Teksty Wybrane – wybór
Odległa I Nieznana Kraina
Elegia O Młodym Artyście
Głodny Kruk
To Piękny Koń I Ja Go Dosiądę
Pisane Na Lekcjach W Latach Szkoły Średniej
Droga Krzyżowa – Światła I Cienia
Wyeliminowałem Was
Siłaczka
Odległa I Nieznana Kraina
zwiadowca powróciwszy do tych co wysłali go na nieznane ziemie
po to
aby rozpoznać czy ich zbrojne oddziały
będą w stanie zagarnąć opanować tę krainę
lud zapędzić w niewolę zdając relację z wyprawy powiedział:
nie będziemy w stanie ich pokonać
naród ten potrafi budować szerokie bite trakty
posiadł sztukę wznoszenia okazałych funkcjonalnych budowli
mieszkańcy pozdrawiają się nawzajem łagodnym pogodnym uśmiechem
dziewczyna ubrana w białą tunikę podeszła do najeźdźców
podając jednemu kubek wody
po sposobie w jaki podawała ten kubek
poznali jest wybitnym
niezwykle uzdolnionym w użyciu wszelkiego zbrojnego oręża wojownikiem
odeszli stamtąd opuściwszy ziemie te
najeźdźca zatrzymał się na chwilę
przyglądał się grupie przechadzających się
dziewcząt młodzieńców
owładnięty pięknem rangą zdarzenia
zszedł z wierzchowca pościł go wolno
domniemając mieszkańcy krainy tej wystawiają sztukę teatralną
usiadł przyglądał się temu
okazało się nie jest to sztuka teatralna
przedstawienie
pracowali w winnicy
zrywali owoce winnego grona oliwek granatów składając następnie w koszu
miasto to słynęło z solidnych murów dzielnych broniących grodu wojowników
wokół miasta rozległe tereny uprawnych pól
ogrodów
winnice urodzajne
obfitość winorośli wszelaka
najeźdźcy przepływali obok tych terenów
żaden ze statków nie dotarł do brzegu
powściągliwym spojrzeniem ogarnęli co najwyżej bogactwo tej krainy
płynęli dalej
w nieznacznym oddaleniu od brzegu wiatr przestawał poruszać ich żagle/
dmuchać w ich żagle
miasto to słynęło z solidnych murów dzielnych strzegących ziem tych wojowników
wokół miasta rozpościerały się ogromnie tereny uprawnych pól
winnice w urodzaju obfitości winnego grona wszelakiej
najeźdźcy przepływali obok tych ziem
żaden ze statków nie zdołał dotrzeć do brzegu
zdani na to aby spoglądać powściągliwym wzrokiem na bogactwo tej krainy
płynęli dalej
onieśmielał ich widok bawiących się na nadbrzeżu dzieci
przechadzający się tamtędy dziewczęta i młodzieńcy
śmiało i odważnie spoglądali w ich stronę
każde z nich
uznawani byli za wybitnie uzdolnionych
sprawnych w boju mistrzów sztuki walki
mieszkańcy tej krainy wyszli na spotkanie powracających z bitwy wojowników z ich narodu
nikt nie lamentował
nie zapłakał
nie wznosił okrzyków tryumfu odwetu
trwali w milczeniu przejmującym skupieniu
żaden z wojowników tej krainy nie zginął w walce
ran nie odniósł
nie przeszedł na stronę wroga
nie został też pojmany wzięty do niewoli
naród ten w niczym nie ustępuje najwspanialszym starożytnym cywilizacjom
wzniesiono podobne im temu budowle
akwedukty bite trakty
z ugoru ziemi piasku pustyni zdołano uczynić żyzną glebę
synowie i córki tej krainy piszą epopeje i dramaty
nikt z jej mieszkańców nie zaznał niedoli
przymuszony do opuszczenia granic
nie powstała w ich bliskości podobna cywilizacja
ościenne narody nie są też przyjaźnie do nich nastawieni
nie posiedli też podobnej armii wojowników zdolnych do obrony granic ich państwa
obchodząc rozległy i dorodny w obfitość owocu wszelakiego ogród
natknął się na przechadzających się tam młodzieńców i dziewczęta
odziani dziewczęta w powabne błękitnego koloru suknie
młodzieńcy szaty w zestawie kolorów złota i purpury
każde z nich to wybitnie uzdolniony artysta
za takiego uchodził
w dłoniach ich harfy liry inne instrumenty muzyczne
recytowano obszerne fragmenty epopei i dramatów opisujących historię dziejów
koleje losu tego narodu
potrafili odczytać w swoich umysłach głębokie twórcze myśli i ukryte młodzieńcze marzenia
podjęli się tego realizacji zdołano też i tego
podołano temu
przechodząc ukłonił się milczącym pozdrowieniem
skinieniem głowy
odpowiedzieli mu uśmiechem pozdrawiając cytatem z jednego z jego dramatów
[posłowie zachęcano mnie aby cykl ten kontynuować
odpowiedziałem; a czy można dopisać jeszcze jeden rozdział do; janko muzykant]
Elegia O Upadku Starożytnej Cywilizacji
kiedy byłeś wielki i laury zdobywałeś spoglądałem na ciebie z zachwytem dzisiaj wrogu mój czy też sprzymierzeńcze bo już nie wiem jakim mianem mogłabym ciebie nazwać mając jeszcze w pamięci podziw dla zwycięskiej sztuki twego oręża kiedy to nie raz naród mój w uczciwej wojnie zwyciężając a i w niewolę zabrawszy upokorzenia jakowego nigdy im nie zadałeś tak mawiali o tobie nasi ojcowie a i dnia pewnego darowałeś im wolność pozwalając powrócić w ich rodzinne strony czyniąc przedtem bogatszymi o sztukę budowy mostów dróg i akwenów wodnych biegłymi w znajomości nauk ścisłych sztuk pięknych filozofii poezji i dramatu tak jakby broń im dając aby już nigdy w niewolę z której powrotu nijakiego nie byłoby popaść nie mogli powracali i ci jeszcze które jako małe dzieci przytulone do swoich matek tam szukające schronienia zabierałeś w nieznany świat a dzisiaj wrogu mój czy też sprzymierzeńcze widząc ciebie w słabości twojej przejść obojętnie obok ciebie niegodnym mi się wydaje (o upadku klubu piłkarskiego widzew łódź)
Opowiadania O Księdze
opisując upadek pewnej starożytnej cywilizacji uczynił to tak sugestywnie i wymownie
jakby było to zwycięstwo i początek nowej i innej jeszcze
kolejnej
doskonalszej w rozwoju cywilizacji
nie odrywał oczu od starożytnej księgi
nie znalazł tam co prawda liter
ułożonych w logiczny ciąg zdań zdarzeń
jedynie niezrozumiały dla niego samego
nikomu innemu też
sposób zapisu myśli pisarza z minionej epoki
opisał historię upadku pewnego starożytnego narodu
uczynił to tak sugestywnie i przejmująco że jego potomkowie
postanowili przywrócić dawną świetność swoich przodków
zdołano wskrzesić w sobie ducha praojców
powrócili do dawnej minionej świetności
przechadzając się ulicami swojego miasta
na jednym z bulwarów
rozpoznał jedną z postaci z jego dramatu
dzieci nie rozumieją dlaczego dorośli zadecydowali za nich że są światu niepotrzebne
zagrożeniem dla tych odzianych w żelazne hełmy mężczyzn
nie ma dla nich miejsca na ziemi
skulone i niepomiernie zdziwione spoglądały na skierowane w ich stronę lufy karabinów maszynowych
są ze sobą tożsame:
pochylać się nad kołyską dziecka
mądrością starych i zamierzchłych antycznych ksiąg
po ułożeniu dziecka do snu
oddawała mu się po raz kolejny
pochylała się nad mądrością starych i zamierzchłych antycznych ksiąg
wierząc jej dziecko pewnego dnia wyruszy w świat
pochylała się nad księgą (2006)
krzysztofowi kamilowi baczyńskiemu
obrońcy ojczyzny dwadziesto-trzy letni
w wieku tym rozpoczynałem drogę do kapłaństwa
on do wieczności przechodził
Elegia O Młodym Artyście
mistrz razu pewnego na ucznia nakrzyczał że barwy cienia w jego obrazach są pomieszane
i go zapytał cóżeś to zrobił że kompozycje są tak chybione i artystycznie też nieudane
na nic się zdają twoje obrazy cienie są od przedmiotu zbyt oddalone i błędnie dopasowane
jedności nie tworzą kontynuacji są w złej proporcji a także nieprawidłowo poukładane
uczeń się zmieszał prawie zapłakał paletę odłożył początkującym był aspirantem
chciał być artystą ale nie wiedział czy być poetą czy komediantem
wiedział sztuka jest mu pisana od lat najmłodszych za pióro niekiedy sięgał
pisał też wiersze nikt ich nie czytał nikt go nie chwalił nikt też za to pisanie go nie potępiał
wstał ten uczeń i wyszedł z pracowni uczniowie inni przed obrazami malowanymi pozostawali
figury nowe kształty nikomu dotychczas nieznane komponowali
być może nie jemu ta zdolność pisana i też nie jemu sztuka tworzenia jest przeznaczona
cóż pozostało? sam siebie pyta tylko ta dusza w twardym jak skała granicie wyrzeźbiona (2006)
Głodny Kruk
kiedy był dzieckiem jego ojciec przyniósł z pola do domu kruka
była zima
ptak podszedł blisko domostwa
był zmarznięty i zgłodniały
chłopiec podał mu kawałek chleba
kruk zamierzył się i gdyby nie usunął na czas dłoni ukłułby go dziobem ranił boleśnie a może nawet przydarzyłoby mu się coś gorszego
teraz wie był to znak dany od boga
kruk towarzyszył prorokowi eliaszowi
przynosił pożywienie kiedy był osamotniony w opuszczeniu i w potrzebie
dzięki niemu ocalał
był pomocny i jemu
będąc w dalekiej krainie z woli boga poddany tam próbie wiary
przeszedł ją pomyślnie
powiedziane mu; na znak iż wypełni próbę tę najlepiej jak tego można ujrzy wzbijającego się do lotu ptaka
tak też się stało
miało to miejsce w dziesiątym dniu pokuty
dnia tego co po tym mógł wrócić do domu
dzieło ukończone zakończone dopełnione raczej
stało się jak było mu to przedtem przepowiedziane
z drzewa na polance co nieopodal miejsca gdzie odbywał pokutę ujrzy tam krążącego na niebiosach ptaka
tak też się stało
nie był to kruk
ten gatunek ptaków nie zamieszkuje tych terenów ale inny równie dostojny władczy w majestacie i w locie
było mu to w jakiś czas przedtem zanim zaczął odbywać tę pokutę jak wiele innych jeszcze zdarzeń przepowiedziane
zaprowadzony był w to miejsce przez patronkę jego kapłaństwa
pokazano mu co i jak winien uczynić
a na znak że wypełnił pokutę w stopniu najdoskonalszym ujrzy wzbijającego się do lotu ptaka
tak też się stało
był to ptak w kolorze głębokiego lśniącego brązu
w kolorze węża co ukazany mu we chwili albo i we chwile po tym jak dopuścił się grzechu bluźnierstwa znieważenia krzyża
nie z własnej woli ani też i zamysłu za dopustem i z przyzwolenia boga
ceną za czyn ten owa pokuta
przedtem grzech ten przewinienie wyznał
w innym kraju innej ziemi i na innym kontynencie
ptak i wąż
ptak ukazywany jest w pismach natchnionych jako symbol zwycięstwa wspomożenia
jest też darem składanym w ofierze a są nimi gołąb i synogarlica
wąż jest synonimem zła przewrotności podstępu i sprzeciwu
ujrzał węża teraz we dni owe w czas jakiś dni około czterdzieści i zanim zaczął odbywać tę pokutę i to tego samego co wtedy w chwilę po popełnieniu owego grzechu
zdarzyło się to kiedy schodził ze zbocza niewielkiego wzniesienia
wąż śmignął mu pod nogą
był szybki bardzo szybki w ruchach
szybszy aniżeli on
teraz już wie kim dla niego ptak
wtedy nie miał jeszcze tego pełni świadomości
był znakiem zwycięstwa ale i przestrogi
wrócił myślą raz jeszcze do zdarzenia z krukiem co ojciec przyniósł do domu
gdyby wtedy na czas nie usunął dłoni kruk mógłby wyrządzić mu krzywdę
daje mu to we dni owe do myślenia
winien być uważny
wie już o tym
nie może pozwolić sobie aby poprzez nieroztropne postępowanie nieprzemyślany czyn stracić przywilej być nazwany prorokiem
pozbawionym tego przywileju co z jego winy i od niego samego pochodziłoby
wspomina raz jeszcze czas ten i samo zdarzenie
mroźny siarczysty dzień
przedtem jeszcze bardziej przejmująca w mocy swojej noc
kruk podszedł blisko ich domostwa na wyciągnięcie ręki
był głodny
ojciec znalazł go przemarzniętego w polu
od czasu kiedy podał mu kawałek chleba ojciec nazywał swojego syna; „głodny kruk”
wąż był bardzo szybki
wydawało mu się że to on sam jest ze wszystkich najszybszy w ruchach
kiedy brał udział w zawodach sportowych a biegi sprinterskie były jego domeną nie zdarzyło się aby ktokolwiek był od niego szybszy na starcie
miał tego świadomość i to jakim jest
wąż (jednak) był szybszy
zastanawiało go jakie tego byłoby znaczenie i co bóg chciał mu poprzez to powiedzieć
teraz już wie
bądź uważny proroku a nade wszystko roztropny
nie daj się zwieść nie pozwól na to
nie poddaj się temu co pochodziłoby od złego
nie zatrać się w służbie bogu
zły duch tylko czyha na chwilę twojej słabości
powraca wspomnieniami raz jeszcze do chwili kiedy usunął dłoń przed uderzeniem kruka
być może pomocnym wtedy był mu jego ojciec
i to on uratował go przed nieszczęściem
chyba tak tak rzeczywiście było
jest już tego pewien
ojciec trzymał kruka w zamknięciu do końca zimy
opiekował się nim
dawał mu ziarno i wodę
wypuścił kiedy mrozy ustąpiły i zima odeszła
takim jego ojciec
nie pozwolił też już i na to aby ziarno podawał mu jego syn
robił to sam
chłopiec nie widział już tego ptaka
być może był gdzieś tam w stadach co frunęły ponad lasem
przechadzał się niekiedy tamtędy w nadziei że go ujrzy
nadaremnie
przyszło mu odbywać służbę wojskową
zdarzyło się na zajęciach szkoleniowych ze strzelania na tarczy usiadł ptak
była to wrona
zimowa pora przed jej zakończeniem roztopy wiosna nastawała
była zmarznięta
wtedy to zupełnie nie pamiętając tamtego zdarzenia przypomniał sobie o zdarzeniu z krukiem jakiś czas potem
podopieczni z jego drużyny co dowódcą przymusili go aby do niej strzelił
zachęcili raczej
oddał strzał
słowa te
jeżeli jesteś dobrym snajperem i uczysz nas jak strzelać to sprzątnij tę wronę
wrona ugodzona śmiertelnym pociskiem w sam środek gardła wydając przedtem głos a był to okrzyk śmierci padła na ziemię
ptaki z okolicznych drzew poderwały się do lotu i zaczęły krążyć nad nią jej katem i oddziałem żołnierzy
natura upomniała się o swoje
oskarżała; zabójcę i jego wspólników
nie byli w stanie ukryć się oddalić z tego miejsca zresztą nie mieli takiego zamiaru
stali bezradnie spoglądając na leżącą przed nimi wronę i krążącym nad nimi ptactwem
niebo w jednej chwili zmieniło się w czerń naznaczone ich mnogością
jakby sam bóg niebo zechciało od nich samych oddzielić się zasłonić przed nimi swoje oblicze
być może było to i zamysłem świata przyrody
stali tak w zakłopotaniu spoglądając na siebie nawzajem wymijającym wzrokiem
ptak pozbawiony życia
nie przeżyłaby tego dnia na pewno kolejnego
być może był to kruk i ten sam co wtedy jako chłopiec karmił go podając kawałek chleba
… … …
zakończenie
tego samego jeszcze roku co jego ojciec przyniósł do domu zmarzniętego kruka wczesną jesienią porą w lesie co nieopodal ścinano drzewa
te co doznały uszczerbku i winny być wycięte
ujrzał konia ciągnącego dopiero co powalone drzewo
za nim poganiającego go woźnicę
pomimo tego że był to bardzo mocny koń (koń pociągowy) nie mógł tego ciężaru uciągnąć
było to ponad jego siły
woźnica zamierzał się na niego co raz uderzając batem
na nic zdało się
wtedy ten ktoś podszedł do niego i dając mu do ręki bat powiedział że jest to koń leniwy i nie chce mu się ciągnąć tego drzewa i żeby on chłopiec go uderzył
odpowiedział że to on zasługuje na to żeby uderzyć go batem i zapytał czy nie widzi że jest to ciężar ponad jego siły i nie jest w stanie tego uciągnąć (dosłownie; „dlaczego pan go bije nie widzi pan że jemu jest ciężko? ja chętnie bym pana uderzył”)
wtedy woźnica zachęcił go aby zapytał konia czy ciężar jest ponad jego siły
chłopiec zapytał go mówiąc; „nie możesz tego uciągnąć jest to ponad twoje siły?”
usłyszał w odpowiedzi słowa te; „tak jest to ciężar ponad moje siły i nie mogę tego uciągnąć”
wtedy zamierzył się i batem wymierzył woźnicy kilka uderzeń
wówczas on wziąwszy go na ręce podrzucał do góry radując się przy tym niepomiernie
zdałeś test wykrzykiwał co chwilę
chłopiec wciąż trzymał bat w ręku
od tego dnia okoliczni mieszkańcy zwykli nazywać chłopca; „galopujący koń”
ale to już inna historia i inne opowiadanie (2010-03-15/18)
… … …
zakończenie drugie
chłopiec nie widział już nigdy więcej tego ptaka
być może był gdzieś w stadach co frunęły ponad lasem
przechadzał się niekiedy tamtędy w nadziei że go ujrzy
nadaremnie
teraz już wie wtedy nie było mu to wiadomym
kruk żyje na odosobnieniu
tworzy parę i takimi są
niekiedy pozostaje samotnikiem podobnie jak on (2010-03-21)
est equos perpulcer sed tu uehi non potes istoc
(to świetny koń lecz ty go nie dosiądziesz)
wróżba rzymska czerwiec 2016
To Piękny Koń I Ja Go Dosiądę
mal 3.23 „oto ja poślę wam proroka”
„to piękny koń i ja go dosiądę”
znalazłem konia co przemierza pustynię
koń achał-tekiński rodem z turkmenistanu
bóg zapytał; jaką drogę konfrontacji z szatanem wybieram katedrę uczelni czy pustynię sam zresztą sugerując; „ale jak ciebie znam wybierzesz pustynię”
tak też się stało; wybrałem pustynię
tam wyszedłem
to tam pod koniec mojego pobytu znalazłem tego konia
nazywane są złotymi końmi
czyżby przeznaczona mi tunika w kolorze złota
złoto bogu przynależne jedynie
konie te są niezwykle odważne
nie boją się niczego i żadnej przeszkody
szybkie i wytrzymałe
mogą przemierzać rozległe pustynne terytoria bez dostępu do wodopojów
wytrzymują zarówno wysokie jak i niskie temperatury
to najpiękniejsza i najszlachetniejsza rasa koni
tylko jeden jeździec może takiego wierzchowca dosiąść
nazwany będzie; „posyłam wam proroka”
tylko on będzie mógł wjechać dosiadając tego wierzchowca w otchłań tam gdzie potępieni
bóg da tym potępionym możliwość nawrócenia
będą spoglądać na jeźdźca zasiadającego na złotej maści koniu i na jego czarnego koloru tunikę i krzyż za pasem jak broń u boku najprzedniejszego wojownika
potępieni będą mogli raz jeszcze spoglądać na krzyż tam gdzie syn boży oddał życie przelewając krew męczeńską dla naszego zbawienia
będzie miał władzę wkroczyć w otchłań potępionych i stamtąd wyjść
to ktoś przez boga do tego przygotowany
doświadczany każdym grzechem co prowadzi na potępienie
on sam każdą z pokus przezwycięży że piekło nie będzie miało nad nim władzy
przez świat będzie odrzucony najbliżsi wyrzekną się go
zazna prześladowań odrzucony i upokarzany
zadręczą go zadręczać będą
o śmierć przyprawić zechcą
tylko jeden jeździec będzie mógł tego wierzchowca dosiąść
nazwany będzie; „posyłam wam proroka” (czerwiec 2016)
Pisane Na Lekcjach W Latach Szkoły Średniej
(w czas ten siedemnasto osiemnastoletni
trzecia lub czwarta klasa szkoły średniej; lata 1973-78)
na jednej z lekcji prefabrykacja budowlana pisałem te teksty
odnalazłem je po latach
przeglądałem zeszyty z lat szkolnych i natknąłem się na nie)
nieprzejednana chęć posiadania
czegoś co mogę mieć
wystarczy tylko pozwolić toczyć się
zamierzonemu biegowi czasu
przemijanie
nie oglądanie się wstecz
czym jest przyszłość
urzeczywistnienie przeszłości
teraźniejszością zdradzoną z myśli
a może jest osobą
niezmienność myślenia
rozwidlenie drogi
ta którą mam wybrać
to wybrana
kocham życie
kto kocha życie ten nie mówi jak je przeżył
kto kocha życie nie mówi jak je przeżył
bezsenność nocy
ból głowy
gasnące światła
ból głowy
nieprzenikniony zresztą
bezmyślność
brak wiary w siebie świat
życie
brak wiedzy
on nie umie dobrze pisać
nie zapominaj że jesteś człowiekiem
bezsenność moich słów
przeznaczeniem było moim
umieć żyć
przeznaczeniem było życie me
umieć żyć – to umieć żyć martwy
dla ciebie ważnych jest rzeczy kilka
modliłeś się nieraz
żyjesz własnym życiem
kto kocha życie nie mówi jak je przeżył
jakże smutno umierać
zostawić myśli niespełnione
niedopełnienie
pora przejściowa
dobrze że tak się stało
po cóż mieć koniec
dzieła niedokończonego
rozdawać przed napisaniem
znałem człowieka
który nie bał się śmierci
może umrzeć to znaczy żyć dalej
nie boję się śmierci
kim jesteś
jestem demokratą
oto moja twarz radykała
pozapalam wszystkie lampy na ziemi
oświetlę wszystkie drogi
pójdę ze świecą do wszystkich ludzi na ziemi
będę dźwigał na sobie ciężar ich przewin
a gdy osiągnę cel
na każdym rozwidleniu dróg
postawię koronę cierniową
to będzie znak
człowieku okryty pancerzem
puść wodze konia
niech myśli twe zgrają się ze
wszystkimi marzeniami ludzi
skrzydlate myśli upadłe w ocean
zatarte ślady ludzkiej mądrości
przepisz to wszystko co było dotychczas
niech pali się dalej płomień światłości
przykryte piaskiem domy ludzkości
przegrane na zawsze myśli człowieka odchodzą w cień
koniec wszystkiego jest moim końcem
niczego już nie chcę
wszystko co tam być mogło
ustaje powoli jak ptak odlatuje
stare drzewo mądrości mej
serce me zawsze tam pozostanie
czarna ziemia strugi potu
kawał stali zżera pot
na twarzy
twarz znowu błotem wojny
lecz kiedy znowu uderzą dzwony na nic zda się
mocna krtań
nie spocznę dopóki nowe
spocznij
popękane obrazy podobizny twojej
niekształtna bryła
bezprzykładny przymiar pustki ludzkich słów
niepokojąco wielka siła
koniec drogi sprowadzi znów ulgę dla nóg twoich
ściągniesz tobół myśli twych
lament dziecka poruszy głębię
zatarte ślady nieprzebytych ścieżek
nie bierz ze sobą płaszcza na drogę
i znowu jak dawniej przegrany pobłądzony
dłonie w błocie
umarłych nie da się oszukać
dopiero teraz mądrość życia
się jawi
popękane obrazy podobizny twojej
(na nic milion wciąż świecących świec)
pogasły miliony zapalonych świec
dym spowija twoje zasłania
samotny ogród wiecznej wolności
powróć do przeszłości
zrzuć z siebie
żyj najprościej
dymiące knoty
lament dziecka poruszy głębię
zatarte ślady nieprzebytych ścieżek
naciśnij klawisze instrumentu bożego
innych już nie starcza sił
popękane obraz podobizny twojej
zarzucona na szyję wina twoich słów
korytarze błędów i grzechów człowieka
i nigdy więcej żadnych
to znowu ja twoje marzenie
nigdy przedtem nie widziałem
wypukłości czaszki ludzkiej
pokonanej granicy świata błądzącego
więzień myśli upartych nieobcych dzisiaj każdemu
lub nie patrzeć na krzywdę innych
pozwól i im oddychać nie stawiaj bram tryumfalnych
nie czekaj na zwycięzców
więzień myśli swoich
nieopodal kraina czystej dziewiczej młodości
nie wiń tych co w marszu ustali
nie buduj bram tryumfalnych
i po co znów bluźnisz
bez poszanowania dla minionych epok mało zbudujesz
przez chwilę znowu było mi źle
jestem więźniem samego siebie
nie jestem wolnym człowiekiem
nie dałem sobie wolności
po stokroć chciałem powitać cię
bukietem zwiędłych kwiatów
niż żyć nie umiejąc żyć
Droga Krzyżowa – Światła I Cienia
skazanie na śmierć
światło rozbłyśnie i to nawet wtedy kiedy obrócisz je w cień
(ono) ma taką moc
nad cieniem?
nie samo w sobie
dźwiganie krzyża
światło i cień tworzą jedność i są ze sobą zespolone
to ich przypadłość
na zawsze?
nie tylko do czasu
pierwszy upadek
światło i cień upadają i jedno określa drugie
jest jego dopełnieniem
tak jest zawsze?
nie zmienia się w ciągu dnia
matka na jego drodze
światło świeci bo takim uczynione było od początku
nie jest w niczym ograniczone
ani też zakryte?
tak takim zawsze pozostawało
szymon z cyreny
światło podtrzymywane nie traci swojego blasku
cień nie ma nad nim władzy
(ono) ma taką moc?
jak żadne inne
chusta weroniki
światło nawet w oddaleniu jest niczym niezmącone
cień jest jedynie obok niego
tak jakby były we dwoje?
tak istnieją niezależnie od siebie
drugi upadek
światło i cień jeżeli je zestawić razem rozejdą się
jedno przywoła drugie
o każdej porze dnia?
tak i tak jest przez cały dzień
płaczące niewiasty i napomnienie
światło nawet w rozdarciu pozostaje otwarte na cień
przyjmuje je
stale i nieustannie?
tak i to niekiedy z mocą
trzeci upadek
światło i cień bezpowrotnie bez siebie nie istnieją
bo takimi je uczyniono
nie można tego zmienić?
nie bo i po co
zabranie szaty
światło nawet jeżeli zabierzesz mu jego moc ono trwa
cień to powoduje
nie jest w oddaleniu?
jest blisko jak tylko (tego) zdoła
przybicie do krzyża
światło i cień nawet jeżeli je rozłączysz i porozdzielasz
one i tak się odnajdą
trwać tak będą nadal?
tak jak żadne inne połączone
śmierć
światło jest bo było i po to zostało uczynione
a cień bo bez światła go nie ma
a więc są jakby jedną naturą?
nie jakby ale są
zdjęcie z krzyża
światło nawet po zmroku odziewa się inną szatą
to cień nim zawładnął
ale tylko do czasu?
tak do poranka dnia następnego
złożenie do grobu
światło odchodzi w cień i odpocznienie powraca jednak
jest w niczym niezmienione
to czym jest w stanie spoczynku?
światłem i trwa nadal
zmartwychwstanie
światło rozbłyska wciąż na nowo z cienia wychodzi
tam powraca
rodzi się na nowo?
nie (ono) takim istniało od zawsze (rok 2007)
Wyeliminowałem Was
wyeliminowałem was
zrobiłem to perfidnie i z zimną krwią
słowo każde wypowiedziane z zamysłem
staraniem
zrobiłem to celowo
oddaliłem was od siebie
kiedy zechcecie stanąć przy mnie
w czas o bogu świadczenia
odpowiem
czas wyboru dawno temu nastał
na podobieństwo wojsk Gedeona dokonało się
ten co z godnością pił wodę ze strumienia godzien miecz nosić
w godność tuniki odziani staną przed bogiem
takowi takimi oni
u boku mego
a czy wiesz kiedy i w okolicznościach jakowy wybór dokonał się
dokonywał a i na sposób jaki
otóż
bóg spoglądał na ciebie pijącego wodę ożywczą ze strumienia
w dniu kiedy/tym powiedziałem ci
byłem poniżony i w opuszczeniu takim pozostawałem
odpowiedziałeś; nic mu nie udowodniono (listopad 2016)
„Siłaczka” czyli Nowa Siłaczka
mam przywilej nie moc czy też zdolności
w boga imieniu wystąpić nie jeno sądu dokonać
decyzję podjąć odnośnie dalszego przebiegu wypadków zdarzeń
co w zamysłach przedwiecznych
boga
posłaniec z nieba zapytał niespodziewanie i jakby znienacka
moc masz takową władzę?
odpowiedziałem; nie moc a władzę nade wszystko przywilej
zdolności?
raz jeszcze zapytał
po raz kolejny odpowiedziałem przywilej posłańcze co od boga
… … …
posłaniec z nieba zapytał niespodziewanie i jakby znienacka
a po to aby ujrzeć co w zamysłach moich i aby odpowiedzi te moje nie z myśli uprzednich czy też zastanowienia rozwagi co chwilą nawet niezauważalną naszłyby a ta pierwsza co w sercu i zamysłach moich
przebywa tam zamieszkuje i miejsce znalazła
moc w tobie co czynić sposobem takowym pozwala ci
nakazuje
takim być zdolności co w tobie zamieszkują i przebywają
siebie uczyniłeś takowym staraniem swoim modlitwą wytrwałą i oddaniem co dnia każdego z rana czynisz i ponawiasz w ciągu dnia trwania
zabiegasz w tem
słowa starannie dobierasz i aby w niczym wypaczeniem przed światem i otoczeniem nadużyciem takimi nie pozostawały
sądu niesprawiedliwego nie wydać a jeśli do sakramentu pojednania dostąpi ktokolwiek a nade wszystko osoba bogu konsekrowana poczytujesz sobie za powinność powołanie aby od chwili tej już od odejścia i kiedy odstąpi od ciebie odchodzi z bogiem w relacji świętości zażyłej pozostawała
siebie uczyniłeś nadal czynisz staraniem takowym czy tak proroku
przywilej mój w imię boga historię dziejów poprowadzić
poznałem po tym jak razu pewnego jedna z dziewcząt com od początku przy niej a na arenie sportowej to było i wydarzyło się usłyszawszy że dziewczyną życia mego siłaczka bohaterka noweli stefana żeromskiego ona sama nią taką i na podobieństwo jej samej zostać zechciała
podeszła do mnie i o przywilej ten prosiła i abym imię takowe nadał jej
odpowiedziałem; jeśli taka woja twoja taką bądź
nadaję ci imię nowe; imię to siłaczka
jestem nią zapytała
tak odpowiedziałem
dziękuję po raz kolejny odpowiedziała
odeszła
jedna z postaci co obok zapytał; skąd moc owa umiejętność jakim sposobem posiadłeś ją?
przywilej odpowiedziałem
kim jesteś
zapytał po raz kolejny
odpowiedziałem; jam jest co stoję przed tronem boga
posłany w imię boga jeśli imię boga wzywane
ku pomocy tego kogoś co imienia boga wzywał
„jam jest w boga zastępstwie wszak imienia boga wzywałeś”
tak słowy takemi odpowiadam albo imię swoje wyjawiam
jest tym samym
funkcję raczej powinność com przed bogiem obarczony
wyznaczona raczej powierzona
stoisz przed bogiem
to miejsce przed tronem boga i najbardziej uprzywilejowane
zapytał
tego nie wiem czy uprzywilejowane
wiem jest to miejsce pierwsze przed tronem boga i przed wszystkimi innymi co tam są i przebywają
mam przywilej ponad w imię boga posłanym być podjąć w imieniu boga decyzję zupełnie samodzielnie i od woli boga niezależną
bóg wie nie będzie sprzeczna wbrew woli boga uczyniłem to teraz w chwili owej i po raz pierwszy
przed chwilą wydarzyło się to
imię nadałem jej imię nowe
bo tak zechciała i aby taką być
nie była taką w planach i zamysłach boga
(tych pierwotnych)
nie jest to jednak w niczym z wolą boga sprzeczne 2018-07-16
Wszelkie Prawa Zastrzeżone: Autor I Opracowanie – O Marek Mularczyk Omi
Teksty Wybrane – Wybór