KOSZYKÓWKA PAŃ

Koszykówka Pań
Rozmowa Biesiadna – Tygrysicy Dedykuję
Wstęp Co za szybkość skuteczność i błyskotliwość na parkiecie a uroda…
Gościłem u siebie moich kolegów – misjonarzy którzy pracują w Kamerunie i na Madagaskarze
Pokazałem im moją stronę internetową
Moim kolegom byłym wyczynowym sportowcom bardzo podobał się dział o koszykówce
Każdy z nas uprawiał sport wyczynowo zdobywał medale i wygrywał zawody
Trud sportowej rywalizacji nie jest nam obcy
Bardzo nam się podobała strona internetowa jednej z koszykarek
Czytaliśmy zamieszczone tam artykuły
Jeden z moich przyjaciół pochodzi właśnie z okolic miejsca urodzin i tam gdzie spędziła dzieciństwo
Przyłączyliśmy się do internetowej dyskusji o wyborze dla nie nowego imienia
Bo jak powiada Człowiek z Granitu mężczyzna naprzeciw naturalnego piękna jest bezradny żeby nie powiedzieć ubezwłasnowolniony
Być może któregoś dnia spotkamy się z naszą ulubioną koszykarką
A może nawet przyjmie od nas zaproszenie na wspólną kawę z ciastkiem bo jak powiada Człowiek z Granitu… Aha zdaje się że już o tym mówiłem
Akt pierwszy – parkietowe imię
Ogłoszono konkurs na nowe imię naszej ulubionej koszykarki
Jak wiemy nazywana jest ona Tygrysicą
A oto co o tym sądzą moi przyjaciele
Narrator: Jak zwykle pierwszy zabiera głos Galopujący Koń
Oto co powiedział Jak później oceni – Gaston z Marolambo – a o nim samym nieco później nieźle ale mogłoby być lepiej
Galopujący Koń uprawiał kiedyś piłkę ręczną; 187/75 obecnie 187/95
Grał swego czasu w najlepszym klubie w lidze
Galopujący Koń
Co to jest za imię które gdzieś słyszałem?
Co to za dziewczyna którą kiedyś znałem?
Chodzę wciąż i szukam tej mojej dziewczyny
Ale nie znajduję z jakiej to przyczyny?
Narrator: Trochę banalne nieprawdaż?
Człowiek z Granitu twierdzi że druga zwrotka powinna brzmieć; „Co to za dziewczyna którą pokochałem?”
Narrator: Galopujący Koń chciał się poprawić i nam zaimponować dlatego wypowiada się po raz drugi
Ale czy mu się udało?
Galopujący Koń
Cokolwiek napiszę cokolwiek wypowiem
Co na myśl mi przyjdzie dobrego czy złego
Trzymam to dla siebie milczeniem okryte w głębi serca mego
Narrator: No takie sobie
Zapewnia że będzie milczał a mówi Jak to on
Narrator: O teraz lepiej
Galopujący Koń
O wiele trafniejsze byłoby królowa
Bo to Tygrysica mi się nie podoba
Narrator: Hm…
Narrator: Galopujący Koń nadal nie dopuszcza nikogo do głosu i kontynuuje
Galopujący Koń
Pytasz zapewne dlaczego piszę do ciebie tak wiele Aniele?
Narrator: Będzie lepiej rozkręca się
Trochę więcej śmiałości…
Narrator: Chwila wątpliwości wręcz zawahania i na scenie jest znów no któżby inny jak nie?
Galopujący Koń
I co z tego że wierszyki ci się podobają
Skoro nieodwzajemnione pozostają
Narrator: Jak przekonamy się później jego obawy okażą się nieuzasadnione
Tygrysica podziękuje nam za te rymowanki a Galopujący Koń się ucieszy zresztą nie tylko on
Ale o tym w dalszej części naszego opowiadania
Narrator: Lubi chłopak wysokie dziewczyny
Sam zresztą też był hm ciągle jeszcze jest rosłym i postawnym młodzieńcem
Zawsze jednak jak powiadał trochę mu brakowało w wyskokach do rzutów na bramkę
Dziwne bo drużyna w której grał zmiatała z parkietu wszystkich
Czyżby więc 187 cm wzrostu Galopującego Konia było za mało na dobrego szczypiornistę?
Czyżby więc nie grał regularnie w pierwszym zespole i niekiedy grzał ławę?
Nie nie jest to powodem jego frustracji
Galopujący Koń był przecież kapitanem tej drużyny i grywał regularnie w kadrze narodowej
Aha już wiem
Jak każdy mężczyzna chciałby być jeszcze bardziej postawny i wyższego wzrostu
Galopujący Koń jak już wspominałem lubi wysokie dziewczęta
A jedna z nich to nawet swoim wzrostem mu imponuje
Zresztą grą również
I bardzo przeżył jej wypadek samochodowy
A życząc jej powrotu do zdrowia tak mówi…
Galopujący Koń
Pozdrawiam i Koniczka Polnego mojego
Po wypadku samochodowym w szpitalu cierpiącego
Narrator: Życzymy Koniczkowi Polnemu powrotu do zdrowia
Wszyscy bardzo przeżyliśmy jej kolizję na skrzyżowaniu
Narrator: Gaston z Marolambo uprawiał kiedyś lekkoatletykę
Biegał 1500 metrów
Nie był niestety typem wytrzymałościowca
Miał za to piorunujący finisz i niekiedy dzięki właśnie temu atutowi zdolności wygrywał tzw przegrane biegi
A oto jego pierwsza wypowiedź
Gaston z Marolambo
A gdzież tam Tygrysica imię to nie pasuje
Z urodą twoją koliduje
Królewna byłoby ładniejsze i trafniejsze
Narrator: Wszyscy byliśmy co do tego zgodni i podzielamy opinię Gastona z Marolambo
On sam ucieszył się kiedy powiedzieliśmy mu o tym
Narrator: Kolarstwo było jego ulubioną dyscypliną sportu
A o wyborze kolarstwa zadecydowały sportowe sukcesy dwóch naszych mistrzów świata
Człowiek z Granitu pochodzi z terenów gdzie ci świetni kolarze mistrzowie świata spędzili swoje dzieciństwo
A jeden z nich kontynuował karierę sportową w mieście w którym gra teraz nasza ulubiona koszykarka
Oto pierwsza wypowiedź naszego kolegi
Człowiek z Granitu
A mi się wydaje
Że imię sasanka pasuje
Z urodą Tygrysicy nie koliduje
Narrator: Jemu jak zauważamy pozostała cecha charakteru określana jako tzw przeciwwaga imienia
Na zewnątrz twardy jak kamień wewnątrz poeta i bardzo wrażliwy
A jeżeli chodzi o sasankę to muszę przyznać że nie wiedziałem o istnieniu takiego kwiata
Gdy uczyłem jeszcze w szkole jednej z moich uczennic powiedziałem że jest piękna jak zawilec wręcz że jest moim zawilcem
Ona nie wiedziała że zawilec to kwiat
Dzisiaj ja nie wiedziałem że sasanka to nazwa kwiata
Jak to mówiąc językiem sportowym sytuacja może się odmienić nieprawdaż?
Narrator: Nie chcąc być gorszy wręcz zdominować wszystkich jak to Galopujący Koń zawsze przewodzący grupie kontynuuje…
Galopujący Koń
Ogłaszam konkurs na imię dla Tygrysicy nowe
Zbierzemy wszystkie królowe
Przez ileś tam pomnożymy
I imię nowe stworzymy Co wy na to?
Narrator: Zgodziliśmy się Otworzyliśmy kolejną butelkę czerwonego wina z Bordeaux
Narrator: I znów Galopujący Koń zaczyna tak po afrykańsku po stepowemu
Galopujący Koń
A ja proponuję by Gazela ono brzmiało
Bardzo mi się kiedyś podobało
Takie mej wybrance imię nadać chciałem
Gdy Tygrysicę ujrzałem o nim pomyślałem
Narrator: Niezwykle rzadko zdarzały mu się podobne reakcje i zmiany uprzednio podjętych decyzji
Co byłoby tego powodem?
Ja już wiem
No domyślam się…
Narrator: Oczekujemy w nadziei że Człowiek z Granitu stworzy coś oryginalnego
Człowiek z Granitu
Raz jeszcze to imię co je tam skrywałem
Bacznie jego strzegłem jak tylko umiałem
Czy mam je wyjawić i opublikować?
Czy też wypowiedzieć i na powrót schować?
Narrator: Widzimy że kontynuuje na wzór skrytości serca Galopującego Konia…
Narrator: Galopujący Koń widząc nieśmiałość
Twardziela jak nazywamy Człowieka z Granitu chcąc go zbić z tropu wypalił
Galopujący Koń
Powiedz nam to imię nie trzymaj dla siebie
Może Tygrysica i polubi ciebie
Będzie para wasza zgrabnie ułożona
Ty twardy jak granit ona twoja… koszykarka ulubiona Ha ha…
Narrator: W niewinnej ironii widzi swoją szansę wygrania rywalizacji o względy Tygrysicy
Zresztą któż z nas nie chciałby wygrać
Któż z nas kibiców koszykówki nie chciałby choć przez chwilę pograć na parkiecie z… brr Tygrysicą
Narrator: Ale oto Gaston z Marolambo niespodziewanie stał się sprzymierzeńcem Galopującego Konia
Gaston z Marolambo
To zbyt dobrze by było aby tak się ułożyło
Ha ha…
Narrator: Jak widzimy jest to forma kolejnej docinki Nie ma w niej jednak złośliwości a ma jedynie na celu próbę zniechęcenia Człowieka z Granitu nazywanego Twardzielem do uczestnictwa w dalszej grze
Narrator: Człowiek z Granitu w latach kariery sportowej zawsze był w pogoni za ucieczką
Niemal na każdym etapie niemiłosiernie kasował wszystkich uciekinierów i nigdy nikomu nie pozwolił bezkarnie odjechać od grupy
Był utrapieniem wszystkich śmiałków i harcowników
Reprezentował typ sportowca określany jako „Nie lubi rezygnować ani przegrywać”
Oto jego kolejny kontratak
Chłopak myśli że ciągle jest w peletonie
Człowiek z Granitu
Proszę się nie drażnić ze mną o wy dranie
Na to moje do niej to moje pisanie
Ja ją w akcji widziałem jak i podziwiałem
Choć uczucia mego jeszcze nie wyznałem
Narrator: To na co czekasz?
Zapytali zgodnym chórem biesiadnicy kontratakuj
Narrator: I tutaj pojawia się dziewczyna zresztą po raz pierwszy
Będą również i inne dziewczęta
Ta ma na imię Nirina
Pochodzi z Ambositry
Nirina z Ambositry jest cudownej urody dziewczyną
Ma dziewiętnaście lat i jest córką jednego z naszych kolegów z ławy szkolnej
Studiuje archeologię i muzykę – gra na skrzypcach
Przysłuchując się naszej rozmowie dodaje cichym głosem
Nirina z Ambositry
Nirina imię moje tobie je oddałam
Nadzieję oznacza abyś miłość napotkała
Pomocą ci będzie gdy poznasz bicie serca swego podobne do innego
Narrator: Nirina z Ambositry życzy Tygrysicy aby doświadczyła prawdziwej miłości
Jak to dziewczyna
Narrator: Galopujący Koń czując się najprawdopodobniej zagrożony jak to on w swoim stylu wypalił
Galopujący Koń
Nowych zdjęć Tygrysico oczekujemy
Bo talent marnujemy
Narrator: Z tymi naszymi zdolnościami to trochę przesadziłeś zgodnie zareagowaliśmy
Narrator: Człowiek z Granitu czując się pewny siebie i zwycięski jak to zwykle on po każdym skutecznym skasowaniu ucieczki z peletonu dodaje
Człowiek z Granitu
O natchnienie Koń Galopujący się upomina
Wskazuje na to już jego mina
Smutek go ogarnia męża wybitnego miej litość dla niego
…I dla nas też dodał niespodziewanie ściszonym głosem
Narrator: Nieco niewinnej ironii i … jakby coś drgnęło w sercu Człowieka twardego jak skała
Nigdy takim nie był
Cóż takim go uczyniło?
Narrator: I oto dochodzi do nas głos z korytarza a więc spoza biesiadnego forum
Głos anonimowy
Co wy tam wygadujecie
Wiersze jeno klepiecie
Narrator: Oczywiście jako pierwszy musi odpowiedzieć odznaczający się przywódczymi cechami Galopujący Koń
A oto jego odpowiedź
Galopujący Koń
Nie klepiemy ciężko pracujemy
Rymy układamy imienia nowego szukamy
Narrator: Galopujący Koń nie lubi kiedy ktoś go krytykuje
Reaguje bardzo gwałtownie
A gdy odpowiada tekst z reguły nie nadaje się do publikacji
Tym razem jednak wszystko odbyło się w ramach przyjętych zasad sportowej etyki
Narrator: Głos anonimowy nie daje jednak za wygraną i kontynuuje…
Głos anonimowy
Co to za zawody organizujecie?
Mało wam tego podróżowania po świecie?
Narrator: Kto to może być?
Nie będę wychodził na korytarz aby sprawdzić
Może to jakaś pozostałość po niechlubnej przeszłości
Narrator: A co na to powie jak nazywamy naszego kolegę Tryumfator
Zresztą jak już zauważyliście ma jeszcze inny pseudonim Twardziel a zatem…
Człowiek z Granitu
To nie konkurs miting czy też walka o medal jakowy
Cóż ci Głosie anonimowy przychodzi do głowy
My na damę naszą spoglądamy natchnienia nowego szukamy
Narrator: I tutaj Człowiek z Granitu trochę się pogubił albo i się zmienił
On – i nie być na pierwszym miejscu i nie chcieć wygrywać?
To naprawdę do niego niepodobne
Widocznie coś ważnego wydarzyło się w jego życiu
Co może być tego powodem?
Ja już się domyślam
A nawet już wiem
A wy…?
Narrator: Gaston z Marolambo raz jeszcze wkracza na scenę
Gaston z Marolambo
Imię ważnym elementem jest życia społecznego
Pewien jestem tego
My imię nowe znajdziemy i tak Tygrysicę nazwiemy
Narrator: Odpowiedź godna jego natury
Zanim gdziekolwiek udał się w podróż przedtem przestudiował wszystkie mapy i przewodniki
Narrator: Aha zapomniałem Nirina imię to oznacza nadzieja i wypełnienie się najskrytszych marzeń
Nirina z Ambositry
Imię? Mam je już przygotowane
W głębi serca wypisane
Imię moje tobie oddam bo tak chciał Wędrowiec Nieznany
Nadzieja imię moje kto je otrzyma będzie oczarowany
Narrator: Zapytamy Wędrowca Nieznanego czy rzeczywiście wstawiał się u Niriny za tym imieniem?
Narrator: Raz jeszcze ten intruz
A może to tylko zwykły przechodzień
Głos anonimowy
O czym to mówicie?
Co kombinujecie?
Mogę sobie odejść jeśli mnie nie chcecie
Narrator: Ależ nie ma takiej potrzeby odpowiedzieliśmy… No ale nie będziemy ciebie zatrzymywać – wypalił któżby inny oczywiście Galopujący Koń
Narrator: Zobaczymy co na to powie kolejna dziewczyna Irenka z Mahanoro
Irenka z Mahanoro
Pozostań jeśli taka wola twoja nie musisz odchodzić
Wiersze pisać będziemy rymy wdzięczne tworzyć
Narrator: Irenka z Mahanoro jest bardzo sympatyczną dziewczynką lubianą przez nas wszystkich…
Narrator: Gaston z Marolambo nadal snuje swoje rozważania o tym imieniu…
Gaston z Marolambo
Cóż za rywalizacja tu się wywiązała
Ileż imion propozycji giełda bez mała
I ja też imię jedno wybrałem Tygrysicy je nadałem
Narrator: Przedtem nie wykazywał takich zdolności
Zresztą Gaston z Marolambo nawet żałuje że tak późno zainteresował się koszykówką
Narrator: Gdy mówi Marta z Betanii wydaje się jakby niebo zamilkło albo i się otwarło zresztą na jedno wychodzi Oto ona
Marta z Betanii
Imię moje Marta oto imię moje
Mam brata i siostrę bliscy mi są oboje
Ona młodsza Maria
Tak od dziecka ją nazywamy brat nasz Łazarz bardzo go obydwie kochamy
Narrator: Miałem rację nieprawdaż…?
Marta z Betanii jest bardzo wrażliwą i subtelną dziewczyną…
Narrator: Nasz kolega Galopujący Koń to również niezrealizowany talent humanisty historyka i scenarzysty filmowego
Byłby również dobrym reżyserem filmowym
Posiadł niezwykle rzadką umiejętność przestrzennego myślenia oraz konstruktywnego zestawiania zdarzeń i wyciągania z nich logicznych wniosków A więc…
Galopujący Koń
Myśmy potajemnie tak jak ci w Efezie się zebrali
Imię nowe Tygrysicy dać zdecydowali
Nosić je będzie najpiękniejsza dziewczyna
Co to jest za imię? Imię to – Nirina
Narrator: Jak to zwykle on
Wypowiada się w imieniu wszystkich
No tak ale gdziekolwiek był w jakimkolwiek klubie grał to właśnie jemu przyznawano opaskę kapitana
Muszę przyznać że imię Nirina jako nowe sportowe imię naszej ulubionej koszykarki bardzo nam się podoba i zostało przez nas jednogłośnie zaakceptowane
Narrator: Gastonie z Marolambo teraz twoja kolej
Gaston z Marolambo
Odpowiedzi od ciebie oczekujemy
Czy imię to nadać tobie możemy?
Czy ci się podoba?
Czy je akceptujesz?
W sercu zachowujesz…?
Narrator: A jednak odważył się…
Narrator: A oto co o tym imieniu sądzi sam Człowiek z Granitu
Człowiek z Granitu
Nadzieja nie jedno dziewczę imię takie mieć by chciało
Aby na dźwięk jego serce Oblubieńca jako dzwon zadrżało
Tak cię nazywać będziemy
Takie od nas masz miano aby ciebie jak boginię kochano
Narrator: Jak to zwykle on
Wszystkim życzy sukcesów
Trafił swój na swego zwycięzca na tryumfatora
Oczywiście życzymy aby Tygrysica w życiu była kochana tak bardzo jak my ją kochamy i podziwiamy i to nie tylko na parkiecie
Narrator: I wtem ktoś zapukał do drzwi
Powiedział że jest… No właśnie nie chcieliśmy mu uwierzyć że jest tym za którego się podaje
A jednak… A był to…
Jan znad rzeki Jordan zwany Chrzcicielem … i powiedział…
Imię ważne jest nowe odmienne od tego na chrzcie nadanego
Wyraża naturę człowieka nowego tego sportowego
Tygrysica drapieżna oznacza i groźna dziewczyna
My jej imię nowe nadamy imię to Nirina
Narrator: A po tym co powiedział bardzo się ucieszyliśmy
Przyznaliśmy mu rację
Co więcej zaprosiliśmy Jana znad rzeki Jordan zwanego Chrzcicielem do naszego stołu zachęcając go do wspólnego biesiadowania
Odmówił
Powiedział że wina nie pije tylko miód i szarańczę
Nie nalegaliśmy bo miał w ręku nieociosany kij
Ale przy końcu naszego wspólnego biesiadowania polubiliśmy nawet Jana znad rzeki Jordan zwanego Chrzcicielem…
Akt drugi – publikacja najnowszych zdjęć naszej ulubionej koszykarki
Narrator: Przez chwilę przyglądaliśmy się zdjęciom Tygrysicy i… No właśnie tym razem jako pierwszy odezwał się Człowiek z Granitu
Co się z nim stało zawsze cichy i skromny zwycięzca
Po skasowaniu ucieczki zwykle zajmował miejsce przy liderze swojej grupy
Nie znaczy to jednak że Człowiek z Granitu nie był typem zwycięzcy
Wręcz przeciwnie
Do czasu tylko był pomocnikiem lidera zespołu
Kiedy zorientował się że jest lepszym od niego cyklistą wtedy to już on wiódł rej w peletonie
Był przecież wielokrotnym złotym medalistą różnego rodzaju imprez kolarskich
Jednym słowem cichy i nieśmiały ale sportowy gigant Hm… cichy i nieśmiały
A jednak zaszła w nim jakaś zmiana
Człowiek z Granitu
Cudownie wyglądasz na czarno ubrana
Jak piękna królewna nocami odziana
W moich ramionach skrycie otulona
Uczuciem miłości ciągle obdarzona
Narrator: Zapytaliśmy Człowieka z Granitu kogo ma na myśli mówiąc o tych królewskich nocach
Odmówił odpowiedzi wręcz naburmuszył się
Narrator: Dopiero teraz po dłuższej chwili odezwał się Galopujący Koń
Galopujący Koń
Wiele widzę w tobie czego we mnie nie ma
Może to dlatego tak mi ciebie potrzeba
Narrator: Wyśmialiśmy go
Zawsze twierdził że jest doskonały
Narrator: Ale oto Galopujący Koń jest już sobą
Galopujący Koń
Zbyt beztroska jesteś takie mam wrażenie
Uśmiech twój mnie drażni
Włosy odrzucone
I to twoje nie dla mnie to twoje spojrzenie – moje marzenie
Narrator: Gaston z Marolambo twierdzi że Galopujący Koń musiał nad tym długo pomyśleć
Przedtem nie wykazywał spontanicznych zdolności przywoływania ani podobnego zestawu słów ani też rymów
On sam jednak twierdzi że wcale nie…
Narrator: Jednak on sam Galopujący Koń twierdzi że Gaston z Marolambo nie ma racji i na potwierdzenie samodzielności myślenia przyglądając się kolejnemu zdjęciu temu z pękiem żółtych kwiatów dodaje
Galopujący Koń
Cóż za kompozycję oczy me ujrzały?
Cóż za podarunek czyjeż to wyznanie?
Piękne żółte kwiaty cię przyozdabiały dnia przywitanie?
Narrator: Zobaczymy jak Tygrysica zareaguje?
Narrator: Kiedy to powiedziałem Gaston z Marolambo wyraźnie się ożywił i wstąpił w niego nowy duch
Gaston z Marolambo
Pisać też ci umiem i to rymowanie
A od innych w niczym nie odstaję tak mi się wydaje
Narrator: Jak zauważacie każdy z nas chciałby opisać najpiękniej jak potrafi sposób poruszania się Tygrysicy po parkiecie
Narrator: No i niestety odezwał się telefon i to zamiejscowy
Telefonował Wędrowiec Nieznany
Jest to bardzo interesująca postać
Ale o nim samym kilka słów później
Wędrowiec Nieznany
Hej co tu się dzieje jakie zamieszanie?
Wiersze wypisują jak na zawołanie zdjęcia ujrzeli i ogłupieli
Narrator: Wędrowiec Nieznany to były piłkarz zawodowy
Swego czasu grał w Ajaxie Amsterdam i Realu Madryt pod innym niż jego prawdziwe nazwiskiem
Jest to również ten który na mojej stronie internetowej prowadzi dział koszykówki
Jest autorem tekstów
Kiedy zobaczył co my tutaj wypisujemy powiedział że musiał interweniować uciszyć nas trochę i doprowadzić do porządku
A może jest o Tygrysicę zazdrosny?
Narrator: Proszę jak poskutkowało
Po jego apelu następuje łagodne w formie i treści życzenie
Oczywiście jako pierwszy na arenę wstępuje nie kto inny jak tylko Galopujący Koń
Galopujący Koń
Jeszcze jedno zdjęcie by się nam przydało
Komentarz by się napisało
Wierszyk ułożyło fajnie by było
Narrator: Jesteśmy zgodni co do tego że Galopujący Koń szuka kolejnego wyzwania
Narrator: I wtedy stało się coś czego ani się nie spodziewaliśmy ani o czymś takim nie marzyliśmy
Otóż odezwała się do nas sama… no właśnie Tygrysica i pisze…
Tygrysica
Cóż to za poezja cóż za wierszowanie
Mi nie zawsze myśli w rymy ubrać się udaje
Narrator: Hm a teraz to tak przez przypadek?
Narrator: Przez chwilę spoglądałem na Galopującego Konia
Był zszokowany
Galopujący Koń
Jak to nie udaje?
Cóż za zrymowanie
Narrator: Galopujący Koń trochę zazdrości Tygrysicy sportowego talentu
On w kadrze narodowej nie zaliczył tak wielu występów co ona
Narrator: Nagle spadło na nas coś jakby grom z jasnego nieba
Otóż odezwał się ktoś z obrazu
Jakby przysłuchiwał się naszej rozmowie a był to… No właśnie
Oblubieniec
A ja wcale nie chciałem żebyś przychodziła
Abyś tutaj była
Narrator: To też do Tygrysicy
Obraz nie wytrzymał napięcia…
Narrator: Galopujący Koń raz jeszcze powraca do imienia
Oh to jego konstruktywne i przestrzenne myślenie
Galopujący Koń
Myśmy potajemnie jak ci co w Efezie kiedyś się zebrali
Imię nowe Tygrysicy dać zdecydowali
Nosić je będzie najpiękniejsza dziewczyna
Co to jest za imię? Imię to – Nirina
Narrator: Uparł się na to imię
Galopujący Koniu ale czyżbyś zapomniał że ten wierszyk już raz deklamowałeś?
Wybuchnęliśmy śmiechem
Narrator: Poprawia się…
Galopujący Koń
Tak te twoje zdjęcia nam tu w głowach zawróciły
Że chcemy spoglądać na inne dziewczyny
W stroje sportowe odziane
Do gry na parkiecie przygotowane
Narrator: Tak masz rację my wszyscy chcielibyśmy pisać dla dziewcząt grających w koszykówkę
Akt trzeci – znani mówią o naszej ulubionej koszykarce
Narrator: No tak ale nasza opinia nie została umieszczona
No i odezwał się Galopujący Koń ten który to przez całe życie chodził w jednej koszuli swetrze i w jednych sandałach
Wszystkie finanse jaki miał lokował niezmiennie w funduszach stypendialnych dla potrzebującej młodzieży oraz dokształcaniu siebie samego
Pomagał też biednym
Ostatnio to nawet kiedy dowiedział się że jego ukochana drużyna popadła w kłopoty finansowe chciał im pośpieszyć z pomocą
Okazało się jednak że wcale nie chodzi o sekcję piłki ręcznej oni radzą sobie zupełnie dobrze ale o sekcję żużlową więc zaniechał wsparcia ich
A kibicem żużla podobnie jak my wszyscy jest najprzedniejszym
Galopujący Koń
A może tak razem pójdziemy na te zakupy coś tam pokupować
Ja pani to pomogę w taxi załadować
Będzie pani sobie wdzianka w domu wkładać
A ja za napiwek do kawiarni i na kawę pójdę ciastka będę zajadać
Narrator: Tak zareagował kiedy przeczytał że Tygrysica lubi chodzić na zakupy
Teraz już rozszyfrowaliście znaczenie podanego przeze mnie przy innej okazji zestawienia 187/75 obecnie 187/95
To przez te ciastka
Ale jak znamy Galopującego Konia on się jeszcze odbije i… rzuci
Przedtem jednak musi zrzucić…
Narrator: Gaston z Marolambo
Znowu powraca do nowego imienia naszej ulubionej koszykarki
Coś chyba głęboko utkwiło w nim
Gaston z Marolambo
Zgłaszam się i ja do rywalizacji o względy Niriny jak to Tygrysicę nazwałeś
Ale dlaczego imię takie jej nadałeś?
Czy ty aby się nie zagalopowałeś?
Narrator: Oczywiście mamy ciągle na myśli sposób jej gry i poruszania się po parkiecie
Ale my już mówimy o czymś innym Gastonie z Marolambo a Gaston z Marolambo ciągle powraca do imienia
Narrator: Granit i Piękna – taki tytuł nadaje i zażyczył sobie do swojej wypowiedzi Człowiek z Granitu Oto on…
Człowiek z Granitu
Ja o Tygrysicy też nie zapomniałem
O twojej urodzie się wypowiadałem
Uroda najważniejsza – jesteś najpiękniejsza
Narrator: Człowiek z Granitu zawsze otoczony był wianuszkiem dziewcząt
Unikał jednak nawet spoglądania na nie
I nie przypominam sobie aby stojąc na podium kiedy odbierał kwiaty medale i zasłużone wieńce zwycięstwa a stawał tam tak często i otrzymywał ich aż tyle że mówiło się iż tam się urodził nigdy jednak nie pozwolił na to aby jakakolwiek dziewczyna zbliżyła się do niego i to na odległość wyciągniętej ręki nie mówiąc już o tym aby pozwolił którejkolwiek z nich pocałować się w policzek
Pozostał mu ten gest z peletonu kiedy to sięgał ręką po bidon z wodą
Narrator: I znów kolejny telefon
Taka przyjemna była atmosfera
No nie znowu on Wędrowiec Nieznany
A swoją drogą Wędrowiec Nieznany to bardzo ciekawa i interesująca osobowość
Otóż swego czasu jak już wspominałem grał w piłkę nożną w Ajaxie Amsterdam i Realu Madryt pod innym niż jego rodowe nazwiskiem
Grał jak z nut był przedniej marki środkowym rozgrywającym i przez pewien czas kapitanem obydwu tych zespołów
A wiadomo jak to kapitanowie zawsze muszą przewodzić
No i niestety tak jak przypuszczaliśmy musimy wysłuchać kolejnego upomnienia moderatora
Ale tym razem wydaje się mówić o czymś innym i inaczej niż dotychczas
A tak w ogóle przysłuchując się i przyglądając tej biesiadzie zauważam że rozmowa o naszej ulubionej koszykarce wielu z nas odmieniła bo i Gaston z Marolambo jakby inny Galopujący Koń pogodniejszy
A i mi też jakoś lżej się pisze… A teraz znowu on Wędrowiec Nieznany
Wędrowiec Nieznany
Oj rywali mi przybyło pojedynku godnych stoczyć korespondencyjnego
I uprzedzam żem nie przywykł był uchodzić za pokonanego
Kiedym w szranki stawał miecz wystarczał zbroja na nic mi się przydawała
Czyż nie doszły do was mej potęgi opowieści moja sława?
Narrator: Doszła ależ oczywiście że doszła
Wszyscy chórem i zgodnie jak jeden mąż odpowiedzieli
Galopujący Koń to się nawet szczerze uśmiał z tych przechwałek i jak to zwykle on wypalił
Narrator: A oto jego wypowiedź
Galopujący Koń
Nowe lata nastały a i nowe zwyczaje
Innym nie gorzej niż tobie rymować się udaje
Jeśli nie chcesz w zapomnienie popaść
A twoich przechwałek nic się nie boimy
Pisać musisz dalej tworzyć nowe rymy
Narrator: Ostry nieprawdaż…?
Ale Galopujący Koń już taki jest No ale dzięki temu tak daleko w życiu zaszedł i to nawet dosłownie bo podróżując zaliczył wszystkie oceany i kontynenty
Narrator: Kolej na Irenkę z Mahanoro
Irenka z Mahanoro podobnie jak Nirina z Ambositry też jest podróżniczką
Nie jest jednak córką żadnego z naszych przyjaciół nie jest również krewną żadnego z nas
Pochodzi jak widzimy z Mahanoro
Mahanoro to piękna osada nad brzegiem Oceanu Indyjskiego
Irenka z Mahanoro
Dajcie spokój zalotnicy z tymi przechwałkami
Co wy potraficie?
Uganiać się za pannami
A może by tak który na parkiet pobieżył i z nią się zmierzył?
Narrator: Natchnienie przyszło ze spoglądania na mecz w którym gra Tygrysica i inne kwiaty …tak domniemywamy
Narrator: Gaston z Marolambo na chwilę stracił humor
Gaston z Marolambo
Ty się nie wymądrzaj tu mądralo skąd ty jesteś z Mahanoro rodem?
Czy to aby miasto albo posiadłości i z wiejskim ogrodem?
Ze mną pisywanie to nie jest rzecz prosta
A może ty jesteś o Tygrysicę-Nirinę zazdrosna? Ha ha…
Narrator: A biedak nie wiedział albo czyżby zapomniał że Marolambo jest mniejszą osadą od Mahanoro
Przecież Gaston z Marolambo niejednokrotnie przejeżdżał przez Mahanoro
Przecież aby z Marolambo dojechać do Tamatave trzeba przejechać przez Mahanoro
Innej drogi nie ma
Ale się uśmialiśmy z niego
Każdy z nas wiedział nawet Marta z Betanii która nie była z nami na tej wyprawie że Mahanoro jest większą osadą aniżeli Marolambo
Wiedział też i to że Mahanoro jest osadą pięknie położoną nad brzegiem Oceanu Indyjskiego
Gaston z Marolambo myślał jednak że będzie górą w swoich przechwałkach
Jego wpadka nauczyła nas pewnej pokory
No cóż każdemu z nas może się przytrafić podobna gafa
Narrator: Nasza mistyczka Marta z Betanii jest o rok młodsza od Niriny z Ambositry
Marta z Betanii ma dziewiętnaście lat
A kiedy mówi to jakby niebo… Pamiętacie?
Pisałem już o tym… A więc posłuchajmy raz jeszcze
Marta z Betanii
Każdy chce się popisać wiersze nowe dodać
A ona na parkiecie ma tylko trenować
Ona do piłki stworzona
To też jest moja koszykarka ulubiona
Narrator: No tym razem Marta z Betanii trochę nas zaskoczyła
Mówiła tonem nad wyraz stanowczym żeby nie powiedzieć i nieco strofująco
Ona to taka święta chciałaby żeby wszyscy poszli do zakonu
Narrator: Galopujący Koń wydaje się przechodzić do obozu Niriny z Ambositry
Nie poznaję go
Co prawda przywódczy ale zawsze w rozmowach z dziewczętami na podobieństwo Człowieka z Granitu nieśmiały i bardzo ostrożny
A dzisiaj jakby nieco inny
Galopujący Koń
Marto wypowiedź twoja jest przez nas uznana
Ale dlaczego nie chcesz aby Tygrysica była podziwiana
Przecież tak piękna dziewczyna nie może być niczyja
Narrator: Tak Galopujący Koniu
Wierzymy że któregoś dnia Tygrysica-Nirina stanie się ona naszą przyjaciółką
I dalej będziemy pisać te nasze rymowane wierszyki
Narrator: Nowego imienia dysputy ciąg dalszy…
Gaston z Marolambo
Co ja o niej sądzę nie powiem otwartym sposobem
Pomyślicie żem pyszałkiem albo może snobem
Otóż ja nie jestem tego typu panem
Ja tylko od dawna już ją „polubiałem”
Narrator: A w czasie oglądania powtórki meczu z jej udziałem przyznał że polubił wypowiadając już ten czasownik poprawnie gramatycznie…
Narrator: Chcąc umniejszyć sukcesu Gastona z Marolambo takie odnoszę wrażenie Człowiek z Granitu zaczyna mówić tymi słowy
Człowiek z Granitu
Nie chwal się tak Gastonie uczuciem do Niriny
Nie masz tam jakieś innej dziewczyny?
A czy ona rozmowę z tobą kiedyś podjęła się do ciebie uśmiechnęła?
Narrator: No i tutaj Człowiek z Granitu ma rację
Tygrysica nie uśmiecha się nawet po skutecznym rzuceniu piłki do kosza
A cóż dopiero do Gastona z Marolambo który zresztą nie wiedział że Mahanoro jest większą osadą od Marolambo tam gdzie mieszka i skąd pochodzi a przecież jak już mówiłem przejeżdżał przez Mahanoro niejednokrotnie
Ale gapa z niego nieprawdaż?
No ale nie wypominajmy mu tego
Narrator: Gaston z Marolambo mówiąc zwrotem sportowym bierze rewanż i się odgryza
Gaston z Marolambo
Co ci tak wesoło śmieszku z twardej skały ulepiony
A czy ty codziennie chodziłeś do szkoły
Bo gdybyś się uczył odrabiał lekcje zadane
Twoje rymowanki byłyby bardziej udane Ha ha…
Narrator: To z Człowieka jak twierdzi ulepionego z granitu a niewyciętego czy też wyciosanego ze skały
No ale niestety w swoim śmiechu pozostał osamotniony
Nie zauważył tego może i lepiej
Człowiek z Granitu cieszy się ciągle jednak wielkim szacunkiem i uznaniem zarówno wśród nas jak i wśród byłych kolegów z peletonu
Narrator: Galopujący Koń dystansując się od konfliktu mówi…
Galopujący Koń
Codziennie chodzę na treningi siłowe i przebieżki kilometrowe
Dlaczego to robię zapewne myślicie a i zachodzicie w głowę?
Bo ja od was wszystkim odmiennym Niriny jestem wielbicielem
Rymy to nie wszystko ja i na parkiecie chcę być jej przyjacielem
Podobnie jak i Koniczka Polnego…
Narrator: Stara szkoła ciągle będzie się doskonalił i szedł do przodu
Nauczył się tego grając w piłkę ręczną w latach kiedy ten klub roznosił wszystkich
Narrator: No i niestety minęło popołudnie naszego spotkania po latach i musieliśmy się rozjechać do naszych domostw
To nasze spotkanie i to nasze pisanie dedykujemy najlepszej i najbardziej urodziwej ze wszystkich dziewcząt grających w koszykówkę Tygrysicy-Nirinie (zablokowano nas na stronie)
Agnieszce B Dedykuję…
Pewnego razu zanim jeszcze pobraliśmy się opowiadałem mojej przyszłej żonie o pewnej historycznej bitwie
Ona cała zasłuchana po chwili dodała że bitwą tą dowodził jeden z dalekich przodków jej rodu
Tego jeszcze wieczoru poprosiłem ją o rękę
„Na parkiecie jestem czy też trzeba być wojownikiem” powiedziała Agnieszka w jednym z wywiadów
Oto co jej odpowiedziałem…
Dawno temu to było gdyś dzieciem i jeszcze mała
Kiedy ojciec do snu cię układał a matka ostatni raz do się przytulała
Ja po twoim zaśnięciu na nowo do życia ciebie budziłem
Na ręce brałem w dal zanosiłem tam sztuki walki ciebie uczyłem
Nie Płacz Agnieszko
Jestem przy tobie zawsze byłem
Kiedy płakałaś i łzy ocierałaś
I kiedy przez łzy do ciebie mówiłem
List pisałem
I kiedy o rękę cię poprosiłem
Odszedłem tylko na chwilę
Po parasolkę i się zagapiłem
Deszcz pada a wyjść na spacer ze mną chciałaś
Zmokniesz nie wypada nie płacz
Ja tylko powiedziałem że wiersz dla ciebie napisałem
Strofy nieco nieporadnie ułożyłem
I zapomniałem gdzie wiersz ten położyłem
Ale odnajdę przecież go nie wyrzuciłem
Jak tylko sobie przypomnę gdzie wiersz ten położyłem
Ja tylko powiedziałem że wiersz dla ciebie napisałem
Z rymów niezadowolony byłem
I wiersz ten wyrzuciłem
Ale jak ze spaceru wrócimy
Napiszę nowy wiersz ułożę nowe rymy nie płacz…
Łzy płyną po twych policzkach
Co się stało?
Czyżbym powiedział coś co ciebie zabolało?
Rozchmurz się i rozpogodź bo nie wypada
Abyś na spacer idąc ze mną się smuciła albo płakała
Nie płacz nikogo przecież wokół nie ma
Wszyscy w swych domach pozostawali
To tylko my we dwoje
Na spacer żeśmy się wybrali
Czyżby ktoś przykre słowo ci powiedział?
Zganił?
Albo co gorsze czymś ciebie zranił?
Ja tylko tak się obejrzałem
Czy ktoś za nami idzie wiedzieć chciałem
Bo deszcz uderza o połacie parasola
A ja myślałem że ktoś za nami idzie i imię twoje woła
W tym co mówiłem ciebie zawierałem
Dlaczego mówisz że kłamałem?
Deszcz pada
I krople deszczu uderzają w twoje dłonie
Podaj choć jedną
Niechaj od kropel deszczu choć jedną twoją dłoń ochronię
Ja tylko tak się zamyśliłem przez chwilę taki byłem
Ja tylko pomyślałem
Jak smutna byłaby ta chwila
Gdybyś z naszego domu wyszła i nigdy więcej nie wróciła
Zapiszę myśl choć jedną bo mi uleci zapomniana
Kiedy do domu wrócę
I kawę podasz
I uśmiechnięta
Znów mi usiądziesz na kolanach
Zapytam wtedy czy dzień był miłym
I co ważnego dziś zrobiłaś?
Czy kochać mnie przestałaś a może bardziej polubiłaś?
Byłem daleko lecz wróciłem i z tobą pozostanę
Wszak obiecałem że nic co twoim
Nie będzie mi nieznane
A w zamian nic nie oczekuję
Bo nic od ciebie też nie chciałem
Jedynie oczom twym nie wierzyć
Gdy się uśmiechniesz i powiesz mi że jestem draniem
Na nic łzy twoje mi się zdają
Uroku tobie wszak dodają
Ale ja nie chcę byś płakała ale się uśmiechała
W tym co mówiłem nic nie żartowałem
Mówiąc że bardzo ciebie kocham
Niczego złego na myśl nie miałem
Czy słowy tymi ciebie uraziłem?
Albo i co cię zabolało
Bo łzy wylewasz płaczesz co ci się stało?
Znów tak jak wczoraj lecz nieco później
Do ciebie powróciłem przyjechałem
Dlaczego spytasz później?
Bo wokół domu w tę i tamtą stronę
Trochę bez celu się kręciłem
No dobrze niechaj będzie przechadzałem
Bo drzwi naszego domu
Zatrzasnęłaś
A ja swój klucz gdzieś zagubiłem albo i zapodziałem
Łzy twoje nie po to byś je wylewała
Lecz kiedy wyjdę
I na spotkanie tobie
Byś łzami swymi mnie przywitała
Dziewczynką tak to pamiętam byłaś
W las poszłaś i pobłądziłaś
A kiedy cię odnalazłem
Dziesięć lub jedenaście lat wtedy miałaś
Z koszykiem jagód pod drzewem siedziałaś i je zajadałaś
Ksiąg mądrych wiele przeczytałem
A jeszcze więcej napisałem
I w żadnej by ci co się kochają
I w końcu się nie pobrali nie widziałem
Ani historii tej podobnej nie opisywałem
Ja tylko wiersz recytowałem czy też mówiłem
O tym że on to od niej odszedł
I to na chwilę
Ale to wcale tak się nie zdarzyło
I nie tak było
Bo on to dla niej wiersze te pisywał
A ona bo bardzo go kochała
Słuchać tych wierszy ciągle chciała
I nigdy też się nie rozstali bo bardzo się kochali
Dnia kolejnego zakończenie się zbliżało
W pokoju ciebie nie ma
Ni na tarasie domu nie ujrzałem
Poszłaś do winnic naszych
Winogron kiści zerwać tak sobie pomyślałem
Samotność nic nie boli to czas powrotu jest oczekiwania
Zdaje się pukać w naszego domu okna
Tęsknoty mojej spoglądania
A kiedy wrócisz
Będziemy razem
Nad stawy chodzić i łabędziom
Kawałki chleba rzucać połamane
Aby i one do nas podpłynęły
Nie były przez nas zapomniane
Nie bądź znów taka zachmurzona
I niedostępna naburmuszona
Deszcz znowu pada
To ciebie złości
W zły humor cię wprowadza?
Ja lubię kiedy wiatr zawieje
I pole szumi a niech tam sobie deszczyk pada
Księgę zamknąłem i tę opowieść co to dla ciebie ją czytałem
Bo kartka zgięta była
I tego co jest napisane nie widziałem
Ale opowiem ci tę historię
Znam ją na pamięć
Tak jakby w sercu moim była wypisana
Jest księga ta mi znana
Wszak ją pisałem
Jest to opowieść o dwojgu ludziach
Co przed wiekami żyli i się poznali
I on o rękę ją poprosił
Ona tak chcę być twoją żoną odpowiedziała i się pobrali
Przyjdziesz powrócisz do mnie zawsze przychodziłaś
Niekiedy kwiaty przynosiłaś
We włosy wpięte w kucyk mały i bardzo pięknie wyglądały
Te wiersze które kiedyś w szkole
Na lekcjach gdzieś pisałem
Tobie je wtedy dzisiaj już też wiem o tym
W nieświadomości mej
Dedykowałem
Pisałem o tym że dziewczę poznać chciałem
Co w kucyk włosy spięte by związane miała
I na mnie spoglądając
Ze zdjęcia by się uśmiechała
Nie ma powodu byś płakała łzy nadaremnie wylewała
Mówiąc że twoje w kucyk spięte włosy
Być może nic mi się nie podobają że wolę albo lubię bardziej
Gdy włosy twoje na twe ramiona opadają
Młodzieńcem dawno temu będąc
Świata nie mało przemierzałem
Na maszty jachtów i okrętów
I górskie szczyty
Tam też się wdrapywałem
Zapytasz po co mi to było
I jaki duch to powodował
Żem za nic ustać w drodze nie mógł
I tak po świecie podróżował?
Dziewczyny pięknej
Blond włosów w kucyk spiętych co by nosiła jej szukałem
I to dlatego na te maszty i górskie szczyty tam się wdrapywałem
Już nie pamiętam czy ci mówiłem że znów o tobie dzisiaj śniłem
Myśli i wiersze też pisałem do druku nawet je oddałem
Wydawcy na to popatrzyli i bardzo się zdziwili
Może i nawet uśmiechnęli
A i na chwilę zamilknęli
A kiedy im już powiedziałem że to dla ciebie je pisałem
To bardzo się uradowali i teksty te wydrukowali
Opowiadania Inne I Pozostałe
A ona by się śmiała
Taką chciałbym mieć przy sobie co radość by mi dała
Gdy płakać będę bo mi smutno a ona by się śmiała
Agnieszce w dniu jej urodzin
Agnieszkę zwycięzców marzenie pozdrawiam czule i całuję
O tobie myśleć dnia każdego obiecuję
W dniu twoich urodzin żeś tak piękna i skuteczna pod koszem
Piszę do ciebie tych słów kilka a dnia któregoś o rękę ciebie poproszę
… a ten jak obiecuje to słowa dotrzymuje tak mówią o mnie moi przyjaciele
Dzień twoich urodzin się zbliża kwiaty dostaniesz od taty i mamy
Życzenia od siostry uśmiechy i mecz kolejny będzie wygrany
I ja o tobie będę pamiętał wierszyk napiszę ot tak naprędce skomponowany
Wyślę albo w szufladę schowam z obawy że w rymach źle będzie poukładany
… i nie będzie ci się podobał
„Na parkiecie powinno się zostawić serce”
powiedziała w jednym z wywiadów Agnieszka –
A jak to widzi Człowiek z Granitu
Serce to ty moje bezpowrotnie zabrałaś
I nic nie mówiąc i w milczeniu za ocean wyjechałaś
Na parkiecie zostawiasz to co nie jest twoje
Jesteś ze mną znów ciebie nie ma znowu jesteśmy we dwoje
… i kontynuuje swoje rozważania
„Na parkiecie jestem wojownikiem” powiedziała Agnieszka przy innej okazji
Dawno temu to było gdyś dzieciem i jeszcze mała
Kiedy ojciec do snu cię układał a matka ostatni raz do się przytulała
Ja po twoim zaśnięciu na nowo do życia ciebie budziłem
Na ręce brałem w dal zanosiłem tam sztuki walki ciebie uczyłem
Zanim Jeszcze Pobraliśmy Się
Pewnego razu zanim jeszcze pobraliśmy się opowiadałem mojej przyszłej żonie o pewnej historycznej bitwie
Ona cała zasłuchana po chwili dodała że bitwą tą dowodził jeden z dalekich przodków jej rodu
Tego jeszcze wieczoru poprosiłem ją o rękę
Po kolejnym ligowym meczu zaprosiłem moją przyszłą żonę do teatru
Bardzo podobała się jej wystawiana tego wieczoru sztuka
Nie wiedziała że jestem jej autorem
Byłem z moją przyszłą żoną w teatrze
Po przedstawieniu powiedziała że bardzo chętnie będzie tutaj ze mną przychodzić
Równie chętnie jak na mecze koszykówki
Byłem z moją przyszłą żoną w teatrze
Po wystawieniu sztuki zapytałem czy chciałaby pójść ze mną na kolejne przedstawienie tego samego autora
Zgodziła się mówiąc że z tego dramatu pisała pracę maturalną
Opowiadałem mojej przyszłej żonie o tym że wiele podróżowałem
O tym jak zaciągnąłem się do pracy przy wyrębie lasów północnej Kanady jak przemierzałem pustynią Australijską o tym że wdrapałem się na jeden z najwyższych budynków świata w Hong Kongu i że bardzo tęskniłem za koszykówką
Na koniec wspomniałem jeszcze o pewnym zdarzeniu które miało miejsce nad brzegiem Oceanu Indyjskiego na Madagaskarze
Któregoś wieczoru przechadzając się brzegiem oceanu natknąłem się na grupkę bawiących się tam dzieci
A kiedy zapytałem małą dziewczynkę czy wróci na noc do domu czy też pozostanie nad brzegiem oceanu i tam będzie spać ona odpowiedziała że na noc wraca do domu
Tutaj śpi ocean dodała
Przez cały następny dzień brzegiem oceanu nosiłem ją na rękach
Chciała abym opowiadał jej podobne do tych historie
Powiedziałem mojej przyszłej żonie że lubię wstać wcześnie z rana i rozpoczynać dzień wraz ze wschodem słońca
Mówiłem i o tym że nie zwracam uwagi na to co mówią przechodzący obok mnie ludzie na ulicach i że nie przesiaduję wieczorami przed telewizorem
A jeżeli już oglądam to tylko sztuki teatralne albo skróty meczów koszykówki
Po chwili powiedziała że kawa którą zaparzyłem ma przyjemny zapach i że na oknach w pokoju gościnnym mojego domu są zawieszone dwa różne zestawy firanek
Zaprosiłem moją przyszłą żonę do mojego domu
Kiedy siedzieliśmy w pokoju gościnnym z przeciwnej strony ulicy z pobliskiego przedszkola dochodziły do nas głosy bawiących się dzieci
Chciałem zamknąć okno bo myślałem że hałas męczy ją i przeszkadza
Odpowiedziała że chętnie popatrzy na bawiące się dzieci i że taki widok daje jej odpocznienie
Opowiadałem mojej przyszłej żonie o tym że w latach szkolnych moją ulubioną dyscypliną sportu była koszykówka
Później wyjechałem z kraju na studia za granicę i na kontrakt naukowy
Pamiętam jak uśmiechała się kiedy mówiłem o koszykówce
A kiedy powróciłem do śledzenia meczów koszykówki jakież było moje zdziwienie kiedy na stronach internetowych pewnego klubu znalazłem jej zdjęcia jako zawodniczki reprezentantki Polski juniorek a od niedawna i seniorek kadry narodowej
Teraz odgadłem znaczenie jej tajemniczego uśmiechu kiedy opowiadałem o koszykówce
Po kolejnym meczu w którym moja przyszła żona tradycyjnie rzuciła największą ilość punktów zaprosiłem ją na przechadzkę
Zanosiło się jednak na deszcz i nie byłem pewien czy zechce ze mną wyjść
Ona jednak uprzedzając moje obawy powiedziała że zanosi się na deszcz i żebym wziął parasolkę
Po zakończonym meczu zaprosiłem moją przyszłą żonę na spacer brzegiem morskiej plaży
Kiedy szliśmy przed siebie przysłuchując się szumowi fal poprosiła mnie abym opowiadał historię mojego życia
A kiedy odmówiłem bo nie chciałem mącić szumu morskich fal ona mimo to nalegała
I kiedy jeszcze niewiele wiedziałem o koszykówce po wyjściu z hali po pierwszym meczu z serii play off zapytałem moją przyszłą żonę czy przyjęłaby zaproszenie na wieczorny seans filmowy?
Wyśmiała mnie mówiąc że następnego dnia ona i jej zespół rozgrywają kolejny mecz z serii play off a do kina to mogę sobie iść sam albo z inną dziewczyną dodała
W kilka dni później licząc na to że zapomniałaś już o tej gafie pamiętasz poprosiłem cię o rękę
Po kolejnym meczu po wyjściu z hali zapytałem wtedy jeszcze moją narzeczoną który samochód ze stojących na parkingu podoba jej się najbardziej
Odpowiedziała że ten w kolorze głębokiego odcienia alabastrowej bieli
Uśmiechnąłem się bo był to mój najnowszy samochód marki Land Rover
I kiedy niewiele jeszcze wiedziałem o koszykówce zapytałem moją przyszłą żonę czy jako sportsmenka roztaczała przed sobą wizje sportowych tryumfów i czy chciałaby aby drużyna w której gra sięgnęła kiedyś po mistrzostwo ligi
Wyśmiała mnie mówiąc że tytuł mistrzowski zdobywała już kilkakrotnie będąc uznana i też kilkakrotnie najlepszą zawodniczką sezonu
I kiedy niewiele jeszcze wiedziałem o koszykówce zaprosiłem moją przyszłą żonę na mecz fazy play off ligi koszykówki pań
Uśmiechnęła się mówiąc że ona gra w tym meczu i że jest zawodniczką z podstawowego składu drużyny broniącej tytułu mistrzowskiego
I kiedy niewiele jeszcze wiedziałem o koszykówce zaprosiłem moją przyszłą żonę ówczesną sympatię na finał play off koszykówki pań mówiąc że jest to ostatni już mecz i decydujący o tytule mistrzowskim
Wyśmiała mnie mówiąc że ona gra w tym finale dodając jednocześnie że w dwóch z poprzednich spotkań uznana została za najlepszą zawodniczkę meczu
Nieco mnie to speszyło
Wybacz raz jeszcze tę gafę ale kiedy poznałem ciebie naprawdę nie wiedziałem że tak dobrze grasz w koszykówkę
kiedy byłaś małą dziewczynką pamiętasz zapytałem cię czy chciałabyś być najpiękniejszą ze wszystkich dziewcząt?
Uśmiechnęłaś się mówiąc że już jesteś duża i bardzo ładna i że lubisz bawić się piłką
Pamiętasz zapytałem cię czy zechcesz pójść ze mną?
Nie zapytałaś: gdzie kiedy ani też po co?
Doskonale wiedzieliśmy że najlepiej czujemy się na hali sportowej
Ty na parkiecie a ja jak to początkowo mówiłem oglądając mecze z trybun
Dopiero później zwróciłaś mi uwagę że to nie stadion piłkarski i należy używać określenia na widowni
To było jedyny raz kiedy zwróciłaś mi na coś uwagę
Będąc w Rzymie na meczu reprezentacji narodowej zwiedzaliśmy zabytki tego miasta zaproponowałaś abyśmy zeszli do podziemi Koloseum
Nie wiedziałaś że jako student archeologii pewnego razu zwiedzając tę budowlę nie wyszedłem przed zamknięciem i całą noc spędziłem w jej podziemiach Nieco rozbawiony twoją prośbą po powrocie z Italii pamiętasz poprosiłem ciebie o rękę?
Zaprosiłem moją przyszłą żonę na pochód pierwszomajowy
Wyśmiała mnie mówiąc że na pochód pierwszomajowy mogę iść sobie sam albo z inną dziewczyną
Przy okazji rozgrywania kolejnego meczu w Atenach zaproponowałem mojej przyszłej żonie abyśmy zwiedzili Akropol
Przy wchodzeniu zabrakło jej tchu i poprosiła abym ją tam wniósł
W kilka dni później cały jeszcze obolały pamiętasz poprosiłem ciebie o rękę
Zaprosiłem moją przyszłą żonę na wystawę archeologiczną okresu starożytnej Mezopotamii
Na wystawie tej prezentowano zdjęcia starożytnych budowli zrobione z lotu ptaka
Wyśmiała mnie mówiąc że na taką wystawę to mogę iść sobie sam z inną dziewczyną albo z tym kimś kto taką wystawę zorganizował
Moja przyszła żona zapytała mnie jakie mam plany na okres Wielkanocy
Odpowiedziałem że nie za bardzo jeszcze wiem co będę robił
Być może dłużej pośpię napiszę jakiś wiersz poczytam książkę obejrzę skróty meczu koszykówki odpowiedziałem
Uśmiechnęła się mówiąc że Wielkanoc to bardzo ważne wydarzenie w roku i w tych dniach wstaje się wcześnie z rana uczestniczy we mszy rezurekcyjnej i robi rzeczy tylko konieczne i czyta mądre i pouczające książki
Zarumieniłem się i przyrzekłem sobie że już nigdy więcej nie popełnię takiej gafy
Zaprosiłem moją przyszłą żonę do ZOO
Kiedy spoglądaliśmy na przyodzianego bogactwem kolorów flaminga zaproponowałem aby podeszła bliżej i mogła się mu lepiej przyjrzeć
A kiedy poszliśmy nieco dalej ujrzeliśmy przed sobą całe stado flamingów i to bardzo blisko nas
Uśmiechnęłaś się wtedy mówiąc że ja to jestem taki trochę gapa
Zaprosiłem moją przyszłą żonę po meczu do teatru na przedstawienie Fausta
Powiedziałem że jest to sztuka która opowiada historię też mojego życia bo taki byłby i mój los gdyby nie to że spotkałem ją dodałem
Odpowiedziała że czytała ten dramat jeszcze w latach szkoły średniej i cała do głębi poruszona usiadła obok mnie na widowni
Zapytałem moją przyszłą żonę o to jaką taktykę przyjęły na kolejny mecz koszykówki ten z serii play off
Czy będziecie atakowały czy też broniły się? – zapytałem
Odpowiedziała że sztab szkoleniowy jej drużyny opracował kilka wariantów gry obronnej polegających na płynnej wymienności krycia zawodniczek drużyny przeciwnej z przechodzeniem do jak najszybszego kontrataku w zależności od pozycji na boisku rozgrywającej z naszej drużyny w momencie odebrania piłki przeciwniczkom
Zresztą sam dosyć szybko zorientujesz się w naszej taktyce dodała
Hm szybko się zorientujesz pomyślałem
Po kolejnym meczu włożyłaś do mojego portfela obfitość banknotów mówiąc że to na kawę w przydrożnej kafejce kiedy będę jechał do niej na kolejny ligowy mecz Wystarczyło na połowę mandatów za przekroczenie szybkości kiedy do niej jechałem
Przed ostatnim meczem z serii play off a więc decydującym o tytule mistrzowskim podsunąłem mojej przyszłej żonie myśl aby przyjęły na ten mecz opracowaną przeze mnie taktykę gry
Zaproponowałem kiedy jej drużyna prowadzić już będzie wystarczającą ilością punktów aby przetrzymywały piłkę tak długo aż przeciwniczki im jej nie odbiorą
Uśmiechnęła się mówiąc że w koszykówce obowiązują inne zasady gry niż w piłce nożnej dodając że po dwudziestu czterech sekundach gry należy oddać rzut do kosza
W przeciwnym razie drużyna atakująca traci piłkę
Zaprosiłem ją na wystawę archeologiczną okresu starożytnego Egiptu
Przechodziliśmy pośród rekonstrukcji antycznych budowli malowideł i wszelkich ozdób i kiedy zatrzymała się na chwilę i trwała nieruchomo zauważyłem jak jest niespotykanie piękna jak doskonale wkomponowana w tło historyczne tej epoki i że tworzy z nią jedno
Pamiętasz wybraliśmy się na wspólne wakacje
Pomyliliśmy jednak autobus albo kierowca pomylił kurs do dzisiaj nie wiem jak to się stało i zamiast pojechać w góry pojechaliśmy nad mazurskie jeziora
Były to najlepsze nasze wspólne wakacje
A pamiętasz ten wieczór nad brzegiem jeziora kiedy zapytałem cię czy zechciałabyś zostać moją żoną?
Zaprosiłem cię na spacer
Jakież było moje zdziwienie kiedy przyjąwszy zaproszenie następnego dnia zapukałaś do drzwi mojego domu i wchodząc do pokoju gościnnego położyłaś na stole całą obfitość delicji mówiąc że dzisiaj są moje imieniny a ja znając ciebie – dodała uśmiechając się przy tym pogodnie – wiedziałam że o tym zapomnisz
A nie wypada kiedy znajomi i przyjaciele przyjdą składać życzenia abyś ich nie poczęstował cukierkami nieprawdaż?
Oglądałem z moją przyszłą żoną album ze zdjęciami
Spodobało mi się szczególnie jedno – mała dziewczynka siedząca na kucyku rodzice obok niej a młodsza siostra na rękach twojej mamy
Trzymałaś w ręku małą piłeczkę
Moja przyszła żona ówczesna jeszcze sympatia zaprosiła mnie na mecz koszykówki zresztą bardzo ważny ten z serii play off ostatni już a więc decydujący o tytule mistrzowskim
Pod koniec meczu z wrażenia i z nadmiaru emocji musiałem oprzeć się o ścianę
Przez jakiś czas brzmiało mi w uszach; jeden dwa punkty przewagi na korzyść przeciwnika nasza piłka rzut zza linii za trzy punkty i nareszcie koniec meczu zwycięskiego zresztą
Wtedy pojąłem że dotychczasowe opały w których bywałem to nic wobec takich emocji
I ten widok mojej ówczesnej sympatii rzucającej w ostatniej sekundzie meczu zwycięskiego kosza za trzy punkty
Opowiadałem o tym że bardzo lubię podróżować i że chciałbym aby i ona mogła kiedyś zwiedzić ze mną takie miasta jak Wrocław Kraków Poznań Gdynia Gorzów Wlkp i inne równie piękne
Odpowiedziała uśmiechając się przy tym łagodnie że do wszystkich tych miast jeździ na mecze extraklasy koszykówki i że zna je bardzo dobrze bo po meczu całą drużyną wybierają się na miasto a w jednym z nich mieszka na stałe ale bardzo chętnie zwiedzi je ze mną raz jeszcze
W jednym z tych miast i już doprawdy nie pamiętam gdzie poprosiłem ją o rękę
Bardzo wiele jej zawdzięczam
Pamiętam jeszcze w latach naszej wczesnej znajomości mówiła jak bardzo lubi przechadzać się po łące po ogrodach i dotykać tam i przytulać do siebie pnącza kwiatów
Chodziliśmy więc razem po łące i do ogrodów
Zapraszałem ją też do kina i do teatru
W końcu pobraliśmy się
Ale zanim poprosiłem moją przyszłą żonę o rękę powiedziała że bardzo lubi poezję i w ogóle aforyzmy i rymowane wierszyki
A w szczególności te o teatrze
Domyślałem się że powiedziała tak bardziej z sympatii do mnie niż z uznania mojego pisania
… tego jeszcze wieczoru poprosiłem cię o rękę
Dwóm Siostrom Grającym W Koszykówkę Dedykuję
Jakie Jest Podobieństwo-Różnica Pomiędzy Dwiema Siostrami Magdą-Agnieszką A Człowiekiem Z Granitu? Otóż…
Magda-Agnieszka jest piękną dziewczyną i gra w koszykówkę natomiast Człowiek z Granitu w każdej z nich jest zakochany
Człowiek z Granitu wygrał zakontraktowany na 36 rund pojedynek w którym to pojedynku 35 rund przegrał
A przed Magdą-Agnieszką jest jeszcze wielka sportowa sława
Magda-Agnieszka jest najlepszą koszykarką i najbardziej urodziwą dziewczyną natomiast Człowiek z Granitu nigdy nie da za wygraną i będzie walczył do końca
Wszyscy oni Magda-Agnieszka i Człowiek z Granitu są tak stanowczy silni wolą i tężyzną fizyczną co więcej bezkompromisowi i nieustępliwi że wydaje się jakby byli ze stali
Magda-Agnieszka jeżeli przegra mecz to w następnym bierze rewanż natomiast Człowiek z Granitu sobie tego nie daruje
Magda-Agnieszka ma piękną siostrę natomiast Człowiek z Granitu o każdą z nich jest zazdrosny
Magda-Agnieszka po meczu udziela wywiadu natomiast Człowiek z Granitu potrafi wypowiadać się i to tylko na piśmie
Magda-Agnieszka zawsze otoczone są wianuszkiem wielbicieli natomiast Człowiek z Granitu jest kimś samotnym
Magda-Agnieszka jak gra to gra natomiast Człowiekowi z Granitu pozostaje się jedynie temu przyglądać
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe natomiast Człowiek z Granitu niekiedy nie wie co ze sobą zrobić
Kiedy Magda-Agnieszka będą razem grały w kadrze narodowej to Człowiek z Granitu będzie te mecze komentował
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe natomiast Człowiek z Granitu jest jedynie kimś niezastąpionym
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe co więcej niezwykle utalentowane i wysportowane natomiast Człowiek z Granitu i tak im nie dorówna
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe a niekiedy to że aż hej natomiast Człowiek z Granitu lubi o nich marzyć
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe natomiast Człowiekowi z Granitu tylko niekiedy udaje się stanąć na wysokości zadania
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe natomiast Człowiekowi z Granitu pozostaje jedynie trwać w niepewności
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe natomiast Człowiek z Granitu jak niekiedy coś powie to one ze skrępowania muszą niekiedy zamilknąć albo nawet spuścić wzrok
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe i to tak bardzo że gdyby zapytano go która z nich jest piękniejsza to Człowiek z Granitu przyznałby im obydwu exequo pierwsze miejsce
Magda-Agnieszka obydwie są urocze i przemiłe i swoją grą zachwycają kibiców natomiast Człowiek z Granitu zachowuje się niekiedy jakby zaniemówił
Człowiek z Granitu jeżeli chce być zauważony to musi wykazać się wieloma umiejętnościami
I są to podaję dla przykładu; gra na skrzypcach fortepianie tamburynie rzeźba malarstwo oraz tworzenie kompozycji literackich i to w sposób rymowany
Natomiast Magda-Agnieszka wcale nie musi starać się o to aby być zauważoną wystarczy jedynie że po udanym rzucie do kosza uśmiechnie się i już Jest jeszcze wiele innych podobieństw-różnic pomiędzy Człowiekiem z Granitu a Panią Magdą-Agnieszką ale nie będę już o tym pisał
Obiecałem sobie że kiedy będę już śmielszym/śmielszy
I będę mógł mówić o moim do niej uczuciu w sposób
Jawny i otwarty
I bez żadnego już skrępowania
Wtedy podejdę do niej i wprost jej o tym powiem
Popatrzyła na mnie zdziwiona; No nie znowu coś pogmatwałem (2006-2007)
Basi I Radkowi
Grającej w koszykówkę cudownej urody dziewczynie Basi i Radkowi jej mężowi – dedykuję
W moim zgromadzeniu zakonnym był projekt aby wprowadzić postulat
Normalnie w zgromadzeniach czy też zakonach na formację składa się roczny nowicjat i sześcioletni okresu studiów teologicznych
Ostatnimi laty z powodu odejść z kapłaństwa zalecane jest wydłużenie okresu formacji o tzw postulat
Jest to czas w którym kandydat rozeznaje swoje powołanie
Kiedy i nasz prowincjał przedstawił ten projekt z zamiarem wprowadzenia go do naszej formacji odpowiedziałem mu że mój kolega Radek były czynny zawodnik a obecnie szkoleniowiec judo będąc na meczu koszykówki ujrzał na ławce rezerwowych dziewczynę (nie grała w tym meczu) Basia-imię jej a po meczu podszedł do niej z prośbą o autograf bo już wtedy wiedział że ta zresztą cudownej i niepowtarzalnej urody dziewczyna będzie jego żoną
Dodałem jeszcze że będąc na nowicjacie po kilku spędzonych tam dniach wszedłem na zaplecze kaplicy ubrałem się w szaty liturgiczne i zacząłem odprawiać mszę świętą
Bo?
Już wtedy wiedziałem że będę kapłanem
Po chwili wszedł socjusz nowicjatu i nie ganiąc mnie za nic powiedział że na to przyjdzie czas
Dla wyjaśnienia; Postulat – oficjalna definicja
Jest to okres od kilku tygodni do 2 lat w którym kandydat do życia zakonnego poznaje zakon i rozeznaje swoje powołanie
A teraz moja definicja
Postulat jest to boleśnie i nieodwracalnie zmarnowany okres czasu podczas którego kandydat do życia zakonnego chodzi z kąta w kąt waląc łbem w ścianę i zastanawia się nad tym czy ma być tym zakonnikiem księdzem czy też nie
Niekiedy zapytuje dlaczego właśnie on?
Wszystko musi się odbywać oczywiście w głębokiej ciszy modlitewnym skupieniu i oddaleniu od wszelkich zabudowań ponieważ Pan Bóg przemawia ponoć jedynie w ciszy
Tutaj dodaję jeszcze i to że najłatwiej spotykałem Pana Boga w zatłoczonym i przeludnionym do granic nieprzyzwoitości Hong Kongu
Wszystko odbywa się oczywiście mam na myśli ten postulat na koszt tzw wiernych
Innymi słowy cackania się ze sobą ciąg dalszy… tak im wtedy odpowiedziałem (2016-09-29)
(Ojej jakie to piękne dziękujemy… Basia odpowiedziała kiedy wysłałem tekst z prośbą o pozwolenie na publikację
Chociaż jak się chyba domyślacie o żadną zgodę nie prosiłem
Nie byłbym sobą gdybym nie postawił na swoim i nawet przy sprzeciwie Basi i tak tekst ten opublikowałbym)
Proszę Podpisać; „Autor Nieznany”
Czy pan jest autorem tego tekstu?
Tak
Chcielibyśmy wystawić tę sztukę w teatrze
Potrzebna jest pana zgoda
Wyrażam zgodę
Proszę podpisać ten dokument
Teraz jest mecz koszykówki
Mecz jeszcze się nie rozpoczął
Dla mnie rozpoczyna się w chwili wyjścia zawodniczek na parkiet na rozgrzewkę
Kończy zejściem ostatniej grającej do szatni
Co z wynagrodzeniem?
Proszę podpisać „autor nieznany”
Zgromadzonym na widowni powiedzieć że znalazła pani ten tekst porzucony pozostawiony niejako na ławce w parku
(Miało to miejsce na Chwiałka na meczu koszykówki MUKS
Wyraziłem zgodę na wystawienie w teatrze „Dziewczyna na ławce w parku”)
Jest takie miejsce gdzie grające w koszykówkę są najbardziej podziwiane i jednocześnie najbardziej znienawidzone
Obydwie grupy nazwijmy to obserwatorów mają ku temu słuszne zresztą powody i racje co więcej argumenty
Przez mężczyzn podziwiane przez pozostałe dziewczęta znienawidzone
Wiesz co to za miejsce?
Nie?
Odpowiadam; nadmorska plaża 2017-06-21
Podszedłem do jednej z koszykarek bo u nich w klubie miało miejsce małe trzęsienie ziemi i zapytałem o co poszło?
Wie pan to jest sport profesjonalny odpowiedziała
Pomyślałem
W latach mojej młodości jedyną naszą rozrywką było boisko i piłka
Byliśmy wysportowani a przede wszystkim wybiegani
Teraz młodzież inaczej spędza wolny czas; przed komputerem
Aktywność fizyczną prowadzą jedynie ci którzy uprawiają sport
Biegają tylko tyle ile nakazane na treningach
I nic więcej
Reprezentantko Polski w latach mojej młodości żadna z was obecnych tutaj na parkiecie zatem klubu extraklasy nie byłaby przyjęta do sekcji koszykówki
Zapytasz dlaczego?
Z powodu braku naturalnej koordynacji ruchowej
Dodałem jeszcze i to że kilka dni temu rozmawiałem nie pamiętam już czy z Kasią Dydek czy Iloną Mądrą i powiedziały że grając w reprezentacji narodowej nikt nie myślał o wynagrodzeniu lub już nie pamiętam nikt nie pytał o pieniądze
To był dla nas zaszczyt bronić barw narodowych
To akurat potrafię zrozumieć lata się zmieniły
Przepraszamy że zawiodłyśmy powiedziały mi razu pewnego
Nie zawiodłyście odpowiedziałem
Wyeliminowałem was i to wszystko
Zrobiłem to świadomie i z zimną krwią; perfidnie
Przystępowałem do was nie dlatego aby was pozyskać ale wyeliminować
Taki już jestem
Armia pod moim dowództwem liczyć będzie tylko na siebie
To znaczy chciałem powiedzieć że będę to tylko ja sam i nikt więcej
To nie tak proroku
Spójrz na to nieco inaczej
Było to po jednym z meczów koszykówki
Nie pamiętam co to był za mecz
Zuzia rzucała wtedy seriami do kosza
Po meczu podeszły do mnie i powiedziały
Kiedy nastanie dzień świadczenia o Bogu chcemy pójść z tobą
Przyrzekamy czystość małżeńską
Zatem; przepraszamy że zawiodłyśmy?
Niekoniecznie
Uważaj bo któregoś dnia cię pogonią od tych koszykarek z tej hali
Zorientują się w końcu że chodzisz już dziesiąty rok i jeszcze nie znasz przepisów
Dobrze że w czas się zorientowałem
Miałeś małe nieporozumienie z jednym ze szkoleniowców
Chciał cię przeprosić
Czekał na ciebie
Oddali mecz
Nie zorientowałeś się w tym On ma nad tobą przewagę
Jest od ciebie lepszy
Niestety
Nie wszystko co uczyniłeś jest aż tak dobre i doskonałe 2016-12-15
Twoje zachowanie na hali w czasie rozgrywania meczów narusza kodeks prawa cywilnego
Łamiesz wiele paragrafów powiedział mi jedna z grających koszykarek która skończyła prawo
Odpowiedziałem
Któregoś dnia powiem wam jak rzucać poprawnie do kosza
Wy rzucacie wedle praw matematyki
Z najwyższego punktu czoła w środek kosza
Tylko że sztuką tą czy też umiejętnością rządzi prawo fizyki a ono nakazuje aby rzucać zupełnie inaczej
Jak i jakim sposobem zapytujesz?
Wyjaśniając wam przypuszczalnie dopuściłbym się naruszenia prawa bo po kolejnym nieudanym rzucie wpadłbym w gniew lub w furię i musiałbym siłą rzeczy ponieść konsekwencje
Poczekam zatem na spokojniejszy czas 2017-01-29
Dlaczego Chodzi Pan Na Koszykówkę?
Widok dziewcząt uspokaja mnie
Dla wyjaśnienia
Tych grających na parkiecie i na ławce rezerwowych też
Tylko nie mówcie o tym tym zgromadzonym na widowni
Ależ to też byłe koszykarki
A pozostali to kibice koszykówki
Aha
Zatem tworzymy jedną wielką rodzinę na parkiecie
To proszę zapytać raz jeszcze
Dlaczego chodzi pan na koszykówkę?
Bo lubię koszykówkę odpowiedziałem 2018-10-02
Nie myślcie sobie tylko że…
Mogę przychodzić na parkiety
Przychodził będę
Nie myślcie sobie jeno będę zaznajamiał się z przepisami gry
Zapytacie dlaczego?
Po cóż budzić ładu porządek natury piękno
Czym oczekiwanie na kolejny mecz koszykówki?
Tym co na kolejny spektakl w teatrze dramatycznym
Tylko na parkiecie dziewczętom grającym w koszykówkę pozwalałem robić z siebie głupka
Dla wyjaśnienia nie znam przepisów
Jak nie koszykówka to co?
Dramat napisać
Ale to już nie to
Jedyna co jak odszedłem od niej wiedziała że powrócę 2018-09-13
Dlaczego chodzi pan na koszykówkę? czyli Część druga …
Na jednym ze spotkań z młodzieżą organizowałem na terenie parafii piątkowe wieczorne spotkania a po to aby odszedł stres szkoły pod tytułem „będziemy was pytać” i wykażemy wam uczniom że nic nie umiecie bo… swoją drogą na tym polega uczenie w Polsce nie na tym aby wyłowić co uczeń wie ale wykazać mu czego nie umie nie zapamiętał względnie zapomniał
Zatem raz jeszcze; piątkowe wieczorne spotkanie młodzieży parafialnej miało na celu zarówno odstresowanie jak i relaks połączony z zabawą słowną co zresztą ja sam im fundowałem
Powiedziało mi się min
Chciałbym być nieszczęśliwie zakochany
Magdalena odpowiedział to niech się ojciec zakocha we mnie
Doszło to jak zresztą wiele innych moich dialogów rozmów i rozprawek do świata koszykówki konkretnie grających w koszykówkę i przed jednym z meczów podeszła do mnie mistrzyni Europy mówiąc; Mówi się o twoich skłonnościach czy też zamiłowaniach masochistycznych
Podobno chciałbyś być nieszczęśliwie zakochany
Odpowiedziałem bez chwili nawet zastanowienia; A jak myślisz po co tutaj jestem
Mogłem jeszcze dodać spójrz na parkiet i już wszystko będzie jasne 2019-05-18
Justynie grającej w koszykówkę dedykuję
Przyjmij to z przymrużeniem oka i pewną dozą sportowej wyrozumiałości
Zazdroszczę Wam Tego Życia Zakonnego W Tych Domach Zakonnych
Ogrodów co przechadzać się możecie zwierzając jeden drugiemu z bogactwa przeżyć jakich doznajecie
Problemów co i was dotykają
Dotyczą
Bo przecież nie jest to i wam obce
Powiedziała
Odpowiedziałem jak zwykle palnęłaś bzdurę
Jak w czasie tych wywiadów pomeczowych
Co udzielasz
Wszystko dla ciebie jest fajne a trener chodzi po obiektach klubowych w klapkach bo niby czuje się jak u siebie w domu
A niech wypieprza powiedziałem
U nas podobnie w domu zakonnym dzieje się i zdarza
Niektórzy uważają że to jest ich dom ten co inni też zamieszkują życie zakonne dzieląc
A co do ogrodów to nie wiem jak w innych domach zakonnych ale jeśli chodzi o ogród ten co przed domem moim to służy mi jedynie do tego że pod pierwszym drzewem stawiam rower
I to wszystko
I nic więcej Nie wchodzę tam bo nie ma po co
Wolę pojechać na mecz koszykówki
Ty też przyjeżdżasz z zespołem na mecze
Obejrzeć mecz w Internecie i posłuchać tych twoich wypowiedzi na konferencjach prasowych gdzie co drugie zdanie to mówisz że to coś jest „takie fajne”
Teraz już nie bywasz na tych konferencjach
Kiedyś jak byłaś kapitanem AZS-u to tak
Eli też się niekiedy wyrwie to „fajnie”
Idzie ogłupieć
Słucham twojej wypowiedzi pomeczowej mam na myśli debiut zespołu w rozgrywkach europejskich Artego-Umea i jest łudząco podobna do recenzji o stworzeniu świata przez Pana Boga
Wszystko podobnie jak Panu Bogu udało się wam perfekcyjnie 2018-08-26 Uroczystość MB Częstochowskiej
Treny I Opowiadania
Lata 2006-2007
Tym z którymi po wygranej bitwie do domu wracałem
Kolega z ławy szkolnej powiedział
Po południu pojedziemy na Stary Browar
Myślałem że to jakiś deptak albo kawiarenka
A tego dnia gościliśmy w poznańskiej Arenie kwiaty Lotosu
… grającym w koszykówkę dedykuję
Deszczowe Opowiadania
Zapewne chciałabyś wiedzieć co będę robił dzisiejszego wieczoru
Czy zaparzę kolejną filiżankę herbaty
Czy też patrzył będę bezustannie w szyby okna
Oczekując złudnie zresztą że deszcz zagłuszy we mnie brak ciebie
Ale deszcz dobrze wie że kiedy odbiorę od ciebie wiadomość
Ty uradowana powiesz że wygrałyście
I wtedy krople deszczu uderzać będą mocnej niż zwykle
O połacie mojego parasola
Deszcz tak sprawi
Igrał będzie sobie ze mną
Zapomniałem jeszcze dodać że tego wieczoru
W oczekiwaniu na wiadomość od ciebie
Wyjdę z domu
I przechadzał się będę w strugach deszczu
On mnie wyprowadzi on już taki jest deszcz
Lubię kiedy pada deszcz
Nie jestem wtedy osamotniony w mojej tęsknocie
KLASYKA KOSZYKÓWKI
Tak to ona to ta była dziewczyna…
Kiedyś to w młodości na drogach rozstaju
Wciąż myślałem o tym aby żyć jak w raju
I tak sobie pod drzewem do woli dumałem
I w łeb piłką od kosza naraz oberwałem
Co ja się biedaczek wtedy namęczyłem
Aby faktu tego odgadnąć przyczynę
Kto był winien czy ja gapa nic nieumiejąca
Czy też ta dzieweczka ze mnie się śmiejąca
Dziewczę to anielskie ani podejść śmiałem
I tak stojąc pod drzewem biedak pozostałem
Ona wciąż piłeczkę sobie podbijała
Rzucała skakała i ze mnie się śmiała
I tak wciąż chodziłem zdezorientowany
Chcąc w końcu rozwiązać te niniejsze sprawy
Bo tak myśleć bez końca już się nie udało
Znaleźć ową damę w końcu by przystało
I tak razu pewnego obok hali przechodziłem
Wiedziony instynktem na chwilę wstąpiłem
Tak już wiem to ta była dziewczyna
Tak to ona gra w koszykówkę moja miła
(w wersji pierwotnej
Gra w Lotos VBW Clima Gdynia)
To Też Dla Ciebie Chociaż Inaczej Niż Zwykle
Nie wiem co ze sobą zrobić w którą mam się udać stronę jestem zdezorientowany
Tak jakbym stracił kogoś z najbliższych mowę mi zabrano zadano bolesne rany
Jak tu żyć przez czas ten cały kiedy nowości z parkietu nie będą dochodzić
Gdzież pójść mam o czym przez dzień cały myśleć cóż też mam ze sobą zrobić?
Może znowu pójdę przed siebie tak jak wtedy gdy wędrować jeszcze jak wiedziałem
Kiedy drogę jasno i wyraźnie przed sobą na mapie czy też na kompasie widziałem
Dzisiaj wiem że to ani kompas mapy czy też inne prowadziły mnie udogodnienia
Wiem już co to było przejść szmat drogi miłości zaznać tęsknoty pragnienia
Dlatego smutny jest wędrowiec i nie wie czy do drogi nowej ma się znów sposobić
Chciałby już osiąść spokoju zaznać ileż tak można chodzić
Zwłaszcza że znalazł to czego szukał przemierzając morza góry i głębokie oceany
Czyż naprawdę nie jest ten piechur nikomu potrzebny nie jest przez nikogo chciany
Ależ nie jesteś niechciany wędrowny piechurze głos taki do mnie dochodzić się zdaje
Wszystko ma swój czas i miejsce a uczciwym wszystko w końcu się udaje
Tym którzy kres swój znają ciężar swój jeno nieśli drogą swoją przemierzali
Krzywdy nikomu nie wyrządzili nad losem opuszczonego i nędzarza się zadumali
A ty w pojedynkę i samotnie wędrowcze przez miasta i pustynie wędrowałeś
Ubogiego napotkanego słowem dobroci i gestem przyjaźni obdarzałeś
Wdzięczność zatem ci się należy za żywot twój tak szlachetny i nagroda
Na jesień ligowe rozgrywki koszykówki będą wznowione niech cię nie ogarnia trwoga
Myśli O Koszykówce
Ilekroć po obejrzeniu sztuki teatralnej wychodzę z Teatru Dramatycznego ogarnia mnie złość i zazdrość że ja przedtem nie stworzyłem czegoś podobnego i mimo woli szukam antidotum
Wybieram się na kolejny ligowy mecz piłki nożnej
Niczego grającym nie zazdroszczę
Jeszcze dzisiaj potrafię uderzyć piłkę lepiej niż każdy inny piłkarz pierwszoligowy
Ilekroć po obejrzeniu sztuki teatralnej wychodzę z Teatru Dramatycznego ogarnia mnie radość i entuzjazm
Chciałbym pisać jeszcze jeden rozdział Wybieram się na ligowy mecz koszykówki pań
Najbardziej chlubny czyn w moim życiu? 15 lutego a więc następnego dnia po Walentynkach wręczając grupie koszykarek po pięknej róży powiedziałem że to zaległe za wczoraj
Co to za uczucie kiedy jestem w koszu?
Piłka zapytała rzucającej
„Ja to tak bardziej lubiłem pograć w koszykówkę”
W odpowiedzi moim uczennicom na pytanie czy przed wstąpieniem do WSD miałem jakąś dziewczynę i tak sobie z nią chodziłem
Jeżeli mam do wyboru piłkę nożną albo dziewczynę wybieram grającą w koszykówkę
Na pewne tematy może się wypowiadać jedynie ktoś kto np przynajmniej raz w życiu rzucił celnie do kosza
Nareszcie po obejrzeniu filmu „Shrek” zrozumiałem dlaczego nasze koszykarki tak często zapytywały mnie czy oglądałem „Shreka” i dlaczego nazwały mnie osłem Shreka
„Przeczytał jedną ze sztuk Szekspira i już nie miał wyboru
Poszedł pewnego razu do poznańskiej Areny i ujrzał ją tam…”
Im bardziej zgłębiasz piękno tej dyscypliny sportu tym bardziej rodzi się w tobie gniew bunt i nienawiść przeciwko wszystkim innym dyscyplinom sportu
A wszystkich innych i pozostałych uważasz za oszustów
Moja Żona I Moja Ulubiona Koszykarka
Jak jest różnica pomiędzy moją ulubioną koszykarką a moją żoną?
Mojej żonie zdarzyło się kilka razu uśmiechnąć znacząco po mojej wypowiedzi mojej ulubionej koszykarce nigdy
Czyżby moja żona potrafiła lepiej grać w koszykówkę niż moja ulubiona koszykarka?
Słuchając komentarzy mojej żony złudnie wydaje się że tak
Moja ulubiona koszykarka zajmuje mi kilka godzin w TV i na parkiecie
Moja żona zajmuje mi pół a niekiedy i cały dzień
Moja żona jeszcze mi nie powiedziała że jest moją ulubioną koszykarką
Pewnego razu kiedy wychodziliśmy na spacer moja żona powiedziała że zanosi się na deszcz
Natomiast moja ulubiona koszykarka powiedziała abym idąc na mecz do poznańskiej Areny wziął parasol na wypadek gdyby padał deszcz
Co Mają Ze Sobą Wspólnego Koszykówka Moja Ulubiona Koszykarka I Moja Żona?
Moja żona jest w takim samym wieku jak moja ulubiona koszykarka
Koszykówki pożądam Mojej żony nawet przed poślubieniem jej
Nie jestem pewnie czy bez którejkolwiek z nich poradziłbym sobie w życiu
Wiem że żadna z nich mnie nie porzuci
Obydwie są z tej samej półki najwyższej
Zamilkły przerażone kiedy w ich mniemaniu nie zauważywszy ich obojętnie obok nich przeszedłem
We wszystkich przypadkach kiedy ja mówię one słuchają a kiedy one mówią ja cały pogrążony jestem w ich słowach
Obydwu im całkowicie się oddaję i żadna z nich nie ma pretensji że jednej bardziej niż drugiej
Obydwie pojąłem chociaż żadnej w sposób definitywny i końcowy
Obydwie z całkowitą pewnością trafności oceny potrafią udzielić odpowiedzi na każde moje pytanie
Obydwie twierdzą z całkowitą pewnością osądu że są jedyną moją miłością
Każdy dzień z nimi jest piękniejszy
W obecności mojej żony mogę bez żadnego skrępowania mówić o koszykówce i to nawet z pewnym emocjonalnym zabarwieniem
Moja żona bardzo często odkurza TV przed transmisją meczu koszykówki
Moja żona nigdy nie zabrania mi oglądać meczu koszykówki pań
ZAPYTANO MNIE;
Jaką drogą idę?
Gdzie i dokąd zmierzam?
Jaki mam w życiu cel?
Co chciałby ponad to osiągnąć?
W jaki sposób realizuję się?
W jaki sposób odnajduję siebie samego?
W czym znajduję największe upodobanie?
Odpowiedziałem że idę (wtedy) na mecz koszykówki pań
Rozmowa Wędrowca Nieznanego I Kolegi Jego
Obsada i występują: Wędrowiec Nieznany i Kolega jego
Znów pójdziemy do Areny
Wędrowiec Nieznany
Kiedyś to atletą byłem na herosa się zapowiadałem
Zdolność ową jednak utraciłem
I doskonalenia zaniechałem talent postradałem
Kolega jego
Co przyczyną tego było jak to się zdarzyło?
Wędrowiec Nieznany
Poraniony byłem jak w pogoni łania
Tak to mnie skrzywdzili
Bez opamiętania
Razu to pewnego bieg był rozgrywany
Ja ten bieg wygrałem byłem zdyskwalifikowany
Kolega jego
Nigdy o tym mi nie wspominałeś
Skrzętnie w sercu swoim ból ten ukrywałeś
Wędrowiec Nieznany
Tak to nie mówiłem może zapomniałem
Wiele w mej karierze biegów rozgrywałem
A i o medale dzielnie też walczyłem
Chwały dumy narodowi memu przysporzyłem
Kolega jego
Co to za zdarzenie było jak się potoczyło?
Opowiadaj bez wahania jakowego ciekaw jestem tego
Wędrowiec Nieznany
Był to bieg po bieżni taki nieco i kombinowany
Na Mistrzostwach świata
Albo i na Olimpiadzie był on rozgrywany
Na trzy kilometry to pamiętam dystans ten był przebiegany
Kolega jego
Czy emocje były? I jak losy biegu tego też się potoczyły?
Wędrowiec Nieznany
Bieg ten ja wygrałem w biegu pierwszy byłem
Lecz medalu nie zdobyłem
Premii także nie przyznali i co więcej zdyskwalifikowali
Kolega jego
A co to spowodowało i dlaczego medal ci zabrano?
Wędrowiec Nieznany
Bo to bieg po płaskim miał być rozgrywany
I bez żadnych przeszkód tam poustawianych
A ja że to z przeszkodami
Trzeba biec myślałem no i przez przeszkody biegnąc też skakałem
Kolega jego
Czy wysokie były czy trudności ci sprawiły?
Wędrowiec Nieznany
Biegnąc to niemało ja się natrudziłem
Namęczyłem i spociłem
Przez przeszkody też skakałem
A za jedną woda wlana była w nią wpadałem
Kolega jego
To się dosyć namęczyłeś przy tym pomoczyłeś
Wędrowiec Nieznany
Oj zmęczony ja do mety dobiegałem
Raźnie sobie jednak poczynałem
Im do końca jeszcze jedno okrążenie pozostało
Dobrze mi się w tych zawodach dystans przebiegało
Kolega jego
Zatem pierwszy byłeś
I o jedno okrążenie wszystkich wyprzedziłeś?
Wędrowiec Nieznany
Tak to z tym dystansem wtedy się zmagałem
Młody byłem z formą też ucelowałem
Pierwszym byłem krok po kroku wszystkich zostawiłem
Kolega jego
Medal jednak ci zabrano premii nie przyznano
Co począłeś co zdziałałeś jak i w jaki sposób też się pocieszałeś?
Wędrowiec Nieznany
Po zawodach już biegania zaniechałem i na dobre z tym skończyłem
Od zawodów rozgrywanych w atmosferze takiej też się oddaliłem
Biegać ścigać się bez celu gdym skrzywdzony zaniechałem
Inny sport już polubiłem
Pokochałem
On jest w niczym ni uszczerbkiem
Skazy w nim nie znajdziesz wady ni defektu jakowego
Znów pójdziemy do Areny kibicować bo nie można nie wypada
By opuścić choć minuty czy sekundy rzutu i zasłony z meczu koszykówki kolejnego
Z Cyklu 5 Pytań Do…
Dzisiaj kierujemy pięć pytań do Wędrowca Nieznanego
Pytanie nr 1
Już od dawna kibicuje pan koszykarkom interesuje się tą dyscypliną sportu i zajmuje się promowaniem jej wędrując przez świat
Proszę powiedzieć gra którego zespołu wywiera na panu największe wrażenie?
Narodowej reprezentacji Polski
Pytanie nr 2
Jest pan znanym cenionym i lubianym dziennikarzem i komentatorem sportowym
Uczestniczy czynnie w życiu społecznym naszego kraju
Jest to niesłychanie absorbujące
W jaki sposób spędza pan wolny czas?
Oglądam mecze koszykówki pań
Pytanie nr 3a
Ulubiona drużyna sportowa?
Jakakolwiek grająca w koszykówkę
Pytanie nr 3b
Ulubiony program telewizyjny?
Powtórki meczów koszykówki pań
Pytanie nr 3c
Ulubiony kwiat?
Kwiat lotosu
Pytanie nr 3d
Ulubiony kolor?
Biały żółty niebieski i te kolory w których grają ligowe zespoły koszykówki pań
A więc jeszcze np czarny czerwony zielony miedziowy no i wszelkie odcienie błękitu…
Pytanie nr 3e
Ideał dziewczyny?
Grająca w koszykówkę
Pytanie nr 3f
Ulubione zajęcie?
Oglądanie meczów koszykówki pań
Pisać i rozmyślać o żeńskiej koszykówce zajadając jednocześnie cukierki te z Brzegu Dolnego i pierniki koniecznie z Torunia
Pytanie nr 3g
Co pana najbardziej denerwuje?
Kiedy przeoczę jakiś mecz koszykówki a zdarzyło mi się to dwukrotnie
Zagapiłem się i nie poszedłem na Polfę Pabianice i Wisłę Kraków w poznańskiej Arenie (sezon 2003/2004)
Pytanie nr 3h
Kiedy odczuwa pan uczucie największego zadowolenia?
Kiedy słyszę na parkiecie odgłos odbijanej piłki
Pytanie nr 3i
Kiedy czuje się pan najbardziej samotny i opuszczony?
Kiedy z parkietu nie dochodzą żadne wiadomości
Pytanie nr 3j
Na jakie wydarzenie oczekuje pan w największym utęsknieniu?
Niezmiennie na kolejny ligowy mecz koszykówki w poznańskiej Arenie i na Chwiałka Hala B
Pytanie nr 4
Plany na przyszłość
Kibicować dziewczętom grającym w koszykówkę
Pytanie nr 5
Jak to się stało że pokochał pan koszykówkę?
Pewnego razu kolega z ławy szkolnej powiedział: po południu pojedziemy na Stary Browar
Myślałem że to jakiś deptak albo kawiarenka
A tego dnia gościliśmy w poznańskiej Arenie kwiaty Lotosu
Dziennikarz
Dziękuję bardzo za rozmowę
Wędrowiec nieznany
Bardzo proszę jeżeli będą jeszcze jakieś pytania chętnie odpowiem (uśmiech)
Pierwszy Mecz Muks W Ekstraklasie
Pierwszy mecz klubu koszykarskiego z Poznania MUKS w extraklasie
Nie pamiętam z kim grali chyba Unia Leszno
W składzie klubu z Poznania była moja serdeczna przyjaciółka mistrzyni Europy z 1999 Ilona Mądra
Pomyślałem sobie jak fajnie byłoby gdyby właśnie ona jako pierwsza rzuciła punkty dla tego zespołu
Beniaminek absolutny MUKS w sporcie funkcjonuje takie pojęcie mistrzyni Europy w pierwszym meczu w extra klasie jako pierwsza rzuca dla tego zespołu punkty
Wyróżnienie dla samej zawodniczki i zespołu
Pomyślałem może nie jest to zbyt poprawne ze sportowego punktu wiedzenia „domówili się” albo bardziej pospolicie i w żargonie sportowym „dogadali się”
Nic z tego
Rzuciła inna
Nie ważne kto pamiętam i wiem ale nie będę pisał
Kariery jako koszykarka nie zrobiła
W tradycji klubu mogło być zapisane; pierwsze punkty w extraklasie zdobyła kapitan mistrzów Europy z 1999 roku Ilona Mądra
Nic z tego
Zapytałem po czasie jednego z działaczy dlaczego nie dogadaliście się albo raczej szkoda że nie domówiliście się
Rozpoczynamy mecz Ilona przejmuje piłkę idzie na kosz rzuca mamy dwa punkty
W kolejnej akcji my pozwalamy im rzucić dwa punkty
Jest dwa do dwóch i rozpoczynamy mecz
Usłyszałem myśleliśmy o tym
Z nimi trudno jednak dogadać się
Poszło to w eter
Po czasie jakimś podszedł do mnie pewien gościu
Poważnym tonem aż nadto nawet groźnie na mnie spoglądając zapytał czy to ja coś takiego wymyśliłem i powiedziałem
Odpowiedziałem zgodnie z prawdą
Tak to ja byłem pomysłodawcą i twórcą co więcej konstruktorem myśli tej
Coś nie tak?
Nie jest to zgodne z zasadami sportu regułą fair play
Czym jeszcze? Powszechnie przyjętymi zasadami moralności i prawami fizyki
Groźne spojrzenia nadal i wciąż nie opuszczało go
Nie wiem kim był
Być może działacz tego klubu jakiś „Strusz” prawa
Nie wiem
Wiem jedno był groźny i spoglądanie takowe na mnie nie opuszczało go
Takim pozostał ponad to
Po czasie pomyślałem a gdyby stało się tak że jako pierwsza punkty dla MUKS zdobywa juniorka co w latach kolejnych zawojowała WNBA
Co prawda tak nie stało się ale pozwólmy marzeniom naszym pięknymi być 2018-09-15
Co Piękne W Koszykówce? Albo Po Roku Czasu Byłbym Trenerem Kadry Narodowej
Co piękne w koszykówce?
Do wznowienia gry piłkę podaje sędzia
We wszystkich okolicznościach przy rzutach osobistych też
Piękny zwyczaj i niejako rytuał
Zauważałem to
Nie zaznajamiałem się z przepisami gry
Nie chciałem burzyć piękna przeżyć jakich doznawałem i doznawałbym
Wyjście na mecz mogę porównać jedynie z pójściem do teatru na kolejny spektakl
Kolejny mecz to kolejny spektakl
Przykuwa uwagę moją prowadząca grę
Dlaczego?
To moja pozycja na boisku tym piłki nożnej
I ta armada co w zorganizowanym szeregu zbliża się w stronę kosza tam i tych po przeciwnej stronie
Duch mój duch konfrontacji ujawnia się wtedy
Wojownik z natury takim jestem
Ktoś kto po to aby mógł żyć musi dążyć do konfrontacji
Co lubię w koszykówce?
Nikt za ciebie nie zdobędzie punktów sam musisz je rzucić
Tutaj nie ma bramek samobójczych błędów jak w siatkówce podobnie jak w innych dyscyplinach
Jesteś sam ty i kosz
Możesz liczyć jedynie na siebie i tych z otoczenia twojego
Zapytano mnie dlaczego nie chcę zagłębić się w tajniki koszykówki
Odpowiedziałem a po co?
Po roku czasu trener kadry narodowej straciłby pracę
Znam siebie
Poszedłem będąc w Gorzowie Wlkp kilka razy na mecz żużlowy
I co?
Po roku oglądania albo aby było dostojniej uczestniczenia w wydarzeniach czarnego sportu mówiłem jak każdy bieg będzie przebiegał i w jakiej kolejności startujący dojadą do mety
Nigdy nie myliłem się 2018-09-12
Przeszył Mnie Wzrok Jej Albo Wzrok Jej Przenikliwy
Po co przyszedłeś?
Powiedziałbym wróciłeś
Sprawdzić jaka siła we mnie
Przeszył mnie wzrok jej
Spoglądanie na mnie
Badawcze?
Chyba tak bo nie było w tym dziewczęcej zalotności
Chęci spodobania się
Ogarnęła mnie wzrokiem
Odpowiedziałem tym samym
Przemknęła ona i wszystkie po kolei
Jedna po drugiej
Zagrała piękne zawody decydowała o wygranym meczu
Nie przyszedłem dla was dla siebie poznać jak wielka moc we mnie
Jeszcze czy już?
Jaki tego znak?
Czyżbym już był jestem na dobrej drodze?
Wszystko przebiega i postępuje jak chciałby tego Bóg
Przeszyła mnie wzrokiem swoim spojrzeniem
Niepewność zalotność?
Raczej badawcze ostrożne spojrzenie
Kim i jakim jestem?
W zgodzie za tym co o mnie opowiadają mówią i rozprawiają
Kimś powołanym przez Boga
Do świadczenia o Bogu kiedy czas nadejdzie stosowny ku temu
Zagrała dobre zawody
Decydowała o wygranym meczu
Nie będę tego przed nikim wyjawiał
Wiem dotychczas pewne zajścia były reżyserowane
Wiedziałem o tym
Pozwalałem na to
Miejcie radość
Jeżeli mogę w czymś wam jej dostarczyć
Pomóc
Niech i tak będzie stanie się
Nastał nadchodzi czas nowy
Czas zmagania się z żywiołem zła
Zmierzenia z moim prorockim powołaniem
Jaka siła i moc we mnie?
Zdolność i umiejętność zjednania wyznawców
Naśladowców co zaświadczyć o Bogu zechcą
Będą w stanie
Nie będę o tym nikomu opowiadał
Nie wyjawię jej imienia nie powiem kim jest
Która to z nich?
Spojrzenie to nie dawało mi spokoju przez czas ten cały
Nie wyjawię czego doświadczyłem
Zaznałem
Nie będę już o tym nikomu opowiadał
Czas proroka nadchodzi
Przeszył mnie wzrok jej (pisane w kilka chwil po meczu) 2017-04-06
Wyszedłem po chwilach kilku
Wezwany do wypełnienia obowiązków stanu mojego
Kolega zasłabł musiałem zastąpić go przy Ołtarzu Pańskim
Przez czas ten cały wzrok jej
Spojrzenie nie dawało mi spokoju
Spoglądanie?
Pomyślałem jeden z wojowników z zastępów moich
Takimi być winni
Takimi będą?
Oddziały co pod dowództwem moim staną w obronie chwały Boga
Wyszedłem po czasie pewnym
Nie dokończywszy nawet pierwszej kwarty
Wezwany przez…?
Wypełnienie obowiązków staniu mi przynależnego
A może z woli swojej
Czy mam powrócić?
Tego nie wiem
Być może znak ten wystarcza żem na dobrej drodze
Wszak Niebo znak ten dało mi
Przez czas ten cały wzrok jej spojrzenie to nie dawało mi spokoju
Następnego dnia w relacji z meczu przeczytałem
„Zagrała dobre zawody
W najtrudniejszych chwilach meczu szkoleniowiec jej powierzał zadanie najbardziej odpowiedzialne
A ona potrafiła udźwignąć ciężar odpowiedzialności
Zdobywała ważne decydujące punkty”
Dotychczas aż taką nie była
Nie byłaś
(Czyżby) Wojownik z oddziałów moich? 2017-04-13 (Wielki Czwartek dzień wyjścia z wojska był rok 1981)
Takie To Fajne
(Justynie grającej w koszykówkę dedykuję Przyjmij to z przymrużeniem oka i pewną dozą sportowej wyrozumiałości)
Zazdroszczę wam tego życia zakonnego w tych klasztorach
Ogrodów co przechadzać się możecie zwierzając jeden drugiemu z bogactwa przeżyć jakich doznajecie
Problemów co i was dotykają
Dotyczą
Bo przecież nie jest to i wam obce
Powiedziała
Odpowiedziałem jak zwykle palnęłaś bzdurę
Jak w czasie tych wywiadów pomeczowych
Co udzielasz
Wszystko dla ciebie jest fajne a trener chodzi po obiektach klubowych w klapkach bo niby czuje się jak u siebie w domu
A niech wypieprza powiedziałem
U nas podobnie w domu zakonnym dzieje się i zdarza
Niektórzy uważają że to jest ich dom ten co inni też zamieszkują życie zakonne dzieląc
A co do ogrodów to nie wiem jak w innych domach zakonnych ale jeśli chodzi o ogród ten co przed domem moim to służy mi jedynie do tego że pod pierwszym drzewem stawiam rower
I to wszystko
I nic więcej
Nie wchodzę tam bo nie ma po co
Wolę pojechać na mecz koszykówki
Ty też przyjeżdżasz z zespołem na mecze
Obejrzeć mecz w Internecie i posłuchać tych twoich wypowiedzi na konferencjach prasowych gdzie co drugie zdanie to mówisz że to coś jest „takie fajne”
Teraz już nie bywasz na tych konferencjach
Kiedyś jak byłaś kapitanem AZS-u to tak
Eli też się niekiedy wyrwie to „fajnie”
Idzie ogłupieć
Słucham twojej wypowiedzi pomeczowej mam na myśli debiut zespołu w rozgrywkach europejskich Artego-Umea i jest łudząco podobna do recenzji o stworzeniu świata przez Pana Boga
Wszystko podobnie jak Panu Bogu udało się wam perfekcyjnie 2018-08-26 Uroczystość MB Częstochowskiej
Teksty Archiwalne
Przed Meczem Ligowym Stary Browar Azs Poznań – Lotos Gdynia W Poznańskiej Arenie; Sezon 2004/2005
Rozmowa Wędrowca Nieznanego Z Kolegą
Wędrowiec Nieznany
Jako to być mogło albo jak to było
Lotosowi zwycięstwo znów się przytrafiło
Jedno być może tego wyjaśnienie
Pomyśl jakie to uzasadnienie
Kolega
Nijak ci ja tego pojąć nie mogę
Nie jestem ekspertem w dziedzinie owej
Lecz w domysłach wyjaśnień już się pogrążam
Za tokiem myślenia twojego zdążam
Wędrowiec Nieznany
Dobrześ odpowiedział dobrym tropem idziesz Kolego
Przyjmij tok rozumowania Wędrowca Nieznanego
Do odpowiedzi poprawnej ciebie doprowadzi
Tajniki koszykówki gry kolektywnej zdradzi
Kolega
A cóż to kolektywnej określenie znaczyć by miało
Czyż to w kosza grać samemu by nie wypadało
W kłopot mnie wprowadzasz i ambaras nie mały
Widziałem jak dziewczęta same do kosza rzucały
Wędrowiec Nieznany
Och ty gapo/fajtłapo/gamoniu o koszykówce niczego niewiedząca
To była dziewczyna rzuty osobiste rzucająca
W sporcie tym reguła jest obowiązująca
Karę sportową ponosi dziewczyna faul popełniająca
Kolega
A kto te reguły ustalał czy też wymyślał albo i napisał
Natrudził się i namęczył z jakiej bibliografii korzystał
Bo normy i zasady takowe ustalić to sztuka nie lada
Nie wszystko w paragrafy czytelne od razu się składa
Wędrowiec Nieznany
Przestań mnie wkurzać tymi pytaniami o paragrafy Kolego
Ja się ciebie pytam o powody zwycięstwa Lotosu kolejnego
O to co o tym myślisz opinię wydasz twoje postrzeganie
Odpowiedz jakie jest twoje na Lotosu gry zapatrywanie
Kolega
Ja to raczej tak usiąść popatrzeć na kosza jestem amatorem
Ekspertem ci nie jestem ani jako ty tryumfatorem
Dla mnie na parkiecie dziewczęta jest obejrzeć w cenie
I niecierpliwie czekam na Lotosa granie w poznańskiej Arenie
Na dziewczęta AZS-u Poznań Lotosu Gdynia i na wszystkie dziewczęta grające w koszykówkę
Ciąg Dalszy…
Grałaś jak wyglądasz jak młoda Bogini
Tak jej po meczu powiedziałem; Rebecca Allen Australijka
Gra w WNBA Arka Gdynia i reprezentuje swój kraj 2020-03-21
Zapytują mnie niekiedy na hali sportowej mówiąc; Dlaczego przychodzi pan na nasze mecze?
Tak siada i nic nie mówi patrzy
Spogląda jakby szukał czegoś oczekiwał
Tak właściwie to nie wiemy o czym pan myśli i czego od nas chce
Odpowiedziałem; Bo jeśli mam nie być na meczu to wolę być 2020-08-16
Lubię koszykówkę
Przez czas pewien zastanawiałem się dlaczego i z jakiego powodu
Co w grze tej że przyciąga mnie?
Już wiem Nie ma tam złości agresji
Na przeszkodzie do zdobycia przewagi nad drużyną przeciwnika nie stoi konkretna osoba
Nie jest jak siatkówka piłka ręczna
Naprzeciwko ciebie kiedy należy zdobyć punkt nie stoi człowiek
Zdarzy się trafisz w niego
Tak zdarza się w grach zespołowych oprócz koszykówki
Ten ktoś narażany jest na kontuzje
W koszykówce podoba mi się ponad to aspekt nazwałbym to symetrii
Koszykówka to celny rzut do kosza
Zauważam nie ma we mnie złości agresji tej sportowej
Taki jestem
Nie mógłbym uprawiać sportu w którym musiałbym wykazać się agresją wobec przeciwnika; judo zapasy
Co prawda uprawiałem piłkę nożną
Ale ta dyscyplina sportu rządzi się swoimi prawami
Poza tym to były lata młodzieńcze
Coś trzeba było robić
Coś dla kogoś o łagodnym duchu i usposobieniu?
Być może 2020-09-05
Ciekaw jestem czy gdyby naszła na mnie myśl napisania dramatu czy zaniechałbym pójść na mecz koszykówki (oczywiście dziewcząt)
(Chyba nie – tylko dla grających w koszykówkę)
Och na pewno dodały 2020-09-30
Na czym polega przewaga koszykówki nad innymi dyscyplinami sportu np piłki nożnej
Pojąłem to teraz i w chwili owej
Mecz koszykówki podzielony jest na cztery kwarty
W piłce nożnej są dwie połowy
W koszykówce jak przegrywasz po pierwszej kwarcie masz jeszcze trzy kwarty na wygranie meczu
W piłce nożnej przegrywając po pierwszej połowie masz tylko jedną szansę
To duża przewaga
Przede wszystkim psychologiczna 2020-11-09
Albo jestem zwycięzcą albo wielkim przegranym
Wiem że odpowiedzi nie znajdę tutaj
W innym miejscu
Droga przez parkiet koszykówki jednak prowadzi 2020-12-03
Marzę o tym aby w końcu spotkać ciebie
Poznać i to kim i jaką jesteś
Przyjdź na mecz usłyszałem/Wybierz się na mecz koszykówki usłyszałem 2021-05-26
Chodzę na mecze koszykówki Pań może lepiej dziewcząt
Miejscowym mówię; Będę wam kibicował
Wszak to prawda i tak jest w rzeczywistości
Przyjezdnym; Będę wam pomagał
Muszę to jakoś umiejętnie zbilansować
W obydwu zespołach piękne dziewczęta na parkiecie 2022-03-07
Polubiłem Pabianice od czasu i one mnie też jak pewnego razu na meczu AZS-u
Wyraziłem się o Agnieszce Pałka/Majewska
Kiedyś była wysoka i celnie rzucała do kosza
Dzisiaj jest już tylko wysoka
Od tego czasu
Mam na myśli Pabianice
Agnieszka i ja
Darzymy się niezmiennie sympatią
Darzyć… swoją drogą zawsze myślałem że to się pisze przez … ż…2022-05-09
Andżeliko
Dziękuję za miłe spotkanie wtedy na AZS
Gafa sezonu
Po meczu pochwaliłem za grę Darię Dubniuk albo inaczej wyraziłem słowa uznania osobiście zresztą przedtem przywołując ją gestem ręki do siebie rzeczywiście zagrała dobrze pierwszą połowę drugą nieco słabiej mówiąc; Z taką grą w przyszłym sezonie „Do kadry”
Niczym niezrażona odpowiedziała że gra w kadrze narodowej Ukrainy
No cóż śledzę na bieżąco rozgrywki umknęło mi to jednak
A przed każdym meczem zaznajamiam się z aktualną sytuacją kadrową zespołu
Tym razem jednak…
Na pocieszenie jednak muszę dodać kiedy zapytałem jednego ze szkoleniowców Polonii; Co z Bożeną nie ma jej na parkiecie nie przyjechała a zauważyłem że nie mam jej już po samym wybiegnięciu grających na parkiet zresztą trudno takiej sylwetki nie dostrzec on sam zapytał; Puter?
Odpowiedziałem; Innej nie ma
I jakoś ulżyło mi
Jak to powiadał mój kolega; Ten zawsze wyjdzie na swoje
Dobranoc
[Rozmowa z Angeliką] 2025-03-04
Wszelkie Prawa Zastrzeżone: Autor I Opracowanie – o Marek Mularczyk omi
Koszykówka Pań

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij