• Arcykapłana Annasza • Droga Krzyżowa Jana Pawła II • A Twój Jakim Był Ten Czas? • Droga Krzyżowa – Światła I Cienia • Niebo – Ziemia • Rumieniec Na Twarzach Analfabetów • Poranieni Życiem Zakonnym
• Arcykapłana Annasza Wspominam ten dzień raz jeszcze Postąpiłem w ten sposób ponieważ uznałem za stosowne zadać Mu kilka pytań Odesłałem Go następnie do Kajfasza
Zapytałem o Jego uczniów i o Jego naukę Odpowiedział że przemawiał jawnie przed światem uczył w synagodze i w świątyni tam gdzie gromadzą się Żydzi i że nie czynił tego potajemnie Następnie zapytał mnie dlaczego Jego pytam o to a nie tych którzy słuchali Jego mów i że oni wiedzą o czym nauczał Wtedy to jeden z moich sług upomniał Go za sposób w jaki zwraca się do Najwyższej Władzy i uderzył Go Z kolei On upomniał się o swoje prawa mówiąc że jeżeli źle odpowiedział to niech sługa mój Mu to wykaże Zarzucił mu też zasadność uderzenia Go Odesłałem następnie oskarżonego do Kajfasza
Przeanalizowałem raz jeszcze to zajście: Padały trzy pytania i dwie odpowiedzi Oskarżony dwukrotnie przyznał że przemawiał dwukrotnie że nauczał Powiedział też czego tłumu nauczał Kiedy mój sługa uderzył Go domagał się wyjaśnienia dlaczego tak uczynił Mówił też i o tym że Żydzi gromadzili się wokół Niego że słuchali Jego nauk i wiedzą czego nauczał Daje to liczbę czternastu czynności W zdarzeniu tym widzę też osoby; Jego siebie-arcykapłana i jednego z moich sług Znowu występuje liczba czternaście ogółem; imion osób i ich określeń Liczba czternaście w pojmowaniu Izraela zawiera w sobie pewną prawidłowość uchodzi za liczbą doskonałą i wyraża pełnię jego pokoleń Zatem coś oznacza chce dać czemuś wyraz ujawnić pewną zależność zjawisko prawdę Ale co jaką? Czyżby był to przypadek? A jeżeli nie? Niepokoi mnie to Muszę zatrzeć ślady tego zdarzenia Dodam jeszcze jeden epizod i będzie jako piętnaste Przeczyć będzie prawom liczb Izraela Ale jakie zdarzenie dodać? Wspominam ten dzień jakby był dopiero co Minął kolejny i jest już poranek dnia następnego pierwszy dzień po szabacie Czas zbierać się i odejść z tego miejsca ale gdzie i dokąd mógłbym się udać? Nie za bardzo wiem gdzie mógłbym pójść (liczba piętnaście to ostatnia stacja drogi krzyżowej Zmartwychwstanie) Wielki Post 2009
• Droga Krzyżowa Jana Pawła II Inwokacja Stworzyć dzieło ponad miarę talentu nie jest możliwe Mogą tego dokonać jedynie nieliczni Jak on
Skazanie na śmierć Zmagać się i cierpliwie znosić przeciwności losu Mógł jedynie on
Dźwiganie krzyża Wziąć na siebie tak wielką odpowiedzialność za Kościół Potrafił tego
Pierwszy upadek Podnieść się z ran zadanych Zdolny był do tego
Matka na Jego drodze Kochać Matkę Jezusa i zawierzyć jej jak nikt inny Oddał się jej
Szymon z Cyreny Ponieść trud krzyża Zechciał
Chusta Weroniki Wspomóc chorych opuszczonych i wyzyskiwanych Z nimi był
Drugi upadek Podnieść się z tylu chorób i słabości Miał siłę
Płaczące niewiasty i napomnienie Przestrzegać z mocą i autorytetem Jego powołaniem
Trzeci upadek Powracać po wielokroć w mocy Powracał stale
Zabranie szaty Obrażany i szkalowany Wybaczał
Przybicie do krzyża Stanąć naprzeciw kohorty barbarzyńców Odważył się
Śmierć Postawić krzyż gdzie krzyża jeszcze nie było Dokonał tego
Zdjęcie z krzyża Głosić Ewangelię Chrystusową Zamierzył od pierwszego dnia Pontyfikatu
Złożenie do grobu Kiedy inni zaznawali uznania i odpocznienia Nie ustawał w Piotrowej posłudze
Zmartwychwstanie Nikt z żyjących w historii ziemi Nie zaświadczył o Chrystusie na podobieństwo jak on
Epilog Dotarł z Ewangelią na krańce świata (rok 2007)
A Twój Jakim Był Ten Czas? Skazanie na śmierć Jesteś już osądzony i skazany
Dźwiganie krzyża Krzyż już włożony na Twoje ramiona Nie przyszedłem w czas i nie widziałem jak skazywano Cię i jakich w procesie użyto przeciwko Tobie argumentów Dlaczego zostałeś skazany? Kto świadczył przeciwko Tobie i o co Cię oskarżano? Na czym polega Twoja wina?
Pierwszy upadek Upadasz Nie przyszedłem we właściwej porze i nie widziałem jak brałeś krzyż na ramiona i jak dźwigałeś go Opowiadano że w pełni dostojeństwa i powagi i byłeś pogodzony ze swoim losem
Matka na Jego drodze Jesteś już oddalony od swojej matki Nie widziałem tego upadku Przychodzę z opóźnieniem
Szymon z Cyreny Przymuszają przygodnego przechodnia do ulżenia Ci w niesieniu krzyża Pogubiłem się dzisiaj nieco Mogłem być oparciem dla Twojej matki
Chusta Weroniki Kobieta ociera Ci twarz ze zmęczenia Nie widziałem tego kogoś który wracając utrudzony pracą na polu przymuszony był do niesienia krzyża Nie znam też jego imienia Powiadają że to niejaki Szymon z Cyreny Gdybym był tutaj być może to ja poniósłbym ten krzyż
Drugi upadek Znów upadasz Nie widziałem też i tej która otarła Ci czoło Teraz już wiem imię jej Weronika Ale kim była? Przyszedłem zbyt późno aby móc widzieć to zdarzenie Mógłbym pomóc jej w dojściu do Ciebie
Płaczące niewiasty i napomnienie Pocieszasz płaczące niewiasty i napominasz swoich oprawców Kolejnego upadku też nie widziałem i zeń podnoszenia się Wiem jedynie że wstałeś
Trzeci upadek Upadasz po raz kolejny A ja nawet nie słyszałem słów Twojej przestrogi Napominałeś oprawców i naród nasz że nie poznał czasu swojego nawiedzenia Przepowiadałeś zburzenie miasta Jeruzalem A więc i mojego domu? No cóż ja i tak od pewnego czasu zamierzałem przenieść się z całą rodziną do Rzymu i tam osiąść i już na stałe Ale jakież to okrutne jeżeli tak się stanie i nasze domostwa zostaną zburzone zniszczone i spalone
Zabranie szaty Odzierany jesteś z szaty Ostatnie i jedyne odzienie które masz na sobie jest Ci zabierane Powstania z upadku też nie widziałem Upadałeś jak powiadają trzykrotnie Powiadają że był to trzeci upadek
Przybicie do krzyża Jesteś przybijany do krzyża Nie widziałem jak zabierano Ci szatę pozbawiając Cię okrycia Czy była to ta sama szata w której widywałem Cię nauczającego? Gdzie szata ta jest teraz? Kto ją zabrał? Czyją stała się własnością? Być może leży gdzieś w zapomnieniu porzucona
Śmierć Umierasz na krzyżu wypowiadając ostatnie słowa Nie było mnie i wtedy kiedy przybijano Cię do krzyża Dlaczego nie przyszedłem pod krzyż?
Zdjęcie z krzyża Ciało zdejmowane z krzyża Osuwa się Kim byli ci którzy zadali Ci śmierć? Wtedy też mnie tutaj nie było
Złożenie do grobu Ciało złożone w kamiennym grobowcu Kim są ci którzy zdejmowali ciało i złożyli je w grobie? Czy znałem ich? Tak to Józef z Arymatei I ten młodzieniec jego też często widywałem u Jego boku Jest też i matka Jego i jeszcze dwie inne niewiasty I tłum ludzi powoli odchodzący z tego miejsca Tylko ja przybyłem zbyt późno To Józef z Arymatei oddał zmarłemu swój grobowiec Znam to miejsce wszak to ja wykułem go w skale I Twoje ciało jest teraz tutaj złożone A więc to dla Ciebie szykowałem ten grobowiec? Skończyłem przy nim prace dopiero co wczoraj wieczorem
Zmartwychwstanie i Epilog Tak wiele zaniedbałem i tak niewiele dla Ciebie uczyniłem We wszystkim co wydarzyło się na drodze krzyża byłem spóźniony Nie byłem świadkiem skazania Cię na śmierć nie podzieliłem trudu niesienia krzyża i w niczym nie byłem z Tobą zjednoczony Zmęczony byłem pracą przy grobowcu Teraz wiem że dla Ciebie Józef z Arymatei oddał go Tobie We wszystkim na drodze krzyża zaniedbałem Przyszedłem ale zawsze w kilka chwil za późno Chciałbym temu zadośćuczynić Pozwolisz że pozostanę przy Tobie do poranka pierwszego dnia po szabacie i wtedy jak to obiecałem mojej rodzinie wyruszę do Rzymu Chcę osiąść tam i już na stałe Obiecałem im to 2008
• Droga Krzyżowa – Światła I Cienia Skazanie na śmierć Światło rozbłyśnie i to nawet wtedy kiedy obrócisz je w cień Ono ma taką moc Nad cieniem? Nie samo w sobie
Dźwiganie krzyża Światło i cień tworzą jedność i są ze sobą zespolone To ich przypadłość Na zawsze? Nie tylko do czasu
Pierwszy upadek Światło i cień upadają i jedno określa drugie Jest jego dopełnieniem I tak jest zawsze? Nie zmienia się w ciągu dnia
Matka na Jego drodze Światło świeci bo takim uczynione było od początku I nie jest w niczym ograniczone Ani też zakryte? Tak takim zawsze pozostawało
Szymon z Cyreny Światło podtrzymywane nie traci swojego blasku Cień nie ma nad nim władzy Ono ma taką moc? Jak żadne inne
Chusta Weroniki Światło nawet w oddaleniu jest niczym niezmącone Cień jest jedynie obok niego Tak jakby były we dwoje? Tak istnieją niezależnie od siebie
Drugi upadek Światło i cień jeżeli je zestawić razem rozejdą się Jedno przywoła drugie O każdej porze dnia? Tak i tak jest przez cały dzień
Płaczące niewiasty i napomnienie Światło nawet w rozdarciu pozostaje otwarte na cień I przyjmuje je Stale i nieustannie? Tak i to niekiedy z mocą
Trzeci upadek Światło i cień bezpowrotnie bez siebie nie istnieją Bo takimi je uczyniono I nie można tego zmienić? Nie bo i po co
Zabranie szaty Światło nawet jeżeli zabierzesz mu jego moc ono trwa Cień to powoduje I nie jest w oddaleniu? Jest blisko jak tylko (tego) zdoła
Przybicie do krzyża Światło i cień nawet jeżeli je rozłączysz i porozdzielasz One i tak się odnajdą I trwać tak będą nadal? Tak jak żadne inne połączone
Śmierć Światło jest bo było i po to zostało uczynione A cień bo bez światła go nie ma A więc są jakby jedną naturą? Nie jakby ale są
Zdjęcie z krzyża Światło nawet po zmroku odziewa się inną szatą To cień nim zawładnął Ale tylko do czasu? Tak do poranka dnia następnego
Złożenie do grobu Światło odchodzi w cień i odpocznienie powraca jednak I jest w niczym niezmienione To czym jest w stanie spoczynku? Światłem i trwa nadal
Zmartwychwstanie Światło rozbłyska wciąż na nowo z cienia wychodzi I tam powraca Rodzi się na nowo? Nie ono takim istniało od zawsze (rok 2007)
• Niebo – Ziemia – Jest to pierwszy tekst na blogu jaki napisałem rok 2003 Od tego tekstu rozpoczęła się po powrocie z misji gdzie głosiłem Ewangelię Chrystusową moja przygoda z pisaniem Pieśń pierwsza – skazanie na śmierć Prowadzący chór: Dzień ten już się kończył miał ku zachodowi Gniewem obcej ziemi był on naznaczony Oczy swe zwrócili ku Twemu Synowi Oskarżeniem i winą był On obarczony
Pieśń druga – dźwiganie krzyża Matka Oblubieńca: Zanim weźmiesz Synu krzyż na swe ramiona Poczuj ciepło drzewca dotknij go rękami Dusza ma do głębi już dawno zraniona Grzechem świata tego i jego winami
Pieśń trzecia – pierwszy upadek Chór pierwszy: Wokół nic nie słychać cisza przejmująca Linii horyzontu ślady zamazane Dusza Twoja z bólu opuszczenia drżąca To Twój los na ziemi Boże mój i Panie
Pieśń czwarta – Matka na Jego drodze Chór drugi: Kiedy byłeś mały jeszcze najmilejszy Bukiety kwiatów w ogrodzie zrywałeś Winnego gronu owoc drzewo najpiękniejsze Matce Twej milczący na ręce składałeś
Pieśń piąta – Szymon z Cyreny Chór pierwszy: Przydać pragną Tobie z trudu wyzwolenia Oto idziesz przed nim krzyż Twój niosącego Oczy swe nasycić chcą żądzą patrzenia Chcą cię widzieć na krzyżu umierającego
Pieśń szósta – chusta Weroniki Chór drugi: O kobieto znikąd nikomu nieznana Co obok przechodzisz tych co są w pośpiechu Z chustą w dłoniach idziesz do naszego Pana Ulżysz Jego męce otrzesz Mu powieki
Pieśń siódma – drugi upadek Matka Oblubieńca: Wstań i idź mój Synu taka Ojca wola Niebu już i ziemi trudu nie wystarcza Głos zmęczenia Twego bezustannie woła Ciało Twe na nowo grzech świata obarcza
Pieśń ósma – płaczące niewiasty i napomnienie Chór pierwszy: Wspomnij Panie na to co nas dziś spotkało Dzień ten jakby inny w niczym niepodobny Domostw ojców naszych nic nie pozostało Krok Twój jeno Chryste ostaje się godny
Pieśń dziewiąta – trzeci upadek Chór: Wokół znów nachodzi rozłam coraz większy Nogi Twe drętwieją ręka uścisk traci Ciężar grzechów naszych coraz bardziej ciąży Wstań idź dalej Panie Matka Twoja prosi
Pieśń dziesiąta – zabranie szaty Matka Oblubieńca: Skądże im to przyszło jakże się to stało Synu Mój Najmilszy na ziemi leżący Świat cały okrywa Twoje święte ciało W dali drzewo życia i ogród kwitnący
Pieśń jedenasta – przybicie do krzyża Oblubieniec: Jeszcze do was przyjdę jeszcze będę z wami Na ten czas odchodzę gwoźdźmi ugodzony Jeszcze was ogarniam moimi oczami Jeszcze do was przyjdę choć teraz wzgardzony
Pieśń dwunasta – śmierć Oblubieniec: Głuchym płacz Mój pozostanie taka Ojca wola Otaczasz Mnie glorią wywyższasz na wieki Ciało me na krzyżu w mękach juże kona Chwała Matce i Bogu za dar zbawczej męki
Pieśń trzynasta – zdjęcie z krzyża Chór drugi: Kiedy byłeś mały jeszcze najmilejszy Bukiety kwiatów w ogrodzie zrywałeś Winnego gronu owoc drzewo najpiękniejsze Matce Twej i Bogu na ręce składałeś
Pieśń czternasta – złożenie do grobu Chór: Przyjmuje Cię ziemia niebo przywołuje Odpoczywaj tu z nami Boże nasz i Panie Matka Twa przy Tobie Syna opłakuje Niedzielny poranek do chwały powstanie
Pieśń piętnasta – zmartwychwstanie Prowadzący chór: Otoczył Cię chwałą Ojciec Twój Niebiański Wywyższył na wieki ponad wszelkie stany Bogu jesteś miły za Twe zbawcze dzieło Panią świata i nieba Matka Twa Niepokalana (jest to pierwszy napisany przeze mnie tekst – był rok 2003)
Dodatek Teksty Pisane W Roku 2019 • Wątpliwości Co Naszły Na Mnie • Kim Byli? • I Znów Do Życia Powrócił • Był Nieco Zagubiony
• Wątpliwości Co Naszły Na Mnie Czyli Takimi Pozostali Do Dzisiaj Skazanie na śmierć Jakbym chciał powiedzieć coś Ale co? Nawet i tego nie wiem Może zatem zamilknę bo i po cóż targać pustkę myśli moich Niech pozostaną takimi jakie są I same sobie Nikomu wszak nie są potrzebne Po cóż być prześladowcą siebie samego
Dźwiganie krzyża I tak wiele niedostaje mi Niektórzy powiadają iż nigdy nie podjąłem trudu jakowego Podjęcia decyzji obrony kogokolwiek A jeżeli już osąd wydałem był chybiony I przysporzył temu komuś krzywdy i cierpienia Niektórzy? Wielu ich i coraz więcej
Pierwszy upadek Czyżbym aż tak nieudolnym sędzią i wyrokodawcą był
Matka na Jego drodze Pokładano we mnie tak wiele nadziei Wielu Takimi było Widzieli we mnie obrońcę porządku praw i obyczajów I to nie tylko w najbliższym otoczeniu moim Ale także i krainy ich zatem mojej co ojczyzną nazwana Państwem co z praworządności słynęłaby Dobrobytu w dostatek opływających tereny te zamieszkującej Ludności
Szymon z Cyreny Oni nad siły ludzkie niekiedy w utrudzeniu Trudnili się wydobywaniem kamienia granitowego z ziemi Skalnikami nazwani A po pracy w wyrobisku szli udając się na pola uprawne To tam zboże zasiane buraki i ziemniaki zasadzone
Chusta Weroniki Niekiedy całą rodziną Zatem ich żony i dzieci Oni trudem pracy w kamieniu i uprawą roli naznaczeni Takimi oni pobratymcy moi
Drugi upadek Żaden z nich nie skarżył się kiedykolwiek na los swój I aby to co robią ponad siły ich Było
Płaczące niewiasty i napomnienie Pośród nich ład panował i zgoda W każdą niedzielę udawali się do świątyni Aby uczestniczyć w nabożeństwie Eucharystii Maj miesiąc ten rozbrzmiewał pieśniami ku czci Maryi Matki Jezusa słowami Litanii Loretańskiej Miesiąc czerwiec to Litania ku czci Serca Jezusowego W październiku odmawiano zgodnie Różaniec święty A w czasie Wielkiego Postu drogę krzyżową
Trzeci upadek Nikt od tego nie wymawiał się i nie zaniedbywał Modlitw tych
Zabranie szaty W czas ten gromadzili się wspólnie przed figurą Matki Najświętszej To tam śpiewano pieśni i odmawiali litanie
Przybicie do krzyża W czas przez Kościół nakazany jako przygotowanie do Triduum Paschalnego i święta Zmartwychwstania Pańskiego Wtedy to gromadzili się przed Krzyżem ustawionym W najbardziej godnym miejscu w osadzie Tej Drogę krzyżową odmawiając
Śmierć Pomiędzy nimi zgoda panowała i harmonia Nikt na nikogo nie pomstował Nie obwiniał o cokolwiek jeden drugiemu pomocą Sieroty przygarniano Wdowy otoczone opieką Niczego nikomu nikt nie zazdrościł Z osady tej wyszło trzech kapłanów Jeden z nich poświęcony Maryi Niepokalanej Taki zakon wybrał sobie Niektórzy mówią to Niepokalana sama jego wybrała Chciała aby takim był
Zdjęcie z krzyża Po zakończonej pracy w wyrobisku siadali na ławkach przed domami swoimi Umorusani i okryci kurzem z granitu Zaznawali odpocznienia Widziałem ich takimi przechadzając się pośród zabudowań osady mojej
Złożenie do grobu Wydawali się składać dziękczynienie Bogu za trud pracy I że takimi mogą być Trudnili się wydobywaniem kamienia granitowego z głębin ziemi Żadne niepotrzebne słowo mowa ich nie upadło na ziemię Kamień takimi ich uczynił Trud pracy codziennej W Dzień Pański uczestniczyli we mszy świętej Odmawiali zgodnie wszyscy mieszkańcy odsady tej Litanie ku czci Niepokalanej i Jezusa jej Syna Nabożeństwa wielkopostne
Zmartwychwstanie Takimi pozostali do dzisiaj 2019-03-22 Piątek Wielkiego Postu
• Kim Byli? … Czyli Owoc Dojrzały Z Drzewem Życia Jedno Tworzy Skazanie na śmierć Jedna chwila dzieliła mnie od wydania werdyktu Sprawiedliwego Jedynie Oczekiwanie na nią chwilę tę przeciągało się jednak w czasie Nie wiedziałem o tym i nie zdawałem sobie z tego sprawy Wyrok wydaję krzywdzący Na tego kogoś Nie zadałem sobie nawet trudu poznania kim jest skąd przychodzi A przede wszystkim o co oskarżają go Tak wiele nienawiści w nich zapanowało że dziwiłem się zajściu temu Od lat wielu sprawuję urząd ten
Dźwiganie krzyża Kim byli? Z narodu jego Nazwali go przestępcą i wrogiem ludu i że na śmierć zasługuje i to nie byle jaką nie tę co nacji tej przypisana ale tej okupującego ziemie ich Zatem mojej A była to śmierć na krzyżu przysługująca jedynie buntownikom i złoczyńcom największym
Pierwszy upadek Ogarnęły mnie wątpliwości co do słuszności wyroku wydania kiedy na ziemię upadł Powstał sam Albo i nie
Matka na Jego drodze Zatem kto takim Go uczynił?
Szymon z Cyreny Czyżby
Chusta Weroniki Ktokolwiek z nich dwojga Trojga?
Drugi upadek Takim czynił go przez czas ten cały?
Płaczące niewiasty i napomnienie Bo jeśli wina w niczym wykazana wyrok krzywdzący ponad to wtedy Niebo otwiera podwoje swoje skazańcowi z pomocą przychodząc Tak też stało się teraz i w chwili owej Słowa skargi ponad to i upomnienie Co można porównać jedynie z owocem zepsutym z Drzewa życia Co pochodzi
Trzeci upadek Nawet nie to co niezerwane i niedojrzałym Jeszcze Bo owoc niedojrzały sam na ziemię nie upadnie Jedynie dojrzały takim jest Nadaje się wtedy do użytku
Zabranie szaty Jak każdy inny owoc takim jest Bo jedno z drzewem co na nim dojrzewało tworzy Owoc i drzewo – w tym przypadku
Przybicie do krzyża Drzewo życia Ono nigdy nie umiera nie przechodzi w niepamięć co więcej w niebyt Nic nie jest w stanie zadać mu śmierci unicestwić ponad to Żaden i nikt mocy takowej nie posiadł Ono jest ponad ludzką nienawiść i sprzeciw A cóż dopiero osąd wydany niesprawiedliwy I to na kogoś w kim winy jakowej nie było i nie znaleziono Całe wieki zdarzeniu owemu przyglądano się Na nowo odczytywano zarzuty jakie przedstawiano Mu i to w dwóch rożnych procesach i kiedy oskarżany był z dwóch różnych i niezależnych od siebie powództw Nie udało się Go uratować wyrwać ze szpon nienawiści nie znaleziono powodu dla którego miałby ponieść karę karę słuszną i taką na którą zasługiwałby Był niewinny co więcej nikomu krzywdy jakowej nie wyrządził Uzdrawiał leczył jednego ze śmierci na powrót do życia przywołał Nie wystarczyło to i mało im było Nienawiść ludzka jest ponad osąd dokonany sprawiedliwy
Śmierć Takimi wobec niego byli Byli? Być chcieli wszak wiedzieli na śmierć wydają Go bo zagrożeniem dla nich Stagnacji zaszczytów i władzy sprawowania przywileju Tego im zagwarantować nie mógł Co więcej wydawało się iż tego właśnie pozbawić ich chciał Raczej mógł Bo to co mówił przeczyło ich dotychczasowym przekonaniom Nazwał ich synami diabła Nie to jednak rozwścieczyło ich najbardziej Było to po tym jak powrócił do życia przyjaciela swego Zadano sobie wtedy pytanie Władzę nad śmiercią i umieraniem posiadł?
Zdjęcie z krzyża Taki potrzebny im nie był Ktoś taki z mocą i władzą czynienia rzeczy takowych Śmierć to śmierć to niejako unicestwienie tak pojmowane w rozumowaniu ich Sami takimi siebie uczynili Ktoś kto ma władzę ponad pojmowanie ich rzeczy jakowej Zbędnym Wrogiem ponad to Taki przyjacielem Oh przyjacielem wspólnikiem być nie może Dlatego po zadaniu mu ciosu co o śmierć przyprawiła odeszli do domów swoich Uspokojeni i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku
Złożenie do grobu Coś jednak pozostało zadra być może ta z krzyża co na nim śmierć poniósł Dobrze wiedzieli jeśli teraz po latach tylu przyjrzeć się zdarzeniu temu Raz jeszcze Obawa w sercu ich i sumieniach zagościła Być może oskarżali się nawzajem o czynu tego popełnienie przenosząc odpowiedzialność jeden na drugiego
Zmartwychwstanie Żaden też z nich nie chciał powrócić w miejsce to dnia trzeciego od wydarzenia tego o poranku 2019-03-22 piątek Wielkiego Postu
• I Znów Do Życia Powrócił Skazanie na śmierć Wyrok niesprawiedliwy można wydać tylko raz Osąd
Dźwiganie krzyża Kolejny to tego jedynie powielenie Choć jest tym samym
Pierwszy upadek Poznasz to po tym jak ten co wobec niego wyrok takowy wydałeś nie podda się temu i powstanie do? Drogi dalszej i jakoby był ponad orzeczenie twoje Któż byłby mu w tym pomocą?
Matka na Jego drodze Nie zastanowiłeś się nad tym? To pomyśl i przywołaj na wspomnienia zdarzenia z życia twego kiedy to takim nie byłeś jeszcze Jakim zapytasz? Kiedy widoku nie zaznałeś że ktoś może unieść się z ciężaru wyroku na niego wydania I to przez ciebie
Szymon z Cyreny Takich może być wielu Jakich zapytasz po raz kolejny? Takich co nic robić sobie nie będą z wyroków przez ciebie wydanych Będzie ich o wiele więcej aniżeli domniemywasz i
Chusta Weroniki Spodziewałbyś się
Drugi upadek On sam oskarżony A moc w nim coraz większa
Płaczące niewiasty i napomnienie I narasta W końcu staje się
Trzeci upadek Tytanem siebie samego Niebo przychodzi mu z pomocą Bo nie może pozostać w osamotnieniu ktoś taki kto osądu niesprawiedliwego wysłuchuje
Zabranie szaty A czy ty sam byłeś kiedykolwiek pozbawiony wszystkiego Co twoim i o tobie stanowiłoby? Nie? To postaw się raz jeszcze w miejsce to gdzieś i przedtem Różnicy nie zauważasz? Nie zmieniło cię to co od czasu orzeczenia wydania do chwili obecnej i to widoku jakiego zaznałeś Popatrz jakim on Teraz i w chwili owej w godność odziany choć zabrano mu wszystko I ty też przyczyną tego Zwycięski i tryumfujący wydajesz się być Dla kogo? Dla samego siebie chyba Bo już imienia twego nikt nie pamięta Z tych co tak stoją i wokół niego przyglądając się Czemu? Odarciu jego czy też przyodziewku twojego Imię twoje jeno pokolenia co po tobie na wspomnienia przywołają Powtarzać będę jeno Obym ja sam takim nie był przenigdy
Przybicie do krzyża Takim pozostaniesz dla kolejnych pokoleń Oskarżać ciebie będą o zło inne jeszcze i przez innych nie ciebie popełnione Synonimem wyroku krzywdzącego i tchórzliwego staniesz się choć złość tych i wina co Jego przed trybunał twój przywiedli większa i ponad to Ty wrogiem ludzkości na zawsze pozostaniesz Ciebie takim uczynią Taki los twój
Śmierć Jego jakże inny
Zdjęcie z krzyża On unicestwieniu nie poddał się Śmierci ponad to We wszystkim ciebie przewyższa A przede wszystkim czy zechcesz wiedzieć kim był Kim jest? Wszak w niczym niezmieniony to wiedzieć powinieneś choć wydaje się życia pozbawiony Zacznij wszystko od nowa on będzie ci pomocą zapewniam cię wszelka wina darowana tobie będzie za czynu tego dokonanie nie wydasz już wyroku niesprawiedliwego od czasu tego nigdy więcej powiadać będą o tobie prawy uczciwy człowiek On jeno przez czas pewien winien zaznać
Złożenie do grobu Odpocznienia I znów do życia powróci Zacznij wszystko od nowa zawiera się to w słowach albo wystarczającym jest aby w dzień trzeci o poranku udać się
Zmartwychwstanie W miejsce to gdzie złożono go po zdjęciu z Krzyża 2019-03-22 piątek Wielkiego Postu
• Był Nieco Zagubiony Skazanie na śmierć Był nieco zagubiony tak o nim powiadano Takim wydawał się być W chwili najważniejszej jednak kiedy losy decydowały się
Dźwiganie krzyża Nie zawiódł
Pierwszy upadek I to nie tylko jego ludzkości takim mianem nazwałbym tę walkę jego i o rzecz staranie Był nieco zagubiony
Matka na Jego drodze Z domu rodzinnego wyniósł to Brak pewności siebie O chwałę Boga za to nieustraszone staranie
Szymon z Cyreny We wszystkim co rozpoczął imał się czegokolwiek w tym staranie czynił A pomimo tego wydawało się iż w rzeczach wielu poległ Teraz wszystko zrozumiałym stało się Porażka niejako bo tak przez otoczenie postrzegane Niepowodzeniem nie była wręcz przeciwnie Początkiem nowego zwycięstwa Wiktorii spektakularnej
Chusta Weroniki Zawsze takim I to nawet kiedy wydawało się odszedł od Boga w buncie niekiedy pogrążywszy się Powracał Raz zdarzyło się
Drugi upadek Imię Boga przeklął przedtem posłuszeństwo wymówiwszy Jak okazało się Szatan to był co za Boga podawał się Zatem
Płaczące niewiasty i napomnienie I to zdarzenie za policzone jemu
Trzeci upadek I więcej takich i coraz bardziej Bogu bliższym stawał się Zdarzyło się i tak
Zabranie szaty Matka Jezusa to była co powiedziała mu kapłanem będziesz ale Szatan pozbawić ciebie zechce przywileju święceń ja nie będę mu na to pozwalać łatwiej będzie mi ciebie bronić Podobnie kapłan pewien na chwil kilak przed odejściem już powiedział mu
Przybicie do krzyża Nie daj się Szatanowi on chciał unieważnić twoje święcenia kapłańskie I cóż to za prorok by był Wyjednała mu łaskę kapłaństwa Niepokalana A Szatan godność tę zabrałby mu I jakim przed Bogiem byłbyś wtedy?
Śmierć Od Boga
Zdjęcie z krzyża Nie odszedłbym
Złożenie do grobu Boga nie wyrzekłbym się
Zmartwychwstanie Prorok odpowiedział 2019-03-23
Część Druga 2009 Poranieni Życiem Zakonnym • Rumieniec Na Twarzach Analfabetów • Poranieni Życiem Zakonnym
• Rumieniec Na Twarzach Analfabetów Modlitwa w Ogrodzie Oliwnym Zapytasz najbardziej upokarzający widok jakiego zaznałem Doświadczyłem? Co nim jest? Rumieniec na twarzach analfabetów Zebrani jak to mają w zwyczaju dnia każdego przy dnia zakończeniu
Zdrada Judasza i opuszczenie przez uczniów Podobnie wczoraj
Skazanie przez Sanhedryn Tam zasiadający
Zaparcie się Piotra Pośród nich kiedy już takimi oni Na chwilę tylko Przysłuchując się
Osąd Piłata Mowie słowom ich wyrokom co głoszą wszem i wobec Jakby mądrość jakowa w nich zawarta
Biczowanie i ukoronowanie cierniem Pustka smagana trzciną co na wietrze
Dźwiganie krzyża Dumnie na siebie spoglądający siebie szukają wokoło Pochlebstwa żądni
Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jeden drugiemu służącym W niczym mowy ich w godność odziane
Niewiasty Jerozolimskie Jakby nie sługami Boga ale matrony Uwięzione
Przybicie do krzyża Dokąd zmierzacie pędzący przed siebie Gońcy własnego losu
Obietnica dana nawróconemu łotrowi Jam kapłan co Boga prosił o powołanie i aby głosić Ewangelię Tam gdzie głoszoną jeszcze nie była Bóg wysłuchał próśb moich
Matka i uczeń pod krzyżem Kapłanem co Jej imieniem zakon mój jest nazwany
Śmierć Zapytasz widok najbardziej upokarzający jakiego zaznałem? Przy dnia zakończeniu i kiedy kres jego Gromadzą się aby odszukać siebie „Rumieniec na twarzach analfabetów”
Zdjęcie z krzyża i złożenie do grobu Pisałem kolejny tekst drogi krzyżowej a po jej ukończeniu Poszedłem i tam gdzie się gromadzą Gdy kres dnia kolejnego
Zmartwychwstanie Oni tam już zasiadający 2009-11-10 … … … Rumieniec Na Twarzach Analfabetów Zapytasz najbardziej upokarzający widok jakiego zaznałem Doświadczyłem? Co nim jest? Rumieniec na twarzach analfabetów Zebrani jak to mają w zwyczaju dnia każdego przy dnia zakończeniu Podobnie wczoraj Tam zasiadający Pośród nich kiedy już takimi oni Na chwilę tylko Przysłuchując się Mowie słowom ich wyrokom co głoszą wszem i wobec Jakby mądrość jakowa w nich zawarta Pustka smagana trzciną co na wietrze Dumnie na siebie spoglądający siebie szukają wokoło Pochlebstwa żądni Jeden drugiemu służącym W niczym mowy ich w godność odziane Jakby nie sługami Boga ale matrony Uwięzione Dokąd zmierzacie pędzący przed siebie Gońcy własnego losu Jam kapłan co Boga prosił o powołanie i aby głosić Ewangelię Tam gdzie głoszoną jeszcze nie była Bóg wysłuchał próśb moich Kapłanem co Jej imieniem zakon mój jest nazwany Zapytasz widok najbardziej upokarzający jakiego zaznałem? Przy dnia zakończeniu i kiedy kres jego Gromadzą się aby odszukać siebie „Rumieniec na twarzach analfabetów” Pisałem kolejny tekst drogi krzyżowej a po jej ukończeniu Poszedłem i tam gdzie się gromadzą Gdy kres dnia kolejnego Oni tam już zasiadający 2009-11-10
• Poranieni Życiem Zakonnym Modlitwa w Ogrodzie Oliwnym Chciałbym opowiedzieć o czymś O sługach Twoich i jakimi oni choć obawiam się tego Przysporzy Ci to cierpienia Nie dość było w Ogrójcu i jakby ciągle mało Dzień Bożego Narodzenia Zebrani wokół jak mają to w zwyczaju każdego wieczoru Zasiadają naprzeciw siebie i po to aby po raz kolejny dnia tego Posiąść uzyskać potwierdzenie siebie samego W łaski drugiego wejść
Zdrada Judasza i opuszczenie przez uczniów Poranieni życiem zakonnym
Skazanie przez Sanhedryn Wczoraj opowiadali o żłóbku o figurce małej Jezusa Co tam ułożona Najbardziej podobały im się czerwone usteczka Dzieciątka Jezus Zatem Twoje Komentarzom temu nie było końca
Zaparcie się Piotra Tylko ja milczący pierwszy z apostołów Takim pozostałem
Osąd Piłata Poranieni życiem zakonnym głos ich i sposób mówienia nienaturalny Poszukują w każdym ze słów co wypowiadane Potwierdzeniem siebie samego
Biczowanie i ukoronowanie cierniem Ukryciem tego w czym słabi
Dźwiganie krzyża I czemu niedostają
Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Czy ja takowym? Zawsze chciałem być ponad wszystkich co w służbie Bogu Sługą Jemu najbardziej oddanym Dowódca wojsk co klęski nigdy nie zaznały
Niewiasty Jerozolimskie Zawsze w czas przybył i nigdy nie pozwoliłby na to Aby być oszukanym Podstęp nie był ponad niego
Przybicie do krzyża Czy przydało Ci to cierpienia ponad to już zadane? Takimi słudzy Twoi Tylko ja sam sobą pozostałem i może jeszcze kilku innych
Obietnica dana nawróconemu łotrowi Gdzie oni
Matka i uczeń pod krzyżem Teraz?
Śmierć Piszę ostatnio teksty na planie stacji drogi krzyżowej O czym? Różne przeważnie w formie krótkich opowiadań Czy mogę nazwać je nokturnem? Wszak nokturn to forma muzyczna Albo w malarstwie Obraz przedstawiający scenę nocną zwłaszcza w przyrodzie Innymi słowy jest to dzieło inspirowane nastrojem nocy
Zdjęcie z krzyża i złożenie do grobu Takim było wczorajsze spotkanie zgromadzonych w jedno Sług Twoich Poranieni życiem zakonnym
Zmartwychwstanie Opowiadali o czerwonych usteczkach figurki Dzieciątka Jezus co w żłóbku 2009-12-27 … … … Poranieni Życiem Zakonnym Chciałbym opowiedzieć o czymś O sługach Twoich i jakimi oni choć obawiam się tego Przysporzy Ci to cierpienia Nie dość było w Ogrójcu i jakby ciągle mało Dzień Bożego Narodzenia Zebrani wokół jak mają to w zwyczaju każdego wieczoru Zasiadają naprzeciw siebie i po to aby po raz kolejny dnia tego Posiąść uzyskać potwierdzenie siebie samego W łaski drugiego wejść Poranieni życiem zakonnym Wczoraj opowiadali o żłóbku o figurce małej Jezusa Co tam ułożona Najbardziej podobały im się czerwone usteczka Dzieciątka Jezus Zatem Twoje Komentarzom temu nie było końca Tylko ja milczący pierwszy z apostołów Takim pozostałem Poranieni życiem zakonnym głos ich i sposób mówienia nienaturalny Poszukują w każdym ze słów co wypowiadane Potwierdzeniem siebie samego Ukryciem tego w czym słabi I czemu niedostają Czy ja takowym? Zawsze chciałem być ponad wszystkich co w służbie Bogu Sługą Jemu najbardziej oddanym Dowódca wojsk co klęski nigdy nie zaznały Zawsze w czas przybył i nigdy nie pozwoliłby na to Aby być oszukanym Podstęp nie był ponad niego Czy przydało Ci to cierpienia ponad to już zadane? Takimi słudzy Twoi Tylko ja sam sobą pozostałem i może jeszcze kilku innych Gdzie oni Teraz? Piszę ostatnio teksty na planie stacji drogi krzyżowej O czym? Różne przeważnie w formie krótkich opowiadań Czy mogę nazwać je nokturnem? Wszak nokturn to forma muzyczna Albo w malarstwie Obraz przedstawiający scenę nocną zwłaszcza w przyrodzie Innymi słowy jest to dzieło inspirowane nastrojem nocy Takim było wczorajsze spotkanie zgromadzonych w jedno Sług Twoich Poranieni życiem zakonnym Opowiadali o czerwonych usteczkach figurki Dzieciątka Jezus co w żłobku 2009-12-27
Wszelkie Prawa Zastrzeżone: Autor I Opracowanie – o Marek Mularczyk omi Teksty Wybrane – Teksty Drogi Krzyżowej