LATA 2005-2010

Teksty Pisane W Latach 2005-2010
• człowiek z granitu
• rozmowa proroka z bogiem
• opowiadania o proroku
• było to za czasów bestii
• człowiek z granitu
wiele podróżował
dotarł na krańce ziemi i najbardziej oddalonych ludzkich zabudowań
wielokrotnie stawał nad brzegiem przepaści
z opresji wychodził obronną ręką
nie porwała go fala mórz i oceanów
wspinał się na wysokie góry
wymykał się tym którzy podstępnie zwabiwszy go w ustronne miejsca chcąc go ująć zastawili na niego pułapki
nie zaznał porażki chociaż jego oprawcom wydawało się poległ i nie podniesie się już
jest kimś uznanym ogólnie szanowanym bogatym w hojność i szlachetnym człowiekiem
życie nadało mu tytuł człowiek z granitu
to najodważniejszy z ludzi
uchodzi za wybitnego wojownika
jest niezwyciężony
zapraszam do lektury
kromka chleba i kubek zimnej wody
dlaczego ten ktoś pod drzewem leży bez życia?
zapytał przechodzień
powiedział dał będącemu w potrzebie kawałek chleba i kubek wody
odpowiedział
i co?
z tego powodu pozbawiono go życia?
zapytał tym razem nieco bardziej zdziwiony
tak
nie uwierzyli mu w to co mówił
kiedy obstawał przy swoim i upierał się mówiąc prawdą jest to tubylcy pobili go mówiąc
szuka uznania i chwały
a jakim imieniem nazywacie tę krainę?
zapytał
to miejsce wiecznego zagubienia i zwątpienia
nikt z nas nie wie o której porze dnia rozpoczyna się dzień i kiedy zachodzi słońce
nikt nie ma do nikogo zaufania
żaden z nas nie chce powierzyć drugiemu odpowiedzialności za trzymanie straży przy murach i bramie miasta
błąkamy się po polach śpimy pod drzewami lasów
okrywa nas mrok i noc
czuwamy
każdy na swój sposób poszukuje bezpieczeństwa i próbuje zaznać spokoju
budzi nas ze snu każde poruszenie krzewu i szelest łodyg polnych zbóż
nie zaznajemy spokoju – odpowiedział przechodzień
kto był winien miejsce czy ludzie którzy go zawiedli?
dlaczego nie chcą pomóc temu dziecku i pozwalają aby ten ktoś tak nim się bawił i dręczył je?
kim oni są?
czy to dziecko zgubiło się i szuka rodziców a ten ktoś nie pozwala mu ich odnaleźć?
zapytał
nie ci którzy patrzą i przyglądają się temu to jego rodzice
odpowiedział
przez kilka dni po tym zdarzeniu przychodził w to miejsce i spoglądał jak mały chłopiec i to ten sam co wtedy na jego podobieństwo powracał w to miejsce i zatrzymywał się tam
tam gdzie był opuszczony i pozostawiony sam sobie i gdzie nikt nie przyszedł mu z pomocą
przystawał i zdziwiony wpatrując się w to miejsce zdawało się zapytywał sam siebie
kto był winien miejsce czy też ludzie którzy go zawiedli/opuścili
opisywanie obrazów
kiedy był dzieckiem jego dom nawiedził artysta malarz
malował przed nim obrazy i kreślił zgrabne linie na arkuszach papieru
spoglądał z podziwem na te malowidła i budziło się w nim poczucie potrzeby tworzenia
wiedział że nie jest mu pisane wydobywać z kartek papieru linii łagodnego pagórka konarów i liści drzew malowania zwierząt i to bez znaczenie leśnych takich jak jelenie sarny i zające czy też domowych jak pies czy też kot
dlaczego zwierzęta leśne?
nad jego łóżkiem umieszczony był obraz z gromadą leśnych zwierząt
spoglądał na obraz z podziwem
artysta namalował jeszcze czołg i siedzących na nim bohaterów filmowego serialu „czterej pancerni i pies”
kiedy malarz w nadziei że jest równie jak on utalentowanym malarzem podając ołówek zachęcił aby coś namalował
nie potrafił malować jak on
odszedł i stanął na boku
za zachętą artysty wziął do ręki rysik i na kartce papieru zaczął kreślić linie
nie potrafił jednak tworzyć zgrabnych linii i nadawać im jasnego i zrozumiałego kształtu
plastyka nie pociągała go
wiedział o tym
teraz nie miał już co do tego wątpliwości
rodzice i artysta malarz też już o tym wiedzieli
przysłuchiwał się ich rozmowie i temu jak artysta opowiada o swoich obrazach
chłonął każde słowo
podszedł do nich i stanął naprzeciw niego mówiąc że zamiast sztuki malowania obrazów chciałby posiąść umiejętność opisywania ich
nie tylko tych już namalowanych ale i tych wszystkich pejzaży i krajobrazów scen rodzajowych czy też portretów i wszelkich postaci jeszcze nikomu nieznanych i które dopiero oczekują na swoich odkrywców i wybawicieli
artysta malarz zamyślił się i zadumał przez chwilę
otworzywszy księgę z namalowanymi przez niego obrazami pokazał mu jeden i zapytał jakimi słowy by go opisał?
był to widok łagodnego pagórka pokrytego łanami zielonej trawy
wtedy odpowiedział że widzi nakładające się na siebie dwie w niczym nieograniczone linie że jedna jest dopełnieniem drugiej a po kolejnej następuje jeszcze jedna
tym sposobem uzupełniają się one nawzajem i tworzą obraz
dodał jeszcze że widok ten nie jest w niczym ograniczony
a kiedy artysta malarz poprosił go aby opisał kolejny i jeszcze jeden obraz a przedstawiał bukiet wiosennych kwiatów wtedy to opisał go mówiąc że widzi przed sobą jakby snopek dopiero co ściętego i związanego zboża albo i grupy pielgrzymów z których każdy z nich spogląda w inną stronę i jakby chciał się w tę stronę udać
albo pojmanych i powiązanych krępujących ich powrozem jeńców wojennych z których każdy chciałby być uwolnionym i powrócić w rodzinne strony
artysta malarz niepomiernie zdziwiony zdolnością opisywania namalowanych przez niego obrazów otwierał księgę i pokazywał mu kolejne i coraz to nowe obrazy i prosił go aby mu je opisywał
żółta koszulka lidera wyścigu
kiedy człowiek z granitu był jeszcze młodzieńcem i to chyba siedemnastoletnim wtedy to w mieście tam gdzie chodził w tym czasie do szkoły kończył się jeden z etapów wyścigu kolarskiego szlakiem grodów piastowskich
po zakończonym etapie podszedł do lidera wyścigu
tego dnia stracił koszulkę lidera wyścigu
człowiek z granitu powiedział do niego stracił pan po dzisiejszym etapie żółtą koszulkę lidera
na co kolarz a był mistrzem świata w jeździe drużynowej i słynął z doskonałej jazdy na czas i niezrównanym mistrzem w tej specjalności i jedynym kolarzem z całej stawki startujących który sam w pojedynkę mógł rozbić peleton w odpowiedzi odrzekł że koszulka lidera dla startującego w wyścigu nie jest najważniejsza
kiedy człowiek z granitu powiedział po raz drugi że w następnym etapie nie będzie jechał w koszulce oznaczającej najlepszego kolarza wyścigu na nowo powtórzył że żółta koszulka nie jest czymś najważniejszym i to czy będzie w peletonie jako lider wyścigu czy też nie nie ma to dla niego większego znaczenia
człowiek z granitu znów niepomiernie dziwiąc się na tę jego odpowiedź bo wiedział że kolarz ten słynął z ogromnego ducha walki i był najdzielniejszym ze wszystkich w peletonie nieomal wykrzykując na niego wypomniał mu po raz kolejny że w następnym etapie nie pojedzie w koszulce lidera wyścigu
ale mistrz świata i tym razem opanowany i ze spokojem odpowiedział że żółta koszulka lidera nie stanowi o wszystkim
to po co uprawia pan sport jeżeli nie chce pan być najlepszym z grupy startujących – zapytał po raz kolejny człowiek z granitu?
wtedy to on i całe otoczenie uśmiechnęli się znacząco bo wiedzieli już z kim mają do czynienia
nie wiedział jeszcze o tym tylko on sam człowiek z granitu
wiedzieli że mają do czynienia z kimś kto z natury samej jest urodzonym zwycięzcą
wtedy to inny z nich też mistrz świata posadził człowieka z granitu na swoim rowerze na tym samym na którym zdobywał i to dwukrotnie tytuł szosowego mistrza świata i zapytał czy i on na podobieństwo jak oni chciałby jeździć na rowerze i ścigać się i tak jak oni wygrywać
kolarstwo nie było jednak ulubionym sportem człowieka z granitu
uprawiał inną dyscyplinę sportu i to z niemałymi sukcesami
uśmiechnęli się życząc człowiekowi z granitu sukcesów
wiedzieli już ci mistrzowie świata że mają do czynienia z kimś kto z natury samej jest urodzonym wojownikiem i posiadł charakter zwycięscy
nie zmarnuje swojego życia i kiedy będzie tego potrzeba będzie walczył o swoje
będzie zwycięski
spoglądali na człowieka z granitu a on im się przyglądał
teraz człowiek z granitu wie że był to jedynie test
każdy z jadących w peletonie chce być najlepszym i przed wszystkimi jechać w żółtej koszulce lidera
mistrz świata na pytania człowieka z granitu dlaczego nie jest dla niego czymś najważniejszym jechać w żółtej koszulce przodownika wyścigu odpowiadał że nie ma to dla niego większego znaczenia ale tylko po to aby zbadać ducha jego bojowej walki
i nic więcej
wiedzieli już że mają do czynienia z podobnym im urodzonym zwycięzcą i z kimś kto któregoś dnia wygra wielką batalię
człowiek z granitu mógł wtedy dołączyć do ich grona
zapraszali go do uprawiania kolarstwa
byłby jednym z nich
byłby na ich podobieństwo mistrzem
takim by go w końcu uczynili
być może już takim wtedy był a jeszcze o tym nie wiedział
jeszcze przez chwilę człowiek z granitu pozostał z nimi i odszedł
spoglądali na niego jak odchodził
teraz człowieka z granitu nie wie kto kogo darzył większym podziwem i miał do drugiego większe uznanie czy on dla nich mistrzów świata czy oni dla niego
bo wiedzieli już że mają do czynienia z mistrzem i zwycięzcą
nie wiedzieli jedynie jakie zwycięstwo jest mu pisane/przeznaczone
solidny i dorodny w konstrukcji most
idąc przez świat zatrzymał się nad brzegiem małej rzeki
stała tam gromadka ludzi
rozmawiali ze sobą
wydawało się że na kogoś czekają
ten ktoś na kogo wydawało się że czekają musiał być dla nich kimś ważnym bo oczekiwali go z nadzieją a może i niepokojem
przystanął przy nich
zapytał dlaczego stoją i nie przechodzą na drugą stronę rzeki
przed nimi rozpościerał się pięknej konstrukcji most
odpowiedzieli że oczekują kogoś kto może dać im potwierdzenie że po tym jak nazwali tę budowlę „przejściu” będzie można przedostać się na drugi brzeg rzeki
powiedzieli że tym kimś kto da takie zapewnienie może być tylko taki ktoś kto ma tytuł wybitnego konstruktora budowlanego
kimś takim uznany może być jedynie ktoś taki kto w swoim dorobku może się poszczycić wybudowaniem wielu i bardzo wielu przejść na drugą stronę tej albo innej rzeki
musi też być to ktoś kto stworzył mnóstwo niezliczoną ilość i bardzo wiele przejść na drugi brzeg rzeki narzucając przedtem nieprzebraną ilość kamieni w jej koryto albo budując ogromną ilość bez liku i jeszcze trochę drewnianych kładek łączących dwa przeciwległe brzegi rzeki
nie może to być byle kto ot taki pierwszy lepszy z nas i pierwszy lepszy budowniczy czy też konstruktor zapewniali
musi to być ktoś kto jest znawcą i niezwykle biegłym w sztuce budowy przejść z jednego brzegu rzeki na jej drugą stronę
człowiek z granitu przysłuchując się ich racjom i uzasadnieniom tych oczekującym na przybycie wybitnego budowniczego powiedział że most ten jest bardzo solidną konstrukcją
zbudowany został zgodnie ze ogólnie przyjętymi zasadami projektowania architektonicznego i z zastosowaniem najnowocześniejszej technologii
zapewniał że przejście przez most jest najlepszym najpewniejszym i najbardziej dogodnym sposobem przedostania się na drugi brzeg rzeki
co więcej niezawodnym
kiedy przeszedł już po moście i znalazł się na drugiej stronie rzeki wtedy to zaczął donośnym głosem nawoływać tych którzy pozostali na przeciwległym brzegu i zachęcał ich aby zamiast stać i oczekiwać na kogoś kto zapewniłby ich że użycie tego mostu jest skutecznym sposobem przedostania się na drugą stronę rzeki również i oni naśladując go i podążając jego śladami poszli za nim i idąc po tym moście przeszli na drugą stronę rzeki
oni zadecydowali jednak że pozostaną u wejścia na most oczekując na jak to mieli w zwyczaju nazywać wybitnego konstruktora który zapewniłby ich że użycie tego mostu jest skutecznym sposobem przedostania się na drugą stronę rzeki
a kiedy człowiek z granitu po przejściu przez most i będąc już na drugiej stronie rzeki napotkał tam pewnego przechodnia zapytał go jakim mianem określania jest kraina ta po przeciwnej stronie rzeki skąd przed chwilą po tym moście w to miejsce przyszedł
odpowiedział że jest to kraina którą mieszkańcy ci po tamtej stronie rzeki nazywają krainą oddania i powierzenia swojego losu w ręce uznanych i ogólnie szanowanych autorytetów zacnych i wybitnych budowniczych oraz znakomitych i przewielebnych konstruktorów
w odpowiedzi pewnemu dostojnikowi który przekonywał człowieka z granitu że na pewne tematy teologiczne może się wypowiadać i zabierać głos jedynie ktoś kto ma określony dorobek naukowy i tytuł tzw doktora habilitowanego
opowiadania o kamieniu
(czyli opowiadań o człowieku z granitu ciąg dalszy)
kamień zawsze jest sobą może przyprawić o śmierć
możesz też uderzyć się o niego i będziesz krwawił
ziemia jest inna
jeżeli nie będziesz o nią dbał
przyprawi cię o głód
ziemia nieuprawiana kiedy nie czynisz o nią starania jałowieje
kamień trwa
jest niewzruszony
jak posąg albo fundament okazałej budowli
już nie wiem o co czynić bardziej staranie
co jest powołaniem moim
człowiek z granitu tak mnie nazywają
musi być powód takiego mnie nazywania
pamiętam ten dzień
stałem w bezruchu przed ułożonymi przede mną w warstwach kostkami kamienia
stos cały
przyglądałem się temu
czy odnajdywałem w nich moc
co siłę by mi dały?
bo imię nadały mi
wybieram kamień takim chcę być 2010-04-21
kamień czy ziemia moim powołaniem?
kamień
coś mnie w nim intrygowało
nie wzbudzało we mnie współczucia kiedy prowadząc pług ciąłem sadzonki buraków
trwałem w bezruchu przed granitową skałą
mocą jej
siłą
uporem
nieustępliwością
majestatem?
mogłem tak patrzeć spoglądać na nią 2010-04-22
zachowam wspomnienia czasu straconego
czy takim był czas ten?
nie?
to te puste linie dzieła co niezapisane?
będąc na rekolekcjach w sanktuarium w jednym z krajów w których nadal obowiązuje ideologia komunistyczna jako jedyny z kapłanów uczestniczących w tych rekolekcjach a było nas około dwudziestu pomimo zakazu służb porządkowych nosiłem sutannę
upominali mnie aby tego nie robić
byłem jedynym który odważył się takim być
kiedy opowiadałem o tym mim współbraciom kapłanom zgodnie odpowiadali
należało się podporządkować poleceniu i że moje postępowanie było nieroztropne
odpowiadałem im najpierw tym ze służb porządkowych że my w polsce ten zakaz przerabialiśmy
na nic się zdał
moim współbraciom że nie wystarczy jedynie być kapłanem
potrzebnym jest jeszcze nosić w sobie namiastkę męskiej osobowości
jedną z nich jest odwaga
kiedy opowiadałem o tym zdarzeniu w gronie młodych sportowców jeden z nich powiedział
nic wielkiego się nie stało
zakładając sutannę
„byłeś po prostu sobą”
pomyślałem „byłem sobą”
zatem czyżbym rzeczywiście takim był
taki jestem?
zapytujesz co czuję po kolejnej bitwie
smak zwycięstwa uczucie ulgi
to że żyję?
współczucie dla pokonanych i tych co umierają
nie nie o to pytałeś?
o rannych i tych co polegli z oddziałów moich
jeżeli odniesiesz zwycięstwo czeka na cię kolejna konfrontacja
pokonanym
śmierć lub żyć w kajdanach
będę spoglądał na upadek moich wrogów
to mi obiecałeś
nie wspominałeś jednak o tym że z miejsca mojego upadku
też nie?
z miejsca w którym podniosłem się z upadania?
dotychczas mocny byłem w sprzeciwie złu
stanowczy w prośbie do boga
warto było
choć do końca nie wiem ile w tym mojego błądzenia
w sprzeciwie wobec sprawcy wszelkiego zła fałszu podstępu
pogubiłem się po wielokroć będąc przeciwko bogu
bóg uczynił to moje zagubienie modlitwą
być może tylko mniej albo i w ogóle przez niego niewysłuchaną
najwięcej wycierpisz od swoich
to mi powiedział dziadek mój
byłem wtedy siedemnastoletni
i to że pewnego dnia moi się mnie wyrzekną
zatem z najbliższego otoczenia
widzę jak tylko na taką okazję czyhają
i że pojadę bardzo daleko
tak daleko że już dalej nie można
tam byłem
powróciłem
co jeszcze mnie czeka i o czym jeszcze nie wiem?
ojciec mój udzielił mi zaledwie kilku rad w życiu
tyle wystarczyło
zanim rozpocząłem naukę w szkole podstawowej opowiedział mi wszystkie historie z pisma świętego
ojciec mój kiedy leżałem w szpitalu zakaźnym wraz z mamą i młodszą siostrą
było to zimową porą
dopadła nas panująca w okolicy epidemia żółtaczki
jadąc do nas na rowerze aby nas odwiedzić
była zima upadł i złamał rękę
i ten demon co obok
ubliżał mu kiedy o tym opowiadał
demon co w domu moim ubliżał mi nieustannie
jakby żywił się nienawiścią do dzieci sióstr moich
kogoś bezbronnego
mnie
czy wiedział już wtedy będę posługiwał?
„ja się z wami rozprawię”
pamiętam te napełnione nienawiścią słowa
ojciec nasz przytulał nas wtedy do siebie
najbardziej przejmujące słowa jakie ostatnio usłyszałem?
„powiedzcie mu że przepraszam go za wszystko co złego mu wyrządziłam
i niech nie myśli o mnie źle”
takim był już od dziecka
może dlatego nazywany był człowiekiem z granitu
czy ci co obok ciebie zmieniają się na lepsze kiedy dostrzegą cię
czy raczej są tobą jedynie zainteresowani? nawet nie to?
jaka jest różnica pomiędzy człowiekiem białym a afryką zapytano mnie
odpowiedziałem
szedłem przez rynek w stolicy madagaskaru tananarivo
podszedł chłopiec prosząc o jałmużnę bo był głodny
kupiłem mu kilka obwarzanków
ktoś ze stojących w kolejce powiedział
nie ma takiej potrzeby my mu kupimy
kiedy odszedłem już ktoś za mną idący powiedział
dziękujemy za ten gest
był protestantem
przechodziłem będąc na rodzinnej ziemi już obok kina multikino poznań
podszedł chłopiec prosząc o kilka złotych na bilet
podszedłem do kasy i kupiłem mu ten bilet
zostałem zatrzymany przez obsługę kina pod zarzutem pedofilii
najbardziej przejmujące doznanie proroka
być zmęczony jego zwycięstwem
najbardziej przejmujące w ze wszelkich doznań
zmęczenie i zwycięstwo (proroka)
podszedłem do aktora mówiąc podoba mi się prowadzony przez niego program
odpowiedział widzę u ciebie talent aktorski
pomyśl o podjęciu studiów w szkole aktorskiej
my szukamy talentów nam zależy na tym aby na scenie byli najzdolniejsi najlepsi
bardzo wiele mu zawdzięczam
podziękuj mu za to raz i idź swoją drogą
bo może być i tak stanie się ten ktoś przyczyną sprawcą twojego nieszczęścia
wszedł na najwyższą górę świata
zapragnął wzbić się jeszcze wyżej
wrócił do domu i zasiadł do studiowania ksiąg (2010-12-06)
o mnie
czyli pamiętnik zdarzeniem dnia codziennego pisany
gdyby mikołaj kopernik to co napisał dawał do sprawdzenia słońce wciąż krążyłoby jeszcze wokół ziemi
w odpowiedzi kiedy nakazano mi aby napisane przeze mnie artykuły przed opublikowaniem dać do sprawdzenia
zastanawiałem się tylko kto miałby te teksty sprawdzać
„weźcie mnie na ręce” w odpowiedzi kiedy zapytano mnie o najpiękniejszą chwilę w moim życiu
ta dziewczynka miała osiem lat
ludzie w naszym wieku bronią granic swojego kraju tworząc coraz to nowsze i doskonalsze militarne systemy obronne
my prowadzimy rozmowy na poziomie ilorazu inteligencji kanarków
rozglądając się wokół siebie tak mi się razu pewnego powiedziało
zauważam upodabniam się do biblijnego hioba
odzyskuję co utraciłem i czego podstępnie zostałem pozbawiony
ja nigdy na sobie się nie zawiodłem
w odpowiedzi kiedy ktoś powiedział że zawiódł się na mnie
nie szkodzi
mi niekiedy po trzeźwemu szło gorzej
w odpowiedzi jednemu z gości weselnych (obecnie moja rodzina) który przepraszał za to co po kilku toastach dnia poprzedniego wygadywał
w ewangelii jest napisane przymusili go do niesienia krzyża
żałuję że bóg w niektórych sytuacjach nie przymuszał mnie w sposób bardziej zdecydowany
życie nadało mi imię człowiek z granitu
w odpowiedzi jaki mam tytuł naukowy
on wam się nie da
znam go od dziecka
w odpowiedzi kiedy zapytano mnie o najbardziej pochlebną opinię jaką o sobie słyszałem
słowa jednej z moich nauczycielek ze szkoły podstawowej
przegrałem bitwę kolejną jeszcze jedną i następną kiedy powiedziałem o tym bogu usłyszałem w odpowiedzi nie byli to godni mnie przeciwnicy a bitwa ta ostateczna dopiero przede mną
wiesz co w tobie lubię najbardziej?
jak stoisz z boku nie śmiesz podnieść oczu i błagać mnie abym spojrzał w twoją stronę
pewnego razu przed jednym jak się okazało było po egzaminie maturalnym dla rozluźnienia atmosfery do jednej z moich uczennic (małgosia) tak mi się powiedziało
jak on się uchował na tym uniwersytecie?
niekiedy słyszałem o sobie takie opinie
no tak ale byłem już wtedy rektorem tej uczelni
gdyby chciało mi się zapisywać co mówię to takich „panów tadeuszów” napisałbym kilka
pewnego razu tak mi się powiedziało
zapytujesz co po przybyciu do ziemi dalekiej wywarło na mnie największe wrażenie?
groby tych którzy przybyli tutaj jako pierwsi; żeglarze odkrywcy i podróżnicy
nareszcie zagrałem dobrze na gitarze
czyżby ktoś poprzestawiał struny?
niezapomniana rada?
nauczyciel wychowania fizycznego przed finałowym biegiem sztafetowym powiedział
weź pierwszą zmianę będzie po zawodach
prawdę mówiąc tylko raz byłem z siebie niezadowolony
było to wtedy kiedy udzieliłem mądrej riposty na bezsensowny wywód głupca
pomyślałem
po co to mi to było
być może wielu z tych zasiadających wokół było po jego stronie
dobrze cię w tych szkołach wyuczyli
zależy na których odpowiedziałem
bo gdybym pewnych zagadnień nie doczytał przypuszczalnie byłbym wykształconym analfabetą (miałem na myśli rodzime uczelnie
tam gdzie szuka się czego uczeń student nie umie
nie to co potrafi)
zapytujesz w jakiej sytuacji doznałem największego upokorzenia?
było to wtedy kiedy ktoś powiedział do mnie
przecież prosiłem cię abyś nikomu o tym nie mówił (2006-2010)
prorok do swoich przeciwników – „nie mów bóg mnie opuścił nakazał mi przecież nauczyć się sztuki walki”
• rozmowa proroka z bogiem
najdzielniejszy z wojowników
był wodzem i najdzielniejszym z wojowników
pewnego razu uratował rannego z jego oddziałów
nawet jego wrogowie a więc ci po przeciwnej stronie
pełni byli uznania i zdumieni sposobem
w jaki podchodził do niego
i nie zważając na ostrzał wyniósł go z pola bitwy
był o krok od śmierci i nawet nie pamiętał
czy podziękował bogu za ocalenie (go)
a może lepiej było umrzeć – pomyślał
ale tylko przez chwilę – i znów chciał żyć
w czym tkwiła jego moc i siła?
wiedział w niczym nie jest lepszy od najwybitniejszych wojowników
tych którzy w obronie chwały boga polegli
zwycięstwo czy też porażka trwają tylko przez chwilę
pokonany podniesie się i dla odmiany może stać się tryumfatorem
zwycięzca natomiast może pozostać takim jaki jest i polec
pamiętaj o tym
powołanie proroka to oczekiwanie na głos od boga
twój czas już nadszedł
popatrz na księgi te w zasięgu twojej ręki
zapytano go jakim sposobem posiadł zdolność mówienia tyloma językami?
odpowiedział dwukrotnie wymieniał bo już się zużyły zakładki w słownikach
we wszystkim czego dokonał poległ
tunika pozostała taka sama
uczynić go zwycięzcą może jedynie bóg
on tego chce
i nikt inny
to że niekiedy ogarniają go wątpliwości odnośnie tego czy jest wybrańcem boga nie oznacza że nim nie jest
to nie bóg zsyła na niego te wątpliwości
nie on wprowadza go w taki stan
a może i bóg? już sam nie wiem
ogarnęły go wątpliwości i nie mógł wydobyć z siebie słowa
wtedy bóg przyszedł mu z pomocą
nakazał milczeć
milczenie boga było mu odpowiedzią kiedy zapytał czy jest prorokiem i czy bóg chce aby to on o nim zaświadczył?
wtedy pojął
bóg nie rozmawia z wybrańcami
bo nie chce i nie może tego uczynić
bóg wie kogo wybiera i komu powierza odpowiedzialne zadanie
bóg milczy bo wie prorok zna dzień swojego wystąpienia i komu zawdzięcza to kim jest
jest ich aż tylu a ja tylko jeden
jestem z tobą odpowiedział bóg
zapytał swojego ojca w kim mógłby pokładać pełnię zaufania i nadziei?
odpowiedział tym kimś jest bóg
nawet największe upokorzenie od boga jest niczym w porównaniu z obietnicą wywyższenia daną przez szatana
i jak się okaże nie jest to upokorzenie a próba
był w tak wielkim oddaleniu od ludzi
i najbliżej boga
nie obawiaj się bóg nie opuszcza swoich wybrańców
czeka na stosowną chwilę aby oznajmić mu że jego czas nadszedł
nie był poczytnym autorem
napisane przez niego strofy nie przewyższały twórców którzy odbierali nagrody na festiwalach
z reguły nie proszono go o wyrażenie opinii na jakiś tam temat
cokolwiek uczynił zawsze czegoś temu brakowało
prawie we wszystkim odstawał od innych
prosił boga aby dał mu znak jest posłanym
tylko ten tekst zapisany w nutach na pięciolinii uznany został przez jemu współczesnych za najpiękniejszą ze wszystkich pieśni
od czasu kiedy stoczył bitwę w obronie granic swojego kraju stał się kimś innym
nie zwracał uwagi na rzeczy małostkowe na to jak ktoś się zachowuje albo co i jak mówi
jest ponad tym
dziwi się jedynie brakowi ich pragnienia stania się dojrzałymi w swoim człowieczeństwie
a może nie wiedzą takimi mogą być albo co gorsza uważają takimi są
szybko podniosłeś się z upadku
bóg takim mnie uczynił
historia której cywilizacji pasjonuje ciebie najbardziej?
rzymska
to ta w czasie której zadano bogu śmierć
tak to prawda
to ta w czasie której pozbawiono boga życia
i nie zdołano uchronić go od śmierci
w zamian stała się jego drugą ojczyzną
szybko podniosłeś się z upadku proroku
bóg takim mnie uczynił
twój czas już nadszedł
zobacz ile zwycięstw wokół ciebie
przyjrzyj się temu (uważnie)
same tryumfy chwalebne i w mocy
na żadne z nich nie zasłużyłeś na tyle na ile myślisz
ty sam
sprawił tak bóg
po to abyś głosił w jego imię
przemawiał słowami i tak jak zechce tego on
zatem być może nie jestem bogu potrzebny
skoro tak sprawił i czyni nadal?
ależ jemu też nie uwierzą
dlatego bogu potrzebni są tacy jak ty prorok
przyglądam się sobie samemu
cóż ze mnie za prorok?
nie posiadłem nawet sztuki jasnego wyrażania swoich myśli
a cóż dopiero kiedy przyjdzie mówić w imię boga
bóg poprowadził mnie swoją drogą
nawet wtedy kiedy temu się opierałem
za nic miał moje pretensje i wadzenie się z nim
dwukrotnie uratowałeś mnie przed śmiercią
teraz wiem zdarzyło się tak o wiele więcej
dwukrotnie też zaprowadziłeś mnie w pewne miejsca
wiem i to miejsc tych było więcej aniżeli dwa
zresztą nie to jest najważniejsze
wiem jeszcze i to po to aby znaleźć boga wszystkie owe zdarzenia winienem podzielić przez dwa
bo w połowie tych zdarzeń od niebezpieczeństw wybawiał mnie bóg
w innych chronił szatan
domniemając złudnie zresztą dnia pewnego stanę się jego sługą
zwracam się z prośbą o wyjaśnienie na czym polegać ma moja służba misja czy jakkolwiek to nazwiesz?
milczysz
zdajesz się mówić abym rozejrzał się wokół (siebie) i zauważył otacza mnie coraz większy krąg słuchających
być może wcale nie jestem prorokiem?
a zapisane przez boga strofy mają moc same w sobie
i to że jesteś prorokiem też?
mój czas nadszedł a poznaję po tym żadnej z myśli nie potrafię nadać konkretnego kształtu ani nawet zrozumiałej formy
powtarza się to codziennie i trwa tak nadal
może zatem powrócę do studiowania ksiąg natchnionych
ogarnę wspomnieniami te chwile w których zwycięzcą uczynił mnie bóg pomyślał
nawet w zagubieniu swoim bóg nie pozostawił go osamotnionym
wyjdź do ludzi poznasz swoich wrogów i wartość siebie samego
i bożą moc
nie walcz zbytnio i ponad miarę i nie miej do wielu z nich albo i do nikogo żalu
ci którzy oczekują twojego tryumfu będą ci się bacznie przyglądać
oczekiwać twoich zwycięstw
nie twojego zmagania się z samym sobą
czy wiesz dlaczego bóg uznaje ciebie za najwybitniejszego z wojowników?
bo nim jesteś
nie bądź zadufany w sobie
zawsze ktoś inny może wykonać powierzone tobie zadanie
a nawet lepiej aniżeli ty
czy policzyłeś już swoich wrogów?
nie?
mogę ci już powiedzieć z otaczającego cię tłumu który wydaje się być przeciwko tobie każdy z nich kiedyś poczytywał będzie sobie za zaszczyt to że mógł zamienić albo chociażby usłyszeć od ciebie jedno słowo
zważ zatem co mówisz
wroga masz tylko jednego; jest nim szatan
po cóż to przyglądać się tym którzy polegli
oni już się nie podniosą
pozostaną takimi jacy są
tobie pozostało jedynie doskonalić się w sztuce walki
jestem z tobą ale tylko przez chwilę i znów mnie nie będzie
zdany będziesz na własne siły
dostąpię do ciebie albo poślę innego anioła aby cię strzegł i był ci pomocą
beze mnie poległbyś albo byłbyś zwycięzcą ale jedynie w rzeczy małej i nic nieznaczącej
tak wielu z tych których spotkałeś to ludzie przegrani i ci co polegli a tobie być może nieświadomie udzielił się ich sposób bycia
po cóż przywołałeś tę myśl raz jeszcze?
mówisz że poznałeś jej zgubne skutki pokonałeś ją odrzucając od siebie
zatem rzuciłeś wyzwanie myśli przegranej
po raz kolejny po co?
czy był ktoś kto pisał o miłości dostojniej aniżeli szekspir
malował obrazy ponad mistrza leonardo i michelangelo
w boju odwagą przewyższał spartan
dlaczego zatem wątpisz że będzie mówił w imię boga?
dlaczego upominasz się o swoje proroku
i to pośród swoich?
z nimi nie wygrasz mają nad tobą władzę
jak sanhedryn nad jezusem
zatem
bóg powoła mnie we właściwym czasie?
tak upomni się o ciebie bóg
upomni się o ciebie lud 2010-10-27
po co przekonywać otoczenie o swoich racjach
dzień nastanie
przyjadą do ciebie i staną naprzeciw
zechcą słuchać
co będziesz miał im do powiedzenia w czas ten?
pamiętasz wieśniaków pielgrzymów w sanktuarium maryjnym w sze-szan w szanghaju
stali naprzeciw ciebie
nie potrafiłeś wydobyć z siebie słowa
w czas ten
takim twoje powołanie
po co przekonywać przyjdą słuchać cię we właściwym czasie
czasie boga
teraz czas twój
ni bądź tak niecierpliwy
twój czas czas proroka jeszcze nie nadszedł (2010-11-22)
dlaczego milczysz proroku?
co z ciebie za prorok
nie potrafisz powiedzieć zdania poprawnie w swoim języku
tylko te myśli co wypowiadane spontanicznie
mowa improwizowana
pojęcia metafizyczne
język wyimaginowany
w tym czujesz się najlepiej
brak ci przyswojenia pojęć ścisłych i poprawnego wyrażania się w swoim języku
i ta łatwość w pisaniu dramatu (2010-11-24)
nie zawdzięczasz innym tak wiele jak myślisz proroku
któregoś dnia zabiorę od ciebie wszystkich twoich wrogów
przyzwyczajenia oddalisz od siebie sam 2010-12-06
masz co przynależne i przysługuje prorokowi
wieniec chwały i godność porażki
naród mój na nowo stanie naprzeciw szatana
co w szeregach zorganizowanych
zło wszelakie
co ze sobą niesie
on i słudzy jego
ty na czele narodu tego 2010-06-15
owoców nie wydało drzewo przeze mnie zasadzone
połamane
przez winnicę zawierucha przeszła
burza co niesie ze sobą spustoszenie
nie ocalało żadne drzewo nawet to przeze mnie zasadzone
konar jeno ostał się gałęzie wokół
porozrzucane
przez winnicę zawierucha przeszła
spustoszenie niosła ze sobą
drzewo przeze mnie zasadzone nie ocalało
jak dobrze bóg się o mnie upomina
zapytujesz jakie słowa chciałbym usłyszeć od boga
odpowiadam
„nawet nie wiedziałem jest taki ktoś jak ty”
niewielu jest godnych być nazwanym synami narodu
jeden prorokiem
razu pewnego z bogiem
rozmawiałem
nie zapytał kim jestem
walka z szatanem nie pozostawia śladów
jedynie rany
warunek służby bogu?
nie rozpamiętywać ran co zadane
po zmaganiu się z żywiołem zła nie pozostało śladów
zażyczył sobie tego bóg abym takim był
albo tak tylko mi się wydawało
czy był to warunek konieczny ku temu aby być powołanym na proroka?
co więcej musiałem zmagać się w obronie mojego zwycięstwa
godności tej ludzkiej
kapłańskiej
bo przekonywać otoczenie o swoim tryumfie nie ma sensu
dawno tego zaniechałem
szkoda nie wiedziałem o tym wcześniej
otoczenie nie lubi zwycięzców
odrzuca ich
utożsamia się jedynie z bohaterami ze starożytnych epopei
albo postaciami historycznymi
a najchętniej tymi z legend
otoczenie nie lubi takich co ponad nich i w bezpośredniej ich bliskości
zło jest dlatego bo nie można tego logicznie wytłumaczyć
ono samo nie zna przyczyny swojego istnienia
nie ma w sobie też celu
zło ponad to nie wie o sobie nic
nawet to dlaczego istnieje
nie potrafi przypisać sobie niczego jako pochodzące od niego samego
oprócz takich przymiotów jak fałsz podstęp obłuda nienawiść grzech
dlaczego ci co obok mnie tak trzaskają drzwiami
puści i mało odpowiedzialni w mowie swojej
a ich beztroska w byciu?
ciesz się masz gdzie mieszkać jasny obszerny pokój usłyszał w odpowiedzi
prosił boga o nagrodę za wypełnione dzieło
jesteś w pół drogi
usłyszał w odpowiedzi
nie pamiętam abym obiecywał ci cokolwiek ponad doskonałość
bóg do proroka
tobie to nie wystarcza
jestem bardzo przeciętny
przeciętność to cecha proroka
bóg odpowiedział
nie upominaj się o nic co najwyżej godność swoją ojczyzny i boga
kwiatów nie podepcz na polach zbiorów zanim nadchodzi czas żniw
pamiętaj o sikorce zimą srogą kiedy mrozy siarczyste
nie niszcz gniazd ptaków pod żadnym pozorem
wdowę i sierotę potraktuj jak nakazuje tego bóg
oddal z ziemi swojej i wypędź zdrajców narodu twojego
to jeszcze nie koniec twojej rozterki proroku
strofy
te najpiękniejsze przed tobą 2010-05-29
najbardziej przejmujące w zmaganiu proroka?
jego zmęczenie 2010-07-15
jak dobrze bóg jeszcze się o mnie upomina
zapytujesz co czuję po kolejnej bitwie
smak zwycięstwa uczucie ulgi
to że żyję
współczucie dla pokonanych i tych co umierają
nie nie o to pytałeś
o rannych i tych co polegli z oddziałów moich?
jeżeli odniesiesz zwycięstwo czeka na ciebie kolejna konfrontacja
pokonanym
śmierć lub żyć w kajdanach
będę spoglądał na upadek moich wrogów
to mi obiecałeś
nie wspominałeś jednak o tym z miejsca mojego upadku
też nie?
z miejsca w którym podniosłem się z upadania? 2010-04-21
w czym tkwiła jego siła?
potrafił uczynić się niewidzialnym dla swoich wrogów
niemoc jego przejawia się na każdym kroku nieomal
zauważa to
być może dlatego tak wiele osiągnął
jest wolny od pragnienia bycia najlepszym i przed wszystkimi
zaczął poznawać kolejny obcy język
uczy się tej mowy
polubił już ją
czyta księgi
nie ustaje w tym
pisze kolejne teksty i opowiadania
chociaż czytający powiadają to dramaty
mów tyle na ile jest tego potrzeba
jeżeli chcesz pokonać swojego przeciwnika
zacznij myśleć jego kategoriami
zechciał być wielki pozostał przeciętny bóg jednak ciągle się o niego upominał
powiadają o nim najwybitniejszy z walczących
kto?
ci pod jego dowództwem
armia najeźdźców przeciwko niemu
po tym poznał bóg pokłada w nim nadzieję
i co z tego wygrałeś tysiące bitew
jeszcze jedna przed tobą 2010-09-01
niech nastanie już dzień kolejny
dzień najświętszej maryi panny
zawsze we dni takowe poświęcone i ku czci matki jezusa
stawał się kimś innym sobą prorokiem
był czas kiedy wadził się z bogiem
już takim nie jest
nie warto takim być
to na przekór naturalnemu porządkowi rzeczy
a przede wszystkim przeciwko bogu
chociaż nie zawsze nie wiedziałby jakim bóg jest
i cóż to za prorok zapytałby dnia pewnego bóg
zapytasz jakim sposobem poznał jest miły bogu
ziemia po której przeszedł
stała się ziemią żyzną 2010-09-07
był czas przeklinał imię boga
nie był to jednak bóg
był to ktoś kto za niego się podawał
i że nim jest
bogiem
tym kimś był szatan
zatem przeklinał imię szatana 2010-09-10
nawet nie wiedziałem
jak dobrze bóg się o mnie upomina
zapytujesz jakie słowa chciałbym usłyszeć od boga?
odpowiadam
„nawet nie wiedziałem że jest taki ktoś jak ty”
niewielu godnymi być nazwani synami narodu
jeden prorokiem
z bogiem rozmawiałem
nie zapytał kim jestem
walka z szatanem nie pozostawia śladów rany jedynie
warunek służby bogu?
nie rozpamiętywać ran co zadane
po zmaganiu się z żywiołem zła nie pozostało śladów
zażyczył sobie tego bóg abym takim był albo tak tylko mi się wydawało
czy był to warunek konieczny ku temu aby być powołanym na proroka?
musiałem ponad to zmagać się w obronie mojego zwycięstwa godności tej ludzkiej kapłańskiej
przekonywać otoczenie o swoim tryumfie nie ma sensu
dawno tego zaniechałem
szkoda nie wiedziałem o tym wcześniej
otoczenie nie lubi zwycięzców
odrzuca ich
utożsamia się jedynie z bohaterami ze starożytnych epopei albo postaciami historycznymi
najchętniej tymi z legend
otoczenie nie lubi takich co ponad nich i w bezpośredniej ich bliskości
zło jest dlatego bo nie można tego logicznie wytłumaczyć
samo nie zna przyczyny swojego istnienia
nie ma w sobie też celu
zło ponad to nie wie o sobie nic
nawet to dlaczego istnieje
nie potrafi przypisać sobie niczego jako pochodzące od niego samego oprócz takich przymiotów jak fałsz podstęp obłuda nienawiść grzech
dlaczego ci co obok mnie tak trzaskają drzwiami
puści i mało odpowiedzialni w mowie swojej
a ich beztroska w sposobie bycia?
ciesz się że masz gdzie mieszkać
masz jasny obszerny pokój usłyszał w odpowiedzi
prosił boga o nagrodę za wypełnione dzieło
jesteś w pół drogi usłyszał w odpowiedzi
nie pamiętam abym obiecywał ci cokolwiek ponad doskonałość
bóg do proroka
tobie to nie wystarcza
jestem bardzo przeciętny
przeciętność to cecha proroka bóg odpowiedział
nie upominaj się o nic co najwyżej godność swoją ojczyzny i boga
kwiatów nie podepcz na polach zbiorów zanim czas żniw nastaje
pamiętaj o sikorce zimą srogą kiedy mrozy siarczyste
nie niszcz gniazd ptaków pod żadnym pozorem
wdowę i sierotę potraktuj jak nakazuje tego bóg
oddal z ziemi swojej i wypędź zdrajców narodu twojego
to jeszcze nie koniec rozterki twojej proroku
strofy te najpiękniejsze przed tobą 2010-05-29
najbardziej przejmujące w zmaganiu proroka?
jego zmęczenie 2010-07-15
w tym co robił odnajdywał siebie
wstawał wcześnie z rana zanim wzeszło słońce i wracał do domu późnym wieczorem
dopiero na kilka chwil przed zachodem
okoliczni mieszkańcy nazywali go władcą wielkiej ziemi
uprawiał ziemię doglądał ogrodu
sadził krzewy winnego grona i zbierał jego owoce
leczył rany obolałych drzew
uwalniał z wnyków i zastawionych zasadzek zwierzęta które wpadały w potrzask
pozbawiony wszelkich złudzeń jest chyba tylko ktoś skazany na śmierć?
nieprawda
nikt tak jak on ma nadzieję być wybawionym
chciałbym żyć raz jeszcze od początku
nie popełniłbym tak wielu błędów
nie odebrałbym tak wielu nagród na które nie zasługiwałem
komu zawdzięczasz najwięcej?
razu pewnego spotkałem mądrego człowieka
zapomnij o coś ciebie prosiłem
nie warto na nowo przychodzić z pomocą tym co przegrani
wspomnienia to nie wszystko
należy jeszcze posiąść umiejętność odgadnięcia ich ukrytego sensu
dopiero wtedy mają znaczenie
twoje zwycięstwo tak naprawdę nikogo z nich nie interesuje
uważają dokonania podobnego czynu zdolni są i oni sami albo nie było takiej potrzeby
jeżeli możesz zrobić coś sam nie zaniedbuj tego
nie pozwól aby ktoś inny wszedł w posiadanie twojego zwycięstwa
chwała spadnie na niego ty popadniesz w zapomnienie
pozostało mu tak niewiele wspomnień a i te jakieś pogmatwane
pozbawiony wszelkich złudzeń jest tylko ten który tego chce
nigdy o tym nie myślałem
po co przywołałeś myśl tę raz jeszcze?
mówisz poznałeś jej zgubne skutki
pokonałeś odrzucając od siebie
zatem rzuciłeś wyzwanie po raz kolejny myśli przegranej
może nie jesteś wojownikiem tym prawdziwym i z oddziału wyborowego?
to co jest teraz jest teraz
co po tym nastąpi to niekiedy wynik jedynie mojego zawahania
jedynie ci którzy odchodzą i powracają o nich się pamięta
postanowił odnaleźć myśli pogubione
odnalazł jedną z nich
była już odeszłą
powróciła
znów miał dylemat
czy była to ta której poszukiwał czy też inna i tylko po to aby tamtej nie odnalazł?
wróg nie nadaje się do tego aby toczyć z nim uczciwą walkę
dlaczego?
wynika to z samej jego definicji
jest wrogiem
zatem tobie kimś nieprzyjaznym
w niczym nie jest do ciebie podobny
i to wszystko
albo czy słyszałeś aby możliwym było zaprzyjaźnić się z wrogiem?
to też niemożliwe
a przede wszystkim niepotrzebne
urąga godności tych którzy noszą w sobie poczucie własnej wartości
nie bój się ani nie obawiaj niczego
nie chcę być ponad twoją przeciętność
nie chcę być ponad twój święty spokój
zmierzch zapada i wydaje się wraz z nim odchodzę
nie ma mnie
czy powrócę?
tego nie wiem
a może nie warto wiedzieć po co odchodzić znowu z niczym
jutro będziesz innym to jeno dzień ten takim ciebie uczynił
pozbieraj wszystko co pozostało z rozbitej wazy i nalej w nie wody
tyle wystarczy aby ugasić pragnienie
szanują biskupa i niekiedy ponad miarę
hioba nie rozpoznają
biada wam
błąkał się będziesz jeżeli zaznasz wygód i pójdziesz na kompromis
hiob zatem ja nie ma wyboru
takim jest
wszystko przeszło smutek żal
niekiedy nie wiadomo o co i do kogo
spotkał kogoś mądrego
zapytywałeś kiedy zaznaję spokoju?
nigdy
zapytujesz kiedy zaznaję spokoju?
od czasu pewnego już
żołnierz i wojownik; jest tym samym?
nie to jak kapłan i hiob
odwet? do niczego nie prowadzi
teraz już wiem
zaniechałem tego
mógłbym stanąć naprzeciw nie tego którego powinienem
wróg postępu cywilizacji?
nie będziesz tu nic zmieniał 2010-11-10
dzień w którym bóg chciał mu przekazać wieść o jego zwycięstwie dnia tego zsyłał deszcz
był mu znakiem dzieło jego jest przez boga akceptowane bogu miłe
on sam też
w latach kiedy jako młodzieniec wychodził na pole bitwy arenę sportową w strugach deszczu bóg czynił go dnia tego najdzielniejszym najbardziej wprawnym we władaniu we wszelkich umiejętnościach sztuki walki wojownikiem
podobnie w dniu po nocy spędzonej na modlitwie różańcowej kiedy mocą tej modlitwy otwarł podwoje piekła
rano o godzinie co wyznacza przełom i granicę pomiędzy czeluścią ciemności a krainą wiecznego szczęścia wtedy to i po to aby unieść go z modlitewnego uniżenia wywyższenia naszła na niego nawałnica i ogromne pokłady wód
deszcz przeogromny w mocy swojej
ulewa i potok wód
uniosła go i wyprostował się unosząc ręce w geście tryumfu
zwycięski był jak nigdy dotąd
bóg takim go uczynił
będę twoim cieniem
pokażę ci jak walczyć z demonem siłami zła
one zawsze czujne
gotowe do ataku kolejnego
nie wiedzą tylko o tym cień je demaskuje
z cieniem nie wygrasz
on nie poległ w żadnej z bitew
ta w której był zwycięski
zatem we wszystkich tych bitwach nie sobie zawdzięcza zwycięstwo
stał obok i przyglądał się temu
i na tym polega moc jego
raczej przewrotność
przypisanie sobie czyichś nie swoich zasług
i tego co nie jego nie jemu przynależne
jesteś jak cień
znikasz kiedy noc nastaje
razu pewnego mierzyłem się ze swoim cieniem
chciałem oddalić go od siebie
odchodzi jednak dopiero po zapadnięciu zmroku
cień jest moim przekleństwem
ciągle przypomina mi o moim istnieniu
nie jest wyrzutem sumienia
dawno je zatraciłem
tak mi się przynajmniej wydawało
tak chciałem
takim chciałem być
ciągle pozostaje jednak takim jaki był przedtem i dotychczas
zmienia się jedynie w ciągu dnia
pojawia się i znika
dzieje się tak każdego dnia
nieustannie
nieomal takim samym o tej samej porze dnia
dnia kolejnego nie mogę sobie z tym poradzić z nim
czy tak już będzie?
z cieniem walczyłem na nic to się zdaje
jesteś jak cień
znikasz kiedy noc nastaje
nie znam wierniejszego przyjaciela aniżeli cień
ciągle ze mną jest
pokażę ci jak walczyć z cieniem
on wcale nie jest niezwyciężony
to tylko cień co wlecze się za tobą
lubię patrzeć jak walczysz z cieniem
jego zmaganie się z samym sobą
wiesz po czy poznaję wciąż idziesz za mną?
cień co za mną to zdradza (2010-07-04/07)
opowiada historię mojego życia
(fragmenty tekstów drogi krzyżowej…)
kim jestem i jak wiele jeszcze przede mną
wiem pomimo tego iż byłem jako umarły bóg zrobi ze mnie jeszcze arcydzieło
wiesz już też o tym?
a ty nie wiesz jeszcze tego?
opisane jest to w księdze natchnionej
opowiada historię mojego życia
to księga hioba 2009-12-30
za wszystkich opresji wychodziłem zwycięski i bez szwanku
daje mi to do myślenia
ostatnio jechałem rowerem potrącił mnie samochód
ku ogólnemu zdziwieniu otoczenia szybciej się podniosłem aniżeli upadłem
takim było moje życie
zanim doznałem krzywdy bóg już mnie pocieszył 2010-12-31
zatem nie jestem zagubiony i nie mogę powiedzieć żem w opuszczeniu
bóg nie opuszcza takich jak ja
wiem o tym
tylko ta pustka co od czasu pewnego we mnie zakrólowała
jak długo takim jeszcze pozostanę? 2011-03-11
nie zawiedź ich (czyli opowiadań o proroku ciąg dalszy)
nie możesz zawieść tych którzy chcieli twojego przywództwa
domagali się tego
a ci którzy byli przeciwko tobie ich nic nie zadowoli
oto i oni słudzy boga stoją przed tobą nie jak dotychczas u twego boku
i zapytują o coś?
nie
prowadzą przed oblicze tłumu
i nie pytają nawet czy masz im coś do powiedzenia
wiedzą że czasu przynależnego prorokowi nie zmarnowałeś
był wodzem i najdzielniejszym z wojowników
pokazano mu tych którzy zginęli w bitwie
tej pod jego dowództwem
albo tylko tych którzy polegliby…
czas twój nadszedł proroku mądrość ta co ją wypowiadasz nie od ciebie pochodzi
i to zadziwienie na twarzach ich
zapytują cię czy przypominasz sobie co powiedziałeś przed chwilą
czy mógłbyś to powtórzyć?
prosił boga o to aby mógł głosić w jego imię
bóg odpowiedział będziesz wielki w słowie swoim
nie o wielkość dla siebie prosiłem a jedynie o chwałę boga
będziesz wielki jako prorok odpowiedział mu bóg powtórnie
wielki? zapytał raz jeszcze
tak wielki usłyszał w odpowiedzi
głos i słowa te co nie moimi i nie ode mnie pochodziły
pochodzą
czym one są?
po czym poznawał że czas jego już nadszedł
zrobił kolejne postanowienie i trwał w tym i nie nastręczało mu to trudności
w czym tkwiła jego siła?
potrafił uczynić się niewidzialnym dla jego wrogów (styczeń 2010)
zmierzysz się z kimś kto najbardziej sprzeciwia się bogu
moc twoja w potędze słowa
od jutra milcz
od teraz będę milczał odpowiedział głosowi temu co naszedł na niego
roztropnym będę w mowie mojej ponad to
zanim wypowiem słowo rozważę je w umyśle moim
to twoja obrona i w tym siła twoja po raz kolejny usłyszał głos ten tak do niego przemawiający
wiele się ostatnio zmieniło w jego życiu
mowa inną jest
zwraca uwagę na to aby nie używać zwrotu – ja
jak to często mu się zdarzało zdarza wciąż jeszcze
wpływ języków obcych bo jako głoszący ewangelię po świecie wiele ich poznawał?
tak na pewno chociaż nie tylko to
ostatnimi czasy jego „ja” stawało się coraz bardziej go dominujące
zastępując już nieomal jego samego
nie zniewalając jednak jeszcze
jak dobrze że w czas w tym się zorientował zauważył to
nie?
sam bóg przyszedł mu z pomocą?
co zmienić w moim życiu zapytał tego co z woli boga dany jest mu i ku jego obronie
domniemając że wyliczy mu całą litanię wad i porad wiele udzieli
dał tylko jedną
nie używaj tak często zwrotu „ja” usłyszał w odpowiedzi
w czym tkwi jego siła?
umniejszał swoje zasługi albo mówił jakim był jest
jest na początku drogi co jego jest
niemoc jego przejawia się na każdym kroku nieomal
zauważa to
być może dlatego tak wiele osiągnął
walczył ze swoimi słabościami stawał im na drodze nie pozwalał im na nic
albo jedynie na niewiele
na tyle na ile był w stanie im się przeciwstawić
milczenie?
po czasie pewnym zorientował się że stało się jego najskuteczniejszą bronią
jest wolny od pragnienia bycia najlepszym i przed wszystkimi
zaczął poznawać kolejny język obcy
uczy się tej mowy
polubił już ją
czyta księgi
nie ustaje w tym
pisze kolejne teksty i opowiadania
chociaż ci którzy je czytali powiadają że to dramaty (2010-02-12)
prorok tworzy czy odtwarza dzieło napisane przez boga?
wychodził z opresji niekiedy wbrew logice
dawało mu to do myślenia
żadna z krzywd nie była mu na stałe a jedynie na czas pewien przypisana
zbyt wiele razy wychodził z beznadziejnych sytuacji
aby nie mieć świadomości
że ocalenie zawdzięcza bogu
niech twoje słowo nie będzie niczym wymuszone takim też bądź jako prorok
mów na tyle na ile jest tego potrzeba
jeżeli chcesz pokonać swojego przeciwnika zacznij myśleć jego kategoriami
pragnął być wielkim pozostał przeciętny
bóg jednak ciągle się o niego upominał
zamierzając dokonać czegokolwiek niekiedy nawet wbrew jego własnym przewidywaniom
cel osiągał
przekonało go to i utwierdziło w jego prorockim powołaniu
powiadają o nim że to najwybitniejszy z walczących
kto?
ci pod jego dowództwem
wojownikiem się nie jest wojownikiem się bywa i to jedynie w bitwie
i tylko niekiedy
poczuł na nowo moc powołania prorockiego
po czy to poznałem
zaczął uczyć się kolejnego języka obcego (2010-04-23)
oddawałem ojcu 50 zł
kiedy byłem dzieckiem rodzice z moją starszą siostrą wyjechali i zostałem sam
miałem chyba siedem lat
byłem co prawda pod opieką sąsiadki ale postanowiłem że będę liczył tylko a może przede wszystkim na siebie
tato zostawił mi 50 złotych mówiąc że to na cukierki ciastka
przypomniał że w piwnicy w chłodni jest jeszcze kostka masła
postanowiłem jeść to co dawał nasz ogródek
a więc owoce i warzywa
kiedy przyjechał już zapytał czy nie byłem głodny i czy wystarczyło mi kieszonkowych co mi dał odjeżdżając
wtedy pamiętam stanąłem przed nim na podobieństwo jak ktoś dorosły i oddałem mu te 50 złotych
dlaczego tak postąpiłem?
tato był krawcem
ten widok kiedy za uszycie spodni zatem dzień jego pracy brał wynagrodzenie w postaci 100 zł sprawiło że poczułem się być odpowiedzialnym za jego trud
masła też zadecydowałem nie zjeść i zostawić mojemu ojcu
zeszliśmy do piwnicy niestety było już zjełczałe
chusteczka higieniczna
pewna osoba opowiadała mi jak w latach szkoły średniej jedna z ich koleżanek aby nie czuć się gorsza od nich robiła sobie chusteczki higieniczne nie stać jej było na kupienie oryginalnych
siadała obok nich i dla niepozoru wyciągała je używając
to co później powiedziała przeraziło mnie
jej nie stać było na kupienie takich chusteczek a mnie tak
byłam lepsza od niej
to mi powiedziała
poczułem wtedy do niej wstręt
być może nie stać jej było na taki wydatek bo pochodziła z biednej licznej rodziny
w jakiś czas później odjeżdżała spod liceum mercedesem
przyjeżdżał po nią jej chłopak
one te które „były w posiadaniu albo stać je było na markowe chusteczki higieniczne” spoglądały za nią tęsknym okiem (2016-08-10)
chusteczki higieniczne (wersja wcześniejsza)
ktoś opowiadał mi o tym jak jedna z jej koleżanek z klasy a było to jeszcze w latach szkoły średniej nie chcąc czuć się gorsza od innych i widząc jak inne dziewczęta używały chusteczek higienicznych ona też takich używała
widać było jednak że są wycięte z jakiegoś papieru i włożone w oryginalne opakowanie które gdzieś tam znalazła
zatem robiła je sama
pochodziła na pewno z ubogiej rodziny i nie stać jej było na kupienie oryginalnych
nie chciała czuć się gorsza
któregoś dnia odjechała sprzed szkoły wysokiej klasy samochodem
została wybranką bardzo przystojnego i zamożnego młodzieńca (2006-12-05)
wszystko co uczynił i powiedział dotychczas było odmienne od tego czego oczekiwał od niego bóg
to tylko kwestia czasu aby stał się jego sługą
spotkali się po latach on w niczym niezmieniony – znów przewodził grupie
nie przekonuj otoczenia że jesteś tym kimś co kiedyś
oni wiedzą że nie uległeś złu świata (24 czerwiec 2008)
motto jego życia
prosił boga aby dał mu znak że akceptuje go i to że jest jego kapłanem i prorokiem
sięgnął po księgę świętą
otworzył stronicę z ewangelii jana apostoła i zatrzymał się na słowach „a wtedy powiedział do niego juda ale nie iscariota”
to mu wystarczyło
przypomniał sobie jak szatan przemówił do niego; „uważaj idziesz po krawędzi możesz upaść w prawo albo w lewo”
odpowiedział mu że stąpa po ziemi
żadne z zadań postawionych przez boga nie przerosło go
przez ludzi z każdego miejsca w którym był został przepędzony
największy przywilej proroka?
nie mówi o tym że go skrzywdzono i zaznał upokorzenia
nie opowiada o zadanych mu ranach
zapamiętaj mnie takim jakim byłem wtedy po zwycięskiej bitwie
dzieci tych którzy nie wyszli mu na spotkanie kiedy wracał po zwycięskiej bitwie stanowić będą o sile armii w bitwie co przed nim
„jesteśmy narodem który do obrony kraju ma tylko jedno działo kaliber pocisków do niego nie pasuje
na domiar złego nie potrafimy w sposób umiejętny oddać czci matce bożej”
w odpowiedzi pewnemu teologowi który matkę bożą nazywa matuchną
zapytasz kiedy osiągnął pokój ducha i stan pewności siebie?
od czasu kiedy zaczął pić wodę małymi łykami
największe wyróżnienie proroka?
był pokonany nikt nie był tego świadkiem
był zwycięski nikt o tym nie wiedział
poranili mnie; powiedziałem o tym bogu
poranili cię?
powiedziałeś o tym bogu?
poranili mnie; nawet bogu o tym nie powiem
zwycięstwo jest jego przeznaczeniem
nie mógł już nic napisać ponad to co dotychczas
skończył się jako literat
stał się na podobieństwo jak prorok?
demon boi się być zdemaskowanym
odwodzić cię będzie od tego abyś mówił o nim
nie pożałuje ci komplementów
powie powinieneś pisać bajki i opowiadania na podobieństwo jak mistrz hans andersen
a może chciałbyś pojechać do ojczyzny domu jego?
zapyta cię
tam też cię zabierze w podróż tę jeżeli tylko zechcesz
po to tylko aby odwieść cię od zamysłu pisania o nim
demon boi się być zdemaskowanym
a i w tej zachęcie do pisania dla dzieci też jest przewrotny i szyderczy
pomija a nawet lekceważy twój talent dramatopisarza (sierpień 2009)
nie wadź się z bogiem
on zna swój czas i twoje możliwości
kiedy prorok eliasz powiedział że tylko on pozostał wierny w służbie jemu bóg odpowiedział „wybrałem sobie jeszcze siedem tysięcy innym mężów z narodu twojego”
takim jest bóg
nie znał go takim prorok eliasz a cóż dopiero ty ja
największy dylemat proroka
czy jego zmęczenie pochodzi od boga czy od demona?
o czym prorok teraz mówi?
opowiada jak bardzo bóg go wywyższył
kim jest prorok?
na podobieństwo jak piotr kaczkowski prezenter muzyczny
potrafi mówić o muzyce lepiej aniżeli jest sama w sobie
nie możesz być takim jakim chciałoby cię widzieć otoczenie
wtedy stajesz się przechodniem a takich jest wielu zbyt wielu
nie ty
być może jeszcze o tym nie wiesz
czy wiesz czym jest sakrament spowiedzi?
graj w szachy z programem komputerowym
cofaj ruchy kiedy osiąga przewagę
zawsze wygrasz
nigdy w swoim otoczeniu nie sprawował żadnego urzędu
nie otrzymał głosu nawet na radnego domowego
bóg powołał go na proroka
choćbyś nie wiem co i jak zrobił zawsze będzie to i tak mniej doskonałe aniżeli ktoś inny byłby w stanie tego dokonać (wrzesień 2009)
wężowi ucinasz głowę albo ją miażdżysz
w przeciwnym razie ożyje
podobnie musisz postąpić z demonem
na nic zda się przegonić go odpędzić od siebie
zechciał być na podobieństwo jak ci którzy powiedzieli mu kiedyś o sobie
myśmy bogu się nie sprzeciwili
potrzeba niszczenia czy też tworzenia takim go uczyniła? 2009-10-19
dowódcą tym najprzedniejszym jest nie ktoś wybrany w demokratycznych wyborach ale powołany przez boga prorok 2009-11-01
prorok i tłum
nie pozwól ponieść się woli tłumu
obwoła cię królem
obdarzy bogactwem na które nie zasługujesz
kiedy wyjawisz im
kim chciałeś być
albo kim mógłbyś być
albo też kim swego czasu chciano ciebie uczynić
tłum przekona cię że rzeczywiście tym kimś byłeś
jesteś nadal i wciąż
większość z nich uwierzy w to
bóg spoglądać będzie na twoje zakłopotanie
w niczym za zamieszanie owe winić ciebie nie będzie
tłum potrzebuje czegoś
kogoś
no właśnie tego kogoś kim uczynił cię bóg
tłum potrzebuje proroka
nie licz się z opinią innych
nie wierz temu który przekonuje cię że jesteś kimś szczególnym
wybrańcem z woli boga
poczekaj aż bóg zacznie do ciebie mówić
a powie ci że wszystko co usłyszałeś dotychczas
to nieprawda
dopiero teraz rozpoczyna się twoje wybraństwo
polegać będzie na tym że tak jak każdego dnia
dzisiaj
wdziejesz na siebie tunikę i to tę samą którą zakładałeś dotychczas
dlaczego nie wierzysz że jesteś jak prorok?
przecież ze zgromadzonego tłumu rozległ się głos mówiący
„mowa twoja prorocka”
co prawda był to jeden tylko taki głos
nie daj się zwieść tłumowi
stamtąd rozległ się głos mówiący że jesteś prorokiem
jeden co prawda tylko
pamiętaj słuchający cię tłum ma zawsze rację
będą zarzucać ci brak wiary
to że pobłądziłeś
to co mówisz jest dla nich zbyt trudne
powiedzą abyś odszedł z tego miejsca
a to co mówisz oni już słyszeli
błądzą kiedy przekonywać cię będą że bóg o tobie zapomniał
tłum ma w sobie moc niszczącą
to podszeptem szatana
może przekonać cię o tym że słyszysz głos od boga
wiesz już że tłum obwołał cię królem?
teraz nasłuchuj tylko głosu boga
nie słyszysz nic?
wsłuchaj się raz jeszcze
przystań zatem na wolę
tłumu?
nie boga
stałem kiedyś na czele tłumu
był co prawda w rozproszeniu
bardzo szybko potrafiłem zgromadzić go na powrót
w zorganizowane szeregi
dzięki temu że za nic miałem jeden z głosów
dochodzący z tłumu
albo i spoza tłumu głos ten do mnie dochodził
niszcząca moc tłumu polega na tym że uczyni cię przywódcą
milczeć będzie na widok twojego zwycięstwa
naśmiewać
winić za jedną chociażby porażkę
dlaczego tak bardzo ufasz tłumowi?
doświadczyłeś przecież tak wiele
zwycięstw które zawdzięczasz tylko bogu
(21 czerwiec 2008)
prorok nie pisze dramatów
prorok nie pisze dramatów życie takim go uczyniło
jego życie takie jest
każdego dnia obiecuję sobie zacznę pisać dramat
poprzestaję na tym
po cóż doszukiwać się tego co i tak nie jest mi dane
bóg wszak nie obiecał mi niczego ponad to życie moje będzie koszmarem
albo ja sam takim je uczyniłem
jeszcze tylko jedną strofę napiszę
albo dopiszę kolejną myśl do tego co już napisałem
to i tak niczego nie zmienia
dramat żyje swoim życiem
ułożyłem jedynie tekst ten co już napisałem
wcale nie w innym aniżeli dotychczas porządku
kolejności zdarzeń czy też interpunkcja
jedynie myśl jedna po drugiej
dramat żyje swoim życiem
nie można niczego zmienić w tym co się już napisało
chciał być pierwszym z piszących opowiadania
stać się na podobieństwo jak lew tołstoj ernest hemingway
jest dramatopisarzem
tak o nim powiadają
nie tylko ci którzy dzieła jego czytali
ale i aktorzy co na scenie wystawiali sztukę tę
on autorem
powiadają z łatwością przychodzi im przyswajanie tekstów
łatwo jest im wyborowej grupie aktorów sztukę tę grać
logicznie poukładane dialogi wzrasta napięcie akcji
daje szansę zaistnieć na scenie rekwizytom
jakby i im rola też była przypisana
tekst pisany lekko i z polotem
czy to jest tego powodem i czy dobrze myśli wasze postrzegam
odczytuję?
zapytałem
wtedy jeden z aktorów odpowiedział tekst ten wydaje się być pisany dla jednej
konkretnej osoby
każdy z nas czytających tekst ten
wypowiadający go na scenie
czy też oglądający spektakl wystawiany na deskach teatru dramatycznego
mógłby sobie postać tę przypisać
i że to on i nikt inny
główny bohater sztuki tej opowiadania?
zapytałem
tak odpowiedział tego dramatu 2010-08-04
był czas nie miałem gdzie pójść chyba tylko bóg upominał się wtedy o mnie
chociaż chyba i on milczał
nie znaczy to zapominał o mnie
przyglądał się jedynie mojemu zagubieniu chociaż też chyba nie to
raczej temu kto jeszcze odepchnie mnie od siebie
zamknie przede mną drzwi
nakaże mi wyjść
zatem nad kim był to sąd
czemu to służyło
a może i bóg we dni owe zapomniał o mnie?
jestem zagubiony tak o mnie mawiają
nie tylko najbliżsi
sam czuję czegoś mi niedostaje
odzyskuję sprawność dłoni nóg moich staję się coraz bardziej mężny
jak za lat młodości mojej
wiem ze wszystkich miejsc do których poszedłbym
udałbym się powiedziano by mi to samo
nie ma dla ciebie tutaj miejsca
odejdź wyjdź już
pójdź sobie
tylko gdzie?
mów ja będę milczał
mi tak przystoi
był czas nie miałem gdzie pójść
błąkałem się
okradli mnie
wtedy upomniał się o mnie bóg 2010-08-31
to najdoskonalszy z walczących i dowodzących armią
po czym to poznałem?
zawsze zwycięski
nawet wtedy kiedy zapędzony na czas pewien w niewolę
armia najeźdźców przeciwko niemu
po tym poznał bóg pokłada w nim nadzieję
i co z tego wygrałeś tysiące bitew
jeszcze jedna przed tobą 2010-09-01
zapytasz jakim sposobem poznałem jestem miły bogu
ziemia po której przeszedłem stała się ziemią żyzną 2010-09-07
był czas przeklinałem imię boga
nie był to jednak bóg
tym kimś
był to ktoś kto za niego się podawał
i że nim jest
bogiem
był to szatan
zatem przeklinałem szatana 2010-09-10
zapytasz jaki jestem i czy takim samym jak na początku życia zakonnego
wiem co masz na myśli
obraz ten co przywołuję niekiedy w pamięci mojej
zakonnik co przygotowując się do ślubów wieczystych
obmywa swoje ciało w misce wody szarym mydłem
to wszystko i nic ponad to
tak jakby wystarczało mu to na życie zakonne i wieczność całą
takim zapragnąłem być
jakim jestem po latach tylu?
byłem nieomal na wszystkich kontynentach
posiadłem zdolność mowy we wszystkich klasycznych językach nowożytnych
kilku jeszcze innych
zdobyłem wymaganą wiedzę teologiczną
napisałem kilka książek
powadzę ascetyczny tryb życia
niektórzy mówią hiob powraca do życia
co najważniejsze
pozostałem wierny pierwotnemu postanowieniu
nadal używam szarego mydła
i cóż z tego posiadłeś mądrość i wiedzę potrzebną głoszenia w imię boga
musisz jeszcze znaleźć ku temu odpowiednich słuchaczy
nie znajdziesz ich
zapewniam cię
przyśle ci ich bóg
albo jeszcze inaczej
bóg pośle cię tam gdzie ich znajdziesz 2010-09-13
zapytujesz jakim on jest?
wytoczyli przeciwko niemu zbrojne armaty
wszelakie
na nic niczego nie zdołali
obalić go
pozbawić przywilejów czy też tego kim jest zabrać mu tego
upokorzenie też nie było mu pisane
odejść z pola bitwy tego nie potrafił
zło co jak żadnemu z dotychczas którzy służyli bogu w mocy
moce ciemności co sprzysięgły się przeciwko niemu
nie wyrządziły mu krzywdy
żadnej
rany jedynie zadając
niektórzy powiadają pozostawiły
a i one szybko i jakby przez boga pośpiesznie zaleczone
pytałeś o to jakim jestem 2010-09-14
jeżeli pokonasz wroga
a do kolejnej bitwy nie przystąpisz przygotowany w dwójnasób
do tej poprzedniej
co zwycięska
twoja klęska jest nieuchronna
zwycięska bitwa to nie wszystko
winieneś jeszcze umiejętnie wynagrodzić zwycięzców
jeżeli wojska twoje wydają się być przez wroga otoczone
a krąg coraz bardziej się zacieśnia
śmierć twoja i oddziałów twoich wydaje się być nieuchronna
to jeszcze nie koniec
pamiętaj w oddziałach twoich wola przeżycia jest silniejsza aniżeli twoje postrzeganie sytuacji
przystępując do bitwy winieneś też oszacować potencjalne straty pośród swoich wojsk
jeżeli tego nie dokonasz
oznacza to nie tylko nie posiadłeś sztuki prowadzenia bitwy
nie możesz być nazwany wojownikiem
dowódcą
nie przekonuj wroga do poddania się
być może chce zginąć w boju
jeszcze jeden ranny z oddziałów twoich
pośpiesz mu na pomoc
jeden z umierających z oddziałów twoich
spogląda na ciebie
zrób coś dla niego
nie pozostawiaj go samemu sobie
w opuszczeniu a przede wszystkim w rozpaczy
nie pozwól aby spoglądał na ciebie jak giniesz w boju ty jego dowódca
na podobieństwo którego z wojowników jestem?
żadnego co dotychczas
jam najbardziej z nich poraniony
a rany moje zaleczone jak żadnego z nich
sztuka wojny nie polega na tym aby zadać śmierć
posiąść terytorium
czy też zabrać w niewolę mieszkańców ziemi na której ma miejsce bitwa
wojna jest wyzwaniem
twórcą jej nie jest bóg
– nie rozumiem za bardzo słów twoich
powiedz to raz jeszcze
wojna jest wyzwaniem co oznaczają słowa te? –
bóg nie jest twórcą wojny
osłania cię jedynie w czasie bitwy i to tylko niekiedy odpowiedział
sztuka władania zbrojnym orężem na nic się zda jeżeli przeciwnik nie jest godzien bitwy 2010-09-13
rozmowa proroka z bogiem nie wysłannikiem jego?
jest taki naród co wygrał wszystkie bitwy naprzeciw swoim wrogom
dnia kolejnego
oddziały inne nachodziły znacznie liczniejsze w liczbie i sile
terytoria narodu tego zagarniając
aż do bitwy kolejnej też zwycięskiej
dopiero wtedy na czas pewien zapanował pokój na ziemiach tych
co to za naród?
to naród mój odpowiedział
terytoria moje jakimi są zapytujesz i do granic jakich sięgają?
zdajesz się mówić będą bardziej w obfitości
bardziej rozległe
niech zatem takim są
skoro pieczę nad ziemią tą chcesz mi powierzyć
wysłannicy boga przyjdą do ciebie kiedy będziesz już wielki
usłyszał razu pewnego
nie teraz
kim jesteś co przemawiasz w imię boga?
zapytał
jednym z nich sług boga
imię twoje?
posłani przez boga przyjdą do ciebie w czasie ku temu stosownym
imię twoje jakie jest?
zapytał
posłani przez boga przyjadą do ciebie w czasie ku temu należnym
usłyszał raz jeszcze 2010-02-10
spotkali się po latach
jest taki jakim widziałem go ostatnim razem
kiedy to było?
trzydzieści lat temu kiedy zdawali egzamin dojrzałości
ostał się jedynie jego geniusz dramatopisarza
słowa jego pogubione wypowiadał sentencje jednym tchem
układały się jednak w logiczną całość
takim był już wtedy
kazano mu obliczać wytrzymałość konstrukcji budowlanych
on czytał norwida
w niczym niezmieniony
jak wtedy
otoczony słuchającymi go
musiał się z nimi spotkać
zmierzyć z jego powołaniem dramatopisarza
proroka
tak wielu z nich po jego stronie
tylko niewielu przeciwko niemu
ci po których najmniej by się tego spodziewał
pożegnał się z nimi i na dobre już
spotkali się po latach on w niczym niezmieniony
znów przewodził grupie (2010-06-12) (2006-2008)
• opowiadania o proroku
anioł demon i piękna dziewczyna czyli opowiadanie w trzech aktach
piękna dziewczyna zatrzymała się nad brzegiem rzeki
podszedł do niej demon mówiąc że przeniesie ją na drugi brzeg
odpowiedziała że nie ma takiej potrzeby że wcale nie zamierzała przejść a przyszła tylko po to aby popatrzeć na wartko płynące źródło wody
demon zapytał czy może tak z nią być przez chwilę zgodziła się
usiedli spoglądając przed siebie w nurt rzeki
demon był jednak niecierpliwy i po chwili zapytał czy już zaspokoiła swoją ciekawość
dziewczyna odpowiedziała że nie tego chciała
przyszła ot tak w wolnej chwili w pracy w polu
pracuję przy żniwach przyznała
demon zaproponował że pójdzie z nią na pole i pomoże w pracy
zgodziła się siedziała jednak nadal nad brzegiem rzeki
demon nieco zniecierpliwiony zapytał skoro ma zamiar pracować na polu zatem czy nie czas już iść?
odpowiedziała że na to zawsze jest czas
demon wstał i chciał już odejść ale zastanowiło go dlaczego powiedziała że na to zawsze jest czas
czyżby czekała aż zboże dojrzeje
czyżby była tego potrzeba?
żniwa były już rozpoczęte
albo czyżby oczekiwała kogoś?
zapytał ją o to
tak odpowiedziała część łanu zboża nie dojrzała jeszcze do zbioru ale nie ma to znaczenia przyznała
demon pogubił się nieco w odpowiedziach dziewczyny a i w swoich domysłach
kiedy będzie ku temu czas zapytał
muszą nastać jeszcze po tej trzy pory roku odpowiedziała
ta kolejna ta po niej jeszcze jedna i dopiero wtedy zboże będzie gotowe do zebrania
zdumiał się demon i zapytał czy ma zamiar spędzić tutaj nad brzegiem rzeki czas w oczekiwaniu na porę żniw
miło byłoby cię widywać przyznał
odpowiedziała że nie że posiedzi jeszcze przez chwilę i wróci na pole
tam inni pracują przy zbiorach
zatem żniwo nie jest ukończone zawyrokował demon
tak jeszcze wiele przed nami
jeszcze trochę wiele nie ma takiej potrzeby pora roku ta jeszcze jedna ta po niej pokręcił głową demon to zbyt wiele jak dla mnie
dziewczyna widząc jego zakłopotanie powiedziała zdaje się że chciałeś przenieść mnie na drugi brzeg nieprawdaż?
tak istotnie przyznał demon i ucieszony że przystała na jego propozycję miał już zamysł wziąć ją na ręce kiedy to ujrzał inną dziewczyną jak zbliżała się w ich stronę
była równie piękna
czy jesteście siostrami?
zapytał
nie ale spokrewnione odpowiedziała
a kiedy doszła już do nich zapytała
siostro czy przyniosłaś już sierp co w domu naszym do ścinania łanów zboża?
odpowiedziała tak mam go tutaj przy sobie
demon dopiero teraz zauważył leżący obok dziewczyny na ziemi sierp
zapomniałyście zabrać z domu sierpa idąc w pole?
zapytał
nie nie zapomniałyśmy odpowiedziały
ostrz sierpa złamał się w czasie pracy
a gdzie wasz dom zapytał
nieopodal tuż za lasem po drugiej stronie rzeki odpowiedziała ta co dopiero doszła do nich dziewczyna
tu blisko i nieopodal zdziwił się demon
i byłaś tam i wracasz stamtąd na powrót w pole?
tak odpowiedziała byłam tam dosłownie przed chwilą przyznała dziewczyna ta którą spotkał nad brzegiem siedzącą
zastanowiło to demona rzeka była dosyć głęboka woda sięgała niemal do bioder a odzienie jej suknia były całkowicie suche
jakimże sposobem przeszła przez rzekę nie będąc w ogóle zmoczona
zastanowiło to demona i swoim zwyczajem zaczął mamrotać coś tam pod nosem
demon ujrzał anioła jak rąbał drewno na opał
podszedł i zapytał go komu drewno to ma służyć?
odpowiedział że jemu samemu że przygotowuje się do zimy
zostajesz zatem tutaj na ziemi na czas ten nie wracasz do nieba? nie odpowiedział anioł
jest jeszcze wiele pracy tutaj na ziemi
jakiej?
zapytał demon
trzeba dbać o winnicę posadzić nowe drzewka i winne latorośle zadbać o hodowlę zwierząt w gospodarstwie
żniwo w polu jeszcze nieukończone przyznał anioł
część trzeba pozostawić na następny rok dopiero wtedy być może będzie zdatne do żniwa dodał
zastanowiło go to
podobnie mówiła dziewczyna którą spotkał nad brzegiem rzeki
opowiedział o tym zdarzeniu aniołowi
tak znam ją przyznał anioł zamieszkuje dom ten obok mnie
pomagam jej jak mogę
to dla niej też to drewno na opał jej sióstr i braci krewnych dokładnie tego połowa
przychodzi do mnie zimą po drewno albo ja sam zanoszę
pomagasz jej w wszystkim zapytał demon
tak staram się jak mogę jest samotnie mieszkającą osobą muszę jej pomóc
nie ma rodziców sióstr braci nikogo?
zapytał demon
ma mówiłem ci już przecież ale mieszka samotnie
a skąd w ogóle tutaj się wzięła jakim sposobem się znalazła zapytał demon będąc niepomiernie zdziwiony
tego nie wie nikt nikt z mieszkańców tej okolicy
przyszła i zamieszkała w tym opuszczonym domu
pomagam jej przyznał anioł
a ty sam czy byłeś już osadnikiem w tej okolicy zanim ona tutaj przybyła?
nie dopiero teraz odpowiedział anioł
pomagam jej uprawiać ziemię zbierać plony pracuję w winnicy
jest mi wdzięczna za to że pomagam jej
zadumał się demon
sposób mówienia anioła przypominał do złudzenia ten pięknej dziewczyny co spotkał nad brzegiem rzeki
czyżbyście mieli się ku sobie zapytał demon
nie ona nawet nie wie niekiedy że to ja jej pomagam odparł anioł
nie o wszystkim co dla niej robię mówię o tym
stali tak jeszcze przez chwilę demon pytał anioła o wiele innych jeszcze rzeczy
odpowiadał cierpliwie i wcale go to nie denerwowało nużyło czy też sprawiałoby jakiejkolwiek trudności
w końcu zapytał czy mógłby wejść do jego domu
anioł zaprosił go do izby
kiedy weszli uwagę jego zwrócił bardzo gustowny wystrój
obszerne sięgające do podłogi zasłony na oknach kominek łoże kilka krzeseł i stół a na nim biały obrus i ustawiony wazon z kwiatami
o wazon z kwiatami nie było go tutaj kiedy wychodziłem rąbać drewno zauważył anioł
kiedy nastała kolejna pora roku ta po niej rzeka zamarzła nie widywał w tym czasie dziewczyny rzadko anioła
kiedy nastała jeszcze jedna pora roku i ta po niej w jakiś czas później ujrzał ich idących razem na pole
zbliżała się pora żniw
motto: aniołowie zstąpili na ziemię i są wśród nas jako aniołowie a więc takimi jacy są w rzeczywistości
pod postacią pięknej dziewczyny jej sióstr braci
czuwają nad porządkiem i ładem w świecie
jak zauważamy w czasie rozmowy z demonem ich odpowiedzi wydają się być wymijające
wcale jednak tak nie jest
demon jako anioł upadły nie ma dostępu do pełni prawdy o bogu natury człowieka
nie zasługuje na to
nie ma też dostępu do pełni praw natury
sam siebie takim uczynił
przynależne jest to jedynie bogu oraz tym którzy bogu się nie sprzeciwili zbuntowali
jego sługom
zauważmy jak wielu zjawisk uszło uwadze demona
chociażby to że dom owych dziewcząt położony był po przeciwnej stronie rzeki
to stamtąd przyszły nad rzekę i stamtąd wychodziły w pole
musiały zatem przedtem przejść przez jej nurt a wcale nie były zmoczone
przechodziły zatem po kładce albo po mostku
świadomość demona jest ograniczona
nie potrafi w odpowiedni sposób i logicznie zestawić faktów
strzeż się przez złem będziesz się błąkał przez całą wieczność
tak jak demon
musi nastać odpowiednia pora ta kolejna ta po niej i jeszcze jedna
cóż to oznacza?
bóg czeka na każdego z nas nawet największemu grzesznikowi daje szansę nawrócenia
przed nikim nie zamyka drzwi królestwa niebiańskiego
czeka wychodzi mu naprzeciw (20-25 styczeń roku 2010)
anioł demon piękna dziewczyna (czyli nieomal 40 opowiadań o tym jak spotkali się anioł demon i piękna dziewczyna i co z tego wynikło)
anioł szedł z zapaloną świecą
podszedł do niego demon i zapytał po co ci to światło?
nie jesteś przecież aniołem upadłym powinieneś wszystko wiedzieć znać drogę którą idziesz i cel do którego zmierzasz
po co tak się trudzisz?
anioł odpowiedział że światło świecy nie służy jemu samemu bo zna drogę i gdzie powinien dojść a prowadzi jedynie tych którzy idą za nim po to aby wiedzieli jak dotrzeć do celu
demon nie ustawał w pytaniach i zadał kolejne
zapytał czy nie obawia się że wosk w świecy skończy się i płomień zgaśnie
odpowiedział że kiedy świeca dogasa zawsze ktoś ze stojących przy drodze wręcza mu nową zapaloną już świecę
ciągle się to powtarza
nawet jest już zapalona westchnął demon
zatem nie ty jesteś tym który zapala płomień świecy
nie od ciebie pochodzi źródło światła
nawet nie ty jesteś tym który uczynił tę świecę?
zdumiał się demon zatem świeca uczyniona jest przez tych których anioł spotyka na drodze i prowadzi ich
światło pochodzi z naturalnego źródła
nic w tym nadprzyrodzonego westchnął demon może zatem pozostanę gdzie jestem teraz w tym mroku i cieniu
wycofał się i zszedł aniołowi z drogi
morał: świeca to ewangelia
wszelkie prawdy jakie bóg chciał objawić zapisane są na kartach ewangelii
świeca zapalona to dary ducha świętego
po to aby żyć zgodnie z wolą pana boga należy przysłuchiwać się głosowi nauczającego kościoła i prosić o dary ducha świętego
anioł szedł przed siebie trzymając w ręku zapaloną świecę
podszedł do niego demon pytając czy nie zraża go to że pomimo tego iż trzyma w ręku świecę cień jego postaci i tak pada na ziemię
zatem świeca niczemu nie służy
anioł odpowiedział że cień jest wynikiem padania na ziemię promieni słonecznych a one mają za zadanie utrzymanie życia na ziemi natomiast światło świecy oświetla jedynie drogę którą człowiek winien iść
anioł wskazuje mu ją
zdumiał się demon
nie znał takiego rozgraniczenia promienie słoneczne światło świecy
u nas tylko mrok westchnął
morał: świadomość demona z racji upadłej natury jest ograniczona
nie ma dostępu do pełni świadomości człowieka ani też poznania w pełni praw natury
u nas tylko mrok westchnął demon kiedy ujrzał idącego w promieniach słonecznych z zapaloną w ręku świecą anioła
możesz pójść ze mną odparł anioł
nie przywykłem do tego aby polegać na czyimś autorytecie podlegać komuś
chcę stanowić sam o sobie
chcę być pierwszy i tylko dla siebie i przeciwko wszystkim
morał: taka jest niestety natura anioła upadłego demona
anioł szedł przed siebie z zapaloną w ręku świecą
podszedł do niego demon pytając dlaczego pomimo tego iż idzie przed siebie nie posuwasz się naprzód
anioł odpowiedział że uczynił tak celowo
idę przed siebie zataczając krąg powiedział i dodał
masz wystarczająco rozumu ku temu aby odczytać prawa natury należałoby teraz uznać wyższość tego który świat stwarzał i reguły co o dziele stworzenia stanowią
morał: demon w swojej pysze sobie przypisuje dzieło stworzenia
szatan w rozmowie ze mną wyznał że on stwarzał świat boga nazywając kłamcą i wezwał mnie do tego abym to jemu oddał pokłon
anioł idąc przed siebie usiadł na kamieniu i chciał przez chwilę odpocząć
podszedł do niego demon mówiąc żeby wstał bo on zamierza przemienić ten kamień w chleb
mam taką władzę i chcę tego dokonać powiedział
upomniał anioła o to że usiadł na czymś co stanie się chlebem
anioł zapytał go jak już przemieni ten kamień w chleb to co z nim zrobi?
nakarmi głodnych samego anioła albo i sam zje kilka kromek
demon odpowiedział że nic takiego nie miał na myśli przemieni po prostu kamień w chleb
chce jedynie aby anioł doświadczył jego mocy
anioł pozostał jednak niewzruszony
po chwili wstał udając się a w dalszą drogę
morał: ot nic ponad pustkę i próżność demona
nastawał wieczór
demon przystąpił do anioła co szedł z małym kagankiem w ręku i zapytał go czy światło to palić się będzie przez całą noc czy tylko do czasu i następnego dnia z rana zapali je na nowo a jeżeli tak to jakim sposobem?
anioł odpowiedział że kiedy układa się do snu płomień gaśnie a jak wstaje i budzi się nie zapala ognia ale czeka na stosowną ku temu chwilę i dopiero wtedy to uczyni
jakim sposobem?
zapytał raz jeszcze
anioł odpowiedział że nie zapala kaganka od razu ale w chwilę potem po przebudzeniu
morał: w pewne prawdy wtajemniczeni są jedynie ci którzy bogu się nie sprzeciwili/zbuntowali nie wszyscy w mają w pełni do tego dostęp i na taki przywilej zasługują
demon przystąpił do anioła kiedy ten trwał skupiony na modlitwie a obok niego postawiony palący się kaganek
zapytał czy światło jest konieczne ku temu co teraz robi?
nie rozświetla ciemności a wszystko co może dać to przysporzyć nastroju
czemu miałoby to służyć?
anioł odpowiedział że trwa tak na modlitwie przed bogiem
demon zapytał go raz jeszcze czy czyni tak dlatego bo chce aby bóg takim go widział?
zatem z próżności czy też jest jakiś inny powód?
anioł odparł że to czego chciał i co zamierzył on sam już osiągnął
morał: anioł chciał sprawić aby demon ujrzał go na modlitwie i że on sam takim też mógłby być
anioł siedział na kamieniu z księgą w dłoni a obok niego dziewczyna z kagankiem w ręku co rozświetlał mrok
demon zapytał czy światło jest mu pomocne i służy ku temu aby studiować księgę
anioł odpowiedział że zna tę księgę na pamięć każdą jej kartę jest to księga święta i nie jest koniecznym aby kaganek płonął
zatem jedno wyklucza drugie zawyrokował demon albo jest niepotrzebne
ta piękna dziewczyna też anioł zapytał?
morał: dobru pięknu czynom szlachetnym nigdy za mało
anioł zatrzymał się nad brzegiem rzeki i pochylił się nad jej wodami
przystąpił do niego demon zarzucając mu że spogląda z upodobaniem w jej nurt zatem na swoje oblicze
przyglądasz się samemu sobie zawyrokował
anioł odpowiedział że woda płynie wartkim strumieniem lustro jest zmącone zatem nie widzi swojej twarzy jedynie leżące na dnie kamienie
zatrzymał się po to aby obmyć twarz
demon nie chciał dać temu wiary
anioł zaproponował aby podszedł bliżej i sam się o tym przekonał
rozwścieczyło to demona tak bardzo że przyrzekł aniołowi iż w akcie zemsty nawrzuca do rzeki tak wielką ilość kamieni że rzeka wyschnie
zmieni co najwyżej nurt odparł anioł i ruszył w dalszą drogę
morał: bóg nie może siłą przeciwstawić się złu brakowi dobrej woli
anioł przechodząc obok osady ludzkiej usłyszawszy piękne dźwięki przystanął
przystąpił do niego demon i zapytał co go tak zaciekawiło?
odpowiedział pieśń co ją słyszy
podszedł bliżej aby płomieniem z kaganka rozświetlić mrok izb tej osady
demon po raz kolejny zapytał czy zna tych ludzi co śpiewają tę pieśń
odpowiedział że nie i że jest po raz pierwszy w tej okolicy
poznaje że są to wieśniacy ludzie prości którzy dopiero co wrócili z pracy w polu
czyszczą narzędzia pracy oporządzają zwierzęta domowe robią porządki w zagrodzie i w obejściach
wszystko w takt muzyki?
zapytał demon
jak można pracować grać na instrumentach śpiewając jednocześnie?
co takimi ich czyni zadziwił się demon
kiedy podchodzili bliżej pieśń stawała się coraz piękniejsza
morał: wszystko co mieszkańcy tej osady dnia tego czynili było na chwałę boga i w zgodzie z jego wolą
płomień kaganka to symbol bożego błogosławieństwa którym bóg ich darzył
anioł przystanął nad brzegiem rzeki i przyglądał się nurtom wartko płynącej wody
przystąpił do niego demon pytając czy nie boi się przejść na drugi jej brzeg że potknie się straci płomień w kaganku a sam kaganek porwą odmęty wody
anioł odpowiedział że nie obawia się tego
woda jest płytka jedynie do kolan i z łatwością mogę przejść na drugi brzeg dodał
wtedy demon zapytał czy już kiedyś tego próbował
odpowiedział że poprzedniej zimy nie przechodząc jednak przez rzekę ale miało to miejsce na jeziorze kiedy to bawiące się tam dziecko bo lód był kruchy wpadło do wody
podszedł wtedy i podał mu rękę wynosząc je na brzeg
szedłeś nie po dnie rzeki tam gdzie pełno kamieni i ryzyko że można się potknąć i upaść ale po gładkim lodzie
to żadna sztuka zarechotał demon
morał: demon nie wiedział że pójść po lodzie do kogoś kto wpadał do wody jest czymś trudniejszym aniżeli przejść na drugi brzeg rzeki po jej dnie
nie miał dostępu do pełni praw natury
nie on stwarzał świat
nie ma też dostępu do pełni świadomości człowieka
demon zechciał zakpić z anioła
kiedy ten zbliżał się w jego stronę przyjął postać innego anioła jeszcze piękniejszego w krasie i zapytał gdzie pójdą tym razem?
anioł odpowiedział że jeszcze nie wie bo jak dotychczas nikt go nie wzywał nie prosił o pomoc
demon co przyjął postać anioła zaproponował aby podeszli do grupki bawiących się nad brzegiem jeziora dzieci
kiedy dotarli tam demon zaproponował wspólną zabawę
podrzućcie mnie do góry zobaczycie jaki jestem lekki prawie nic nie ważę przekonywał
dam wam za to koszyk owoców
jeden z chłopców pochwycił demona i podrzucił do góry
rzeczywiście jesteś bardzo lekki przyznał
daj mi teraz koszyk obiecanych owoców
wymówił się demon mówiąc że da mu później
nieco zbity z tropu zaproponował aby jedna z dziewczynek powiedziała wierszyk
jedna z nich wyrecytowała z pamięci piękne strofy
pochwalił ją za sztukę zapamiętywania zapisanych w księdze wersetów i w nagrodę obiecał dać książkę
zapytał jaką książkę chciałaby mieć
odpowiedziała że o szlachetnym rycerzu i potworze co go dzielny rycerz w końcu pokonuje
demon obiecał spełnić i to życzenie ale też nieco później
anioł wiedząc że ma do czynienia z demonem który przyjął postać anioła zaproponował aby tym razem on powiedział jakiś wiersz i wziął na ręce jedno z dzieci
demon przystał na to
nie potrafił tak pięknie i przekonywująco recytować strof aby któreś z dzieci chciało być przez niego wzięte na ręce
morał: nikt jak dzieci posiadł zdolność rozróżnienia prawdy od fałszu dobra od zła i tego jakim ktoś jest
anioł zatrzymał się na skrzyżowaniu dróg i trwał tak
podszedł do niego demon i stanął obok
domniemywał że zgubił drogę i będzie zapytywał któregoś z przechodniów o to w którą stronę miałby się udać
chciał się temu przyglądać
stał tak przez dłuższą chwilę
nikt jednak nie przechodził a on sam ani śmiał wspomóc go
straciwszy cierpliwość albo i z ciekawości zapytał dlaczego tak stoi czy zgubił drogę i w ogóle co ma zamiar robić?
anioł przyznał że zgubił drogę i nie wie dokąd ma pójść
nie ma pewności która z dróg jest właściwa i czeka na kogoś kto wskazałby mu ją
demon trwał tak przyglądając się temu z zaciekawieniem
morał: demon też był jednym z przechodniów i to on mógł znać drogę do celu do którego zdążał anioł i wspomóc go
nie zadał sobie jednak takiego trudu
nie pomyślał nawet o tym że mógłby być komuś pomocnym
anioł nachylił się nad strumieniem wartko płynącej rzeki i chcąc umyć twarz ukląkł nad jej brzegiem
nabrał dłońmi wody i obmył twarz
demon przyglądał się temu
zapytał czy koniecznym było przy tym uklęknąć i czy nie lepiej było wejść w nurt rzeki i stojąc zaczerpnąć wody rękoma
anioł odpowiedział że nie wszedł w nurt rzeki bo domniemywał że on też chciałby umyć twarz i nie chciał zmącić wody
morał: anioł sługa boży ma przede wszystkim na względzie dobro innych i temu we wszystkim daje pierwszeństwo
anioł przechodząc przez most na drugi brzeg rzeki ujrzał demona jak wchodził w jej wartko płynący nurt
kiedy dotarli na drugi brzeg zapytał dlaczego nie chciał iść przez most a ryzykując utonięcie przedzierał się przez nurt rzeki
demon nie wiedział co odpowiedzieć
usiadł na brzegu i zaczął zdejmować ubranie suszył je wystawiając do słońca które zachodziło już i jego promienie stawały się już coraz słabsze
czas naglił i należało ruszyć w dalszą drogę
kiedy zbliżała się pora ułożenia do snu jego ubranie wciąż było nie tylko mokre ale i nasiąknięte ogromną warstwą pyłu
lepiło się do ciała
takim pozostał i ułożył się do snu
anioł postawił obok swojego posłania kaganek i też układając się do snu spojrzał na demona raz jeszcze
wydawało mu się że mamrotał wciąż i bez końca wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie
morał: a wystarczyło tylko iść drogą którą szedł sługa boży anioł
anioł wszedł do przydrożnej gospody a kiedy biesiadujący ujrzeli go przysiedli się do jego stolika i zaczęli wypytywać o wiele rzeczy
jak jest w niebie czy bóg jest taki jak głoszą na kazaniach księża czy w niebie też można dobrze zjeść i wypić puchar przedniego gatunku wina z winnic najdorodniejszych?
anioł odpowiadał cierpliwie na wszystkie pytania
demon będąc nierozpoznany przez innych przysłuchiwał się tej rozmowie
po chwili zapytał czy prawdą jest że pan bóg tam w niebie sam rozlewa wino do pucharów i obchodząc wokół rozdaje je biesiadującym?
anioł odpowiedział że czynią to w jego imieniu jego słudzy aniołowie
morał: niewiele mniejsi jesteście od aniołów mówi pismo
jak dobrze być blisko boga nieprawdaż?
anioł siedząc przy stole przy tlącym się kaganku zasnął ze zmęczenia
kiedy obudził się już nad ranem ujrzał siedzącego przy nim demona
ten zapytał go czy nie obawiał się że płomień mógłby zaprószyć izbę a izba spłonąć?
razem z nim a może i całe domostwo
anioł odpowiedział że ma swojego anioła stróża który czuwa nad nim
wstał i ruszył w dalszą drogę
morał: anioł dał demonowi lekcję pokory
on sam na ten czas powierzył się opiece innego anioła
anioł stał naprzeciw rzeźby „pieta”
demon zapytał kto jest autorem tego dzieła
anioł odpowiedział michał anioł
morał: ot tak po prostu michał anioł
po co więcej
niejedno z dzieł stworzonych przez ludzi dorównuje dziełom aniołów
anioł zaproszony został do domu dostojnika i kiedy zasiadł do stołu postawiono przed nim kosz pełen owoców
sięgnął najpierw po owoc ten który był nadpsuty
demon co przysiadł się zapytał dlaczego jako pierwszy bierze owoc nadpsuty a nie dorodny i bez skazy
czy dlatego aby gospodarzowi domu nie przysporzyć zakłopotania albo inny jest tego powód?
odpowiedział że za czas jakiś coraz mniejsza część owocu nadawać się będzie do użytku następnego dnia tylko połowa a kolejnego musiałby być już wyrzucony
morał: nie wystarczy chwalić dzieła stworzenia jedynie modlitwą
trzeba też widzieć potrzeby dnia codziennego
anioł zaproszony był do domu pewnej rodziny i kiedy zasiadł do stołu postawiono przed nim kosz pełen owoców
sięgnął najpierw po owoc który był nadpsuty
demon przysiadł się obok i zapytał dlaczego jako pierwszy bierze owoc nadpsuty a nie dorodny i bez skazy
czy dlatego aby gospodarzowi nie przysporzyć zakłopotania albo też inny jest tego powód?
anioł odpowiedział że poznał ten zwyczaj w tej okolicy w krainie w której owoców w obfitości
morał: piękny zwyczaj
najpierw sięgasz po owoc już nadpsuty
doświadczyłem tego w italii
anioł przechadzał się po muzeum i przyglądał umieszczonym tam obrazom
na jednym z nich namalowany był anioł ze skrzydłami na ramionach
podszedł demon i zapytał dlaczego jak to malarze przedstawiają aniołów na swoich obrazach on sam nie ma skrzydeł
może nie jesteś aniołem zarechotał
anioł w zamian poprowadził go na koniec galerii tam gdzie namalowane były piękne krajobrazy widoki i pejzaże a na jednym z nich pasąca się na łące krowa i przymusił go aby z bliska przyjrzał się temu i powiedział co widzi na tym płótnie
odpowiedział że pasącą się na łące krowę
nic więcej zapytał anioł?
nic odpowiedział motto: anioł to ktoś więcej niż sposób w jaki przedstawiają go niekiedy ludzie
anioł szedł przez pustynię
podszedł do niego demon i zapytał co tutaj robi?
pustynia to miejsce przebywania demona powiedział
zapytał go powtórnie czy zgadza się na test próbę wiary?
anioł przystał na tę propozycję
wtedy to demona nakazał mu stać przez dłuższą chwilę w pośrodku żaru pustyni a było to w porze południa
anioł tak uczynił
zapytał go czy nie prażą go promienie słoneczne
odpowiedział że nie zwraca na to uwagi
wtedy to wyprowadził go na najwyższe w okolicy wzniesienie i nakazał zejść jak najszybciej tylko zdoła
liczył na to że anioł potknie się upadnie i zniechęcony tym nie będzie chciał kontynuować testu
anioł był jednak wytrawnym piechurem i to zadanie też nie sprawiło mu trudności
demon postawił go więc przed trzecią ostatnią już próbą
nakazał mu przyjść powtórnie w to samo miejsce dnia następnego i powtórzyć te same zadania
stać w samo południe w żarze padającego słońca i zejść pośpiesznie ze wzniesienia
anioł zgodził się ale pod warunkiem że demon odpowie na jedno pytanie
zapytał go jeżeli na pustkowiu wykopie się dół i obłoży kręgami to czym dół taki jest i czemu może służyć?
demon odpowiedział że jest to jama i może służyć ukryciu się przed żarem palącego słońca przed kimś przed kim chcemy uciec schronić się
wtedy to anioł nie zgodził się na kontynuowanie testu i powiedział że nie wróci w to miejsce dnia następnego
motto: demon w swojej ograniczoności ponieważ jest istotą upadłą nie był w stanie wymyśleć na czym polegałaby trzecia próba
poza tym jego myślenie pozostawało mało kreatywne
dół wykopany na pustkowiu i obłożony kręgami to studnia
nie jama kryjówka czy też miejsce w którym można się ukryć być niezauważonym zbiegiem ale zaczerpnąć świeżej ożywczej i życiodajnej wody
demon podszedł do anioła co trzymał w ręku zapaloną świecę i zapytał co się stanie ze świecą jeśli płomień zgaśnie
anioł odpowiedział że ciągle jest świecą
a płomień czym jest teraz?
nie ma go już odpowiedział anioł
morał: świeca to każdy z nas
świeca zapalona to zbawieni a więc ci którzy nie zdmuchnęli jej płomienia
demon ujrzał anioła stojącego na rozdrożu dróg z kagankiem w ręku i zapytał po co tak się trudzi?
jest noc nie rozświetlisz tym płomieniem mroku nocy powiedział
anioł odparł że chce być pomocny tym którzy spóźnieni wracają do domu
a czy płomień ten jest wystarczająco widoczny z oddali?
odpowiedział że nie ma to znaczenia najważniejsze żeby wiedzieli iż nie są ostatnimi którzy nie dotarli jeszcze do swoich domostw a nawet i to że ktoś czeka na takich jak oni i wie że tacy są
przez czas ten jednak jak demon rozmawiał z aniołem nikt obok nich nie przechodził
tak się przynajmniej demonowi wydawało
próżnym twój trud zawyrokował nikt od czasu jak rozmawiam z tobą tędy nie przechodził
było ich kilku odpowiedział anioł
rozmawiałem nawet z nimi pozdrawiałem ich
nie zauważyłeś tego?
zapytał demona anioł
nie nie zauważyłem odparł demon
co mogło być tego powodem?
płomień kaganka za mało rozświecał mrok nocy albo mnie oślepiał?
morał: inna była tego przyczyna
to nie płomień kaganka powoduje że coś kogoś dostrzegamy
po co tak się trudzisz już mu nie pomożesz to drzewo uschło zawyrokował demon kiedy ujrzał stojącego obok uschniętego drzewa anioła
chcę aby drewno posłużyło do rozpalenia ogniska
ułamał kilka gałęzi rozpalił ogień i usiadł naprzeciw
demon przysiadł się
zapytał czy często chodzi po okolicy udaje się w podróż w dalekie kraje i w ogóle podróżuje przemierzając morza góry i oceany
też bym tak chciał przyznał
mógłbym poznawać nowe miejsca ludzi rozmawiać z nimi poznawać ich mowę i zwyczaje bawić się z dziećmi zwiedzać wystawy muzea uczestniczyć w festiwalach filmowych
być może niejednego z tych konkursów byłbym przewodniczącym jury chciałbym oglądać sztuki wystawiane na scenach teatru dramatycznego
mógłbym nawet zagrać jedną z ról
niekoniecznie musiałaby to być główna rola
ot jakaś poślednia drugoplanowa mógłbym nawet zagrać rolę statysty
zawsze marzyłem o tym aby wyjść na scenę w teatrze i zagrać
nawet statystę?
powiadasz
nie byłoby koniecznym abyś będąc na scenie wymówił chociażby jednego słowa sekwencję zapytał anioł
niekoniecznie odparł demon
obym tylko tam był wyszedł i był na scenie pośród aktorów
mogę wyjść jako pierwszy ostatni nie ma to znaczenia obym tylko był na scenie teatru dramatycznego
zawsze chciałem być aktorem to było moim powołaniem
zagrać choćby najmniejszą najmniej ważną rolę epizod
mógłbym być nawet statystą
i ta publiczność co bije brawo po zakończeniu wystawianej sztuki w teatrze dramatycznym
widok tych którzy tego wieczoru zasiedli na widowni a wychodząc przyrzekają sobie że wrócą tu w następnym tygodniu sezonie teatralnym a może nawet i dnia następnego
zawsze chciałem być na scenie teatru dramatycznego
chciałem być aktorem zadumał się demon
morał: ależ możesz być nikt ci tego nie broni zakazuje
teatr dramatyczny podobnie jak chwała zbawionych dostępna jest wszystkim
trzeba tylko tego chcieć
demon stał pod drzewem czekając aż ktoś będzie tamtędy przechodził ujrzał idącego w jego stronę anioła
postanowił zaczepić go zadając pytanie co tutaj robi i dlaczego nie jest w niebie
bo skoro jest mu tam jak to powiadają tak dobrze to po co tu przyszedł i czego szuka
odpowiedział że przechadza się ot tak nieco bez celu bo nikt w ostatnim czasie nie przywoływał go prosząc o pomoc wstawiennictwo nikt nie wydaje się być w potrzebie
jesteś zatem bezużyteczny zawyrokował demon
nic nie robisz marny z ciebie pożytek
przechadzam się przyglądając się temu co widzę
spoglądam na dojrzewające łany zbóż domostwa
ty tylko stoisz pod drzewem odpowiedział anioł
chodź pójdziemy zatem razem zaproponował demon
anioł przystał na tę propozycję
szli tak przez dłuższą chwilę rozmawiając i powrócili w to samo miejsce
nikogo nie spotkali po drodze
kiedy dochodzili już tam demon zawyrokował
nikt cię nie wzywał potrzebował twojej pomocy wracaj tam skąd przyszedłeś jesteś bezużyteczny
zostajesz pod drzewem zapytał anioł
tak postoję jeszcze przez chwilę pod drzewem odpowiedział demon
morał: czy naprawdę na drodze anioła nie było nikogo kto byłby w potrzebie?
a może sam demon?
demon ujrzał anioła kiedy ten siedział nad brzegiem rzeki i wpatrywał się w niebo
powinieneś spoglądać w dół w nurt rzeki
jeżeli chcesz spoglądać w niebo usiądź na skraju lasu stamtąd jest lepszy widok zawyrokował demon
anioł odpowiedział że nie patrzy w niebo ale na ptaki co krążą nad polem
tak cię to zaciekawiło zapytał
tak odparł anioł
dlaczego?
zapytał powtórnie
krąży stado gołębi a ponad nimi jastrząb i nie atakuje ich ani nie rozpędza
nie czują przed nim trwogi
i to cię zastanawia zapytał
od jakiego czasu tak się dzieje od samego rana?
siedzisz tutaj i przyglądasz się temu?
nie odparł anioł
masz rację początkowo spoglądałem w nurt rzeki ale od czasu kiedy zbliżałeś się uniosłem głowę i przyglądam się temu
morał: obraz królestwa niebiańskiego?
ale czy dało to coś demonowi do myślenia?
demon ujrzał anioła kiedy ten podszedł do drzewa i zerwał jeden z owoców
podszedł i zapytał dlaczego nie podniósł jednego z tych co opadły i leżały na ziemi
anioł odpowiedział że nie chciał się schylać
jesteś wygodny co z ciebie za anioł oznajmił demon
morał: gdyby anioł schylił się po owoc demon w swojej przewrotności uznałby to jako oddanie mu pokłonu
demon przyszedł do karczmy i zasiadł do stołu
jakież było jego zdziwienie kiedy ujrzał anioła który krzątał się wokół podając do stołu
pracujesz tutaj zapytał
jestem właścicielem tej oberży odpowiedział anioł
zatem musisz być bogaty jeżeli stać cię na kupno tak dobrze prosperującej karczmy zawyrokował demon
nic mnie to nie kosztowało
postawiłem to obejście na ziemi która jest moją własnością odpowiedział
musisz być jednak kimś zamożnym skoro jesteś właścicielem takiej połaci gruntu powiedział demon
stanowi ona jedynie niewielką część posiadłości której jestem właścicielem i zarządcą odpowiedział po raz kolejny anioł
zdziwił się demon
ach właścicielem i zarządcą
tak zarządzam jeszcze ponad to ogromną połacią winnic i pół uprawnych lasów cedrowych ogrodów
tam piękne drzewa a na nich dorodne owoce
wraz ze współwłaścicielami tych gruntów i posiadłości pracuję tam każdego dnia
jesteś zatem współwłaścicielem tego bogactwa i nie jest wyłącznie twoją własnością
nie jest zatem tak jak mówiłeś na początku zawyrokował demon
właścicielem czy też współ nie ma znaczenia odpowiedział anioł
u nas nie ma takiego rozgraniczenia
wczoraj obchodziłem winnice dzisiaj pracuję tutaj w oberży dodał
pracujesz jesteś zarządcą współwłaścicielem mamrotał pod nosem demon siedząc przy pustym niezastawionym stole
motto: anioł był współwłaścicielem i współzarządcą wielu posiadłości demon pozostał przy pustym nienakrytym nawet obrusem stole
przyglądnij się temu i powiedz co to jest powiedział demon do anioła kamień odpowiedział anioł
czemu może służyć?
zapytał po raz kolejny
nie wiem odpowiedział anioł
jak to nie wiesz czemu może służyć kamień?
burknął demon
można nim wyznaczać granice terytoria rzucając w kogoś przyprawić o śmierć
rzucone kamienie w dno rzeki mogą posłużyć jako przejście na drugi brzeg powiedział anioł
można też przejść na drugi brzeg przez most zbudowawszy go przedtem dodał
motto: demon nie widzi rzeczy jakimi były w pierwotnym zamyśle stwórcy ich przeznaczeniu i czemu miałyby służyć
co się dzieje z płomieniem który kiedy się go zdmuchnie zgaśnie?
zapytał anioła demon
nic pozostaje na swoim miejscu
jest niewidoczny ale do czasu odpowiedział anioł
jakiego czasu?
zapytał demon
tych którzy takim go uczynili
nie jest to odpowiedź na moje pytanie zawyrokował demon
woda nie jest po to aby ją wylewać nie przystoi obracać się na widok namalowanego obrazu a słowa czynić próżnymi dodał anioł
motto: a poznanie praw natury nie jest dostępne tym którzy bogu się sprzeciwili
anioł zajął miejsce na widowni teatru dramatycznego
obok niego usiadł demon
kiedy aktor odtwarzający główną rolę rozpoczął recytować sekwencję aktora doskonałego demon zaczął bić brawo
upomniał go anioł mówiąc że to dopiero początek sekwencji i właściwym byłoby poczekać do jej zakończenia albo nawet końca spektaklu
demon niezrażony tą gafą ani upomnieniem wsłuchiwał się w kolejne wersety recytowane przez głównego aktora tekstu parskając co chwila śmiechem
naśladował przy tym mimikę aktora
czyżby źle odtwarzał swoją rolę i chciałbyś pokazać w jaki sposób sekwencja ta powinna być zagrana zapytał anioł
nie odpowiedział demon
przyglądam się jedynie temu przysłuchuję i to wszystko
nic ponad to mnie nie interesuje
jestem sobą dodał
nie jest to miejsce aby takim być odpowiedział anioł
no tak ale lepiej tutaj aniżeli na scenie teatru dramatycznego westchnął
motto: nic bardziej nie boli niż zmarnowany talent zatem życie wieczność (2010)
demon i piękna dziewczyna
demon chcąc zwieść piękną dziewczynę zamierzył podstępnie wyznać jej miłość
zapomniał jednak jej imienia
nie mógł sobie przypomnieć
kiedy ujrzała go podeszła do niego mówiąc jak dobrze że jesteś chciałam cię o coś zapytać
słucham odpowiedział
postaram się spełnić każde twoje życzenie odpowiedzieć na każde pytanie zapewniał demon
nie chcąc być zdemaskowanym bo zapomniał jej imienia zastrzegł sobie że nie może pytać o nic co dotyczyłoby jej samej
wcale nie o to chciałam zapytać uprzedziła go uśmiechając się przy tym łagodnie
w przyszłym tygodniu w naszej świetlicy wystawiana jest sztuka teatralna i czy chciałbyś zagrać jedną z ról?
wcieliłbyś się w postać młodzieńca który ubiega się o względy dziewczyny i w końcu oświadcza się jej
jest jeden warunek
autor sztuki zastrzegł że tekst ten oświadczyn napisze sobie on sam
zgadzasz się?
zapytała go
jeszcze jedno dziewczynę której oświadcza się zagram ja
demon ucieszył się na tę propozycję przystał wręcz entuzjastycznie
zagram w tej sztuce niemal siebie samego
ta dziewczyna której się oświadcza będzie nosić takie samo imię jak moje dodała
cieszę się że przystałeś na tę propozycję
czekam zatem na ciebie w przyszłą sobotę w naszej świetlicy
och jak bardzo się cieszę że przystałeś na tę propozycję odeszła uśmiechając się dyskretnie sama do siebie
motto: oświadczać się dziewczynie nie znając jej imienia hm?
demon przyczaił się pod drzewem i stał tak czekając na kogoś kto będzie tamtędy przechodził
jego zamysłem było zwieść go podkusić do złego czynu wprowadzić w błąd cokolwiek
powtarzał słowa pokusy bezustannie sam do siebie że aż w końcu zawróciło mu się w głowie
usiadł i chciał przez chwilę odpocząć ujrzał wtedy przechodzącą obok niego dziewczynę
zapytał gdzie idzie?
odpowiedziała że do kościoła na mszę świętą i jeżeli chce może iść z nią
odpowiedział że był tam wczoraj i właśnie stamtąd wraca
długo ci zeszło kościół jest tuż nieopodal a zajęło ci to niemal cały dzień uśmiechnęła się dziewczyna znacząco
demonowi wciąż jeszcze kręciło się w głowie od nieustannego powtarzania zwieść podkusić do złego czynu wprowadzić w błąd oszukać cokolwiek
motto: jak widzimy demon został zdemaskowany i to przez tę samą dziewczyną
demon ujrzał piękna dziewczynę przeglądającą się w lustrze
podszedł i zapytał czy on też mógłby przez chwilę popatrzeć
zgodziła się demon stał tak przez chwilę i odszedł od lustra
zapytał czemu takie coś służy?
odpowiedziała że lustro służy temu aby można było ujrzeć swoje oblicze poprawić układ włosów uporządkować odzienie
ogólnie mówiąc poprawie swojego wizerunku
mam jedno odzienie oblicza twarzy nie widzę potrzeby poprawiania jest ciągle takie samo i takim niech pozostanie
nie potrzebuję takiego wynalazku jakim jest lustro oburzył się demon
morał: lustro to stan naszej duszy ciągle potrzebujemy poprawy doskonalenia się
demon przybrał postać anioła i podszedł do pięknej dziewczyny chcąc ją zwieść
jak ci na imię?
zapytał
odpowiedziała że imię jej znane jest wszystkim w okolicy zatem dlaczego pyta ją o imię?
powinien je znać
jestem właścicielką tych posiadłości to też powinieneś wiedzieć powiedziała
demon niezrażony tym niepowodzeniem odparł że jak najbardziej jest mu znana ale chciał aby to ona powiedziała mu jakie jest jej imię
byłbym tym zaszczycony
nie poznajesz mnie wszak jestem aniołem powiedział demon
ach należało powiedzieć od razu żachnęła się dziewczyna
odprowadź mnie zatem proszę do domu zaproponowała
demon przystał na tę propozycję
kiedy przechodzili obok małej chatki zatrzymała się
demon chciał iść nieco dalej
to mój dom tutaj mieszkam
dziękuję że chciałeś mi towarzyszyć przez ten czas uśmiechnęła się znacząco dziewczyna
motto: nawet pod postacią anioła rozpoznała ukrytego demona przyszła święta?
opowiadania o proroku – z komentarzem
zamysłem proroka było głosić naukę w imię boga
mijały lata
wciąż trwał w tym samym miejscu
nie wiedział na czym polegać ma jego posłanie
zapytał boga czy jest we właściwym miejscu?
bóg podszedł do niego i przysłuchiwał się temu co mówi
możesz pozostać na tym miejscu bóg westchnął
morał jako człowiek rozwijał się w sposób prawidłowy
był mistrzem słowa mówionego i pisanego
niezrównanym kaznodzieją
najwybitniejszym z mędrców zasiadających na urzędach w mieście
jego córki najbardziej urodziwymi z dziewcząt tego narodu
synowie szanowanymi obywatelami
bóg nakazał mu przejść w milczeniu ulicami tego miasta
morał dla sprawdzenia jego dyspozycyjności i pokory
boże wymierz karę moim prześladowcom
tak mi się powiedziało
możesz to zrobić równie dobrze ty sam
wydawało mu się usłyszeć w odpowiedzi
morał bądź samodzielny?
powróciwszy z dalekiej wyprawy wyznał że ziściły się jego młodzieńcze marzenia
chciał dotrzeć na krańce ziemi i dotarł tam
kiedy zapytywano go jakim sposobem tam doszedł odpowiadał że przechodząc przez zamieszkałe tereny pytał tubylców czy za horyzontem są jeszcze jakieś ziemie i zamieszkałe przez ludzi posiadłości i terytoria
odpowiadali że jest tam jedynie rozległa i dzika pustynia a dalej nie ma już nic
morał podstawą osiągnięcia jakiegokolwiek celu jest poszukiwanie i nadzieja że jest jeszcze coś ponad to co już dostępne naszej wiedzy i poznaniu
przemierzając świat miał w zwyczaju zapytywać tubylców czy zapas wody jaki ma przy sobie jest wystarczający aby dotrzeć do następnego źródła?
odpowiadali zwykle że tak że ma przy sobie wystarczającą ilość wody
morał niekiedy po to aby osiągnąć zamierzony cel winniśmy też polegać na opiniach innych zaufać im i zawierzyć
kiedy był chłopcem spoglądał z zazdrością jak artysta malarz kreślił na jego bloku rysunkowym ludzkie postacie widoki
on tak nie potrafił
morał wzbudziło to w nim pragnienie ponadprzeciętności
przez całe życie nie potrafił pojąć dlaczego wokół niego gromadziło się tak wielu ludzi
zapytywano go o tak wiele
o sposób uprawy ziemi zbierania jej plonów
rozstrzygał spory o prawo dziedziczenia majątku poprawnego zapisu własności w księdze wieczystej
zwracano się do niego z prośbą o wyjaśnianie zawiłych pojęć filozoficznych
zdefiniowania na nowo elementarnych pojęć prawdy etyki i moralności czy też pojęć matematycznych i praw fizyki w sposób bardziej zrozumiały
wreszcie i o to jak sprawić aby ich państwo stało się stabilne ekonomicznie rosło w siłę a granice były bezpieczne
mieszkańcy tej krainy żyli w pięknym pełnym błogości świecie
byli szczęśliwi na co dzień uśmiechali się do siebie nawzajem
każdy z nich obfitował w umiarkowaną majętność
wiodło im się dobrze i dostatnio
w krainie tej zasadzona była mnogość dorodnych drzew winnic i krzewów
pola uprawne ukazywały na wiosnę wyniosłą bujność kwiecia
latem pokrywały się łanami dorodnych zbóż
jesień niosła ze sobą obfitość owoców w ich ogrodach
na witrynach księgarń poustawiane były całe szeregi mądrych w treść odzianych w skórzane oprawy ksiąg
wziął jedną z tych ksiąg kolejną i następną
ku swemu zdziwieniu w każdej z nich znajdował zapisane wypowiedziane przez niego kiedyś słowa
te same co mieszkańcy owej krainy zwracali się do niego z prośbą o poradę wyjaśnienie pomoc czy też załagodzenie sporu
wszystkie te słowa były skrupulatnie spisywane spięte każde w inną oddzielną księgę i układane na półkach
mieszkańcy owej krainy nie wyjawiali mu kim on jest dla nich i nie mówili mu o jego mądrości
nie rozmawiali też o tym między sobą
zapisywali jedynie jego słowa w księgach ku dobru ich samych i z zamiarem przekazania owej mądrości potomnym
morał nie dopytuj się zanadto o to kim jesteś i jak postrzega ciebie otoczenie
być może mają do ciebie szacunek o wiele większy aniżeli spodziewałbyś się tego i jesteś od nich w wielkim poszanowaniu a oni sami nie chcą ci o tym mówić
po to tylko aby nie burzyć naturalnej mądrości w tobie jej pierwotnego źródła i abyś nie popadł w samouwielbienie
jeżeli otoczenie nie słucha cię jest to niezawodny znak że myślą być może o tym aby pójść na ryby popływać nad jeziorem zagrać w tenisa albo usiąść z filiżanką kawy przy stoliku na pogawędkę
wróć zatem do swojego pokoju i dokończ nowe opracowane przez ciebie równanie reakcji termojądrowej
przejrzyj raz jeszcze zapiski z lat szkolnych
zapewniam cię że znajdziesz tam wiele odkrywczych idei
niezrealizowanych pomysłów
zadziwiony będziesz swoją młodzieńczą fantazją i mądrością
obudzi się w tobie twórczy zapał
pamiętam że najlepszą poezję pisałem na wykładach z konstrukcji budowlanych a nowatorski zapis funkcji trygonometrycznej opracowałem na lekcji historii
morał jest w nas wiele mądrości
przychodzi spontanicznie niekiedy w najmniej spodziewanych momentach
warto odkrywać ją i poznawać
przekonasz się też i o tym że częściej i o wiele więcej anieli myślałeś możesz przyznać sobie rację
zauważył jak w gronie kilku zebranych jeden z nich co chwilę stawał na niewielkim wzniesieniu i wygłaszał mowy
podszedł i przysłuchiwał się temu
szukali słowa które pochodziłoby od boga
morał była u nich gotowość przyjęcia bożego przesłania
zauważył siedzącego młodzieńca
trzymał w ręku księgę
czytał ją
była to księga święta
podszedł do niego
wyraził przed bogiem gotowość objaśnić mu znaczenie słów księgi
oczekiwał na znak od boga że może to uczynić
bóg milczał
dało mu to do myślenia
morał otrzymał kolejną naukę nie jest kimś niezastąpionym
a to że jest powołany na proroka nie znaczy że winien zaradzić każdej sytuacji
w czasie modlitwy zapytał boga o to co ma dalej robić i kim być w przyszłości
w odpowiedzi usłyszał głos
wydawało mu się bóg zapytywał o to przyswajanie jakiej wiedzy przychodzi mu z największą łatwością?
odpowiedział że siłę swoją widzi w słowie pisanym
czytaj księgi usłyszał w odpowiedzi
morał rozwijaj w sobie naturalne zdolności
zapytasz kiedy odkrył w sobie powołanie literata?
było to w dniu kiedy przechodząc obok księgarni spojrzał na witrynę a wróciwszy do domu kiedy matka powiedziała aby poszedł do księgarni i zapytał o nowości uświadomił sobie że nie ma takiej potrzeby
utkwiły mu w pamięci tytuły wszystkich książek
tych już opublikowanych jak i nowości
dało mu to do myślenia
morał powołanie literata czy też do służby bożej jest podobne
jeżeli posiadłeś zdolność przyswajania sobie prawd bożych szybciej lepiej aniżeli inni oznacza to że bóg wzywa ciebie do służby jemu
nie zaniedbaj tego daru
mędrcem nie będziesz
zbyt wiele w tobie wiedzy wątpliwej
usłyszał od krytyka recenzenta
a jeżeli odrzucę tę wątpliwość?
to co wtedy?
zapytał nic nadal pozostaną
a z nimi nie wygrasz
powrócą i znów będziesz mędrcem wiedzy wątpliwej
ty już taki jesteś
morał prorok zachowuje ludzką osobowość
bóg przez takiego kogoś też będzie chciał mówić
nie jest wcale koniecznym aby ten który wygłaszał będzie mowę w imieniu boga był typem kogoś kto waży każde słowo
tacy ludzie niekiedy to szpiedzy zdrajcy
milczenie i powściągliwość są ich obroną
obawiają się aby nie być zdemaskowanym
mogliście przyjść i posłuchać nie miałem nic do ukrycia – w odpowiedzi tym którzy potajemnie nagrywali to co mówił
morał jeżeli śledzą cię i chcą uzyskać informacje o tobie i o tym co mówisz oznacza to że nie jesteś im obojętny a to co mówisz intryguje ich
wzbudzasz w nich niepokój
może warto abyś i ty sam zgłębiał sens wypowiadanych przez ciebie samego słów
literat skarżył mi się mówiąc że nie może dokończyć pisania opowieści
za każdym razem kiedy zaczynał pisać wiatr porywał mu kartki
morał głosił będzie nie tylko mądrość swoją ale przede wszystkim bożą
powinien się do tego przyzwyczajać
wydawało mu się że walczy w wielkiej i słusznej sprawie
w rzeczywistości był jedynie w opozycji do handlarzy drobnym towarem
a ci przeciw którym wytoczył zbrojne armaty tak naprawdę unikali go
morał niekiedy wydaje się nam że walczymy w słusznej sprawie
może to być jednak uczucie złudne
zbyt wiele w nas pychy i samouwielbienia
przegrał bitwę jeszcze jedną kolejną i następną
kiedy powiedział o tym bogu i poskarżył się w odpowiedzi zdawało mu się usłyszeć; przegrana bitwa?
nic mi o tym nie wiadomo
morał przed bogiem nie ma znaczenia że poległeś
to miłość własna może doprowadzić cię do tego że nie przebaczasz sobie porażek
ważne jest jedynie czy chcesz bogu służyć
szukał na wiele sposobów uspokojenia
zaznawał dopiero wtedy kiedy sięgał po kubek i powoli wypijał łyk zimnej wody
morał woda daje naturalną moc
podobnie jak boża nauka
niekiedy nie warto mówić że byłeś w tak wielu miejscach i rozmawiałeś z tak wieloma ludźmi
być może spotkania te były zaaranżowane a celem poddanie ciebie sprawdzianowi czy na przykład nadajesz się do pełnienia pewnej funkcji?
i naznaczone były twoją porażką
morał winieneś posiąść też mądrość ludzką
jeżeli prawidłowo przewidziałeś przebieg pewnego wydarzenia to nie mów o tym ponad miarę
nie powtarzaj w nieskończoność
nie przekonuj otoczenia że to znowu ty miałeś rację
po co przekonywać otoczenie o tym samym raz jeszcze?
okazało się po raz kolejny że to ty masz rację?
jest to być może znak że powinieneś zrobić coś więcej aniżeli tylko opowiadać
napisz opowiadanie powieść dramat rozprawę naukową
zapewniam cię
otoczeniu już się to przypuszczalnie znudziło
zaakceptowali ciebie jakim jesteś
nie mieli wyboru
taki los przeciętnych ich
morał taki los proroka twój
w czym zawiniłem albo czego zaniedbałem?
dlaczego marnowałem czas?
możesz to zmienić
wystarczy z całej wiedzy którą posiadłeś odrzucić pewną część
przestawić znaki interpunkcyjne oddalić przykre wspomnienia i możesz głosić w imię moje
ja będę przy tobie – powiedział pan bóg
morał prorok to nie tylko mądrość dana od boga ale i jego osobiste doświadczenie życiowe
w tym co mówił dotychczas jedynie w połowie miał rację
pewnego razu usłyszał głos od boga
upominał się o niego czy też o swoje?
nie za bardzo wiedział co bóg do niego mówił i czego od niego oczekuje
morał dojrzewał do tego aby głosić naukę w imieniu boga
kiedy nachodzi na niego czas wyznaczony przez boga nie lęka się
zna uczucie niezrealizowania życiowych zamysłów
nie chce żeby coś takiego zdarzyło się raz jeszcze
kolejnej okazji nie zmarnuje
powiedziałbym nawet będzie na nią czekał
morał i oby tak się stało
prawdziwy wojownik nie nosi na czole opaski
morał nie mów ponad miarę o tym co robisz i kim jesteś albo że wydaje się że tym kimś jesteś
niekiedy najdzielniejszy z wojowników przez otoczenie nie jest rozpoznany
przez pomyłkę zapukał do drzwi świątyni
kto tam?
usłyszał w odpowiedzi
postanowił pozostać ze zgromadzonymi
morał jeżeli byli zebrani w świątyni to powinni wiedzieć że wchodząc tam nie puka się do drzwi
jeżeli zareagowali w ten sposób oznaczałoby to że zgromadzili się w innym celu aniżeli modlitwa i należałoby ich stamtąd przegonić
mogli też nie uświadamiając sobie że jest to miejsce modlitwy zgromadzić się tam w celu poszukiwania boga
należało zatem pozostać z nimi i pouczyć ich o bogu
prorok wie że potrafi więcej aniżeli inni
doświadczył jak wielu na jego widok schodziło mu z drogi
morał w końcu zorientuje się że jest ponad przeciętność a moc którą posiadł nie pochodzi tylko od niego samego
jest jak drzewo
nawet ścięte może służyć za przejście na drugi brzeg rzeki
morał na nic zda się odebrać mu życie zadać śmierć jego słowa trwają
do słuchających go
o czym to mówiłem? morał nie mówił jak zauważamy od siebie samego; z woli boga?
przerosło go powierzone mu zadanie
postanowił że nie będzie już nazywał siebie prorokiem
morał nie potrafił do końca zrozumieć prawd bożych
ogarnąć je było ponad jego możliwości bóg tylko na to czekał
to taki ktoś kto niekiedy ma już tego wszystkiego dość
morał przerasta go to zadanie podobnie jak wielu innych jemu podobnych co prorokami
bóg jednak jest wtedy najbliżej tego kogoś
po wygłoszonej mowie zamilkł
morał a co miał robić mówić dalej?
wola boga głoszenia nauki kończyła się wraz z ostatnim słowem
nikt z otoczenia nie chciał podejmować z nim dyskusji
może to i lepiej pomyślał
po co burzyć swój światopogląd?
mogę oddać się całkowicie mojemu powołaniu
wrócił do studiowania antycznych języków biblii ksiąg
morał zawsze tak lubił
zauważał zresztą że już od dziecka odstawał od grupy i nie z tego powodu jakoby był w czymś gorszy
nie bądź zawzięty w rewanżu za wyrządzoną ci krzywdę i doznane upokorzenie
twój wróg i prześmiewca dnia pewnego będzie bezsilny
odstąpi od ciebie nie będzie miał nad tobą władzy
ty sam nie tkwij w rządzy rewanżu i poczuciu krzywdy za wyrządzone ci zło
dlaczego? on sprawca wszelkiego grzechu stał będzie z boku i przyglądał się jak męczysz się i szamoczesz sam w sobie ze swoją niemocą
będzie miał z tego satysfakcję i dopiero to jest jego zwycięstwem
nie poprzednio wyrządzona ci krzywda i zadane upokorzenie
upaść popełnić błąd jest wkalkulowane w nasze życie
bóg dopuszcza takie doświadczenie
po to tylko abyś mógł poznać na czym polega przewrotność szatana
i dobroć boga nie tkwij w rządzy rewanżu
pozostaniesz w osamotnieniu
możesz też być opuszczony przez boga
morał sprawca wszelkiego zła nie jest godny uwagi
zignoruj go
nie zaprzątaj sobie nim głowy
szanuj swoje życie
pamiętaj masz tylko jedno
innego już miał nie będziesz
zainteresuj się tym wszystkim co wokół ciebie się dzieje
powątpiewaj nawet wtedy kiedy powiedzą ci że nie warto gdzieś tam iść czy też z tym kimś rozmawiać
podejmij ryzyko poznania rzeczy ludzi i zjawisk nowych dotychczas ci nieznanych
bo inaczej życie przejdzie obok ciebie a szkoda by było
morał poznawaj rzeczy nowe nawet za cenę bolesnych upadków i fałszywych przyjaźni
w przeciwnym razie będziesz jedynie powieleniem ksiąg raz już napisanych raz już przeczytanych niezauważonych
decydując się na walkę z szatanem przystępujesz do konfrontacji z wysokiej klasy przeciwnikiem
najbardziej niebezpieczna w tej potyczce jest iluzja prawdy którą szatan umieścił w stworzonych przez siebie teoriach
aby móc skutecznie przeciwstawić się jego kłamstwu musisz tę pseudonaukę dobrze poznać i co najważniejsze na samym sobie doświadczyć jej zgubnego działania
zatem i ty usłyszysz obietnice których doświadczyli pierwsi z rodzaju ludzkiego o tym że dostąpisz poznania na podobieństwo jak bóg
na ciebie też zejdzie podobna pokusa
doświadczysz jej
szatan ciebie też usiłował będzie przekonywać że jesteś na podobieństwo jak bóg
czy uwierzysz czy też nie nie ma znaczenia
być może pokusa za przyzwoleniem bożym będzie ponad twoje możliwości oparcia się jej a po to tylko abyś doświadczył podstępu szatana i jak on sam jest perfidny
doświadczysz też mocy boga twojego wyzwolenia
liczyć się będzie jedynie to czy zechcesz uwolnić się od tego uzależnienia
jeżeli tak jesteś zwycięzcą
nie ma w tym upadku czy też odwrócenia się od boga twojej winy
morał aby służyć bogu potrzebna jest pokora (2006-2007)
prorok i oblubienica jego
twój czas już nadszedł ona upomina się o twoją miłość
a może nie potrzebuję nikogo sam świadczył będę o bogu?
nie to nie może być
zbyt wiele zwycięstw co nie moimi
pamiętał dzień swojego tryumfu
podeszła do niego
nie będę się już wadził z bogiem
dał mi przecież ciebie
twój czas już nadszedł
ona upomina się o twoją miłość
prorok na pustyni i piękna dziewczyna
układając się do snu ujrzał piękną dziewczynę
zapytał kim jest?
odpowiedziała że jest personifikacją jego myśli i czynów dnia dzisiejszego
układając się do snu ujrzał piękną dziewczynę
zapytał kim jest?
pozostawała milcząca
układając się do snu ujrzał piękną dziewczynę
zapytał kim jest?
podeszła bliżej i tak na wyciągnięcie ręki
przebudziwszy się ze snu uniósł się z posłania ujrzał piękną dziewczynę
zapytał kim jest?
odpowiedziała że jest personifikacją jego snu
obrócił się za siebie i ujrzał piękną dziewczynę
zapytał czy szła za nim?
byli przecież na pustkowiu
odpowiedziała że tak że była z nim przez cały ten czas modląc się i chwaląc boga
zastanowiło go to
wzbudził w sobie refleksję
jeżeli była ze mną oznaczałoby to że zaznawała tyle samo trudu co i ja
tylko że ja przez większą część dnia idąc przez tę pustynię nie modliłem się i boga nie chwaliłem
narzekałem na swój los na piach i piekące słońce pomyślał
zatem dziewczyna ta jest mocniejsza w trwaniu przy mnie w tej podróży aniżeli ja w moim powołaniu
dało mu to do myślenia
usiadł i zebrał myśli do modlitwy
czuł się przed bogiem zawstydzony
przed dziewczyną też
kim ona może być?
pomyślał
kim ona jest?
powtarzał
kończył się już dzień rozpalił ognisko i grzał się w jego płomieniach
wtedy podeszła i usiadła naprzeciw niego piękna dziewczyna
nie śmiał zapytać kim jest ani skąd się tutaj wzięła
byli na pustkowiu
przypominała mu dziewczynę której obrazy jako młodzieniec pozawieszał na ścianie swojego pokoju
spoglądał na nią i coraz bardziej utwierdzał się w przekonaniu że to ta sama osoba
albo była do niej tylko podobna
zwątpił ale tylko przez chwilę
nie to była ona
kiedy zapytał o jej imię wyjawiła mu je
było to takie samo imię jak tej dziewczyny z obrazu
a więc to była ona i nikt inny
był już tego pewien westchnął i ułożył się do snu
przebudziwszy się ze snu ujrzał piękną dziewczynę
tę samą która wczorajszego wieczoru podeszła do niego i usiadła naprzeciw
pogrążona była w głębokim śnie
a więc nie było to przywidzenie
nie była to zjawa ani omam
a ona sama nie jest wytworem mojej fantazji pomyślał (2006)
prorok na pustyni i pan bóg (czyli prorok przebywając na pustyni i przygotowując się do publicznego wystąpienia rozmawia z bogiem
oto co usłyszał w odpowiedzi)
zwierzył się mówiąc że jest mu tutaj źle
poszukaj sobie innego miejsca na tym pustkowiu odpowiedział bóg
motto: myśl też za siebie proroku
jest mi źle i czuję się niekomfortowo
przesuń się nieco w bok
to spadające ze skały krople wody uderzają w twoje skronie odpowiedział bóg
motto: bóg za ciebie wszystkiego nie zrobi bądź bardziej samodzielny
zapytał na czym ma polegać jego powołanie?
zacznij w końcu więcej myśleć za siebie samego odpowiedział bóg
motto: upomnienie?
raczej nie bóg takim nie jest
czyń to co przynależne twojemu stanowi
ucz się pilnie w szkole poznawaj rzeczy nowe nie zamykaj się sam w sobie
rozwijaj się jako człowiek
zapytał jakie bóg ma wobec niego plany
chciał wiedzieć co ma dalej robić i gdzie powinien się udać?
bóg odpowiedział że ma pozostać tu gdzie jest teraz
motto: po prostu bądź
wyznał w uniesieniu że ma już tego dość
kiedy uniesienie odeszło zastanawiał się czy wypowiedział te słowa w imieniu boga czy też własnym?
motto: zwątpienie jak nic bardziej przynależy prorockiemu powołaniu
ten kamień jest zbyt ciężki abym mógł go przenieść w inne miejsce
to go nie dźwigaj
usłyszał w odpowiedzi i zostaw go tam gdzie jest
motto: nie czyń nic ponad to co potrzebne albo tobie przynależałoby
przerasta mnie to zadanie
jest ponad moje możliwości
dlatego też powierzyłem je tobie i to ciebie nazywam prorokiem – odpowiedział bóg
motto: nawet nie wiemy jak wielki potencjał możliwości w nas
wyznał że przerosło go to zadanie i nasłuchiwał odpowiedzi
bóg milczał
motto: nie na każde wezwanie skargę prośbę bóg będzie reagował albo przynajmniej tobie tak się będzie wydawać
natknął się na kawałki zeschłego drewna
wzbudził modlitewne skupienie i zapytał siebie samego co bóg chciał mu poprzez to powiedzieć?
po chwili usłyszał w odpowiedzi ażeby pozbierał to drewno rozpalił ognisko ogrzał się w jego płomieniach i położył spać
motto: nie we wszystkim co nas spotyka doszukujmy się znaków od boga
życie niekiedy jest o wiele bardziej prozaiczne
dotarł do źródła wody
ukląkł dziękując bogu za ten dar
w chwilę potem przyszły w to miejsce kobiety i gawędząc zaczęły w potoku prać swoje i mężów okrycia i szaty
motto: nie wszystko jest tobie podporządkowane i jakby dla ciebie było
spoglądał z zachwytem na zachód słońca
dziękował bogu za ten widok
to dla tych którzy wracają z morza i przybijają do brzegu – odpowiedział pan bóg
motto: podobnie
spoglądał z zachwytem na wschód słońca
dziękował bogu za ten widok
powinieneś już dawno być na drugim brzegu rzeki – odpowiedział pan bóg
motto: i raz jeszcze
nie przespał nocy spędzając czas ten na modlitwie
dumny z siebie z nastaniem dnia zabrał się ochoczo do pracy
nie mógł jednak nic zrobić a każde dzieło którego się imał obracało się w nicość w nieurodzaj
wszystko wypadało mu z rąk chodził senny i zniechęcony
odczuwał ból głowy
aha kolejna lekcja pomyślał
więcej w tym zamierzeniu było mnie aniżeli woli boga
uczyniłem jedynie więcej piasku na pustyni westchnął
motto: musisz wiedzieć co jest ci przynależne i znaleźć równowagę pomiędzy modlitwą a czynem
jedno dopełnia drugie nie może jedno stać się więcej bardziej kosztem drugiego
przegonił rzucając w nie kamieniem fruwające nad jego legowiskiem pustynne ptaki
późną wieczorową porą nie mógł opędzić się od komarów much i owadów
wstał wcześnie z rana zmęczony i niewypoczęty
o radości nowego dnia nie było mowy
no tak – pomyślał – przecież wczorajszego wieczoru nie słyszałem śpiewu ptaków
motto: zakłócił prawa przyrody a one jemu się przeciwstawiły
bóg odkładał dzień jego tryumfu
wątpił już w swoje powołanie
kiedy jednak nastał dzień jego tryumfu okazało się że był to dzień spektakularny i niezwykle okazały
prorok oddał swoje zwycięstwo bogu
on nakazał mu zabrać laur zwycięstwa ze sobą
nie posłuchał
zdarzyło mu się coś takiego tylko raz
gdybym miał wszystkie takie sługi nie potrzebowałbym proroków westchnął bóg
motto: nawet bóg niekiedy może być z ciebie dumny
• było to za czasów bestii
inwokacja
było to za czasów bestii i fałszywych proroków
obce wojska najechały na wydawało się bezbronną krainę
było to jednak wrażenie złudne granice państwa tkwiły mocno w posadach
stanowili je sami zamieszkujący ową krainę
dorodne uprawne pola winnice obfitujące we wszelki winny owoc
spichlerze napełnione ziarnem zboża
dostatek panował w tej krainie
trwał w błogim i niczym niezmąconym spokoju
przez czas krótki
nękana co czas jakiś wojnami i potyczkami z armią najeźdźców
co nachodzili na ową krainę niszczyć ją
lud ten upokorzyć i zapędzić w niewolę
zniszczyć zbiory i spichlerze a dobytek puścić z dymem
zatrzeć ślad wszelki dobrobytu owej krainy
ilekroć zamierzali tego zamysły ich legły w gruzach
mieszkańcy owej krainy nie zwykli poddawać się i pozostać na to obojętni
ilekroć najeźdźcy podchodzili do granic owego państwa ci wychodzili im naprzeciw
nie pozwalali przekroczyć granic
kraina owa była najzasobniejszą we wszelkie bogactwa i żadna inna nie mogła z niż się równać
oni sami słynęli z odwagi i bezkompromisowości wobec zła
czcili bohaterów i najzacniejszych obywateli tego państwa
stawiali im pomniki i cokoły
miejsca publiczne jak szkoły uczelnie czy teatry nazywane były ich imieniem
lud ten jak żadna inna nacja posiadł poczucie godności
chodzili dumni i wyprostowani
śmiało spoglądając jeden drugiemu w oczy
nie okłamywali się nawzajem
w każdej najmniejszej osadzie było też miejsce kultu boga czcili jednego boga
cała owa nacja
jeżeli ktoś podnosił rękę na ich boga oddzielany był z tej wspólnoty
albo wypędzany poza jej granice
takimi byli oni
wyszli naprzeciw wojskom co stanęły u ich granic
każdy z nich śmiało spoglądał w ich stronę
młodzieńcy i dziewczęta dzieci i starcy
ustawieni wydawać się mogło w nieładzie było to jednak wrażenie złudne
jeżeli dobrze przyjrzeć się stanowili sprawny i zorganizowany szyk bojowy
jakby oddział wyborowych wojowników gotowy do ataku
atak nieprzyjaciela odeprzeć
siła w nich
wojska te co zatrzymały się u ich granic wielokrotnie najeżdżały ową krainę
zawsze jednak byli stamtąd przepędzeni
nieprzebrane zastępy najeźdźców poległy
nie byli brani do niewoli
naród ten nie znał uczucia zemsty na wrogach swoich
uciekali w popłochu tratując jedni drugich
żaden z nich najeźdźców nie troszczył się o rannego z jego oddziałów
pozostawiali ich samych sobie
po przegranej bitwie pokonani i przegonieni z granic krainy owej powracali
w zwiększonej sile i liczbie najeźdźców
złoczyńcami oni
krainie owej jednak nie działa się żadna krzywda
nie zdołali opanować jej ludowi temu zadać śmiertelnego ciosu
upokorzyć co było ich zamysłem
odwieść od wiary
zniszczyć świątynie
zapędzić w niewolę
nie zdołali nawet przekroczyć granic owego państwa
wydawało im się że mogą dokonać tego tym razem
przybyło ich więcej niż zwykle i jak nigdy dotychczas
nieprzeliczone zastępy
może nawet i więcej
w liczbie mogli równać się jedynie do tej aniołów upadłych a może to oni sami
nimi
anioły upadłe co wymówiły posłuszeństwa bogu co bogu złorzeczą bluźniąc przez czas ten cały
czyżby oni nimi?
odziani w łachmany brudni bez miecza u boku a jedynie kije długie piki w rękach ich
szli przed siebie
nie dosiadali koni one zrzucały ich z grzbietów swoich
ilekroć podchodzili do nich wtedy kopały odrzucając od siebie
nawet zwierzęta broniły się przed nimi
nie pozwoliły oswoić się ani osiodłać
taki ich los złoczyńców zło czyniących
kiedy dotarli już do granic owej krainy i stanęli u wrót jej wtedy to wystąpiło dwoje z nich
młodzieniec i piękna dziewczyna
i stanęli naprzeciw najeźdźców
chrzest
dziewczyna zapytała kim są skąd przychodzą i jakie ich imię?
nie potrafili potrafił podać swoich imion imienia któregokolwiek z nich
wydawali się być anonimowi
tak naprawdę żaden z nich nie wiedział kim jest ten obok
nie tylko nie znał ale nie posiadał też swojej tożsamości
nic nie odpowiedzieli
spoglądali na siebie a spuszczając oczy tępym wzrokiem wpatrywali się w ziemię
jakby stamtąd szukając pomocy
wydawali się być głusi niemi
zgraja włóczęgów co stoi w nieuporządkowanym szyku
jeden przeganiał drugiego co wydawało się zawieruszył się pomiędzy nimi i był zagubiony
zapuścił się zbyt daleko i był nie tam gdzie być powinien
widok dziewczyny i młodzieńca onieśmielał ich odstąpili od granic owej krainy
odeszli stamtąd
przed zachodem słońca przybyli na nowo i stanęli u bram
bierzmowanie
wyszedł im naprzeciw młodzieniec odziany w białą tunikę przepasany wstęgą w kolorze głębokiej purpury
z mieczem u boku
przyglądał im się śmiałym wzrokiem
po sposobie w jaki spoglądał na nich rozpoznali że jest wybitnym wojownikiem
wprawny w użyciu wszelkiego oręża
nie był dowódcą co stałby na czele oddziału
to jeden z wojowników
widok ten onieśmielał ich
oni mieli przy sobie jedynie kije zaostrzone u ich końców
na podobieństwo kija do poganiania bydła ościeniem nazywany
służył im za narzędzie walki
nie mieli tarcz za którymi mogliby skryć się
jedyne czego zdołali to zasłaniać oczy rękoma
tym sposobem ukrywali też spadające na nich spojrzenia
nie mogli znieść nawzajem swojego wzroku
to broń jaką dysponowali
odstąpili od krainy owej
nie na długo
o poranku dnia następnego powrócili
eucharystia
przyciągała ich wzrok żyzność pól uprawnych dorodność zbóż co na polach a żniwo było bliskie
bogactwo owoców winnego grona w winnicach
onieśmielał ich widok pracujących tam niewiast i mężczyzn
nie mogli znieść widoku owej harmonii
nie przywykli do takiego widoku
uprawa pól praca w winnicy umiejętność takowa nie była im znana
nie było ich na to stać
nie posiedli jej
zazdrościli im tej harmonii żaden z nich nie wzbudził w sobie pragnienia aby pójść tam i być z nimi
pracować trudzić się na polu czy też w winnicy
było im to obce nie chcieli tego
pokuta
uwagę ich przykuwało jeszcze i to że co jakiś czas jeden z pracujących w winnicy czy też na polu
podchodził do postaci ubranej w czarną tunikę
po chwili odchodził
wydawało się po odejściu jakoby tunika jego stawała się bielsza
błyszczała jaśniejąc w słońcu
ruchy ich stawały się bardziej wprawne krok śmielszy
kroczyli wyprostowani z poczuciem godności
najeźdźców onieśmielało takie zachowanie
obawiali się wkroczyć na ich posiadłości
nikt by im też na to nie pozwolił
podchodzili bliżej aby temu się przyjrzeć
spłoszeni tym widokiem po chwili w pośpiechu oddalali się stamtąd
namaszczenie chorych
kiedy jeden z najeźdźców rzucił w ich stronę kij ten co miał przy sobie
a ostrz ugodził jednego z nich wtedy ocierał ranę balsamem z oliwki
rana się goiła
broń użyta przez nich nie czyniła im krzywdy
kapłaństwo
widocznym było i to że pośród pracujących w winnicy młodzieńców i dziewcząt
starszych i dzieci odzianych w białe tuniki przepasani pasem w kolorze głębokiej purpury
byli też inni odmiennie od ich wszystkich ubrani
nosili na sobie długie sięgające ziemi czarne tuniki
był pośród nich też prorok
darzyli tych odzianych w czarne szaty i proroka ogromnym szacunkiem
małżeństwo
kiedy zamierzali odejść i oddalić się stamtąd
wtedy podeszło w ich stronę tych samych dwoje co wtedy
młodzieniec i piękna dziewczyna
on ujął ją za rękę wypowiadając słowa
„biorę ciebie za żoną i ślubuję ci miłość wierność oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci”
epilog
obce im było przyrzec ślubować
nie znali słów jak miłość wierność
było im to obce
co więcej
nie rozróżniali siebie nawzajem nie wiedzieli kim kto jest
byli zgrają włóczęgów
bez imion
tułacze wygnańcy
nie wiedzieli kim jest ten obok drugi i kolejny
pałali jedynie żądzą zemsty rządziła nimi zawiść
panowała pośród nich niezgoda
byli podli i nikczemni
pozbawieni wszelkich skrupułów
imion
takimi byli takimi chcieli pozostać
takimi oni (2010-12-02/04)
idź stąd
był czas na anioł pański chciałem wrócić domu coś sprawiło że pozostałem jeszcze przez chwilę
tam gdzie byłem dotychczas
dnia tego oczekiwałem że coś się wydarzy
wyszli jakby znikąd
kto zapytasz?
oni
było ich kilku
zapytasz ilu?
sześciu w liczbie ustawieni w kręgu jedni przykucnięci w geście porządkowania
grobów swoich miejsca spoczynku
ubrani odświętnie nie wiedziałem na ostatnią drogę w życie wieczne
jeden z nich jeno naprzeciw grobu swojego
kiedy podszedłem do niego a przedtem do tamtych co przykucnięci i zapytałem
co robicie?
nic mi nie odpowiedzieli żaden z nich
niczego nieświadom odszedłem od nich
podszedłem do tego co obdzielony od nich i nad mogiłą
swoją
powiedział że tutaj leży a następnie abym odszedł z miejsca tego
odpowiedziałem że ja tam nieco dalej
uśmiechnął się ale innym aniżeli ziemski uśmiech i powiedział nie leżysz tam
należysz do żyjących
popatrz i przyjrzyj się dobrze tu na tej płycie nagrobnej mój wizerunek
twarz moja
podobny mi zapytał?
tak odpowiedziałem
to ja
idź stąd powtórzył raz jeszcze
chcę modlić się za zmarłych i ofiarować kapłańską posługę w intencji tych co odeszli
porządkować ich groby modlić się za nich
nie ma takiej potrzeby powiedział
nie ma takiej potrzeby?
zdziwiony zapytałem dodając czyżby bóg też tego nie chciał
wręcz przeciwnie
bóg chce tego ale nie od ciebie nie do takich posług jesteś posłany
idź stąd powtórzył po raz kolejny
oby tylko nie zaprowadził cię tutaj dodał i nie pozostawił pośród miejsca tego
i porzucił
on pomyślałem ale wiedziałem już kogo ma na myśli demona
co z tamtymi? zapytałem
odpowiedział że oni nie zgodzili się przed bogiem na życie jakie mieli
dlatego też nie mogą ze mną rozmawiać
nie są w stanie
ciekaw jestem jak jest tam dalej i spojrzał przed siebie w geście wyczekiwania
stałem spoglądając co raz to na niego i na wizerunek na płycie nagrobka
ta sama osoba
kto zapytasz to był?
idź stąd powtórzył po zraz kolejny
po raz pierwszy w czasie rozmowy od samego jej początku poczułem
zaniepokojenie
obawę może takimi słowy nazwać stan ten
strach? wszak nie obawiam się niczego
spojrzałem raz jeszcze na niego i na wizerunek co na płycie nagrobkowej
jedna i ta sama osoba
widzisz nie kłamię ja tutaj leżę jest to miejsce mojego wiecznego spoczynku
idź stąd powtórzył już po raz ostatni jak się okazało uśmiechając się przy tym łagodnie
odwróciłem się z zamiarem odejścia
z miejsca tego
na nowo się obróciłem
nikogo nie dostrzegłem
jego stojącego nad grobem swoim
pozostałych przykucniętych porządkujących groby swoje
miejsca wiecznego spoczynku
zapytasz czy spotkałem go kiedykolwiek jeszcze?
tak raz jedyny przy pewnej okazji
idź stąd powiedział raz jeszcze ale abym odszedł z innego już miejsca i w innym to było czasie (2010-11-16)
rozmowa z cieniem albo z kimś obcym
powiadasz że należy być ostrożnym i nie wydawać pochopnie decyzji
a może nie potrafisz zestawić faktów w odpowiedniej kolejności zdarzeń
nazwać ich
i wyciągnąć z tego wniosków
a może jeszcze i to nie ma w tobie naturalnej potrzeby dochodzenia prawdy
obawa brak męskości
męskość co odwagą na polu bitwy staje się
chyba nie byłbyś tym który poszedłby tam
powiadasz że w tym co powiedziałem nie był to wniosek ale wyrok niejako
wydany
wolę takich jak ja
niech pomyli się dwa na trzy zdarzenia
takich wolę
bo to i tak wystarcza aby odkrywać to co dotychczas jeszcze nieznane
lądy i morza ludy i ich obyczaje?
nie tylko to
siebie też poznawać jakim jestem ja
takich wolę
ostrożność to niekiedy niewiedza a przede wszystkim brak odwagi
to najgorsza z cech bo upokarza przed samym sobą
a nie chcesz nawet o tym wiedzieć poznać siebie i to
i co z tego że byłeś dobrym uczniem akademickim
wiedza na nic się przydaje jeśli takowym jesteś
albo jest jedynie czymś znikomym
a to nie wystarcza nawet samemu sobie a cóż dopiero aby stać się uczniem chrystusa
miecza dobyć bronić go
terytorium boga
zapytasz co nim jest terytorium tym
to wszystko co jego moim jest co dał mi daje cały jego i mój dorobek
to jest terytorium boga
powinnością moją jest strzec tego nawet za cenę narażenia życia
miecz unieść
uderzyć cios zadać o śmierć przyprawić jeśli tego potrzeba
powiadasz że chrystusowi nie podobałoby się to co mówię teraz
jestem doprawdy odmiennego zdania
moja wiedza ot chociażby na temat wypraw krzyżowych bo o tym ostatnio rozmawialiśmy
opiera się na solidnej wiedzy
a posiadłem ją z mądrych ksiąg wydanych jeszcze przed ii wojną światową
i to w pierwszej klasie szkoły średniej
twoja na zasłyszanych opiniach
i to wszystko co mam ci do powiedzenia chociaż chciałbym dodać jeszcze i coś
kim jesteś?
bo nawet nie cieniem moim
kimś kto przyszedł i odchodzi czy też jest i to w bezpośredniej mnie bliskości
odejdź zatem stąd
odstąp ode mnie bo pozbawisz mnie tego co we mnie najwartościowsze
walorów wojownika boga
choć być może w niczym to przeszkodą tak sobie teraz pomyślałem
bądź zatem w bezpośredniej mojej bliskości nawet nie będę na ciebie zwracał uwagi
niczym żeś dla mnie w zagrożeniu
i nawet mocniejszym w moich postanowieniach pozostanę
takim jestem
w niczym podobny do ciebie
a kto będzie opisywał przebieg bitew tych w obronie boga wiary stoczonych
historię kto karty jej zapisywać będzie?
i jaką ona na sposób jaki opisywana
kogo postawisz na pierwszym miejscu bohaterem uczynisz?
nawet w bitwie przeze mnie i oddziały moje wygranej
słabość przeciwnika na pierwszym planie postawisz
i tym sposobem przedstawisz potomnym przebieg wydarzeń
potyczek owych
i że to było powodem mojego zwycięstwa?
tacy jak ty nie potrafią pisać historii opowiadać losów narodu
bo oni nawet nie wiedzą czym one są
przebieg wydarzeń sprowadzają do kategorii zrządzeń losu
przypadków co układają się w całość
takimi oni bo nie są urodzonymi wojownikami
takim jest twój cień albo ten ktoś obcy co obok ciebie w uporczywym trwaniu
ty nie jesteś żadnym z nich
i nie chciej aby wszyscy inni byli nap podobieństwo jak ty
a wiedz i o tym że jest jeszcze wielu innych co bardziej stanowczy w swoich przekonaniach
aniżeli ty
jest ich wielu może nawet więcej aniżeli tobie wiadomym czy też spodziewałbyś się tego
będą pod twoim dowództwem dnia pewnego
wojownicy co miecz unoszą wprawnym ruchem dłoni
oczekiwać będą na rozkazy twoje i to że poprowadzisz ich do boju
zatem bardziej aniżeli zastanawiać się dlaczego on cień twój albo ten ktoś takimi są
– powiadasz cień ten nie twój –
przygotuj się do bitwy
dnia pewnego poszukiwać będą dowódcy wojownicy wyborowi
i przyjdą do ciebie
jakim będziesz we dni owe?
być może przystąpią do ciebie i z innych nacji i narodów
tak na pewno tak będzie zdarzy się wiem już o tym
poznaj zatem mowę jeszcze jednego z narodów i nacji jednej jeszcze
wojownik doskonały potrzebuje przywódcy będzie ich wielu
a ty najwybitniejszym z nich żadna w tym zasługa twoja jednak
bo takim uczynił cię bóg
cień ten temu tobie w przeszkodzie albo i ten obcy co nie wiadomo skąd przychodzi
ani kim jest
co oskarża cię chcąc umniejszyć twojej wartości i twoim walorom
wnioski że wyciągasz zbyt pochopnie
jakież to małostkowe i bez znaczenia
a zauważ jeszcze i to że pozostaje na pierwszym etapie umniejszenie godności człowiekowi
jest mu w sprzeciwie słowa
a gdzież czyn dopiero
on takim wobec wszystkich siebie samego też
i nie wie o tym
a czy wiesz dlaczego?
bo nie ma pełni dostępu do swojej świadomości zatem twojej też
a to z racji swojej upadłej natury
jego upodobaniem jest dziwić się wszystkiemu bo to do niczego nie zobowiązuje
i to wszystko co ma oto miecz jego niczym on
cień ten albo ten ktoś
dlatego nie zwracaj na niego uwagi pozwól mu żyć swoim życiem
bo inaczej
twój naturalny instynkt talenty ulegną zatraceniu wprowadzone zostaną w stan uśpienia
a wtedy nic po tobie
naród o tobie zapomni nie będzie przywoływał twego imienia odwróci się od ciebie
nikt nie będzie się o ciebie upominał
oni wprawienie są w tego typu postępowanie i takimi chcą być
będą odwodzić cię od podniesienia miecza mówiąc że nie ma takiej potrzeby że jest zawsze inna droga
sposób osiągnięcia celu
albo że wszystko ułoży się samo a potrzeba na to jedynie czasu
a wiedz o tym że czas działa na korzyść przeciwnika w tym przypadku wroga
on też o tym wie i wie nawet o cieniu i tym kimś że istnieje ktoś taki
wie też i to kim oni dla ciebie są
wrogiem
i to nawet bardziej aniżeli on sam
i pozwala na to abyś w ich obecności trwał
tak lepiej dla niego twojego wroga
przyglądać się będzie jedynie temu jak zatracasz cechy prawdziwego wojownika
przywódcy
jak zmagasz się z cieniem tym kimś a tak naprawdę z samym sobą
i naród twój przyglądać się będzie tobie
temu
i obierze sobie nowego wodza
chcesz by tak było stało się?
chcesz takim być?
zaprzepaściłeś już przecież razy tak wiele okazję ku temu aby być wielkim
nie pozwól aby stało się tak raz jeszcze
to wszystko co było przedtem to jedynie próba
a po to tylko abyś tym razem nie popadł w próżność i zatracenie
zatraciłeś tak wiele ale żadnym z nich tych którym miałeś się stać
bóg nie zamierzył abyś takowym był
ani wybitnym sportowcem
stanął na czele państwa co w wolnych wyborach losy narodu jego jemu powierzone
głównodowodzący armią zbrojną
takim dopiero staniesz się w chwili zagrożenia kiedy osaczeni z narodu twego i nacji innych
i jakby bez wyjścia już
ucieczki ani też i wybawienia znikąd
tobie losy swoje powierzyć zechcą
wyznaczonym będziesz nominowanym a to więcej aniżeli wola ludu
bo lud wybiera z tych którzy przemawiają do niego i to w czasie oficjalnego wystąpienia
a oni obiecują
a mogą przecież kłamać mówić ponad umiar i to co im przysługuje
bo taki ktoś niekiedy chce się przypodobać i w chwilach takowych takim jest
władzy pragnie jedynie a nie dobra narodu a przede wszystkim dobra niczyjego
swojej chwały jedynie i cel swój osiąga
ty jesteś inny
co więcej ty takim nie jesteś
i po co przekonywać o tym otoczenie lud zgromadzony
najważniejsze że ci z najbliższego otoczenia wiedzą kim i jakim jesteś
wie też sam bóg
i to oni wyznaczą zadanie powierzając losy narodu swojego ich samych
– a będzie to miało miejsce w czasie ku temu stosownym –
tobie
spoglądać na ciebie będą ci z narodu twojego mówiąc
co za mędrzec pośród nas wódz prawdziwy przywódca
być może i we mnie siła podobna i moc
i będą chcieli być na twoje podobieństwo i takim jak ty
i staną u boku twego
tego zachcą
i abyś prowadząc ich był im przewodnikiem
cień ten i jemu podobni pozostaną w czasie owym w osamotnieniu
a przede wszystkim zapomniani już
czy ty też takim chciałbyś być?
a wiedz i o tym że bóg przygotował dla ciebie o wiele więcej aniżeli oczekujesz i spodziewałbyś się
zapytasz po czym to poznaję
bo zbyt wiele utraciłeś i byłeś czegoś pozbawiony
zbyt wiele niekiedy ponad moje nawet anioła stróża twego pojmowanie
– tego który teraz do ciebie mówi –
jam tobie dany ku opiece wszak
dlatego też bóg chce zwrócić ci to wszystko czego byłeś pozbawiony
i to w dwójnasób on inaczej nie potrafi nie chce
albo może trafniejszym określeniem byłoby tak zwykł czynić
on takim jest
dnia pewnego powierzy ci zadanie
staniesz na czele kościoła
ja anioł twój stróż już o tym wiem i mówię ci o tym
i patrzeć będą na ciebie a przede wszystkim wyznawcy chrystusa
i abyś poprowadził ich do boju wojowników wyborowych
ty wojownik doskonały
czy chcesz takim dla nich tym kimś być? 2010-04-18
szatan i słudzy jego
największym nieszczęściem szatana?
to że trafił na najpokorniejszego sługę boga
jam nim
poległ bo wyszedł jemu naprzeciw
teraz poczeka na głos od boga
mówisz jesteś wybrańcem i panem królestwa
a cóż to za królestwo które nie istnieje?
cóż z tego zwiodłeś go i uwierzył iż jest panem królestwa
teraz wie królestwa które nie istnieje
do czasu takim był
ty pozostań tam gdzie jesteś
policzył wszystkich swoich wrogów
został tylko jeden
a i on jakiś nijaki
kim on jest?
kim jesteś?
bo nie był jego lustrzanym odbiciem
na kilka chwil przed śmiercią przepraszał go za to że być może wyrządził mu krzywdę i prosił o wybaczenie
nie wyrządził mu krzywdy
zresztą innym też nie uczynił nic złego
kiedy odchodził odwrócił się a widziałem go wtedy po raz ostatni i powiedział; „nie daj się szatanowi on chciał ci zabrać twoje kapłaństwo”
wspomnienie o pewnym śp kapłanie
posiadłeś umiejętność mówienia tak wieloma językami
nauczymy cię jeszcze jednego
jak przeklinać imię boga
demon słowy tymi przemówił
idziesz po krawędzi ostrzegł mnie mówiąc hiob odpowiedział; stąpam po ziemi
teraz już wie dlaczego był na ziemi gdzie słowo bóg a świnia rożni się niewiele w tonach
sprawując najświętszą ofiarę ujrzał go stojącego przede nim i sprawiał że słowa owe mylił
i ten jego szyderczy uśmiech
wiedział że w konfrontacji ze złem spektakularne zwycięstwo 51 do 49
bóg tak sprawi
bóg po raz kolejny pomógł mu zdemaskować zło
co za pokój w sercu
i ta niecierpliwość w oczekiwaniu kolejnego rozczarowania
w potem?
kolejnego za sprawą boga zwycięstwa
jeżeli spotkało cię coś złego wiedz zawsze mogłeś doznać większego niż to upokorzenia
w jaki sposób rozpoznać go? wciąga w rozmowę
po pewnym czasie bo jest aniołem upadłym zatem z natury ograniczony nie mając dostępu do pełni świadomości zaniecha rozmowy
cel swój osiągnął
zasiał zamęt i wprowadził wątpliwości w umyśle
nikt z żyjących nie był przez szatana upokorzony bardziej aniżeli hiob
nikt nie dozna od boga większej klęski niż szatan
wie że głosząc wymawiane przez niego w imię boga prorockie słowo na dziesięciu słuchających przyjmie je sześciu
czterech nie uzna słów tych za prawdziwe i pochodzące od pana boga
w tych sześciu którzy je przyjmą tylko dwóch będzie kapłanami albo kimś poświęconym bogu
z czterech którzy słowo owe odrzucą trzech to ci którzy oddali się na służbę bogu
tylko jeden z nich będzie z ludu bożego
dopóki nie uświadomił sobie że oddał pokłon demonowi wszystkich którzy byli jego wrogami uważał za przyjaciół
dopadnę cię
powiedział razu pewnego demonowi
odpowiedział mu
nie dopadniesz mnie
teraz wie że miał rację
dopadł go
zapytasz kiedy i w jakich okolicznościach?
przed chwilą oddaliwszy od siebie pokusę do popełnienia grzechu ( 2010)
zabrał mi młodość; już niczego więcej mi nie odbierze
czy wiesz co jest największym nieszczęściem szatana?
to że trafił na najpokorniejszego sługę boga
ja nim jestem
przeklęty jest tylko ten kto takim chce być jest nim szatan i jego słudzy
ponieważ z racji upadłej natury sam w sobie jest ograniczony zawsze będzie pokonany warto o tym wiedzieć
sługom swoim – a w oczach świata uchodzić będą za bohaterów – zawsze przygotuje haniebny i upokarzający ich los
delektować się też będzie ich upadkiem
jeżeli wejdziesz w rozmowę z nim wiedz odwróci jej sens przeinaczy
bluźniercze słowa i ich zgubne skutki przypisze tobie
ciebie uczyni winnym wszelkiego zła
na tym polega jego przewrotność
demon który krzyczy i wydziera się to żaden demon
najbardziej niebezpieczny to taki który broni się przed tym aby być rozpoznanym
mówi ściszonym głosem
największym upokorzeniem dla niego jest zmusić go do ujawnienia swojego imienia
mi to się udało
i to dwukrotnie
w tym samym czasie w dwóch następujących po sobie chwilach i nie byle kogo bo samego szatana
poniósł klęskę w bitwie
a kiedy przybył na powrót w rodzinne strony i zapytano go gdzie są pozostałe oddziały odpowiedział że wojownicy pozostali na straży zdobytych ziem budują tam potężne wieże warowne domy i osady mieszkalne wznoszą wodne akwedukty wytyczają nowe trakty i drogi i czynią na tych terytoriach wiele dobra
oto jeden z przykładów jego przewrotności
jest ograniczony w wyrządzeniu zła nie może też nikogo przyprawić o śmierć
nie ma nad człowiekiem pełni władzy
podlegając jego władzy sprawiasz wrażenie męczennika
później stajesz się jego ofiarą
różnica pomiędzy świętością a pychą jest bardzo nieznaczna
nawet nie wiesz kiedy stajesz się sługą szatana i jego kolejną ofiarą
sięgnij pamięcią do zdarzeń bardziej odległych aniżeli te kiedy on mówił do ciebie
zauważ był tam bóg i już wtedy dał ci odpowiedź na wszelkie dzisiejsze wątpliwości
nie bądź zawzięty w rewanżu za wyrządzoną ci krzywdę i doznane upokorzenie
twój wróg i prześmiewca któregoś dnia będzie bezsilny
odstąpi od ciebie i nie będzie miał już nad tobą władzy
a ty sam nie tkwij w zacietrzewieniu
dlaczego?
zły sprawca grzechu stał będzie obok ciebie i przyglądał się jak szamoczesz się z samym sobą i ze swoją niemocą
będzie miał z tego satysfakcję i to dopiero jest jego zwycięstwem
nie poprzednio wyrządzona ci krzywda i zadane upokorzenie
upaść i popełnić błąd jest wkalkulowane w nasze życie
bóg tego dopuszcza
a po to tylko aby człowiek sam mógł poznać i doświadczyć zgubnych skutków działania szatana
nie tkwij zatem w bezsensownym rewanżu bo pozostaniesz w swojej żądzy osamotniony
możesz też być opuszczony przez boga
jeżeli zamkniesz się sam w sobie i to tak bardzo że nikt nie będzie miał do ciebie dostępu to sprawca wszelkiego zła ma do ciebie dostęp wszelaki
nikt nie powiedział o bogu więcej niż jezus
nikt nie ujawnił się mniej przed światem niż szatan
nikt inny jak jezus uczynił tak wiele dobra
nikt nie sprowadza na ciebie większego zła niż szatan
nie wchodź z nim w dyskusję
pokona cię w nierównej walce
oskarży cię o brak wiary
przypisze ci wszelkie zło świata
ciebie uczyni winnym tego że to dziecko cierpi głód
wywyższy cię w pysze
wreszcie uczyni cię na podobieństwo „będziecie jak bogowie”
nie wchodź z nim w rozmowę oskarży cię o praktyki okultystyczne i to że nim manipulujesz albo że działasz na szkodę boga
w sposób otwarty z nim nie walcz oskarży cię o konszachty z siłami nieczystymi
po to aby nadać swojej teorii pozór wiarygodności nazwie ją drugą albo nawet i swoją ewangelią
pamiętaj że jakością broni którą dysponujesz jego przewyższasz
jeżeli go zdemaskujesz wtedy za przyzwoleniem boga możesz być poddany kolejnej próbie i sprowadzi na ciebie zło o potencjalnie większym stopniu aniżeli to co dotychczas
każde zdanie wypowiedziane przez niego charakteryzuje się tym że połowa tego zdania jest prawdą i na ogół zgodna z nauką bożą natomiast druga część chociaż sprawia iluzję prawdy jest kłamstwem
i tak w drugiej części tego zdania jest on zdemaskowany przez samego boga jak również i przez siebie samego
wypowie słowa które ze zrządzenia boga wskażą na to że to co mówi jest kłamstwem
po tym następuje kolejne kłamstwo które jest wynikiem jego ułomności a więc kłamstwo które nie jest przez niego zamierzone
po dwóch tych kłamstwach następuje kolejne trzecie które jest już przez niego świadome i zamierzone i jest to z reguły otwarte szyderstwo z boga i z rodzaju ludzkiego
widzimy zatem że w swoim kłamstwie demaskowany jest i to trzykrotnie
ernest hemingway pisze: „ kobieta jest jak morze
dużo daje ale jeszcze więcej zabiera”
podobnie jest w przypadku pana boga i szatana
pan bóg wiele człowiekowi daje ale również i odbiera
a odbiera po to aby to co mu dał a następnie odebrał oddać na powrót pomnożone w obfitości
szatan natomiast obiecuje pewne dobro które tak naprawdę jest zakamuflowanym złem i dając je człowiekowi we władanie czyni go następnie winnym skutków jego/tego użycia
lepiej by było gdybyś w pomyślał o nowej misji
w odpowiedzi koledze teologowi który zastanawia się jakim sposobem pan bóg a może nawet i jakiego użyje fortelu aby umieścić szatana w niebie
pamiętaj że decydując się na walkę z szatanem przystępujesz do konfrontacji z wysokiej klasy przeciwnikiem
najbardziej niebezpieczna w tej potyczce jest iluzja prawdy którą szatan umieścił w stworzonych przez siebie teoriach
a ty po to aby skutecznie przeciwstawić się jego kłamstwu i móc z nim walczyć przedtem musisz tę naukę dobrze poznać i co najważniejsze na samym sobie doświadczyć jej zgubnego działania
zatem i ty usłyszysz obietnice szatańskie te których doświadczyli pierwsi z rodzaju ludzkiego: „będziecie jak bogowie”
doświadczysz i ty pokusy która doprowadziła pierwszych z rodzaju ludzkiego do popełnienia grzechu pierworodnego
ciebie też będzie usiłował przekonywać że możesz stać się na podobieństwo boga
czy uwierzysz w te podszepty czy też nie nie ma znaczenia
najważniejsze czy będziesz chciał i czy zdołasz się z tego upadku podnieść
czy wyzwolisz się z podstępu wywyższenia ciebie w pysze czy też trwać będziesz w iluzorycznym przekonaniu „jestem bogiem”
jeżeli zdołasz jesteś zwycięzcą
nic bardziej go nie zadowala jak napisać o nim kolejne opowiadanie rozprawę
tylko czeka na to aby mieć pretekst ku temu aby wszystkie myśli zawarte w tekście zwrócić przeciwko autorowi tegoż opracowania
daj mu ku temu jak najmniej argumentów a najlepiej żadnych
pisząc nie ujmuj niczego w cudzysłów
pisz tak aby nie mógł się zorientować o czym ten tekst jest
w przeciwnym razie jesteś zgubiony
nie pisz niczego z dużej litery z wyjątkiem bóg jezus matka boża a już przenigdy jego imienia
zresztą czytający też tylko na to czekają styczeń 2010
Wszelkie Prawa Zastrzeżone: Autor I Opracowanie – O Marek Mularczyk Omi
Lata 2005-2010

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij