzy mojej żony złudnie wydaje się że tak
Moja ulubiona koszykarka zajmuje mi kilka godzin w TV i na parkiecie Moja żona zajmuje mi pół a niekiedy i cały dzień
Moja żona jeszcze mi nie powiedziała że jest moją ulubioną koszykarką
Pewnego razu kiedy wychodziliśmy na spacer moja żona powiedziała że zanosi się na deszcz Natomiast moja ulubiona koszykarka powiedziała abym idąc na mecz do poznańskiej Areny wziął parasol na wypadek gdyby padał deszcz
Co Mają Ze Sobą Wspólnego Koszykówka Moja Ulubiona Koszykarka I Moja Żona? Moja żona jest w takim samym wieku jak moja ulubiona koszykarka
Koszykówki pożądam Mojej żony nawet przed poślubieniem jej
Nie jestem pewnie czy bez którejkolwiek z nich poradziłbym sobie w życiu
Wiem że żadna z nich mnie nie porzuci
Obydwie są z tej samej półki najwyższej
Zamilkły przerażone kiedy w ich mniemaniu nie zauważywszy ich obojętnie obok nich przeszedłem
We wszystkich przypadkach kiedy ja mówię one słuchają a kiedy one mówią ja cały pogrążony jestem w ich słowach
Obydwu im całkowicie się oddaję i żadna z nich nie ma pretensji że jednej bardziej niż drugiej
Obydwie pojąłem chociaż żadnej w sposób definitywny i końcowy
Obydwie z całkowitą pewnością trafności oceny potrafią udzielić odpowiedzi na każde moje pytanie
Obydwie twierdzą z całkowitą pewnością osądu że są jedyną moją miłością
Każdy dzień z nimi jest piękniejszy
W obecności mojej żony mogę bez żadnego skrępowania mówić o koszykówce i to nawet z pewnym emocjonalnym zabarwieniem
Moja żona bardzo często odkurza TV przed transmisją meczu koszykówki
Moja żona nigdy nie zabrania mi oglądać meczu koszykówki pań
ZAPYTANO MNIE; Jaką drogą idę? Gdzie i dokąd zmierzam? Jaki mam w życiu cel? Co chciałby ponad to osiągnąć? W jaki sposób realizuję się? W jaki sposób odnajduję siebie samego? W czym znajduję największe upodobanie? Odpowiedziałem że idę (wtedy) na mecz koszykówki pań
Rozmowa Wędrowca Nieznanego I Kolegi Jego Obsada i występują: Wędrowiec Nieznany i Kolega jego
Znów pójdziemy do Areny Wędrowiec Nieznany Kiedyś to atletą byłem na herosa się zapowiadałem Zdolność ową jednak utraciłem I doskonalenia zaniechałem talent postradałem
Kolega jego Co przyczyną tego było jak to się zdarzyło?
Wędrowiec Nieznany Poraniony byłem jak w pogoni łania Tak to mnie skrzywdzili Bez opamiętania Razu to pewnego bieg był rozgrywany Ja ten bieg wygrałem byłem zdyskwalifikowany
Kolega jego Nigdy o tym mi nie wspominałeś Skrzętnie w sercu swoim ból ten ukrywałeś
Wędrowiec Nieznany Tak to nie mówiłem może zapomniałem Wiele w mej karierze biegów rozgrywałem A i o medale dzielnie też walczyłem Chwały dumy narodowi memu przysporzyłem
Kolega jego Co to za zdarzenie było jak się potoczyło? Opowiadaj bez wahania jakowego ciekaw jestem tego
Wędrowiec Nieznany Był to bieg po bieżni taki nieco i kombinowany Na Mistrzostwach świata Albo i na Olimpiadzie był on rozgrywany Na trzy kilometry to pamiętam dystans ten był przebiegany
Kolega jego Czy emocje były? I jak losy biegu tego też się potoczyły?
Wędrowiec Nieznany Bieg ten ja wygrałem w biegu pierwszy byłem Lecz medalu nie zdobyłem Premii także nie przyznali i co więcej zdyskwalifikowali
Kolega jego A co to spowodowało i dlaczego medal ci zabrano?
Wędrowiec Nieznany Bo to bieg po płaskim miał być rozgrywany I bez żadnych przeszkód tam poustawianych A ja że to z przeszkodami Trzeba biec myślałem no i przez przeszkody biegnąc też skakałem
Kolega jego Czy wysokie były czy trudności ci sprawiły?
Wędrowiec Nieznany Biegnąc to niemało ja się natrudziłem Namęczyłem i spociłem Przez przeszkody też skakałem A za jedną woda wlana była w nią wpadałem
Kolega jego To się dosyć namęczyłeś przy tym pomoczyłeś
Wędrowiec Nieznany Oj zmęczony ja do mety dobiegałem Raźnie sobie jednak poczynałem Im do końca jeszcze jedno okrążenie pozostało Dobrze mi się w tych zawodach dystans przebiegało
Kolega jego Zatem pierwszy byłeś I o jedno okrążenie wszystkich wyprzedziłeś?
Wędrowiec Nieznany Tak to z tym dystansem wtedy się zmagałem Młody byłem z formą też ucelowałem Pierwszym byłem krok po kroku wszystkich zostawiłem
Kolega jego Medal jednak ci zabrano premii nie przyznano Co począłeś co zdziałałeś jak i w jaki sposób też się pocieszałeś?
Wędrowiec Nieznany Po zawodach już biegania zaniechałem i na dobre z tym skończyłem Od zawodów rozgrywanych w atmosferze takiej też się oddaliłem Biegać ścigać się bez celu gdym skrzywdzony zaniechałem Inny sport już polubiłem Pokochałem On jest w niczym ni uszczerbkiem Skazy w nim nie znajdziesz wady ni defektu jakowego Znów pójdziemy do Areny kibicować bo nie można nie wypada By opuścić choć minuty czy sekundy rzutu i zasłony z meczu koszykówki kolejnego
Z Cyklu 5 Pytań Do… Dzisiaj kierujemy pięć pytań do Wędrowca Nieznanego Pytanie nr 1 Już od dawna kibicuje pan koszykarkom interesuje się tą dyscypliną sportu i zajmuje się promowaniem jej wędrując przez świat Proszę powiedzieć gra którego zespołu wywiera na panu największe wrażenie? Narodowej reprezentacji Polski
Pytanie nr 2 Jest pan znanym cenionym i lubianym dziennikarzem i komentatorem sportowym Uczestniczy czynnie w życiu społecznym naszego kraju Jest to niesłychanie absorbujące W jaki sposób spędza pan wolny czas? Oglądam mecze koszykówki pań
Pytanie nr 3a Ulubiona drużyna sportowa? Jakakolwiek grająca w koszykówkę
Pytanie nr 3b Ulubiony program telewizyjny? Powtórki meczów koszykówki pań
Pytanie nr 3c Ulubiony kwiat? Kwiat lotosu
Pytanie nr 3d Ulubiony kolor? Biały żółty niebieski i te kolory w których grają ligowe zespoły koszykówki pań A więc jeszcze np czarny czerwony zielony miedziowy no i wszelkie odcienie błękitu…
Pytanie nr 3e Ideał dziewczyny? Grająca w koszykówkę
Pytanie nr 3f Ulubione zajęcie? Oglądanie meczów koszykówki pań Pisać i rozmyślać o żeńskiej koszykówce zajadając jednocześnie cukierki te z Brzegu Dolnego i pierniki koniecznie z Torunia
Pytanie nr 3g Co pana najbardziej denerwuje? Kiedy przeoczę jakiś mecz koszykówki a zdarzyło mi się to dwukrotnie Zagapiłem się i nie poszedłem na Polfę Pabianice i Wisłę Kraków w poznańskiej Arenie (sezon 2003/2004)
Pytanie nr 3h Kiedy odczuwa pan uczucie największego zadowolenia? Kiedy słyszę na parkiecie odgłos odbijanej piłki
Pytanie nr 3i Kiedy czuje się pan najbardziej samotny i opuszczony? Kiedy z parkietu nie dochodzą żadne wiadomości
Pytanie nr 3j Na jakie wydarzenie oczekuje pan w największym utęsknieniu? Niezmiennie na kolejny ligowy mecz koszykówki w poznańskiej Arenie i na Chwiałka Hala B
Pytanie nr 4 Plany na przyszłość Kibicować dziewczętom grającym w koszykówkę
Pytanie nr 5 Jak to się stało że pokochał pan koszykówkę? Pewnego razu kolega z ławy szkolnej powiedział: po południu pojedziemy na Stary Browar Myślałem że to jakiś deptak albo kawiarenka A tego dnia gościliśmy w poznańskiej Arenie kwiaty Lotosu Dziennikarz Dziękuję bardzo za rozmowę Wędrowiec nieznany Bardzo proszę jeżeli będą jeszcze jakieś pytania chętnie odpowiem (uśmiech)
Pierwszy Mecz Muks W Ekstraklasie Pierwszy mecz klubu koszykarskiego z Poznania MUKS w extraklasie Nie pamiętam z kim grali chyba Unia Leszno W składzie klubu z Poznania była moja serdeczna przyjaciółka mistrzyni Europy z 1999 Ilona Mądra Pomyślałem sobie jak fajnie byłoby gdyby właśnie ona jako pierwsza rzuciła punkty dla tego zespołu Beniaminek absolutny MUKS w sporcie funkcjonuje takie pojęcie mistrzyni Europy w pierwszym meczu w extra klasie jako pierwsza rzuca dla tego zespołu punkty Wyróżnienie dla samej zawodniczki i zespołu Pomyślałem może nie jest to zbyt poprawne ze sportowego punktu wiedzenia „domówili się” albo bardziej pospolicie i w żargonie sportowym „dogadali się” Nic z tego Rzuciła inna Nie ważne kto pamiętam i wiem ale nie będę pisał Kariery jako koszykarka nie zrobiła W tradycji klubu mogło być zapisane; pierwsze punkty w extraklasie zdobyła kapitan mistrzów Europy z 1999 roku Ilona Mądra Nic z tego Zapytałem po czasie jednego z działaczy dlaczego nie dogadaliście się albo raczej szkoda że nie domówiliście się Rozpoczynamy mecz Ilona przejmuje piłkę idzie na kosz rzuca mamy dwa punkty W kolejnej akcji my pozwalamy im rzucić dwa punkty Jest dwa do dwóch i rozpoczynamy mecz Usłyszałem myśleliśmy o tym Z nimi trudno jednak dogadać się Poszło to w eter Po czasie jakimś podszedł do mnie pewien gościu Poważnym tonem aż nadto nawet groźnie na mnie spoglądając zapytał czy to ja coś takiego wymyśliłem i powiedziałem Odpowiedziałem zgodnie z prawdą Tak to ja byłem pomysłodawcą i twórcą co więcej konstruktorem myśli tej Coś nie tak? Nie jest to zgodne z zasadami sportu regułą fair play Czym jeszcze? Powszechnie przyjętymi zasadami moralności i prawami fizyki Groźne spojrzenia nadal i wciąż nie opuszczało go Nie wiem kim był Być może działacz tego klubu jakiś „Strusz” prawa Nie wiem Wiem jedno był groźny i spoglądanie takowe na mnie nie opuszczało go Takim pozostał ponad to Po czasie pomyślałem a gdyby stało się tak że jako pierwsza punkty dla MUKS zdobywa juniorka co w latach kolejnych zawojowała WNBA Co prawda tak nie stało się ale pozwólmy marzeniom naszym pięknymi być 2018-09-15
Co Piękne W Koszykówce? Albo Po Roku Czasu Byłbym Trenerem Kadry Narodowej Co piękne w koszykówce? Do wznowienia gry piłkę podaje sędzia We wszystkich okolicznościach przy rzutach osobistych też Piękny zwyczaj i niejako rytuał Zauważałem to Nie zaznajamiałem się z przepisami gry Nie chciałem burzyć piękna przeżyć jakich doznawałem i doznawałbym
Wyjście na mecz mogę porównać jedynie z pójściem do teatru na kolejny spektakl
Kolejny mecz to kolejny spektakl
Przykuwa uwagę moją prowadząca grę Dlaczego? To moja pozycja na boisku tym piłki nożnej
I ta armada co w zorganizowanym szeregu zbliża się w stronę kosza tam i tych po przeciwnej stronie
Duch mój duch konfrontacji ujawnia się wtedy
Wojownik z natury takim jestem
Ktoś kto po to aby mógł żyć musi dążyć do konfrontacji
Co lubię w koszykówce? Nikt za ciebie nie zdobędzie punktów sam musisz je rzucić
Tutaj nie ma bramek samobójczych błędów jak w siatkówce podobnie jak w innych dyscyplinach Jesteś sam ty i kosz Możesz liczyć jedynie na siebie i tych z otoczenia twojego
Zapytano mnie dlaczego nie chcę zagłębić się w tajniki koszykówki Odpowiedziałem a po co? Po roku czasu trener kadry narodowej straciłby pracę Znam siebie Poszedłem będąc w Gorzowie Wlkp kilka razy na mecz żużlowy I co? Po roku oglądania albo aby było dostojniej uczestniczenia w wydarzeniach czarnego sportu mówiłem jak każdy bieg będzie przebiegał i w jakiej kolejności startujący dojadą do mety Nigdy nie myliłem się 2018-09-12
Przeszył Mnie Wzrok Jej Albo Wzrok Jej Przenikliwy Po co przyszedłeś? Powiedziałbym wróciłeś Sprawdzić jaka siła we mnie Przeszył mnie wzrok jej Spoglądanie na mnie Badawcze? Chyba tak bo nie było w tym dziewczęcej zalotności Chęci spodobania się Ogarnęła mnie wzrokiem Odpowiedziałem tym samym Przemknęła ona i wszystkie po kolei Jedna po drugiej Zagrała piękne zawody decydowała o wygranym meczu Nie przyszedłem dla was dla siebie poznać jak wielka moc we mnie Jeszcze czy już? Jaki tego znak? Czyżbym już był jestem na dobrej drodze? Wszystko przebiega i postępuje jak chciałby tego Bóg Przeszyła mnie wzrokiem swoim spojrzeniem Niepewność zalotność? Raczej badawcze ostrożne spojrzenie Kim i jakim jestem? W zgodzie za tym co o mnie opowiadają mówią i rozprawiają Kimś powołanym przez Boga Do świadczenia o Bogu kiedy czas nadejdzie stosowny ku temu Zagrała dobre zawody Decydowała o wygranym meczu Nie będę tego przed nikim wyjawiał Wiem dotychczas pewne zajścia były reżyserowane Wiedziałem o tym Pozwalałem na to Miejcie radość Jeżeli mogę w czymś wam jej dostarczyć Pomóc Niech i tak będzie stanie się Nastał nadchodzi czas nowy Czas zmagania się z żywiołem zła Zmierzenia z moim prorockim powołaniem Jaka siła i moc we mnie? Zdolność i umiejętność zjednania wyznawców Naśladowców co zaświadczyć o Bogu zechcą Będą w stanie Nie będę o tym nikomu opowiadał Nie wyjawię jej imienia nie powiem kim jest Która to z nich? Spojrzenie to nie dawało mi spokoju przez czas ten cały Nie wyjawię czego doświadczyłem Zaznałem Nie będę już o tym nikomu opowiadał Czas proroka nadchodzi Przeszył mnie wzrok jej (pisane w kilka chwil po meczu) 2017-04-06
Wyszedłem po chwilach kilku Wezwany do wypełnienia obowiązków stanu mojego Kolega zasłabł musiałem zastąpić go przy Ołtarzu Pańskim Przez czas ten cały wzrok jej Spojrzenie nie dawało mi spokoju Spoglądanie? Pomyślałem jeden z wojowników z zastępów moich Takimi być winni Takimi będą? Oddziały co pod dowództwem moim staną w obronie chwały Boga Wyszedłem po czasie pewnym Nie dokończywszy nawet pierwszej kwarty Wezwany przez…? Wypełnienie obowiązków staniu mi przynależnego A może z woli swojej Czy mam powrócić? Tego nie wiem Być może znak ten wystarcza żem na dobrej drodze Wszak Niebo znak ten dało mi Przez czas ten cały wzrok jej spojrzenie to nie dawało mi spokoju
Następnego dnia w relacji z meczu przeczytałem „Zagrała dobre zawody W najtrudniejszych chwilach meczu szkoleniowiec jej powierzał zadanie najbardziej odpowiedzialne A ona potrafiła udźwignąć ciężar odpowiedzialności Zdobywała ważne decydujące punkty” Dotychczas aż taką nie była Nie byłaś (Czyżby) Wojownik z oddziałów moich? 2017-04-13 (Wielki Czwartek dzień wyjścia z wojska był rok 1981)
Takie To Fajne (Justynie grającej w koszykówkę dedykuję Przyjmij to z przymrużeniem oka i pewną dozą sportowej wyrozumiałości) Zazdroszczę wam tego życia zakonnego w tych klasztorach Ogrodów co przechadzać się możecie zwierzając jeden drugiemu z bogactwa przeżyć jakich doznajecie Problemów co i was dotykają Dotyczą Bo przecież nie jest to i wam obce Powiedziała Odpowiedziałem jak zwykle palnęłaś bzdurę Jak w czasie tych wywiadów pomeczowych Co udzielasz Wszystko dla ciebie jest fajne a trener chodzi po obiektach klubowych w klapkach bo niby czuje się jak u siebie w domu A niech wypieprza powiedziałem U nas podobnie w domu zakonnym dzieje się i zdarza Niektórzy uważają że to jest ich dom ten co inni też zamieszkują życie zakonne dzieląc A co do ogrodów to nie wiem jak w innych domach zakonnych ale jeśli chodzi o ogród ten co przed domem moim to służy mi jedynie do tego że pod pierwszym drzewem stawiam rower I to wszystko I nic więcej Nie wchodzę tam bo nie ma po co Wolę pojechać na mecz koszykówki Ty też przyjeżdżasz z zespołem na mecze Obejrzeć mecz w Internecie i posłuchać tych twoich wypowiedzi na konferencjach prasowych gdzie co drugie zdanie to mówisz że to coś jest „takie fajne” Teraz już nie bywasz na tych konferencjach Kiedyś jak byłaś kapitanem AZS-u to tak Eli też się niekiedy wyrwie to „fajnie” Idzie ogłupieć Słucham twojej wypowiedzi pomeczowej mam na myśli debiut zespołu w rozgrywkach europejskich Artego-Umea i jest łudząco podobna do recenzji o stworzeniu świata przez Pana Boga Wszystko podobnie jak Panu Bogu udało się wam perfekcyjnie 2018-08-26 Uroczystość MB Częstochowskiej
Teksty Archiwalne Przed Meczem Ligowym Stary Browar Azs Poznań – Lotos Gdynia W Poznańskiej Arenie; Sezon 2004/2005 Rozmowa Wędrowca Nieznanego Z Kolegą Wędrowiec Nieznany Jako to być mogło albo jak to było Lotosowi zwycięstwo znów się przytrafiło Jedno być może tego wyjaśnienie Pomyśl jakie to uzasadnienie
Kolega Nijak ci ja tego pojąć nie mogę Nie jestem ekspertem w dziedzinie owej Lecz w domysłach wyjaśnień już się pogrążam Za tokiem myślenia twojego zdążam
Wędrowiec Nieznany Dobrześ odpowiedział dobrym tropem idziesz Kolego Przyjmij tok rozumowania Wędrowca Nieznanego Do odpowiedzi poprawnej ciebie doprowadzi Tajniki koszykówki gry kolektywnej zdradzi
Kolega A cóż to kolektywnej określenie znaczyć by miało Czyż to w kosza grać samemu by nie wypadało W kłopot mnie wprowadzasz i ambaras nie mały Widziałem jak dziewczęta same do kosza rzucały
Wędrowiec Nieznany Och ty gapo/fajtłapo/gamoniu o koszykówce niczego niewiedząca To była dziewczyna rzuty osobiste rzucająca W sporcie tym reguła jest obowiązująca Karę sportową ponosi dziewczyna faul popełniająca
Kolega A kto te reguły ustalał czy też wymyślał albo i napisał Natrudził się i namęczył z jakiej bibliografii korzystał Bo normy i zasady takowe ustalić to sztuka nie lada Nie wszystko w paragrafy czytelne od razu się składa
Wędrowiec Nieznany Przestań mnie wkurzać tymi pytaniami o paragrafy Kolego Ja się ciebie pytam o powody zwycięstwa Lotosu kolejnego O to co o tym myślisz opinię wydasz twoje postrzeganie Odpowiedz jakie jest twoje na Lotosu gry zapatrywanie
Kolega Ja to raczej tak usiąść popatrzeć na kosza jestem amatorem Ekspertem ci nie jestem ani jako ty tryumfatorem Dla mnie na parkiecie dziewczęta jest obejrzeć w cenie I niecierpliwie czekam na Lotosa granie w poznańskiej Arenie Na dziewczęta AZS-u Poznań Lotosu Gdynia i na wszystkie dziewczęta grające w koszykówkę
Ciąg Dalszy… Grałaś jak wyglądasz jak młoda Bogini Tak jej po meczu powiedziałem; Rebecca Allen Australijka Gra w WNBA Arka Gdynia i reprezentuje swój kraj 2020-03-21
Zapytują mnie niekiedy na hali sportowej mówiąc; Dlaczego przychodzi pan na nasze mecze? Tak siada i nic nie mówi patrzy Spogląda jakby szukał czegoś oczekiwał Tak właściwie to nie wiemy o czym pan myśli i czego od nas chce Odpowiedziałem; Bo jeśli mam nie być na meczu to wolę być 2020-08-16
Lubię koszykówkę Przez czas pewien zastanawiałem się dlaczego i z jakiego powodu Co w grze tej że przyciąga mnie? Już wiem Nie ma tam złości agresji Na przeszkodzie do zdobycia przewagi nad drużyną przeciwnika nie stoi konkretna osoba Nie jest jak siatkówka piłka ręczna Naprzeciwko ciebie kiedy należy zdobyć punkt nie stoi człowiek Zdarzy się trafisz w niego Tak zdarza się w grach zespołowych oprócz koszykówki Ten ktoś narażany jest na kontuzje W koszykówce podoba mi się ponad to aspekt nazwałbym to symetrii Koszykówka to celny rzut do kosza Zauważam nie ma we mnie złości agresji tej sportowej Taki jestem Nie mógłbym uprawiać sportu w którym musiałbym wykazać się agresją wobec przeciwnika; judo zapasy Co prawda uprawiałem piłkę nożną Ale ta dyscyplina sportu rządzi się swoimi prawami Poza tym to były lata młodzieńcze Coś trzeba było robić Coś dla kogoś o łagodnym duchu i usposobieniu? Być może 2020-09-05
Ciekaw jestem czy gdyby naszła na mnie myśl napisania dramatu czy zaniechałbym pójść na mecz koszykówki (oczywiście dziewcząt) (Chyba nie – tylko dla grających w koszykówkę) Och na pewno dodały 2020-09-30
Na czym polega przewaga koszykówki nad innymi dyscyplinami sportu np piłki nożnej Pojąłem to teraz i w chwili owej Mecz koszykówki podzielony jest na cztery kwarty W piłce nożnej są dwie połowy W koszykówce jak przegrywasz po pierwszej kwarcie masz jeszcze trzy kwarty na wygranie meczu W piłce nożnej przegrywając po pierwszej połowie masz tylko jedną szansę To duża przewaga Przede wszystkim psychologiczna 2020-11-09
Albo jestem zwycięzcą albo wielkim przegranym Wiem że odpowiedzi nie znajdę tutaj W innym miejscu Droga przez parkiet koszykówki jednak prowadzi 2020-12-03
Marzę o tym aby w końcu spotkać ciebie Poznać i to kim i jaką jesteś Przyjdź na mecz usłyszałem/Wybierz się na mecz koszykówki usłyszałem 2021-05-26
Chodzę na mecze koszykówki Pań może lepiej dziewcząt Miejscowym mówię; Będę wam kibicował Wszak to prawda i tak jest w rzeczywistości Przyjezdnym; Będę wam pomagał Muszę to jakoś umiejętnie zbilansować W obydwu zespołach piękne dziewczęta na parkiecie 2022-03-07
Polubiłem Pabianice od czasu i one mnie też jak pewnego razu na meczu AZS-u Wyraziłem się o Agnieszce Pałka/Majewska Kiedyś była wysoka i celnie rzucała do kosza Dzisiaj jest już tylko wysoka Od tego czasu Mam na myśli Pabianice Agnieszka i ja Darzymy się niezmiennie sympatią Darzyć… swoją drogą zawsze myślałem że to się pisze przez … ż…2022-05-09
Andżeliko Dziękuję za miłe spotkanie wtedy na AZS Gafa sezonu Po meczu pochwaliłem za grę Darię Dubniuk albo inaczej wyraziłem słowa uznania osobiście zresztą przedtem przywołując ją gestem ręki do siebie rzeczywiście zagrała dobrze pierwszą połowę drugą nieco słabiej mówiąc; Z taką grą w przyszłym sezonie „Do kadry” Niczym niezrażona odpowiedziała że gra w kadrze narodowej Ukrainy No cóż śledzę na bieżąco rozgrywki umknęło mi to jednak A przed każdym meczem zaznajamiam się z aktualną sytuacją kadrową zespołu Tym razem jednak… Na pocieszenie jednak muszę dodać kiedy zapytałem jednego ze szkoleniowców Polonii; Co z Bożeną nie ma jej na parkiecie nie przyjechała a zauważyłem że nie mam jej już po samym wybiegnięciu grających na parkiet zresztą trudno takiej sylwetki nie dostrzec on sam zapytał; Puter? Odpowiedziałem; Innej nie ma I jakoś ulżyło mi Jak to powiadał mój kolega; Ten zawsze wyjdzie na swoje Dobranoc [Rozmowa z Angeliką] 2025-03-04
Wszelkie Prawa Zastrzeżone: Autor I Opracowanie – o Marek Mularczyk omi Koszykówka Pań